Przejdź do forum
Powiadomienia
Wyczyść wszystko
3,256 Posty
99 Użytkownicy
1578 Reakcje
87.2 K Wyświetlenia
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Napisane przez sebano2
Tu nic nie zastapi żywego kompana , niestety.

Cześć. Zdaje sobie z tego sprawę ale nie mam na obecną chwilę alternatywy bo mieszkam na "wiosce" a nie chce iść do ludzi, których delikatnie pisząc nie jestem pewny. Jeszcze nie tak dawno prowadził klub typ, który był godny uwagi ale z moim szczęściem się zawinął jak tylko zdecydowałem się na tą formę aktywności i tyle go widziano. Mogę starać się ćwiczyć poprawnie na ile jest to możliwe i próbować korygować błędy nawet jak do końca nie jestem w stanie do końca ich sam wyeliminować i gdzieś będę kaleczył, albo mogę siedzieć przed komputerem i nie robić nic. Tak się składa,że siedzenie przed kompem jest z tego co mi wiadomo bardziej niebezpieczne dla kręgosłupa niż podnoszenie ciężarów więc pewnie nie ryzykuje zbyt wiele jeżeli nawet technika nie będzie w pełni poprawna A nawet gdyby to z dwojga złego i tak wolę się ruszyć niż siedzieć na dupie . Porządnie się rozgrzewam przed treningiem, po się rozciągam by minimalizować ryzyko ewentualnych kontuzji. Robię tyle ile mogę obecnie. Więcej grzechów nie pamiętam... ;)


Odpowiedz
Cytat
AliAli
Dołączył: 18.01.2008

Ale ja pamietam!

Gdzie arty o jajkach, mleku itd? Albo detektor chujozy? Albo skoro tak często piszesz ze ten blog jest taki patolski to gdzie patolskie lub alkoholowe historie? :P

Pozdro


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

O mleku się kurzy, detektor się kilka razy ostatnio zaświecił więc pewnie coś kiedyś będzie. Na jajka mam pomysł ale muszę kupić kila opakować różnej klasy (od bio do trójek) a nie mam kiedy tego zjeść bo unikam ze względu na rzekomy IBS gdyż nasilają objawy ( ale może święta będę do tego dobrą okazją ). Patologie jednak chciałbym ograniczyć a nawet to zrobiłem już spory czas temu bo na dysku z tego co teraz patrzę leży z dziesięć skończonych a nie publikowanych wypocin sprzed 2-3 lat w tej tematyce gdzie było ciekawie ( byłem przez jakiś czas bezdomny, miałem fajne przygody z policją, chcieli mnie zamknąć na odtrucie i taka tam codzienność normalnego gościa :coolface: ). Obecnie chciałbym kontynuować "projekt" ( --KLIK-- ), który również zacząłem jakiś czas temu i do tej pory nic się nie pojawiło tylko w nieco zmienionej formie coś na kształt "chujozy" bo po 10 latach w internecie odkryłem, że istnieje coś takiego jak mem i gif i fajne to :pokerface: . W sumie to nawet przez ostanie wolne dni pracowałem nad czymś do tego działu ale materiał wyparował bo przekonałem się boleśnie, że nie potrafię posługiwać się delete jednocześnie grając na klawesynie i muszę zaczynać od nowa.

Swoja drogą co tam u współautora bloga ? Dalej je tylko sałatę ? Kiedyś śledziłem was na bieżąco i chyba jego jakiś osobny projekt i z tego co pamiętam to przez właśnie jego "misyjne podejście" przez blisko miesiąc zdecydowałem się być weganinem ( całkiem serio piszę to jego wina ! ). W sumie nauczyło mnie to jedynie jeść niedobry jarmuż ale nie oceniam :coolface: Dobra trochę żartuje bo weganizm dobrze prowadzony krzywdy nie zrobi tyle, że ja jestem przeciwny eliminowaniu całych grup spożywczych stąd ten sarkazm. Zresztą jak zaglądasz to wiesz, że ja na drugie mam sarkazm a przy bierzmowaniu wybrałem na trzecie "święta ironia" ( i pewnie dlatego nie pozwolili nienawistnicy podejść mi do tego sakramentu ) a obecnie mam w miejskim ratuszy etat błazna i bawię burmistrza. Tak czy inaczej pozdrów mordę ode mnie jak masz z nim kontakt. Pewnie mnie nie zna więc jak by się pytał "Co to za zjeb pozdrawia ? " to powiedz mu, że koleś szef wszystkich szefów na strategy o ksywie "Meatballs". O ja jebie jaki nieśmieszny żart wymyśliłem :facepalm: Zapomnijmy o tych pozdrowieniach ok ? :yaoming:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Robię ten sam błąd co w miesiącu poprzednim i jeszcze poprzednim i jeszcze...

