Rok 2016 w pokerze, a sprawa polska
Ustawa hazardowa, European Poker Tour, zakład o milion dolarów o wyniki na World Series of Poker - to był ciekawy rok dla polskiego pokera.
Ustawa hazardowa - powtórka z 2009 roku

Podsumowanie tego, co wydarzyło się w polskim pokerze w 2016 roku zacząć trzeba niewątpliwie od wprowadzenia nowelizacji ustawy hazardowej (ustawa oczekuje jeszcze na podpis prezydenta).
Niestety dla pokera, sytuacja potoczyła się identycznie jak w 2009 roku - zamiast dobrej ustawy dostajemy bubla. Zamiast napisanej od zera dobrej ustawy dostajemy restrykcyjną nowelizację czegoś, co obecnie rządzący nazywali kiedyś (słusznie zresztą) ustawą pisaną na kolanie.
Przykro się pisze o tym, tym bardziej, że była szansa na dobrą ustawę. Projekt liberalnego skrzydła obozu rządzącego - Polski Razem, który był zaproponowany przez tę partię, był przemyślany oraz oparty na racjonalnych przesłankach. Niestety posłom z Polski Razem na razie nie udało się przekonać do swoich pomysłów bardziej konserwatywnych kolegów z Prawa i Sprawiedliwości.
Dostajemy więc jedną z najbardziej restrykcyjnych ustaw na świecie, w której zostały zebrane i połączone w całość najbardziej radykalne metody kontrolowania rynku z różnych państw - całkowity monopol państwa na pokera online, cenzura i blokowanie stron konkurencyjnych internetowych operatorów legalnie zarejestrowanych w państwach Unii Europejskiej. Co gorsza, monopol i cenzura są wprowadzane pod hasłem "liberalizowania rynku".

Polska Razem miała wsparcie ze strony Klubu Kukiz'15, którego przedstawiciel w Komisji Finansów - Rafał Wójcikowski - był rewelacyjnie przygotowany merytorycznie i który proponował racjonalne, korzystne dla budżetu poprawki, które niestety były odrzucane jedna za drugą.
Część przepisów ustawy ma wejść w życie w kwietniu, część w lipcu 2017 roku. Pan minister Jarosław Gowin jeszcze dziś potwierdził, że nie złożył broni.
@Jakub1906 wraz z premierem Morawieckim pracujemy nad legalizacją pokera. Dotrzymamy słowa.
— Jarosław Gowin (@Jaroslaw_Gowin) 28 grudnia 2016
Oby faktycznie tak było, a nie będziemy może wspominać roku 2016, korzystając z mema:
Największy europejski festiwal pod dyktando Polaków

Gdy rządzący podejmują działania, które przez środowisko pokerowe przyjmowane są z niedowierzaniem pomieszanym ze złością i bezsilnością, najbardziej utalentowani przedstawiciele tego środowiska - zdeterminowani i inteligentni pokerzyści - pokazują swoimi wynikami, co potrafią osiągnąć w nawet niesprzyjającej atmosferze!
W tym roku pożegnaliśmy się z największą europejską serią festiwalową - European Poker Tour. Rok 2016 w EPT należał niewątpliwie do Polaków!
W 2016 roku poznaliśmy sześciu mistrzów EPT. Dwóch z nich to pokerzyści grający pod biało-czerwoną flagą!
W lutym, w Dublinie, Dima Urbanowicz potwierdził swoją klasę i wygrał turniej główny EPT, za co otrzymał 561 900 €.
W sierpniu sukces kolegi powtórzył w fenomenalnym stylu Sebastian Malec. Jego zwycięstwo warte było 1 122 800 €. Polak potrafi!
World Series of Poker
World Series of Poker niestety nie było tak udane dla polskich pokerzystów, jak EPT. Żadnemu z Polaków nie udało się zdobyć wymarzonej bransoletki. Głównym powodem są oczywiście podatki.
Wprawdzie do Las Vegas wybrał się Dima Urbanowicz zmotywowany zakładem (o którym mówił cały pokerowy świat) z Vanessą Selbst, jednak jeden polski pokerowy cyborg na całą armię amerykańskich wyjadaczy, to za mało.
W związku z horrendalnym podatkiem, jaki muszą płacić polscy pokerzyści od wygranych w Las Vegas, niewielu Polaków decyduje się na wycieczkę za ocean. Poker dla profesjonalistów musi być przede wszystkim opłacalny, a turnieje WSOP w Nevadzie niestety przez podatki opłacalność uniemożliwiają. Dlatego niewielu Polaków wybrało się na ten festiwal, co przełożyło się również na brak sukcesów.
I z tą właśnie prostą lekcją ekonomii z roku 2016 was zostawiamy - mogą być sukcesy, pod warunkiem, że będzie liberalne prawo i rozsądne podatki.
