Wywala mi BSOD przy starcie systemu, więc zamiast grać jestem zmuszony szukać rozwiązania. Gówniana sprawa bo nie mam czasu ani chęci na to
. Doświadczenie w tej kwestii jest różne bo kiedyś olałem sprawę i jak to ma czasami miejsce "zrobiło się samo" ale też miałem sytuację, w której poszło wszystko z dysku, a nie jestem typem, który robi jakiekolwiek kopię zapasowe co było trochę niefajne. Odkąd przestałem grać w gry nie mam parcia na "nowy sprzęt" więc starczy mi w zasadzie taka konfiguracja "biurowa". Nie żeby mi to jakoś urągało, że jestem staromodnym dziadem tylko problem z nią jest taki, że jest z 2008 chyba, a sam system też nie był optymalizowany kilka lat i nawet jak chce sobie sprawdzić komputer pod kątem wirusów to muli strasznie bo syfu na nim więcej niż na emigrancie z Syrii
Wczoraj grałem sporo i to mnie cieszy tylko jakoś gry znowu trochę ssie. Nie wiem co jest ze mną nie tak ( tzn chyba jednak wiem po prostu nie powinienem grać sesji dłuższych niż 30 minut bo po tym okresie koncentracja leci na ryj ) Problemem jest też realna ocena sytuacji w czasie rzeczywistym bo często mi się zdarza, że wiedząc że typ ma mocno na 99% mimo wszystko gram jakby był maniakiem ( a raczej ja ) Nie jestem w stanie nawet pomyśleć ile hajsu przez to tracę bo bym się rozpłakał a też trochę tiltuje mnie tai obrót sprawy bo gram na tyle długo i mam jednak jakieś tam wyczucie, że na papierze nie zdarzają się praktycznie już sytuacje, w których nie wiedziałbym jak daną rękę poprawnie rozegrać jednak na stolikach często odpierdalam populczyny. Pewnie można to w łatwy sposób poprawić ale wychodzę z chujowego założenia "po co skoro to mikro ? ". Chyba zbyt bardzo lekceważę grę w pokera (niemal każdy jej aspekt) Profesjonalnie podchodziłem do tego kilka lat temu kiedy się w karty grać uczyłem dzisiaj potrafię dla kaprysu wyrzucić sobie mocny draws w momencie kiedy mam p/o bo jest czutka , że nie wejdzie a z reguły moja świadomość rejestruje tylko te momenty, w których wchodzi i tilt gwarantowany
Muszę pomyśleć na tym poważnie. W zasadzie mam luźny plan by od stycznia jednak coś z tym pokerem zrobić. W sumie na początku roku też miałem i nawet wprowadziłem go w życie ale szybko zacząłem pić i poszło wszystko do kosza. W moim przypadku problemem jest też pieniążek bo mam nonszalancki stosunek do niego (tak mi się przynajmniej wydaje ). Znaczy, jeżeli mi nie brakuje to nie mam poczucia, że muszę zarobić go więcej chociaż spokojnie mam do tego możliwości (a w zamiast się opierdalam ) co w pokerze chociażby nie jest za dobre bo powoduje, że nie mam poczucia by wspinać się po stawkach. W tym wypadku to pewnie wrodzone lenistwo trochę bo serio jeżeli mi i moim bliskim niczego nie brakuje to miałbym problem ze schyleniem się po walizkę $ leżącą na mojej drodze bo przecież trzeba wykonać zbędny skłon
W ostatecznym rozrachunku bym to zrobił bo nie jestem na tyle zjebany ale bólu dupy spowodowanego tym wysiłkiem bym nie uniknął.
Ogólnie zaburzenia psychiczne coraz bardziej mi przeszkadzają, chociaż w sumie tylko wtedy gdy o nich myślę bo tak normalnie na co dzień to nie
Było ? Nie wiem czy to, czy cover Beyonce w każdym razie jest dobre to niech leci ewentualnie drugi raz.
Peace.
Skaner pokazuje mi milion wirusów a poszło ze 30 % dopiero skanowania
Nie chce mi się tego ogarniać a nie mam jak formatu zrobić obecnie bleh. A miałem zrobić 20 wpisów o zdrowym żywieniu dzisiaj na blog i nie będzie czasu