Ciężko mi wrócić do gry po kilku dniach przerwy i pewnie dzisiaj sobie znowu odpuszczę a potem będzie lament, że zmęczony jestem 10 godziną grą. Z góry uprzedzam jakby co. W sumie zawsze mogę skorzystać z wymówki, że spałem dzisiaj trzy godziny, wstałem o siódmej rano i jestem zmęczony ale.. czy to na pewno w profesji pokerzysty jest wymówka ? Chyba potrzebuje konsultacji w tym zakresie ---KLIK--- :yaoming:

Wiem, że jesteście koty :pokerface:. Jednak na wszelki wypadek mimo wszystko raz obrażę waszą inteligencję. Raz... powtarzam tylko raz, aby nie było cienia wątpliwości, a w przyszłości za ewentualny ból dupy kogokolwiek będzie nałożona kara chłosty. Jeżeli sobie żartuje mniej lub bardziej w czyjąś stronę znaczy to tylko tyle, że lubię tą osobę i jest moim internetowym BFF. Ja jestem prostym człowiekiem, jeżeli ktoś mnie wkurwia ( co w necie jest niemożliwe, ale jeżeli już jakimś cudem ) to piszę mu wprost, że jest chujem kutasiarzo-rakiem, hakuje przez miesiące by dowiedzieć się gdzie mieszka i jadę z chłopakami spuścić mu wpierdol bo sam to pizda jestem . W pozostałych wypadkach wycieczki osobiste to przyjacielski trolling.

Jasne to jest ?

Zdaje sobie sprawę jednak, że pomimo tego, iż mam całkiem niezłe wyczucie (bo fajni ludzie tak mają ) mogę czasami kogoś niezamierzenie bzdurnymi żartami obrazić lub najzwyczajniej sobie tego nie życzy. Jeżeli coś takiego będzie miało miejsce to możecie... nie wiem, wypłakać się w ramię kolegi, bo co innego ? Napiszecie mi jak dzieci z piaskownicy ej nie wyzywaj się ? :coolface: Nie serio teraz.Karę przyjmę i za każdy taki incydent z moim udziałem kiedy zwrócona zostanie mi uwaga, że przesadzam zobowiązuje się do przekazania pewnej kwoty na potrzebujących. Myślę, że zakup bełta za 5 zł żulowi rozwiązuje w tym wypadku sprawę.

Tyle ogłoszeń duszpasterskich, idę zgubić się w internecie skoro dzisiaj wolne :)


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Trzeba będzie się zmierzyć dzisiaj z korpo.

Jednak postaram się grac mniej i nie zmuszać się gdy będę bardziej zmęczony. No i może zrobię jakieś częstsze przerwy między sesjami a nie po 3-4 godzinach . Wyjdzie w praniu.

"Nie żydźcie mi szczęścia, żydźcie go moim przeciwnikom " Chudyand1


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Brakowało dzisiaj pary na treningu i w następstwie trochę motywacji z tego powodu ale jakoś poszło. Bolą mnie trochę plecy. Nagrałem wszystko, więc później będę analizował co się odjebało. Ogólnie dzisiaj jakiś nie swój jestem. Czułem się przez pół dnia jakbym nażarł się jak świnia a w zasadzie do południa nie jadłem nic. Obiad dobry ale robiłem na szybko i wjechały hamburgery "from scratch" bo nie chciało mi się dzisiaj kombinować. Nawet majonez sam zrobiłem :yaoming:

