Napisane przez chudyand1
w/txell2012
Nie ma potrzeby bycia zwięzłym, sam sobie narzuciłeś to ograniczenie. Proszę jedynie o to, by kierowane do mnie słowa były zrozumiałe, i cokolwiek z nich wynikało.
Z fartem.
Żartem lub serio, to nieistotne, ale to Ty pierwszy narzuciłeś ograniczenie dając mi 150k znaków.
Mój świadomy wybór nie jest dla mnie ograniczeniem.
I właśnie o tym rozmawiamy.
Niewola mentalna, w którą wpędzono człowieka polega na tym, że dano mu 150 tysięcy... możliwości.
Człowiek wybiera sobie z nich te, które się mu podobają i które w zamyśle mają dać szczęście.
Wachlarz jest spory, to biedak nie rozumie, że dali mu wszystkie możliwości, oprócz.. jednej.
Do bycia wolnym od tego.
Tak właśnie zniewolono człowieka w starożytnym Egipcie kilka tysięcy lat temu.
Nie chodziło ściśle o noszenie kamieni z batem na plecach.
I tak, jak wspominałem, ci ludzie podejmowali próby uwolnienia się, lecz blokada umysłowa była zbyt silna.
Zniewolenie ambicjami, pragnieniami i przyjemnościami jest skuteczniejsze, niż fizyczna niewola.
Bo najczęściej niewolnik o tym nie wie, że tak też można.
No ale, jakoś im się udało, w końcu przyszedł koleś i coś im powiedział takiego, że zatrybili.
2 czy 3 miliony osób poszło na pustynię.
Jakoże to nie byli ignoranci, to żeby ostrzec swoich ziomków z przyszłości, spisali to na papier.
Bo wiadomo, faraona pochłonęło morze, ale cały koncept zniewolenia ludzi nie poszedł z nim na dno.
Ludzie ci stwierdzili, że najprawdopodobniej kiedyś idea ubezwłasnowolnienia umysłowego powróci.
W wymiarze totalnym. Cała ludzkość zostanie tak wmanewrowana, że zapomni, o co w ogóle tutaj chodzi.
To będzie wtedy, gdy rzeczywistość zacznie zdradzać, a Adam zacznie zauważać, że żyjemy w Egipcie.
Egipt w języku hebrajskim to מצרים (mitzraim) - ograniczenie, limitacja, niewola.
Nie jest to państwo na mapie, tylko.. stan umysłu, który nie ma fizycznych granic.
Rozumiesz?
Wiele z tego może wynikać, ale trzeba się zastanowić, poświęcić.
Na przykład, że nie może istnieć ustrój polityczny, który zaprowadzi człowieka do szczęścia.
Mi wcale nie chodzi o to, aby kogolwiek tu obrażać. Jak mógłbym obrażać kogoś, kto znalazł się pod przymusem?