Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Wywiad z Bożeną z biura obsługi klienta

Zazwyczaj w naszym serwisie pojawiają się wywiady ze znanymi graczami, czy też dobrze wam znanymi trenerami PokerStrategy.com. Dziś postanowiliśmy zrobić małą odmianę i przedstawić wam osobę, która stara się rozwiązywać wasze problemy.

Zapewne wielu z was zastanawia się kim są osoby, które odpisują na wasze maile czy tickety. Dziś postanowiliśmy przedstawić wam jedną z nich. bozenacs pracuje w biurze obsługi klienta rozwiązując zgłaszane przez was problemy. Postanowiliśmy przeprowadzić z nią wywiad, do przeczytania którego serdecznie was zapraszamy.

thorek: Witaj. Na początek poproszę Cię o krótkie przedstawienie się naszym użytkownikom.

bozenacs: Witam wszystkich. Mam na imię Bożena, jestem jedną z dwóch "pań z supportu" i pracuję dla PokerStrategy.com od października zeszłego roku.

thorek: Czy właśnie w tym okresie trafiłaś na Gibraltar, czy mieszkałaś już tam wcześniej?

bozenacs: Nie, na Gibraltar przyjechałam prosto z Anglii, gdzie właśnie kończyłam studia. Na północy wyspy mieszkałam z kolei 4 lata, wliczając w to roczną przerwę na praktyki w Niemczech. Można więc powiedzieć, że mały ze mnie obieżyświat.

thorek: Część osób po pierwszym zafascynowaniu Gibem przeprowadza się do Hiszpanii. Powiedz czy czasami myślisz o zmianie miejsca zamieszkania, czy podoba Ci się tam na tyle, że póki co nie myślisz o przeprowadzce?

bozenacs: Podchwytliwe pytanie... Zarówno Gibraltar, jak i znajdująca się za miedzą Hiszpania, mają swoje plusy i minusy, jednak po ich zsumowaniu zdecydowałam się na pozostanie na Gibraltarze. Hiszpania mi się podoba, ale nie znam języka na tyle, by mieszkać tam na co dzień. Wolę poznawać ją po kawałeczku, w trakcie weekendowych wycieczek. Słowo weekend jest tutaj nazwą umowną, bo jak większość piszących do nas użytkowników dobrze wie, pracujemy również w soboty i niedziele.

thorek: Skoro już o językach wspomniałaś. Wiem, że świetnie mówisz po niemiecku, no i oczywiście po polsku. Ile jeszcze języków udało Ci się opanować?

bozenacs: Dodaj jeszcze angielski i masz pełny obraz moich lingwistycznych zdolności.

thorek: Czy znajomość tych wszystkich języków pomaga Ci na co dzień w pracy?

bozenacs: Angielski jest oficjalnym językiem naszej firmy, w którym to komunikujemy się między sobą oraz piszemy na wewnętrznym forum. Jednak PokerStrategy.com wywodzi się z Hamburga i jest firmą na wskroś niemiecką, w której nie tylko CEO i inne osoby na wysokich stanowiskach pochodzą z tego kraju, lecz również w której niemiecka społeczność jest siłą napędową (do czasu - nie dajcie się, rodacy!). Dlatego na przykład bardzo często nowe artykuły czy newsy pojawiają się najpierw na niemieckiej stronie, a dopiero później tłumaczone są na inne języki, a ponieważ obok odpowiadania na wasze przeróżne pytania zajmuję się również tłumaczeniami, więc znajomość języka niemieckiego przydaje mi się do porównania tekstu.

thorek: Jakie stanowisko zajmujesz i z jakimi obowiązkami się ono wiąże?