Coś tam zagrałem, coś tam jeszcze zagram ale nie chce się trochę. Jakiś up by się przydał bo takie słabe wykresy ostatnio maluje :coolface:

Peace out.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Wywala mi BSOD przy starcie systemu, więc zamiast grać jestem zmuszony szukać rozwiązania. Gówniana sprawa bo nie mam czasu ani chęci na to X( . Doświadczenie w tej kwestii jest różne bo kiedyś olałem sprawę i jak to ma czasami miejsce "zrobiło się samo" ale też miałem sytuację, w której poszło wszystko z dysku, a nie jestem typem, który robi jakiekolwiek kopię zapasowe co było trochę niefajne. Odkąd przestałem grać w gry nie mam parcia na "nowy sprzęt" więc starczy mi w zasadzie taka konfiguracja "biurowa". Nie żeby mi to jakoś urągało, że jestem staromodnym dziadem tylko problem z nią jest taki, że jest z 2008 chyba, a sam system też nie był optymalizowany kilka lat i nawet jak chce sobie sprawdzić komputer pod kątem wirusów to muli strasznie bo syfu na nim więcej niż na emigrancie z Syrii :coolface:

Wczoraj grałem sporo i to mnie cieszy tylko jakoś gry znowu trochę ssie. Nie wiem co jest ze mną nie tak ( tzn chyba jednak wiem po prostu nie powinienem grać sesji dłuższych niż 30 minut bo po tym okresie koncentracja leci na ryj ) Problemem jest też realna ocena sytuacji w czasie rzeczywistym bo często mi się zdarza, że wiedząc że typ ma mocno na 99% mimo wszystko gram jakby był maniakiem ( a raczej ja ) Nie jestem w stanie nawet pomyśleć ile hajsu przez to tracę bo bym się rozpłakał a też trochę tiltuje mnie tai obrót sprawy bo gram na tyle długo i mam jednak jakieś tam wyczucie, że na papierze nie zdarzają się praktycznie już sytuacje, w których nie wiedziałbym jak daną rękę poprawnie rozegrać jednak na stolikach często odpierdalam populczyny. Pewnie można to w łatwy sposób poprawić ale wychodzę z chujowego założenia "po co skoro to mikro ? ". Chyba zbyt bardzo lekceważę grę w pokera (niemal każdy jej aspekt) Profesjonalnie podchodziłem do tego kilka lat temu kiedy się w karty grać uczyłem dzisiaj potrafię dla kaprysu wyrzucić sobie mocny draws w momencie kiedy mam p/o bo jest czutka , że nie wejdzie a z reguły moja świadomość rejestruje tylko te momenty, w których wchodzi i tilt gwarantowany :yaoming:

Muszę pomyśleć na tym poważnie. W zasadzie mam luźny plan by od stycznia jednak coś z tym pokerem zrobić. W sumie na początku roku też miałem i nawet wprowadziłem go w życie ale szybko zacząłem pić i poszło wszystko do kosza. W moim przypadku problemem jest też pieniążek bo mam nonszalancki stosunek do niego (tak mi się przynajmniej wydaje ). Znaczy, jeżeli mi nie brakuje to nie mam poczucia, że muszę zarobić go więcej chociaż spokojnie mam do tego możliwości (a w zamiast się opierdalam ) co w pokerze chociażby nie jest za dobre bo powoduje, że nie mam poczucia by wspinać się po stawkach. W tym wypadku to pewnie wrodzone lenistwo trochę bo serio jeżeli mi i moim bliskim niczego nie brakuje to miałbym problem ze schyleniem się po walizkę $ leżącą na mojej drodze bo przecież trzeba wykonać zbędny skłon :coolface: W ostatecznym rozrachunku bym to zrobił bo nie jestem na tyle zjebany ale bólu dupy spowodowanego tym wysiłkiem bym nie uniknął.

Ogólnie zaburzenia psychiczne coraz bardziej mi przeszkadzają, chociaż w sumie tylko wtedy gdy o nich myślę bo tak normalnie na co dzień to nie :coolface:

Było ? Nie wiem czy to, czy cover Beyonce w każdym razie jest dobre to niech leci ewentualnie drugi raz.

