Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Z cyklu: The Men of the Game - Men Nguyen

Gdyby amerykańscy Wietnamczycy mieli wybrać osobowość swego kraju, Men Nguyen odbierałby statuetkę. Gdyby wybierali swojego prezydenta - Truong Tan Sang zamiast 97% głosów poparcia zgarnąłby swoje rzeczy w karton i opróżnił biuro na przyjazd Mena Nguyena. Ten jednak wybrał wspinaczkę po szczeblach kariery pokerowej.

Stylem bycia Men Nguyen z pewnością nie przypomina tego, kto mógłby jako pierwszy rzucić kamień. Ten indochiński Joe Pesci pije, pali, miota ociekającymi dwuznacznością dowcipami i tylko wrodzona łagodność wyraźnie różni go od bohatera gangsterskich produkcji - zamiast przestrzelić komuś stopę Men woli stuknąć się z nim butelką piwa.

"Money Machine"

Nie jest łatwo o zdjęcie
młodego Mena

Z powodu trudnej sytuacji materialnej Men Nguyen szkolną edukację zakończył już w wieku lat 13, by jako kierowca autobusu podreperować rodzinny budżet. Nie było mu dane zestarzeć się za kierownicą za garść dongów miesięcznie i niedzielny łyk wężówki - w 1978 roku siedział w łodzi, którą fala komunizmu zepchnęła do Malezji. Niedługo potem był już w Los Angeles, jednak od zamawiania kolejek Cristala w Bicycle Casino dzieliły go wówczas lata świetlne.

"Nie mówiłem po angielsku i nie mogłem dostać pracy na dłużej niż trzy miesiące. Szlifowałem język i pracowałem jako dostawca mebli za 10 $ dziennie. Gdy potrafiłem cokolwiek powiedzieć, zostałem mechanikiem. To wszystko, co robiłem przez pierwsze osiem lat w USA" - mówi Nguyen i nic dziwnego, że w końcu uwierzył w karciane perspektywy.

Nguyen klasycznie wtopił swój kapitał startowy przy Seven Card Stud i fakt, że każdego weekendu powracał, by karmić setkami ciułanych krwawicą dolarów kasynowych wyjadaczy, zapewnił mu metkę totalnego losera i pseudonim "Money Machine". Ilu z was tkwi dziś w tym wstydliwym miejscu? A teraz sprawdźcie, jak skończył Men i po prostu pracujcie oraz uwierzcie w siebie!

"The Master"

Siódmy brejslet mistrza

Nguyen nie zrażał się niepowodzeniami - wciąż wracał do Caesar's Palace i... w końcu zaczął wygrywać. W 1986 roku rozpoczął swą turniejową przygodę i już rok później wygrał niemal 30 000 $ w 3rd Annual Diamond Jim Brady, opanowując niemal do perfekcji Seven Card Stud Hi/Lo. Zagościł na Hall of Fame Poker Classic, Super Bowl of Poker i, oczywiście, na igrzyskach World Series. Niedługo potem kupił sklep z meblami, w którym przez lata zwykł odbudowywać bankroll.

Swą pierwszą bransoletkę zdobył w 1992 roku w turnieju 1500 $ Stud (ponadto poległ on w Razzowym heads-upie). Trzy lata później dołożył kolejne dwa trofea WSOP, by w 2003 roku być w posiadaniu aż sześciu błyskotek w przeróżnych pokerowych odmianach. W latach 2000-2004 wygrał aż 75 pokerowych turniejów. W wielkim stylu powrócił do grona wielkich zwycięzców na World Series of Poker w 2010 roku, gdy został mistrzem świata Seven Card Stud i runner-up eventu 5000 $ No Limit Hold'em Short Handed.

Men osiągał sukcesy szybciej i większą serią niż Amir Khan wyprowadza bokserskie ciosy. Aż czterokrotnie na przestrzeni 9 lat wybierany był graczem roku Card Playera, a wielu uważa go za najlepszego gracza pokerowego przełomu wieków. Gdy jeden z jego uczniów nazwał go "The Master", nikogo nie zdziwiło tempo, w jakim pseudonim ten gromkim echem rozległ się w największych kasynach L.A. i Vegas.

"All you can eat, baby"

"I've got the juice"

Nguyen zawsze otoczony jest "swoimi ludźmi", którzy dbają o to, by nie zdążył opróżnić butelki, nie trzymając w drugiej ręce kolejnej. Owa świta to część jego padawanów, którzy w zamian za pomoc finansową i pogłębianie pokerowych umiejętności pod okiem mistrza godzą się żyć według surowej mantry. Spod jego ręki "wyszli" m.in. David "The Dragon" Pham oraz Minh Nguyen.

Men pod powłoką złego, wiecznego chłopca skrywa bardzo dobre serce. Nie zapomniał o trudach młodości i dziś, mając ku temu moce, wspiera Wietnamczyków. Sfinansował budowę dwóch szkół w swej ojczyźnie, a wiosną 2006 roku ofiarował ubogim rodakom 14 ton ryżu. Wspomagał też tych spośród ziomków, którzy ucierpieli w zamachach z 11/9.

Men Nguyen jest postacią niezwykle kolorową i charyzmatyczną. Przy pokerowym stole potrafi odebrać wzmacniacz Tony'emu G i Mike'owi Matusowowi. Jest też kontrowersyjny, co spotęgowane zostało w 2008 roku zarzutami o oszustwo, wytoczonymi przez Justina Bonomo. Kiedy jednak przychodzi do pokera, nie gra ani koloryt, ani kontrowersja, ani dobre serce - grają umiejętności, a te Men ma godne mistrza.

Na koniec trochę historii uwiecznionej:

"Sewen beew aweady"

Johhny, mi musiałbyś zapłacić jeszcze więcej...

by acebestini