Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Z cyklu: The Men of the Game - Phil Hellmuth Jr

Długo wzbraniałem się przed wzięciem na tapetę tej postaci, bo jest na tyle barwna i utytułowana, że zamknięcie jej w jednym odcinku cyklu wydawało się zadaniem co najmniej niełatwym. W końcu jednak przyszedł czas na "Poker Brata" - jak długo można w milczeniu przechodzić obok "najlepszego gracza Texas Hold'em w historii"?

Dla wielu pokerzystów sprzedanie suckouta Philowi Hellmuthowi jest celem nr 2 zaraz po zwycięstwie w Main Evencie - nie ma bowiem nic przyjemniejszego nad stłamszenie ego większego niż przyrodzenie wieloryba. Za owym przeświadczeniem o własnej wielkości i wyjątkowości kryją się jednak bardzo solidne argumenty, zawarte choćby w zestawieniach przeróżnych "Top" i "All Time", w których "Poker Brat" często prowadzi. Co sądzi o grze Phila Hellmutha Dusty Schmidt wiedzą wszyscy gracze cash. W grze turniejowej jednak trudno o mentora z bardziej przekonującym CV, które uzupełniane jest z każdym rokiem.

What you think becomes reality

Młody gniewny

Philip Jerome Hellmuth Junior urodził się w 1964 roku w Madison w stanie Wisconsin. Wychowywał się w rodzinie wielodzietnej i jednym z zajęć, jakim oddawała się dziatwa państwa Hellmuth, była gra w karty. Phila od najmłodszych lat interesowały wyłącznie zwycięstwa, uważał bowiem, że tak przystało na najstarszego z rodzeństwa. Mindset "byłeś drugi - to znaczy, że przegrałeś" budował od samego początku. Nad lustrem w łazience matka Phila zawiesiła napis "You are what you think. You become what you think. What you think becomes reality", co jej pierworodny powtarzał jak mantrę przy każdym szczotkowaniu zębów.

Studia na Uniwersytecie w Wisconsin pozwoliły mu poznać tajniki pokera. Phil zaczynał od gierek cash z innymi studentami, by skończyć na akademickich high stakesach w profesorskim gronie. W rezultacie zostawił uczelnię i skupił się na stricte pokerowej edukacji, czemu z pewnością nie przyklasnął Hellmuth senior - ceniony wykładowca na uniwerku Wisconsin.

W 1988 roku 24-letni Phil Hellmuth zajął piąte miejsce w evencie 1500 $ Seven Card Stud Split. Trzy miesiące później wygrał 4th Annual Diamond Jim Brady w Los Angeles, co znacząco zasiliło jego, budowany głównie na rozgrywkach cash, bankroll. Przełomowy okazał się rok następny. Aby przekonać do swej pasji ojca Phil obiecał mu, że w przypadku zwycięstwa w Main Evencie '89 kupi mu Mercedesa. W ten sposób Hellmuth senior zmienił auto.

Rekordy, rekordy...

3... 2... 1... BLOW UP!

To Johnny Chan po dwóch zwycięstwach w Main Evencie w poprzednich latach po raz trzeci zasiadł do rozgrywki heads-up. To Johnny Chan dokonał niemal niemożliwego, zagrał na nosie wszystkim tym, którzy w grze w karty widzieli totolotka, to on pisał magiczną historię kart linią, po której przesuwał żetony na środek stołu. Kim był ten dzieciak, zasiadający naprzeciw "Orient Expressu" - to wiedziało niewielu. Ostatecznie jednak para dziewiątek utrzymała się w finałowym zderzeniu z A7s obrońcy tytułu i stało się jasne, że nazwisko Hellmuth co najmniej warte jest zapamiętania.