Peace.

Skaner pokazuje mi milion wirusów a poszło ze 30 % dopiero skanowania :ayfkm: Nie chce mi się tego ogarniać a nie mam jak formatu zrobić obecnie bleh. A miałem zrobić 20 wpisów o zdrowym żywieniu dzisiaj na blog i nie będzie czasu :pokerface:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

O ja jebie jakie zjeby naczytali się głupot w necie i poszli do telewizji pierdolić :facepalm: W dodatku koleś, który ma obalić tezę o antybiotykach w mięsie i o tym, że jest chujowe jest upośledzony i nie potrafi argumentować i tłumaczyć czegokolwiek :ayfkm:

Stefan daj mnie kamienia bo nie wyjtrzymam.

A weganie i wegetarianie powinni dostać zakaz publicznego wypowiadania się w tym temacie pod karą grzywny i chuj tam a nie wolność słowa :coolface: bo jak żyje nie widziałem żadnego , który by użył choć jednego merytorycznego argumentu. Cherry picking pełną gębą.


Odpowiedz
Cytat
txell2012
Dołączył: 12.06.2012

Musiałbyś najpierw znaleźć wegetarianina/weganina, który nie je mięsa z czysto fizycznych powodów, wtedy mógłbyś merytorycznie poduskutować, o tym co w mięsie jest, a czego nie ma. Ogromna większość rezygnuje z przyczyn duchowych, ideologicznych, więc kogo wtedy obchodzi fizyczna szkodliwość jego spożywania? Te rzeczy o antybiotykach, hormonach, bakteriach, wirusach i generalnie złych warunkach hodowli, manipulacjach przy przetwórstwie itd. są jedynie argumentami, którymi można się posiłkować w rozmowie z ludźmi, którzy nie chcą słyszeć o idei wegetarianizmu sensu stricte. Ot, może komuś w ten sposób uda się zwrócić uwagę. Nieraz się udaje. Peace.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Ja to jednak jestem zajebisty po 6 latach na forum ogarnąłem sygnaturkę :ayfkm:. No to co ? Teraz trzeba uprać dres i zapierdalać na salony... a nie poker strategy nie ma już salonów.

Plecy mnie jeszcze lekko bolą i tak się zastanawiam cały weekend czy to przez dobrze wykonany trening czy też przez źle wykonany i dochodzę do wniosku, że jednak masło jest zajebiste w smaku.

Pójdę już sobie dobrze ?

Dobrej nocy.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

w/ txell2012

Czyli co ? Od sekty różni ich tylko to, że nie pobierają opłat za członkostwo ? :coolface:


Odpowiedz
Cytat
txell2012
Dołączył: 12.06.2012

Ciężko odpowiedzieć jednym zdaniem. Jadę do tyry. Może wieczorem coś.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Myślę, że nie ma co zajmować się tym tematem zbytnio bez samych zainteresowanych a ja też zbyt wiele pisać w negatywnym świetle o tym nie chce ( znaczy się o warstwie ideologicznej) bo o wpływie na zdrowie wypowiedzieć się mogą jako wieloletni... wróć kilkunastodniowy praktyk weganizmu :coolface:. Natomiast możesz wyrażać swoje zdanie do woli w tym miejscu jeżeli tylko chcesz i masz na to czas. Wszyscy wiedzą, że dosyć mocno zajmuje się tematem zdrowia, czy też wpływu jedzenia na zdrowie i jednak coś tam wiem. Problem niemal z każdym weganinem jest taki, że ich argumenty w temacie wpływu produktów odzwierzęcych na zdrowie a nawet warunków hodowli takich zwierząt to delikatnie pisząc demagogia by nie nazywać rzeczy po imieniu. Jako, że sam przez pewien czas jadłem tylko produkty pochodzenia roślinnego to siłą rzeczy zapoznałem się z argumentami bardzo wielu ludzi związanych z tym środowiskiem ( również najbardziej znanych propagatorów weganizmu w USA ) i nie jestem w stanie przypomnieć sobie ani jednego, który w ogólnym rozrachunku ma sens, nie jest przeinaczony, sztucznie rozdmuchany etc. Po prostu ci ludzie świadomie lub też nie starają się bazować na ludzkich emocjach ale jeżeli wyłączyć z dyskusji tą kwestię to okazuje się, że merytoryczne argumenty jak również obiektywizm właściwie nie istnieją. Nawet nie oceniam czy odwoływanie się do emocji ludzi w tym temacie jest dobre czy też złe ( jeżeli cel miałby uświęcać środki ) jednak 'zieloni" w kwestii wpływu produktów odzwierzęcych na zdrowie w przygniatającej większości po prostu kłamię a to już jest szkodliwe imo. Ich argumentacja nie różni się wiele od tej używanej przez tabloidy, które jak chcą rozdmuchać jakiś "nieistniejący " problem to praktyką jaką w tym celu się posługują jest powszechnie znana. I nie da się z tym polemizować bo stosowane przez nich nadużycie i nadinterpretację, które w wielu wypadach ocierają się właśnie o kłamliwe i nieprawdziwe twierdzenia racjonalnie myślący człowiek nie jest w stanie przyjąć jako punkt wyjściowy w dyskusji. O ile takich typów jak ten na wideo potrafię jeszcze zrozumieć bo jego cała wiedza na temat weganizmu bierze się raczej z internetu i nie jest pewnie w żaden sposób weryfikowana (powiedzmy sobie szczerze jest mało wartościowa bo to w większości głupoty ) choć takiej ignorancji w temacie po prostu nie trawię tak czy siak, to ci wszyscy guru weganizmu, którzy chciał nie chciał powinni jednak posiłkować się konkretnymi argumentami i być przykładem zachowują się dokładnie tak samo ( w sumie to od nich te rewelacje na temat szkodliwości diety mięsnej się biorą a potem na zasadzie kuli śnieżnej temat żyje w internecie ). W skrócie oni naprawdę mechanizmem działania przypominają praktyki sekciarskie bo ogłupiają społeczeństwo i grają na emocjach w sposób niemoralny (choć sami za tak wielce moralnych się uważają bo nie jędzą mięsa, wow jacy oświeceni ) i to nawet nie jest żart z mojej strony tylko teraz piszę całkiem serio. By być dobrze zrozumianym mimo tego, że obecnie nie pochwalam tego systemu żywieniowego to nie mam problemu z tym, że ktoś decyduje się na takie jedzenie bo o ile weganizm (choć tak naprawdę to nie łatwe wbrew opinii wegan ) może być racjonalną dietą zapewniającą wszystkiego czego organizmowi potrzeba, o tyle ich argumenty mające popierać ich wybór i starające przekonać się do takiego jedzenia osoby trzecie to w bardzo dużej części wierutne bzdury nie mające związku z rzeczywistością i swojego rodzaju manipulacja a jak pisałem, taka forma przedstawiania swoich racji w mojej opinii nie powinna być akceptowalna i tyle i aż tyle ;)

BTW: Jeżeli wegan w temacie żywienia cechuje taka ignorancja to szczerze wątpię, iż większość z nich, którzy pod wpływem impulsu widząc guru oszołoma w mediach decydują się na takie jedzenie jest w stanie skomponować sobie jadłospis w sposób poprawny przez co sobie najpewniej szkodzą chociażby przez nadmierne spożycie fruktozy, która jest obecnie uważana za o wiele bardziej poważniejszy problem niż nasycone tłuszcze zwierzęce ale to temat na inny raz.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Dziwny dzień dzisiaj. Przed samym treningiem poszedłem do sklepu i tak się tym zmęczyłem, że miałem już przekładać go na jutro bo totalnie nic mi się nie chciało. To już drugi z rzędu do którego się niejako zmuszam. Jakoś się przełamałem ale przy rozciąganiu musiałem się mocno napocić aby sobie wmówić, że warto je zrobić bo chciałem jak najszybciej mieć to za sobą ( jeszcze nie odłożyłem hantli a byłem już jedną nogą pod prysznicem myślami ). Sam trening nieco lżejszy od poprzedniego bo ściągnąłem trochę złomu przy przysiadach z uwagi na to, że w ciąż czułem plecy po piątku. Z tego powodu zamieniałem to co robię z reguły na goblet squat i chyba bardziej mi takie przysiady odpowiadają.

