Z cyklu: The Men of the Game - Freddy Deeb
Historia Freddy'ego rożni się od innych. Dość powiedzieć, że Deeb zaczął grać w pokera dlatego, iż nie miał innego wyjścia. Na nieszczęście dla wielu Libańczyków, ale z korzyścią dla kolorytu pokerowego świata, los rzucił młodego Kaseema w wir kart, a ten mu sprostał.
Hard to be an imigrant
![]() |
| "How much, kiddo'?" |
Kaseem Deeb urodził się w 1955 roku w Bejrucie. W wakacje i dni wolne od szkoły zasiadał do rodzinnych gierek karcianych, doświadczenie z których przelewał potem z kieszeni lokalnych kumpli. Wszystko to było jednak tylko niewinną igraszką, o które w ówczesnym Libanie było bardzo trudno. Napięta sytuacja polityczna skłoniła rodziców Deeba to wysłania go na studia na Utah State University, gdzie w wieku dziewiętnastu lat rozpoczął edukację w zakresie inżynierii mechanicznej - wszak nastolatek uwielbiał matematykę i ścisłe tematy pokrewne.
W 1975 roku Kaseem był już w połowie drogi do zdobycia naukowego stopnia. Pieniądze przysyłali mu rodzice; nie były to kokosy, ale sam Deeb nie potrzebował wiele. W końcu wulkan wybuchł - chrześcijanie i muzułmanie wytoczyli działa, rozlewając czerwone morze na wszystkie strony doliny Bekaa. Wówczas Kaseem stracił kontakt z rodziną i, co za tym idzie, dostęp do umożliwiających ukończenie szkoły pieniędzy. Do ojczyzny wrócić nie mógł, gdyż konflikt nabierał tempa. Poza tym - nie miał za co. Posiadając jedynie studencką wizę nie mógł podjąć żadnej legalnej pracy. Znalazł się w kropce.
Jedynym, co posiadał, były jego matematyczne zdolności i karciane umiejętności, nabyte przed laty przy bitych z cedru stołach. Zmuszony do porzucenia nauki, ruszył do Reno, by spróbować swych sił na pokerowych low-stakesach. Z miejsca udało mu się kręcić wystarczający zarobek. Jego agresywny styl i barwna osobowość budowały respekt przy stołach, a skill szybkiego liczenia w połączeniu z błyskawicznym przyswajaniem wiedzy i perfekcyjnym adjustowaniem pozwoliły mu wspinać się po limitach. Gdy po dwóch latach nawiązał kontakt z rodziną - odetchnął. Był wówczas w zupełnie innym, niż przed rozłąką, miejscu.
Become a Legend
![]() |
| "And that portorican ese showed A6, poor fool..." |
Przydomek zyskał, gdy podczas rejestracji do jednego z turniejów z powodu trudności z zapisaniem jego prawdziwego imienia jeden z kompanów ochrzcił go imieniem Freddy. Tak już zostało. Pierwszy turniej scashował w 1986 roku, a w 1990 roku zaliczył przyjemną na 130 000 $ inicjację na arenie World Series of Poker, gdy zajął drugie miejsce w evencie 2500 $ NL Hold'em. W kolejnych latach zaliczył jeszcze trzy finałowe stoły, by w 1996 roku zostać mistrzem świata NL Deuce-to-Seven Single Draw, okazując się najlepszym przy mocarnym stole finałowym z Doylem Brunsonem, Davidem Greyem, Gabem Kaplanem i Mickey Applemanem.
W następnym dziesięcioleciu wielokrotnie zbliżał się do kolejnych bransoletek. W 2001 roku w turnieju mistrzowskim NL 2-7 SD okazał się słabszy tylko od naszego ulubieńca Howarda Lederera, w roku 2002 zajął trzecią lokatę w Five Diamond World Poker Classic, by za dwanaście miesięcy zbliżyć się do final table Main Eventu WSOP. Siedem lat temu szarpnął bardzo mocno, triumfując w turnieju World Poker Tour na Ultimate Poker Classic i zgarniając okrągły, zielony melonik. Jego największy sukces, największy cash i marzenie każdego profesjonalnego pokerzysty ziściły się 24 czerwca 2007 roku.
Finałowy stół turnieju 50 000 $ H.O.R.S.E. World Championship musiał być trudny - oprócz Deeba znaleźli się przy nim m.in. Bruno Fitoussi, "Sick Call" Kenny Tran, spec od mixed-games David Singer, Wiking Thor Hansen oraz Barry Greenstein. Gdy gra zawęziła się do pięciu graczy, stack Freddy'ego był niemal mikroskopijny - udało mu się jednak we wspaniałym stylu powrócić do żywych i zdobyć prawie 2,3 mln $ nagrody za zwycięstwo w najbardziej skillowym turnieju świata. Trzy lata temu zdobył jeszcze swój drugi tytuł World Poker Tour, a ostatnim jego sześciocyfrowym cashem był ship w tegorocznym evencie WSOP-Circuit w Los Angeles.
Must be the shirt...
![]() |
| Danny DeVito wins it! |
Koloryt Freddy'ego nie mógł pozostać niezauważony przez twórców Poker Superstars Invitational Tournament oraz High Stakes Poker, wobec czego gracz zagościł na szklanym ekranie sygnowanym logami GSN oraz Fox Sports. Charakterystyczne dla Deeba są wielobarwne, hawajskie koszule, którymi mami przeciwników. Phil Ivey, przesuwając kiedyś do Deeba pokaźną pulę, powiedział: "Must be the shirt...".
Historia Libańczyka ma jednak również czarną kartę - w 2008 roku Freddy został posądzony o czerpanie nielegalnych korzyści w aferze "SuperUser" na Ultimate Bet z byłym mistrzem świata Russem Hamiltonem w roli głównej. Ostatecznie - w dużej mierze dzięki "poręczeniu słownemu" szanowanego przez środowisko jak własna matka Barry'ego Greensteina - imię Deeba zostało oczyszczone, lecz nieprzyjemny zapach oszukańczego fermentu unosił się wokół Kaseema jeszcze przez długi czas.
Świat pokera byłby o wiele uboższy bez Freddy'ego Deeba. Gracz ten dekoruje rozgrywki swym żartem, uśmiechem i kwiatkami na aloha-shircie, a choćby triumfem w 50k $ H.O.R.S.E. udowodnił, że nie pełni jedynie funkcji kokardy. A gdyby nie wojna w Libanie, Deeb składałby dziś pewnie radyjka lub projektował takowe, a 2,3 mln $ pięć lat temu zgarnąłby ktoś inny. Efekt motyla? W najczystszej, bo międzykontynentalnej, postaci.
Na koniec trochę historii udokumentowanej:
Check out Freddy hittin' the ceiling!
Jaja na twardo w libańskim sosie
Mr Hyde overe there. "Freddy!" - "What?" made my day, a adresatem obelg - Tony G.
by acebestini


