Z cyklu: The Men of the Game - Erik Seidel
Wyobraźcie sobie randomowego amerykańskiego nerda lat osiemdziesiątych, który namiętnie studiuje inżynierię i gra w warcaby w jakimś beta-gamma bractwie, i pewnym jest, że za dwadzieścia lat albo zasiądzie na najwyższym piętrze biurowca Microsoftu, albo z krągłym brzuszyskiem pchać będzie spacerówkę w handlowym centrum. Ja widzę Erika Seidela.
Trasa Erika nie została jednak wytyczona głównym traktem. Może w Brooklyn College mieli co prawda ciekawsze rozrywki niż partyjki warcabów, mimo to nie brakowało wiele, by nasz bohater wyrósł spod kalki pokolenia yuppies. Ale po kolei:
M(a)yFair Gents
![]() |
| "OK, Paps, it's your turn" |
Erik Seidel od najmłodszych lat uwielbiał współzawodnictwo i chłopięcą rywalizację, głównie na umysły. W wieku 12 lat wziął nawet udział w telewizyjnym show "To tell the truth", gdzie próbował oszukać swoich przeciwników w grze o pieniądze. Jak się później okazało, nie robił tego po raz ostatni. W Brooklyn College Seidel złapał bakcyla tryktraka, a jego talent i zaangażowanie kazały mu później porzucić szkołę i zostać profesjonalistą.
Zamiłowanie do backgammona zaprowadziło go pod wielkie drzwi nowojorskiego Mayfair Club, gdzie także pasjonaci brydża mogli w każdej chwili znaleźć partnerów do gry. Z biegiem czasu coraz większe rzesze bywalców Mayfair zaczął przyciągać Stud oraz Hold'em - więc i Seidel postanowił zajrzeć do poker roomu.
"Chciałem kiedyś zmądrzeć, po ich stronie być..." - Erik zaczął coraz więcej czasu poświęcać kartom, lecz i jego dopadł w końcu dylemat stateczności. Potrzeba stałego dochodu zaprowadziła go na Wall Street, gdzie jako makler inwestował swoje zyski koszone przy stołach w Mayfair. Jego przeznaczenie podpowiadało mu jednak "zimno... zimno..." - kryzys na giełdzie sprawił bowiem, że Seidel stracił pracę i znów wylądował w objęciach Mayfair Club. Był 1987 rok.
Piętno Johnny'ego C.
![]() |
| "Na tym noszę sześć, na drugim - pozostałe dwie bransoletki" |
Gdy Seidel powrócił jako full time player, przy pokerowych stołach Nowego Jorku zasiadali m.in. Dan Harrington, Stu Ungar, Mickey Appleman i Jay Heimowitz. Panowie regularnie podróżowali do Vegas, zgarniając tam mistrzowskie tytuły. W 1988 roku Erik poczuł, że jego umiejętności zasługują na poważniejszą weryfikację i poprosił o staking na World Series of Poker.
Z dziewięciu turniejów odpadał, zanim Bill Smith zdążył otworzyć pierwsze piwo. Pozostał mu tylko Main Event, ale jego historię w tym zwrotnym punkcie znają wszyscy, w tym Mike McDermott z karcianego klasyku "Rounders". W heads-upie debiutujący na wielkiej scenie Seidel mierzył się z broniącym tytułu Johnnym Chanem. "Seiborg" pojedynek ten przegrał i choć jego dalsza kariera jest jedną z piękniejszych, powszechnie wiadomo, że na wadze cofnięcia czasu dziś położyłby nawet żonę z dziećmi.
W 1992 roku Seidel zdobył swą pierwszą bransoletkę WSOP, w 1993 roku dołożył kolejną, by w 2007 roku z ośmioma błyskotkami na nadgarstkach ich blaskiem zawstydzać samego B.A. Baracusa. Moc mają zarówno 33 finałowe stoły cyklu, jak i 69 miejsc płatnych. Dołóżmy do tego tytuł podczas szóstego sezonu World Poker Tour, runner-up w ME oraz HR Aussie Millions oraz sukces w evencie PLO tej serii - miazga. A jesteśmy dopiero w 2010 roku...
"They see me high-rollin', they hatin'..."
![]() |
| Deal with it! |
13 stycznia rozgrzewka w high-rollerze PokerStars Caribbean Adventure i prawie 300 000 $ za 4 miejsce. Potem 3 lokata w HR Aussie Millions i zwycięstwo w takowym SHR - na antypodach ponad 3 000 000 $ total. Triumf w HR L.A. Poker Classic, mistrzostwo heads-up w turnieju National NBC oraz 2 miejsce w Main Evencie WPT Hollywood Poker Open łączą się w przyjemną sumę 1 100 000 $ i tyle samo dał mu ship super high-rollera podczas 9th Annual Five Star World Poker Classic. Wszystko to w 4,5 miesiąca. Sick.
Ubiegłoroczny WSOP był jednak z wykonaniu jednego z faworytów nieudany. Może gdyby wpisowe było szersze o jeszcze jedno zero...? Bądźmy jednak pewni, że Erik Seidel nadal potrafi grać w karty i nie zakończył jeszcze śrubowania swoich statystyk do nieprzekraczalnych dla innych granic.
Wyobraźcie sobie amerykańskiego nerda lat osiemdziesiątych, który zapamiętale walczy na giełdzie, hoduje dżdżownice i nawet w myślach dochodzi już po dwóch pchnięciach. Wygląda jak Seidel? Bardzo możliwe. Ale lider pokerowego rankingu All Time Money List również wygląda jak Seidel.
Na koniec trochę historii udokumentowanej:
Wszystko w tym temacie...
Shot z jednego z lepszych pojedynków turnieju -
superagresywna Vanessa vs. niezniszczalny Seiborg
A co wy powiedzielibyście po zwycięstwie w turnieju za 250 000 $?
by acebestini


