iMEGA składa apelację w sprawie UIGEA
W ubiegłym tygodniu iMEGA złożyła apelację do sądu apelacyjnego trzeciej instancji w sprawie przeciw ustawie UIGEA.rn
Skarga
iMEGA dotyczy uprawomocnienia ustawy UIGEA, która zdaniem iMEGA nie
może być decydująca prawnie, bo jest nieprecyzyjna i niezgodna z
konstytucją. Nieszczęsna ustawa ma jednak swoich zwolenników, a
najbardziej zagorzałymi są: the United States Attorney General, the
Federal Trade Commission oraz the Federal Reserve System.
Aktualnie
wydane pismo odpowiada na argumenty strony przeciwnej zawarte w
liście wydanym miesiąc wcześniej. Przede wszystkim iMEGA podaje w
wątpliwość zgodność ustawy UIGEA z konstytucją. Zakazuje ona
instytucjom finansowym w Stanach Zjednoczonych dokonywania transakcji
pieniężnych poprzez strony internetowe oferujące gry online, bez
konkretnego sprecyzowania, które z transakcji są zabronione i
poprzez to nielegalne.
Przedstawiamy
bardzo proste i klarowne argumenty w tej sprawie,
mówi Joe Brennan Jr, prezes iMEGA. - UIGEA
powinna zostać uznana za nieważną z powodu swojej
nieprecyzyjności. Kongres nie sprecyzował, czym są ‘nielegalne
transakcje internetowe', a to właśnie miał zrobić. Innymi
słowy, kongres nie potrafił wskazać bankom i firmom co tak
naprawdę jest legalne, a co nie.
Pozew
do sądu trafił zaledwie jeden dzień po tym, jak departament skarbu
i Federal
Reserve System opublikowały swoją ostateczną decyzję o
wprowadzeniu ustawy w życie. Nie precyzuje ona jednak, co jest
bezprawnym hazardem
internetowym. To
pozostawia do rozpatrzenia instytucjom finansowym. Brennan
dodaje, że wyżej wymienione podmioty tą decyzją same potwierdziły
argumenty iMEGA.
W
swojej 22-stronicowej odpowiedzi iMEGA odpowiada na niezbyt
merytoryczne jej zdaniem argumenty rządu. Rząd twierdzi, że w
sądzie apelacyjnym iMEGA nie może powoływać się na ten teraz
obrany argument, bo nie było o nim mowy, kiedy sprawę rozpatrywał
sąd niższej instancji. iMEGA odpowiada na to, że to rząd
zignorował ten argument, zawarty przezeń wcześniej, i w takim
wypadku podlega on pod apelację. Podobnie sprawy mają się, jeśli
idzie o sprawy legislacyjne ustawy. Używane słownictwo iMEGA uznaje
za nieprecyzyjne, podczas gdy zdaniem strony przeciwnej jest ono
bardziej niż
klarowne. Zdaniem
iMEGA brak precyzji w tym wypadku jest na tyle widoczny, że wiele
zapisów można interpretować na kilka sposobów, co w przypadku
ustawy jest po prostu niedopuszczalne. Przykładem ma być brak
określenia, kiedy zakład jest nielegalny. Rząd twierdzi, że iMEGA
nie jest w stanie zapewnić ochrony danych swoim graczom, na co
uzyskuje odpowiedź, iż to rząd narusza prywatność graczy,
zabraniając im gier online.

ciekawe, osobny proces przeciw UIGEA zamierza wytoczyć Poker Players
Alliance (PPA), który wysłał swoim członkom zapytanie o
ewentualną chęć wsparcia. Teraz,
kiedy wszystkie papiery czekają w sądzie, wybranych zostanie trzech
sędziów, którzy określą, które argumenty mają rację bytu.
Jeśli wciąż nie będzie jasności, odbędzie się walka na ustne
argumenty. iMEGA jest pewna swego. Przedstawiciele konkludują:
Po
zapoznaniu się ze sprawą z prawnego punktu widzenia jesteśmy
bardzo pewni wygranej. Rząd nie potrafił określić się w
podstawowych sprawach, więc raczej trudno liczyć, by radził sobie
z trudniejszymi pytaniami.
Miejmy nadzieję, że faktycznie ich pewność ma swoje podstawy. Jak
wiemy, amerykańska demokracja jest chyba najmniej demokratycznym
systemem w całej galaktyce i różnie może się stać... a może po prostu
nie zdążą...
Sprawdź, czy poker jest grą szczęścia!
- Plan Ballina europejską UIGEA!
- Departament Skarbu finalizuje opracowania regulacji UIGEA
- Rząd Stanów Zjednoczonych wydaje oświadczenie w sprawie petycji iMEGA
- iMEGA nazywa wyrok z Kentucky sądowym nadużyciem
- Betonowe głowy
- Kentucky vs Poker: do przerwy 141:0
- Profesor matematyki krytykuje Holandię!
- Kentucky vs Poker: do przerwy 0:0