bozenacs: Jak już wspominałam, pracuję w dziale obsługi klienta - oficjalna nazwa stanowiska to Customer Service Representative. Do typowych obowiązków należy po prostu pomaganie naszym użytkownikom, co mam nadzieję mi się udaje. Często komunikujemy się z innymi działami firmy, by przekazać pytanie naszego użytkownika dalej, co dzieje się szczególnie często, jeżeli pytanie dotyczy platformy Full Tilt Poker. Dodatkowo mamy obowiązki ściśle wewnętrzne, takie jak na przykład monitorowanie forum, czym zajmuje się Joasia lub tłumaczenie newsów czy artykułów, co jest z kolei moją specjalnością. Dodam jeszcze, że dotychczas przetłumaczone przeze mnie teksty ukazywały się pod imieniem Kasi, więc jeżeli ktoś ma jakieś skargi i zażalenia, chętnie wezmę na siebie cięgi.


thorek: A z jakiego typu problemami zwracają się do Was najczęściej nasi użytkownicy?

bozenacs: Gdzie są moje pieniądze?! A tak na poważnie, bardzo często mają oni problemy wynikające ze współpracy z poker roomami, takie jak na przykład brakujące lub opóźniające się StrategyPoints. Jeżeli mamy akurat nową promocję, taką jak np. freeroll, pojawia się bardzo dużo pytań odnośnie jej. Często pojawiają się również tickety dotyczące procesu weryfikacji kont. W takich wypadkach musimy działać jako negocjatorzy pomiędzy użytkownikami, a działem security.

thorek: Od dłuższej chwili rozmawiamy o PokerStrategy.com, a wciąż nie zapytałem w jakich okolicznościach trafiłaś do tej firmy?

bozenacs: W okolicznościach bliżej niesprecyzowanych, czyli przez zrządzenie losu. Skończyłam wtedy właśnie studia, zrobiłam sobie krótkie wakacje na łonie spragnionej rodziny i zaczęłam powoli rozglądać się za pracą, żeby wejść w dorosłe życie. Pewnego dnia zadzwonił do mnie pan z agencji rekrutacyjnej, który zaproponował mi pracę na Gibraltarze. Na interview firma zaprosiła mnie do siebie i był to strzał w dziesiątkę, bo właśnie naoczne przekonanie się o wolnej od formalności atmosferze, jaka tu panuje, wpłynęło na moją decyzję. Do dziś pamiętam widok chińskiego CM'a mijającego mnie w biurze w klapkach i z wielką kanapką w ręce.

thorek: Użytkowników często interesuje, jak wygląda PokerStrategy.com od środka. Możesz zdradzić nam kilka niuansów dotyczących "biurowego życia"?

bozenacs: Jak wiadomo atmosferę zawsze tworzą ludzie, a pracownicy PokerStrategy.com to prawdziwa mieszanka temperamentów i charakterów. Bardzo podoba mi się międzynarodowość naszej firmy - w naszym pokoju obok polskiej społeczności znajduje się jeszcze włoska, hiszpańska, portugalska, fińska, hinduska oraz koreańska - ta ostatnia dumnie reprezentowana przez jednego CM'a. Często panuje tutaj wesoły harmider, językowo przypominający wieżę Babel. Ludzie żartują, śmieją się, nierzadko śpiewają, w czym prym wiodą nasi admini, jak to już opowiedziała Joasia w ostatnim wywiadzie. Wtrącając swoje trzy grosze, ja najczęściej nucę szalony przebój lat przeszłych - "Boys, boys, boys", bo za każdym razem gdy wchodzę do kuchni, akurat to gra ustawiony na stację muzyczną telewizor.

thorek: A propos międzynarodowego towarzystwa. Wiem, że zarówno Ty, jak i Joasia macie partnerów Niemców. Czego brakuje Twoim zdaniem polskim facetom? 

bozenacs: Och, przywaliłeś :)... Czego im brakuje? Przede wszystkim gibraltarskiego adresu <śmiech>...

thorek: Niedawno byłaś na dłuższym urlopie w Polsce. Powiedz czy tęsknisz za naszym krajem i czy coś się zmieniło od Twojego wyjazdu?

bozenacs: Widzę, iż dysponujesz przerażającą wiedzą na temat moich poczynań. Tęsknię za ludźmi, których tam zostawiłam, za zmienną i wspaniałą pogodą, za polskim jedzeniem, za zwykłym życiem, które jest najnormalniejsze na świecie. W kwestii zmian, muszę przyznać, iż jestem pozytywnie zaskoczona. Przede wszystkim polepszającą się jakością polskich dróg! Poza tym coraz więcej się w Polsce dzieje i częściej nasz kraj przedstawiany jest na międzynarodowej arenie w pozytywnym świetle. Mam wielką nadzieję, iż niedługo dowcipy o polskich złodziejach samochodów umrą śmiercią naturalną...

