Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Wywiad z nowym trenerem - weirdcreepem

Do załogi dołączył świetnie wam znany weirdcreep. Nasz nowy trener rozpocznie swoje treningi od "Trudnych spotów".





Pierwszy trening z nowym trenerem już dzisiaj! Zapraszamy!

Praca nad rangami to podstawa

ultrac: Cześć weirdcreep, witam nowego trenera na pokładzie. Na początek proszę o szybkie przedstawienie się w stylu programu "1 z 10".

weirdcreep: Cześć, tutaj Mateusz, rodowity krakus, lat 27, rozmiar buta 42,5. Uzależniony od sportu, muzyki i towarzystwa innych. Prywatnie jestem gościem z ogromnym dystansem do swojej osoby. Uwielbiam też rozmowy na temat pochodzenia wszechświata, ogromu kosmosu i teorii mikroświata.

ultrac: OK, dzięki. Teraz już trochę bardziej poważnie. Powiedz, jak trafiłeś do pokera i kiedy?

weirdcreep: Bodajże w 2012 koledzy zaproponowali, żebyśmy zagrali w pokera. Po kilku razach stwierdziłem, że chcę więcej (jak z wieloma rzeczami w życiu) i uznałem, że może spróbuję gry online. I tak przez długi okres bawiłem się na mikro stawkach.

ultrac: Teraz jakie stawki grasz?

weirdcreep: Obecnie grywam praktycznie tylko i wyłącznie NL50 ZOOM na PokerStars.

"Egowars" pomagają w nauce pokera

Nasz nowy trener bierze też udział w maratonach

ultrac: Twój blog to wielka encyklopedia rozdań, analiz, wykresów. Ja jestem wielkim fanem prowadzenia bloga, jako dziennika samorozwojowego. Sam miałem takie blogi i dawały mi dużego kopa do pracy nad sobą. Czy możesz potwierdzić, że działa to i u ciebie?

weirdcreep: Chyba nie działa aż tak jak powinno, zresztą nigdy nie prowadziłem go regularnie. Lubię czasem patrzeć wstecz, jak zmieniało się moje myślenie, w jaki sposób podchodziłem do niektórych spraw. Jest wiele do poprawy, szczególnie w sferze mindsetowej ciągle.

ultrac: Dokładnie to mam na myśli - dzięki blogowi widzi się, jak zmieniał się sposób myślenia o wielu rzeczach i jaki progres się zanotowało. Inną ciekawą metodą, którą stosujesz do poprawy umiejętności, jest uczestnictwo w grupie pokerowej "Słowiańscy zbieracze bawełny". Jak wygląda praca w takiej grupie?

weirdcreep: Właściwie wygląda dokładnie tak, jak opisałem na blogu. Spotykamy się na treningach, które są dość często przygotowane przez 1 osobę na konkretny temat. Wrzucamy też sobie rozdania na Skype, gdzie przy 12 osobach można natychmiast dostać feedback.

Dość ciekawym rozwiązaniem wydaje mi się też "egowar", czyli gdy spotykamy się grupą na Home Games i tam gramy tylko między sobą.

ultrac: Uśmiechnąłem się pod nosem czytając ten post:

"Dzisiaj w końcu pierwsze spotkanie z trenerem od dawna. Powtarzam sobie: 'OK, postflop może być bieda, ale preflop jest fajnie ułożony.' Po godzinie trener wyraźnie stwierdza: 'OK, postflop masz bardzo dobre rozumowanie i ułożone granie, ale preflop jest chaos.' "

Tak bardzo dobrze pokazuje on różnicę jakościową pomiędzy pracą samodzielną a pracą z kimś! Od jakich stawek byś polecał branie coachingów indywidualnych z trenerem?

weirdcreep: Właściwie to od każdych. Jeżeli czujemy, że utknęliśmy na NL2, to rady kogoś z NL25 będą już wystarczające. Nie ma ogromnej różnicy między tymi limitami, ale na pewno jest ona zauważalna.

Wiele wniosków można wyciągać samemu i na pewno polecam też samodzielną pracę nad grą. W końcu na stolikach jesteśmy zdani tylko na siebie. Z moimi coachingami jest związana jeszcze jedna historia.

ultrac: Jeśli kogoś nie stać na trenera, to jakie inne skuteczne darmowe metody byś polecał?

weirdcreep: W dzisiejszych czasach ilość materiałów jest porażająca, stąd nie ma większego znaczenia które się wybierze.

Dużo ważniejsze jest to, JAK będziemy się z nich uczyć i jakie wnioski mamy zamiar wyciągnąć. Oglądanie mimochodem, do schabowego, gdzie w tle włączony jest nasz ulubiony serial mija się z celem. Na pewno rozmowa z innymi graczami jest też bardzo +EV. Osobiście upodobałem sobie oglądanie transmisji na twitchu graczy lepszych od siebie. Udowadniają, że poker is not dead.

