Moda na blogi zlapala mnie w swoje sidla, wiec opisze jak zlowieszczy poker zlapal mnie w swoja hazardowa pulapke.

Pierwszy raz stracilem dziewictwo gdy po update’cie Visty w grach obok skończonego pasjansa (btw 'podziwiam' ludzi którzy w to graja) pojawil się z nienacka Texas Hold’em. Odrazu skojarzylem to z tym pokerem co leci czasem na eurosporcie ktorego ogladalem bez znajomosci zasad, sluchajac komentatorow jak bogów i zastanawiajac sie jak tam liczą te procenty na wygrana. Wiec odpalilem sobie nowy nabytek prosto od Billa. Niby kminilem ocb, układy znalem ale nie raz zdarzalo się 'gdzie ta pula lezie, do mnie powinna isc'. Pozycja w ogole dla mnie nie istniała, czy na buttonie czy na utg - 0 roznicy. Pamietam, ze im wyższy poziom się ustawilo tym gracze bardziej tight ;]. Pozniej ich ogrywalem i bylem zajarany a teraz to sie zastanawiam kto taki tandetny algorytm napsial ze taki fish jechal jak z leszczami.
Po tym dlugo nic az z 4 miechy temu znajomi zaczeli grac sng live po pare zlotych kasą z monopolu. I tak się zaczelo pykac w 3-7 osob z buy inem na 2-5zl. Pozniej do tych sng weszla faza freerolli (masakryczne wytapiacze czasu) na przeroznych poker roomach. Jaka zajawka była gdy ktos wygooglowal haslo, mowil znajomym i się gralo niemal jak na WSOP’ie.
Dobrze wspominam jak jeden z kumpli zagarnal zetony od paradise’a. Pierwsze sng chipsami to był po prostu orgazm w porównaniu do grania tymi papierowymi szmatami. Ach ten dzwiek obijajacych sie zetonow, pieknie się rzucalo setkami mowiac 'bet' i do tego te proby shuffle’owania 6 zetonami ;]
Normalnie prawie jak na WPT to 'prawie' rodzi sie z tego ze gralo się tylko swoimi kartami, betowalo sie do kart a nie do blindow a cos takiego jak pula i jej kontorla wcale nie istnialo. Ale najcudowniejsze było to ze nie znaliśmy do konca zasad dotyczących pozycji. Ten kto robil raise automatycznie ją tracil (rozpoczynal kolejna runde licytacji) a gdy na pf były same calle i foldy to na flopie nic się nie zmienialo - rozpoczynal UTG i tym samym BB był na latest
Były dialogi w stylu:
(ktoras z kolei runda licytacji)
A (na early): kto teraz?
B (na late): hmm, podbijalem wczesniej o 200 to teraz ja
Po jakims czasie grania masochistycznych freerolli na naszym live sng padl dialog:
(pokazal się flop)
UTG: check
XXX: jak nikt nie podbil na flopie to small blind zaczyna
UTG: a czemu tak?
XXX: nie wiem ale na necie tak jest
Pozniej jeszcze pare klotni przy wprowadzaniu książkowych zasad i wrescie zaczęliśmy grac z pozycjami jak prawdziwi poker pros.
Nastepnie pojawila się cudowna strona – Pokerstrategy czyli miejsce gdzie ktos jest na tyle głupi aby dac mi 50$.
Wiec wjechałem tam samotrzeć* z Krasem i Miskiem
*zajebisty wyraz, oznacza 'w towarzystwie dwóch innych osób'
Poker zagarnął nas w swoje ciemne zgliszcza. Gralo się tyle ile się dalo. Nie było czegos takiego jak wstanie rano i pomyslenie ‘nie chce m isie grac’ a jak wychodziliśmy gdzies to podstawowym pytaniem na przywitanie było 'jak tam bankroll?'
Misiek nie gral SSS tylko SMS – Short Misiek Strategy. Urodzony gracz loose-agressive i raczej nic się z tym nie da zrobic (aktualnie kapital z PS przegrany, ktore nie poszlo na marne bo aktualnie stopniowo buduje swoj bankroll za pomoca innej strony)
Krasu 100% SSS (obecne BSS i gdyby mogl to każdemu shortowi odciąłby dostep do neta)
Ja zawojowalem sss, i jak mi się wydawalo rowniez 100%
Pocket Kings: Flop Axx „on nie ma tego asa” – All In
AJo na UTG – no szkoda sfoldowac - 4bet
I tak mozna by pisac i pisac
Pozniej juz na 9-12 staloch i gdy w miare lecacych dni i zdobywania umiejętności przycisk fold coraz bardziej działał dojechałem do 150$ i stwierdzilem ze czas na NL25
Dlugo tam nie posiedziałem, jako noob mialem pecha ze moje cbety napotkiwaly check/raise i to masowo. A ja fold, fold, fold i mysle – ‘tu już graja lepsi gracze i wiedza jak gra shortstack, blefuja chuje’. Ja zacząłem sprawdzac a oni nie blefowali. Pozniej troche tiltu, badbeatow, fishbeatow i bankroll dojechal do ~80$, czyli NL10 welcome back.
Ciezkie to bylo doswiadczenie gdzie tak ciezko zarobione BI z NL10 tak szybko znikaly na NL25...
Pierwsze zejscie na nizszy limit to dobra decyzja ale:
- dealt to lucXsus: JK - blindzik tylko 0.10$ a to sobie sprawdze
- e tam co to za bet
- a za tego dolara to juz go sprawdze z ciekawosci
no i tym sposobem bankroll przywital ponownie liczbe 50$
Z odsiecza przyszedł Kras ktory w przeciwienstwie do mnie zrobil pozytek z forum, ja żyjąc w nieswiadomosci jako gracz który umie 100% sss, zapytalem się po jaka cholere on marnuje czas na tam czas oceniając i wstawiajac rozdania a on w riposcie przygarnął:
Wstawianie rozdan na forum - ale dlaczego? by Mimz
Od tego czasu było już tylko lepiej…
Pisalbym dalej ale scrolluje w gore i widze ze troche tekstu sie nazbieralo wiec na tym narazie zakoncze
EDIT:
Link do wpisu 2: Od tego czasu było już tylko lepiej…
Obczaj takze: KONKURS