Kolejne lata to niesamowite pasmo sukcesów, których szczegółowe opisanie zapewniłoby mi znacznie większą wypłatę, wam - ścianę tekstu nie do przebrnięcia. W 1992 roku Phil Hellmuth zdobył swą bransoletkę nr 2, w 1993 roku dołożył aż trzy, przegrywając kolejną w 2-7 Draw z papieżem lowballa Billym Baxterem. Szóste cacko wpadło w 1997 roku, siódme - cztery lata później. W tym samym roku Phil ponownie bliski był wygrania non-Hold'emowego eventu, okazując się słabszym w Omaha Hi/Lo od Scotty'ego Nguyena. W 2003 roku był już posiadaczem dziewięciu świecidełek; w 2006 roku wyrównał należący do Doyle'a Brunsona i Chana rekord dziesięciu zdobyczy, by rok później jeszcze go poprawić.

Póki co, dorobek Hellmutha zamyka się na 45 finałowych stołach i 86 miejscach w kasie WSOP i analogicznych statystykach 4-13 w przypadku World Poker Tour. Do tego dodać należy pomniejsze turnieje oraz przeróżne "gry telewizyjne" - "Poker After Dark", "High Stakes Poker", "PartyPoker.com Premier League"... A gdy wydawało się, że "Poker Brat" się skończył, że odcina kupony prezentując grę gorszą od temperamentu, że Dusty Schmidt miał rację - Hellmuth zajął drugie miejsca w eventach 10 000 $ No Limit Deuce-to-Seven Draw World Championship, 10 000 $ Seven Card Stud Hi/Lo World Championship oraz 50 000 $ The Poker Players Championship podczas ubiegłorocznego World Series of Poker, zgarniając w sumie ponad 1,5 mln dolarów i raz jeszcze przekonując o swojej świeżości oraz pokerowej wszechstronności, która, w przeciwieństwie do przypadku Hold'em, nigdy nie została namacalnie udokumentowana.

Dodging bullets

"Późne wejścia" Phila na Main Eventy
należą dziś do standardów

Czy Phil Hellmuth jest najlepszym graczem turniejowym Texas Hold'em w historii? Liczby nakazują przytaknąć. Czy jest on najlepszym pokerzystą we wszechświecie i gdyby wyłączyć czynnik szczęścia - zgarniałby każdą pulę? Zapytajcie jego samego, a ironicznym uśmiechem obdarzy tych, którzy wątpić będą w ową tezę. Jego ego nie mieści się w budynku, do którego wchodzi - stąd "polowania" na Phila przy stole i frajda z ucierania mu nosa.

"Poker Brat" znany jest ze swego wybuchowego temperamentu. Jak sam mówi, nienawidzi, gdy river przynosi jego przeciwnikom niesprawiedliwe zadośćuczynienie za ich błędy popełnione na wcześniejszych streetach. But that's poker, baby! Hellmuth wielokrotnie "pękał": nazywał przeciwników idiotami częściej, niż ja robię sobie drinki. Możesz nazwać swoje zagranie niestandardowym, możesz mówić o balansowaniu i agresywnym callu - dla Phila do końca życia pozostaniesz idiotą, który zburzył jego misternie układany plan wyciągania value od ręki, którą powinieneś mieć.

Phil Hellmuth uwielbia show i uwielbia być centralną jego postacią. Do tradycji turniejów głównych World Series weszły jego "późne wejścia", z każdym rokiem bardziej szokujące. Phil chce być dostrzegany, chce wygrywać i jak dziecko tupie nóżką, gdy przychodzą niepowodzenia. W swym domu w Palo Alto jest podobno zupełnie innym człowiekiem, niż w kasynach. Osobiście szczerze w to wątpię, ale czy to ważne? Można go nie lubić (być może nawet należy), ale nie sposób odmówić mu pokerowych umiejętności. Koniec i kropka, Dusty!

Na koniec trochę historii udokumentowanej:

Dziś Johnny Chan ma trzy podbródki, Berman - prawnuki, a o Philu nikt nie mawia, że ma klasę...

Sweet.

Umiecie tak?

W tym wątku znajdziecie linki do wszystkich poprzednich części "The Men of the Game".

by acebestini