Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Z cyklu: The Men of the Game - Sammy Farha

Sammy Farha jest wyjątkowy - jest bowiem jednym z niewielu pokerzystów po pięćdziesiątce, którzy należą do grona idoli młodych adeptów karcianej sztuki. Nic dziwnego - w jego grze i zachowaniu przy stole rzeczywiście jest coś, co może się podobać. Plus sukcesy - one magnetyzują zawsze.

Pac-Man w dolinie Bekaa

First Class Lucky Strike

Ihsan Farha urodził się w 1959 roku w stolicy Libanu, Bejrucie. Już jako nastolatek przejawiał rozmaite talenty w przeróżnych rywalizacjach, takich jak bilard oraz, zadziwiająco popularnych na Bliskim Wschodzie w owym czasie, Pac-Man i Pinball. Skill młodego Ihsana pozwalał mu na zarabianie pieniędzy, jakich nie powstydziłby się dorosły Libańczyk oraz na znalezienie się na okładce arabskiej wersji "RePlayera".

W 1975 wybuchła w Libanie wojna domowa pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami, wywołana napływem palestyńskich uchodźców z Izraela, w trakcie której doszło do interwencji zbrojnej i okupacji Libanu przez Syrię. Rodzina Sammy'ego szybko wyemigrowała do USA, do Wichita w Kansas, gdzie na stanowym uniwersytecie Farha zdobył wykształcenie w zakresie administracji biznesowej - tak, jak chciał jego ojciec. Po uzyskaniu dyplomu wyjechał do Houston, by pracować u swego brata. Wtedy to wpływ ojca zmalał do minimum, wzrosła natomiast uśpiona wojną żądza sportowej rywalizacji.

Zaczęło się od niewinnych gierek w towarzystwie kolegów z pracy, następnie były to stoły coraz wyższych stawek, do których Sammy niejednokrotnie dosiadał się mając cały swój bankroll przed sobą. W końcu nadszedł czas na pierwszy wypad do Vegas - ten zakończył się pełnym sukcesem, wobec czego Farha jeszcze przez cztery lata rozkminiał swoją przyszłość, a kiedy wątpliwości odwrotnie proporcjonalnie do rosnącego rolla spadły do zera - Sammy rzucił pracę i przeszedł na pokerowe zawodowstwo.

Raisy-Daisy

"Masz chłopcze w ogóle na big blinda?"

Farha szybko został zauważony jako ten, z którym lepiej nie siadać do stołu - jego ultraagresywny styl i zamiłowanie do blefów, które okazywały się niezwykle skuteczne dzięki znakomitemu czuciu gry sprawiły, że stał się on trudnym przeciwnikiem dla każdego. Był on jednym z tych wielkich graczy, którym karty do pokerowego zwycięstwa były zupełnie niepotrzebne - wystarczała przewaga psychologiczna. Gdy dosiadał się do stolika pot-limit Omaha, po kilku rundach milknął nawet największy gawędziarz, podczas gdy Sammy, pieszczący w ustach szczęśliwego, "suchego" papierosa (Farha nie pali!), przejmował bez showdownu kolejną pulę.

Sam jest specjalistą od gier cash, ale w turniejach, mimo niewielu okazji, również odnosił sukcesy. W 1996 roku zdobył bransoletkę World Series of Poker w evencie - a jakże - pot-limit Omaha. W 2003 roku, wciąż będąc okazjonalnym turniejowcem, zdecydował się na grę w Main Evencie. Drugiego dnia rywalizacji Barry Greenstein skrócił Libańczyka do 1/10 średniego stacka. Zrezygnowany i stiltowany Farha już miał opuszczać Horseshoe, jednak Barry G. namówił go do dalszej gry. Czy Sammy żałował tej decyzji? Trudno powiedzieć.

Farha rozpoczął mozolny powrót do czołówki. Doszedł do finałowego stołu, na którym okazał się lepszy m.in. od Davida Singera, Davida Greya, Jasona Lestera i Dana Harringtona.W heads-upie jego przeciwnikiem był nikomu nieznany Chris Moneymaker, który drogę do turnieju głównego WSOP rozpoczynał od satelity za 39 $. Farha stanął przed wielką szansą i nawet mimo mniejszej ilości żetonów przed sobą dla wielu był faworytem. Prawdziwa pokerowa nieśmiertelność namaściła jednak nazwisko o wiele bardziej odpowiadające karcianej rywalizacji i to nowicjusz mógł świętować swój wielki triumf.

W 2006 roku Farha zdobył swą drugą bransoletkę World Series dzięki zwycięstwu nad Philem Ivey w turnieju mistrzowskim pot-limit Omaha Hi/Lo. Przez następne trzy lata nie brał udziału w rozgrywkach o czempionat splitowej Omaszki i dopiero w 2010 roku ponownie znalazł się przy stole tego eventu. Zwyciężył we wspaniałym stylu udowadniając tym samym, że mimo traktowania po macoszemu gry turniejowej potrafił niejednokrotnie zwyciężać w turniejach najwyższej rangi. W tegorocznym WSOP Sammy w swym koronnym turnieju zajął 11 miejsce.

Elegancja kluczem

"Your turn..."

Sammy od zawsze bardzo dużą wagę przywiązywał do wyglądu zewnętrznego. Ubierał się niezwykle elegancko już wtedy, gdy ledwie potrafił uciułać na buy-in. Wszystko po to, by budzić respekt i sprawiać pozory wygrywającego, bogatego gracza, któremu daleko do scary money. Dziś Farha nie potrzebuje pozorów, ale zamiłowanie do elegancji pozostało. Norman Chad powiedział kiedyś: "Sam has such a cool look... When I die, I'd like to come back as Sammy Farha". True.

Jego aparycja i zachowanie przy stole musiały zainteresować producentów pokerowych programów telewizyjnych. Dzięki temu pojawił się w pierwszych czterech sezonach High Stakes Poker, stając się jednym z najjaśniejszych punktów serii. Elegant pojawił się także na dużym ekranie dzięki produkcji "Lucky You", w której epizodycznie partnerował Drew Barrymore oraz Robertowi Downeyowi Jr. Dziś piastuje stanowisko rzecznika prasowego Harrah's Casino, ale nie zapomina też o przyjemnych obiciach siedzisk, otaczających obite kojącym, zielonym suknem stoły. Bez gry Sammy wysycha bowiem jak moje podniebienie po trzech dniach picia. True gambler.

Na koniec trochę historii udokumentowanej:

Truly: The Man of the Game

Szkoda po prostu...

W Rio zapałek najwidoczniej nie sprzedają.

You can't play J4, unless you're Sammy Farha.

by acebestini