Z cyklu: The Men of the Game - "Puggy" Pearson
Brak tego gracza w poczcie pokerowych legend byłby większym nieporozumieniem niż I wojna światowa. "Pug" Pearson żył grą od samego początku do bolesnego końca, stanowiąc znakomity napęd promocji pokera.
Gdy spogląda się wstecz na pożółkłe, choć internetowe karty traktujące o początkach zorganizowanych rozgrywek pokerowych, aktywnych uczestników dziewiczych eventów można wyszukać kilkunastu, ale grono największych karcianych pionierów i pokerzystów tworzących jądro idei Benny'ego Biniona stanowiła w dużej mierze wielka piątka - Grand Johnny Moss, gamblerskie trio Doyle Brunson, "Amarillo Slim" Preston i "Sailor" Roberts oraz właśnie "Puggy" Perason. Dla każdej miary był on jednym z głównych ogniw łańcucha, który dziś liczy tysiące metrów i wart jest miliony dolarów.
Edukacja? Szkoła życia!
![]() |
| Dziś byłoby trudno o popielniczki... |
Walter Clyde Pearson urodził się w 1929 roku w stodole na wzgórzach Tennessee w wielodzietnej, ubogiej rodzinie. Jego ojciec początkowo zajmował się drobną szmuglerką whisky do czasu, aż konkurencja nie odstrzeliła mu w akcie ostrzegawczym małego palca. Wtedy to bieda w domu Perasonów osiągnęła punkt krytyczny. "Puggy" wspominał: "Musieliśmy zmieniać mieszkanie za każdym razem, gdy przychodziło pierwsze wezwanie do zapłaty czynszu. Nie wiedziałem, czym są buty, dopóki nie opuściłem domu rodzinnego".
W tymże bardziej potrzeba było jego siły roboczej, niż obecności w szkole, wobec czego ukończył jedynie pięć pierwszych klas. Gdy w wieku 12 lat pracował przy remoncie kościoła i chciał zaimponować dziewczętom swoimi ponadprzeciętnymi umiejętnościami chodzenia na rękach, spróchniała deska złamała się pod ciężarem jego ciała, czego efektem był zmiażdżony nos i dożywotni nickname "Puggy". Szesnastoletni Walter zdecydował się wstąpić do marynarki wojennej, gdzie spędził trzy bogate w pokerowe i bilardowe treningi lata. Efektem żołnierskiej gamblerki Pearson wyskoczył z kamaszy z 20 000 $ w kieszeni i zapragnął sprawdzić swe pokerowe umiejętności w kasynach Miasta Grzechu.
Szybko stał się regularnym towarzyszem Mossa, Brunsona i Nicka Dandolosa, z którym opracował koncepcję rozgrywki freezout, mającej stać się odpowiednikiem wyłącznych wówczas gier cash (co nastąpiło na początku lat 70-tych). Wzrost popularności golfa jako dyscypliny hazardowej zmusił także "Puggy'ego" do żmudnych treningów na zielonej trawce. Legendy głoszą, że gdy stawki były naprawdę wysokie, 'Pug" był nie do pokonania. Niegdyś wygrał z regularsem PGA Senior Tour i gdy ten, wypisując czek, rzekł, że mimo 40-letniego golfowego stażu i rywalizacji z graczami pokroju Jacka Nicklausa nigdy nie widział golfisty tak świetnego, jak Pearson, ten odrzekł: "Trzeba było widzieć mnie 10 lat wcześniej".
...any game that he can name...
![]() |
| Cygaro było nieodłącznym atrybutem "Puggy'ego" |
Znanego z zamiłowania do wszelkich odmian rywalizacji Pearsona nie mogło zabraknąć przy narodzinach World Series of Poker. Triumfował on w pierwszym oficjalnym turnieju cyklu - 1000 $ Seven Card Stud w 1971 roku. Cztery dni później znalazł się w heads-upie Main Eventu naprzeciw Johnny'ego Mossa, ostatecznie przegrywając. Równie daleko zaszedł rok później, w niejasnych do dziś okolicznościach ulegając Thomasowi Prestonowi. Rok 1973 należał już niemal wyłącznie do "cigarmana" - "Pug" okazał się bezkonkurencyjny w side eventach Stud i NL Hold'em, by w turnieju głównym udanie zrewanżować się staremu Mossowi.
W późniejszych latach "Puggy" skupił się na grze cash, zaliczając okazjonalne sukcesu turniejowe (takie jak wygrana w Amarillo Slim Super Bowl of Poker w 1982 roku i w Annual Jack Straus World Match Play Championships rok później). W 1987 roku Pearson zajął 17 miejsce w Main Evencie WSOP, natomiast dwa lata póżniej znów dotrwał do kasy, plasując się na 35 pozycji. Ostatni cash "Puggy'ego" w cyklu WSOP miał miejsce w ME'95, kiedy 66-letni weteran zmagał się już z poważnymi problemami zdrowotnymi. Mimo niedogodności był on jedynym pokerzystą, który w latach 1970-2005 uczestniczył we wszystkich edycjach World Series.
Najmocniejszą pokerową stroną Pearsona był Seven Card Stud. "Pug" był nie tylko należał do pokerowych przodowników - był także jednym z najlepszych i najbardziej docenianych graczy. Pomimo braków w edukacji Walter wyróżniał się bystrością, elokwencją i inteligencją, co przy zielonych stołach do pokera i kolonialnych blatach świadkujących biznesowym porozumieniom miało znaczenie nieocenione. Pearson odznaczał się znakomitym mindsetem, nie ulegając nigdy presji. Wręcz przeciwnie - przyparty do muru grał najlepszy poker, jaki kiedykolwiek można było podziwiać.
...providing I like it!
![]() |
| Pug the Rambler |
Najsłynniejszą z wielu wiekopomnych fraz Pearsona jest chyba "I'll play any man from any land any game that he can name for any amount that I can count... providing I like it!". Cytat ten znalazł się na objazdowym gamblo-busie Imperial Holiday Rambler, którym u schyłku kariery "Pug" objeżdżał Stany w poszukiwaniu akcji. Zresztą zawsze był głośny i uwielbiał widowisko, co uzewnętrzniały rozmaite przebrania, w których pojawiał się na turniejach World Series - "głośne wejścia" Phila Hellmutha były tylko namiastką.
"Puggy" znany był z wspierania młodych graczy i "dbałości" o dealerów (choć zdarzało mu się oberwać obcasem w głowę za znieważenie pani z kartami, a nawet ulżenie fizjologii na nogawkę jednego z rozdających). Jeden z największych gamblerów w historii, włączony w 1987 do Poker Hall of Fame, zmarł na atak serca w 2006 roku. Tak to już jest - milkną stare legendy i rodzą się nowe. Ważne, by nie zatracić miejsca w pamięci, bo poker to nie tylko dwanaście stołów i suwak - to filozofia.
Na koniec trochę historii udokumentowanej:
Biggest shot by "Puggy"
Perła z lamusa
Robison gra świetnie, opowiada jeszcze lepiej
by acebestini