Zgoła odmiennie rzecz ma się jeżeli chodzi o grę w karty dzisiaj. Zagrałem chyba najlepszą sesję w tym roku trwającą blisko dwie godziny. Niemal każda decyzja przemyślna i nie było chuja na mnie. Potrafiłem zagrać dobry sick fold, cienki value 3bet, normalnie czutka z pogranicza czarnej magii, no tak to ja grać mogę. Fajnie byłoby gdyby ten miesiąc jako ostatni w roku charakteryzował się stabilnym runem bez okresów sromotnego wpierdolu aby nie szargać sobie zbytnio nerwów przed świtami ale pewnie tego nie uniknę wiec nvm. Na razie całkiem niezłe volume oby nic po drodze się nie spierdoliło.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

W ramach planów świątecznych rozważam zemstę na pracowniku ochrony jednego z dyskontów # zły dotyk boli . A niech ma też coś od życia.

Wiecie co jest prawdziwą ironią losu ? Od dwóch lat nie byłem na imprezie noworocznej a sylwester spędzam zamknięty w komórce. Świadomie unikam tego wydarzenia, znaczy się jestem skończonym idiotą bo nie ma to większego sensu . Wybory życiowe takie trudne :yaoming:

Hm.. a może sobie w tym roku wyjdę... no bo nie wiem co mogłoby stać się złego ?

Spoiler

:ayfkm:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Dzień dobry młodzieży.

Jako, że przez dwa ostatnie treningi musiałem kręcić sobie batog nad dupą by przypadkiem ich nie pominąć, dzisiejsza strategia zakłada motywowanie się od momentu jak tylko otworzyłem oczy. Jeszcze przed podniesieniem się z łóżka tak się naładowałem pozytywnymi emocjami, że chwilę później... aż kurwa wylałem na siebie gorącą kawę i tyko cud uchronił mnie od tego by monitor nie znalazł się na ziemi bo trąciłem go dupą próbując jak tylko można tego ukropu od kawy uniknąć. Gdyby pech postanowił jednak mojemu LG wyrządzić krzywdę cały świat przekonałby się o tym, co znaczy złamać moje serduszko.

Spoiler

Miałem wczoraj ogarnąć sobie timer by sesje nie trwały zbyt długo objawiający się kurewsko irytującym alarmem, ale zapomniałem o tym, a że obecnie nie będę tracił energii na nic innego jak nakręcanie się do treningu to szkoda mi tej minuty na research i przynajmniej jeszcze dzisiaj gram na czuja ( czyli do porzygania )

No dobrze skoro mam się motywować to wypadałoby w ślad za ogarniętymi kolegami pokerzystami z innych blogów wrzucić jakieś (nic nie wnoszące w sumie ) wideo motywacyjne by stwarzać pozory, że to mnie zmusi do jakiegokolwiek wysiłku. Co by tutaj wybrać ? Chyba nie będę odbiegał od innych bo w tym temacie nie wypada być outsiderem.

Nie no dobra, nie róbmy sobie żartów. Nie wiem jak was ale mnie koleś, którego żona ma na imię Adrian średnio motywuje :coolface:

Załączmy coś prawilnego a nie pierdolenie z dupy, że mogę wszystko.

Dobra w sumie wytrzymałem z minutę i starczy tego motywowania bo zamiast poświęcić czas na trening spędzę go w kiblu (IYKWIM :coolface: )

Tymczasem pany, obudziłem się na tyle by móc zacząć siać spustoszenie na stolikach.


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

Trening zniszczony. Była moc, dołożyłem tam i ówdzie złom i powtórzenia, wydłużyłem rozgrzewkę i takie tam. Ogólnie o jakieś 15 minut dłużej walczyłem niż przeciętnie. Robię obiad i do pracy klepać rejk dla korpo. :ayfkm:


Odpowiedz
Cytat
chudyand1 Autor wątku
chudyand1
Dołączył: 04.04.2010

.


Odpowiedz
Cytat