thorek: A zamierzasz wrócić kiedyś do Polski, czy wychodzisz z założenia, że nie ma sensu się nad takimi rzeczami zastanawiać, bo życie pisze różne scenariusze?

bozenacs: Skłaniam się raczej w stronę drugiej odpowiedzi. Moje życie to seria zaskakujących wypadków, decyzji podejmowanych w mgnieniu oka i braniu byka za rogi. Ciężko powiedzieć co przyniesie przyszłość.

thorek: Wróćmy jeszcze na chwilę do PokerStrategy.com. Joasia zdradziła nam, że trójka naszych adminów lubi sobie pośpiewać w czasie pracy. Teraz Twoja kolej, na zdradzenie kolejnej mrocznej tajemnicy dotyczącej naszej trójki.

bozenacs: Hmm... Kuba mnie często kopie pod stołem...

thorek: ...ale przez przypadek czy wtedy gdy zbliża się szef?

bozenacs: Żeby chociaż to! Przypuszczam, że przez przypadek, bo obydwoje mamy długie odnóża, a że siedzimy naprzeciwko siebie, to trwa walka o terytorium. Wiem jednak na pewno, że chce sobie cichaczem przywłaszczyć mój podnóżek, który przyniósł mi uczynny i pomocny Filip. A że już wymieniam wszystkich naszych adminów to jeszcze napomknę, iż Kasia jest naszą skarbnicą wiedzy wszelakiej.

                          Ukochany miś Bożenki, uprowadzony dla okupu przez bandę adminów

thorek: Wiem również, że grałaś w koszykówkę. Możesz nam coś więcej powiedzieć o zamiłowaniu do tego sportu i Twojej karierze? Czy jeszcze uprawiasz ten sport?

bozenacs: Właśnie się Kubie dostało za udzielanie zbyt wielu informacji <śmiech>. W koszykówkę grałam w czasach licealnych... był to mały klub, zrzeszający amatorki okrągłej piłki i dwóch koszy. Moja przygoda z koszykówką nie trwała jednak długo, gdyż ze względu na zbyt dużą wadę wzroku lekarz zabronił mi uprawiania jakiegokolwiek sportu, który wymaga skakania. Dlatego zainteresowałam się snowboardem.

thorek: Czemu wybrałaś tę stronę w odwiecznej walce między nartami, a snowboardem?

bozenacs: Ponieważ moja przygoda z nartami zakończyła się niefortunnym spotkaniem z rowem, z którego rów wyszedł zdecydowanie zwycięsko.

thorek: Koniec końców skoro rozmawiasz ze mną, tzn. że mimo wszystko nie poddałaś się w tej rywalizacji bez walki?

bozenacs: Cóż... w starciu narty-Bożena sromotnie uciekłam z pola walki <śmiech>, natomiast nie poddałam się wielokrotnemu obiciu siedzenia i kolan podczas nauki snowboardu i mogę z dumą powiedzieć, iż jeździć na parapecie umiem.

thorek: Dziękuję Ci za poświęcony czas. Na koniec Twoje 5 minut na pozdrowienia.

bozenacs: Korzystając z tego miejsca na stronie chciałabym pozdrowić naszych użytkowników, adminów, freelancerów, tłumaczy i wszystkich innych ludzi, którzy składają się na naszą społeczność, jak również imć Thorkowi za wywiad. Jeżeli mogę wystąpić z osobistą sugestią do naszych użytkowników, to chciałabym prosić, abyście zamiast pisania "Dlaczego nie czytacie moich ticketów", poświęcili więcej czasu na wytłumaczenie swojego problemu. Najwięcej nieporozumień wynika z niedopowiedzeń, a my naprawdę z uwagą czytamy wasze wiadomości.

Linki