Z cyklu: The Men of the Game - Ted Forrest
Ten facet to jeden z najlepszych graczy cash i specjalistów od Seven Card Stud na świecie, true gambler i utytułowany pokerzysta o facjacie mogącej zapewnić mu wiele ról w amerykańskich operach mydlanych - meet Ted Forrest!
The Suicide King
![]() |
| Young Gun! |
Ted Forrest urodził się w 1964 roku w Syracuse i choć może na pamięta, że od Cheetaway był ogromny mróz, budowanie w swym umyśle kompletnych baz danych od najmłodszych lat było jednym z jego atutów. W wieku 20 lat dostał pracę w hotelu Grand Canyon, wynagrodzenie za którą stanowiło podstawę jego bankrolla. W weekendy bowiem Teddy zapuszczał się do Vegas, by oddawać się swej pokerowej pasji. Wygrane, które szybko przewyższyły zarobki, umożliwiły mu studia w Lemoine College, gdzie belfrem języka angielskiego był jego ojciec. Edukacja szła mu świetnie, jednak w ostatnim przypływie (będąc o krok od ukończenia szkoły) zdecydował się opuścić akademicki okręt.
"To była chyba jedna z lepszych decyzji, jakie podjąłem w życiu. Jeśli ukończyłbym college, znalazłbym zapewne jakąś robotę za 36 000 $ rocznie - cieszy mnie alternatywna drogą, którą obrałem" - powiedział kiedyś Forrest. Po przeprowadzce do Sin City początkowo pracował jako prop player (osoba robiąca "tłok" przy stołach) oraz dealer w Palace Station, dzięki czemu szlifował swe umiejętności czytania przeciwników. Gdy zbudował zadowalający bankroll, porzucił wszelkie zobowiązania i przeszedł na full-pro, szybko utrwalając swe nazwisko w pokerowym środowisku cash games. Pomimo wyjątkowo niestandardowego stylu gry.
Forrest posiadał piekielną zdolność regulowania poziomu implied oddsów wobec poszczególnych przeciwników, wobec czego obierał szokujące niekiedy linie. Gdy większość zagrałaby raise - on sprawdzał, gdy standardem było poddanie ręki - Ted wchodził za wszystko. Wrzućmy do worka zamiłowanie do limpów oraz ujawnianie niesprawdzonych blefów i oto mamy przed sobą donka, do którego każdy chciałby się przysiąść. Jednak to Forrest wygrywał, odzierając rywali z pieniędzy i resztek dumy. Dzięki temu zyskał przydomek "Professor Backwards". Niektórzy jego zamiłowanie do podejmowania ryzyka ubrali w przydomek "The Suicide King", jeszcze inni nazywali go "Spooky", gdyż nie mogli przejrzeć jego toku myślenia.
Pięć bransoletek w dwa lata
![]() |
| "Ushka-ushka look", jak mawia Norman Chad |
Miłością Forresta zawsze była gra cash, jednak regularnie romansował turniejowo. Pod koniec maja 1992 roku wybrał się do Miasta Aniołów na L.A. Poker Classic, gdzie zrobił olbrzymią furorę, wygrywając dwa eventy i zaliczając dziesięć finałowych stołów w sześciu pokerowych odmianach. W 1993 roku stanął w szrankach World Series of Poker i nastąpiła eksplozja: Forrest zdobył bransoletkę w Razzie, by już następnego dnia odbierać drugą - za zwycięstwo w evencie Omaha Hi/Lo (po morderczym pojedynku z "Miami" Johnem Cernuto). Mało tego - kilka dni później triumfował po raz kolejny, zdobywając mistrzostwo świata Seven Card Stud!
Gdziekolwiek się nie pojawiał - wygrywał. Tak było na World Poker Finals w Mashantucket oraz 10th Annual Diamond Jim Brady. W połowie lat dziewięćdziesiątych "Professor Backwards" postanowił niemal całkowicie porzucić turnieje i skupić się na bardziej dochodowej grze cash. Okazjonalne występy w większych eventach przynosiły mu jednak korzyści: w 1999 roku był drugi w 2500 $ No Limit Hold'em na WSOP, natomiast w 2003 roku zajął piąte miejsce w World Poker Tour Championship w Bellagio i trzecie w mistrzostwach świata w Razz (ustępując jedynie Huckowi Seedowi i Philowi Ivey). Wkrótce Ted na poważnie powrócił do gry turniejowej w najlepszy z możliwych sposobów.
Na 35th World Series of Poker zdobył bowiem swe kolejne dwie bransoletki, wygrywając eventy Stud i NL Hold'em z łączną nagrodą przekraczającą 400k $. Rok później za czwarte miejsce w Main Evencie WPT podczas L.A. Poker Classic odebrał ponad ćwierć zielonego miliona. Zaproszony został do Poker Superstars Invitational Tournament i w tym samym 2005 roku został runner-up WPT Mirage Poker Showdown, przegrywając z Gavinem Smithem (ale zgarniając ponad pół bańki). W 2006 roku odniósł sukces w prestiżowym NBC National Heads-Up Poker Championship, by pięć lat temu zdobyć 1,1 mln $ i upragniony tytuł World Poker Tour, pokonując J.J. Liu w najdłuższym w historii cyklu finałowym pojedynku. W kolejnych latach zaliczył jeszcze pięć final tables WSOP i WPT. Nieźle, jak na gracza cash, prawda?
Ready to gamble?
![]() |
| Winning Teddy |
Ted Forrest wygrał pięć bransoletek World Series, posiada jednak zaledwie dwie, w tym tylko jedną swoją. Trzy zdobycze z 1993 roku zostały mu skradzione, kolejne świecidełko podarował córce. Ma natomiast w kolekcji mistrzowską bransoletkę Hamida Dastmalchiego, którą kupił za marne 1500 $ przy pokerowym stole. Forrest nie omieszkał stać się częścią "Korporacji", która swego czasu stawiała czoła bogatemu rekinowi biznesu, Andy'emu Bealowi.
Ted znany jest ze swego zamiłowania do gamblingu. Przyjmował w swym życiu wiele zakładów, w większości okazując się zwycięskim. Za 10 000 $ wykonywał salto w tył podczas WSOP, za 7000 $ pokonywał w palącym słońcu maraton w Las Vegas, za 60 000 $ przebiegł milę poniżej sześciu minut, a w pół godziny potrafił wypić dziesięć piw, stając się bogatszym o kolejne 10 000 $. Barry'ego Greensteina oskubał z 1,5 mln $ podczas miesięcznego maratonu Chińskiego Pokera. Najbardziej głośnym z jego zakładów był natomiast ten dotyczący terapii odchudzającej Mike'a Matusowa. "The Mouth" przegrał aż 2 mln $, jednak do dziś nie spłacił długu.
Forrest nie potrafi też przejść obojętnie obok stołu do gry w kości, mając na koncie dzienne wygrane i przegrane przekraczające milion dolarów. I chociaż można by pomyśleć, że nasz bohater to limpujący degenerat - w rzeczywistości jest on jednym z najbardziej cenionych pokerzystów, ponadto powszechnie szanowanym i lubianym. Któż nie chciałby "być jak Ted Forrest"?
Na koniec trochę historii udokumentowanej:
Przy tym stole to nie Men był "The Master"
Dobre życie!
"This is called gambling" 😀
Teddy The Champ. Wybaczcie jakość...
Quel gachis! Pour le dejeuner je mange du pain avec du saindoux!
by acebestini