Super metodą jest też zaznaczanie rozdań w których nie byliśmy do końca pewni naszego zagrania. Im więcej przepracujemy takich momentów poza stolikiem, tym łatwiejsze będzie nasze życie na stolikach.

ultrac: Jakie proporcje gra/nauka, byś polecał graczom? Na samym początku, w trakcie okresu grindu (bez jakichś większych zawirowań downswingowych], w trakcie downswingu?

weirdcreep: To sprawa mocno osobista. Jednak niezależnie od momentu w którym jesteśmy, co najmniej te 20% czasu wypada poświęcić na naukę.

Poza pokerem też jest życie

Link do filmiku TED w tekście

ultrac: Jeśli już zaczęliśmy rozmawiać o proporcjach, to wspomnijmy też o balansie. Pracujesz zawodowo i jednocześnie grasz (z sukcesami) w pokera. Jak udaje ci się to łączyć? Wiele osób jest w podobnej sytuacji - praca, obowiązki i chęć gry.

weirdcreep: Jestem w trakcie zmniejszania swojego zawodowego etatu, chciałbym w przyszłości się załapać na 500+ (śmiech). A tak poważniej, poker jest moją ogromną pasją i chcąc poświęcić mu więcej czasu, będę zmuszony zrezygnować z części etatu. Mam nadzieję w sumie, że w przyszłości całkowicie.

Bardzo ważne jest przy takiej ilości umysłowej pracy (8h + poker), by być zawsze wypoczętym. Stąd uważam, że sen jest podstawą do prawidłowego funkcjonowania przy tak napiętym grafiku.

Lubię tez czuć spokój w życiu, więc najlepiej jeśli najbliższe otoczenie nas wspiera. Ja wsparcie od swojej dziewczyny mam ogromne!

ultrac: Co imponujące, udaje ci się jeszcze dodatkowo uprawiać sport - biegi, siłownie, jakieś crossfity. Co obecnie właściwie trenujesz i ile czasu na to poświęcasz tygodniowo?

weirdcreep: Po przebiegnięciu maratonu w kwietniu spocząłem na laurach, ostatnie miesiące zdecydowanie odpuściłem i trenuję maks 4 razy w tygodniu, ale powoli się to zmienia i wraca na właściwe tory.

Trening wpływa na mnie bardzo, ale to BARDZO pozytywnie, stąd najbardziej lubię trenować codziennie. Nie mam jasno określonego planu trenowania. Chciałbym powoli przechodzić w tryb 3 x siłownia, 2 x bieganie, 2 x basen i 1 x trening na hali + rower, tylko szkoda ogromna, że tydzień ma 7 dni.

Swoją drogą, kiedyś trenowałem piłkę ręczną, wierzę że jest to jakiś dobry prognostyk (Przyp. red. - vicktor grał zawodowo w piłkę ręczną).

ultrac: Uczyłeś się organizacji i zarządzania czasem? Czytałeś o tym, oglądałeś filmy, czy jesteś takim "samorodkiem" z wrodzonym talentem do tego?

weirdcreep: Było kilka momentów przełomowych, ale chyba naprawdę zadziałał na mnie film: TED.

Nie mam jasno zorganizowanego dnia, ale na pewno nie ma w nim czasu na przeglądanie portali, oglądanie seriali i telewizji czy granie na PlayStation (i tak nie mam telewizora). Ilość godzin, które ludzie potrafią przep***ć (przepraszam za wulgaryzm, ale inaczej nie da się tego nazwać) na głupoty jest dla mnie przerażająca.

ultrac: Jaki wpływ ma zdrowy tryb życia na grę w pokera? Masz jakieś porównanie "przed" i "po"?

weirdcreep: Dopóki nie złamie się ręki którą poruszamy myszką, sport nie może mieć negatywnego wpływu. Jak pisałem wcześniej, najlepiej mi się gra po ciężkim treningu.

ultrac: W drugą stronę to też działa. Jaki wpływ miał poker na twoje życie prywatne?

weirdcreep: Ogromny. Nauczyłem się wzorowo panować nad emocjami (paradoskalnie dużo lepiej niż w pokerze). Szukam równowagi w wielu sytuacjach, logicznych wniosków i obserwuje ciągi przyczynowo-skutkowe.

"Trudne spoty" wracają!

ultrac: Na zakończenie jeszcze powiedzmy coś o treningach, czego mogą spodziewać się oglądający treningi z tobą? Zaczynamy od powrotu "trudnych spotów". A co potem?

weirdcreep: Na pewno można spodziewać się analiz podobnych do tych z forum. Będę chciał też pokazywać, jak powinno zmieniać się nasze myślenie, jeśli chcemy wyjść z microstakes. Mam nadzieję, że w przyszłości będę prowadził treningi "Jak wyjść z low stakes". Wierzę, że kilka lat udzielania korepetycji się przyda.

ultrac: Dzięki za wywiad!

weirdcreep: Również dziękuję i zapraszam dzisiaj na 19.00 na Twitcha PokerStrategy.com oraz do wrzucania rozdań w odpowiednim temacie na forum.