Zaktualizowano 07 sie 26 przez

Wielka dyskusja o napiwkach

Ile, jeśli w ogóle, pokerzyści powinni dawać napiwków? Jest to odwieczna debata, którą w tym tygodniu wskrzesił Daniel Negreanu.

Negreanu był zażenowany innym pokerzystą milionerem, które rzucił zaledwie 2 $ napiwku za darmowego drinka, grając event za 10 000 $. Stwierdził, że gracze z takim majątkiem powinni w jakimś stopniu przekazywać pieniądze tym, którzy mieli mniej szczęścia w życiu.

To nie pierwszy raz, kiedy zawodowy gracz wypomina innemu to, że nie dał wystarczająco dużego napiwku. Zdarzało się to już wcześniej i zdarzy się jeszcze nie raz w przyszłości. To stara debata, którą toczą niemal wszyscy, nie tylko pokerzyści. Jednakże, biorąc pod uwagę, że pieniądze są środkiem do liczenia wyniku, niektórzy pokerzyści postrzegają dawanie napiwków niemal jako błąd. Coś, do czego należy obrać strategię tak, jak w każdym innym elemencie kariery.

Przywilej?

Poker
Jaka jest twoja polityka dawania napiwków?

Za każdym razem, gdy wraca debata na temat napiwków, pojawiają się cztery argumenty.

Pierwszy z nich, używając żargonu wojen kulturowych, dotyczy przywilejów. Większość osób pracujących w branży usługowej, tj. kelnerzy i sprzedawcy, nie zarabia ogromnych pieniędzy. Dla kontrastu gra w turnieju pokerowym za wysokie stawki sugeruje, że dana osoba znajduje się w znacznie lepszej sytuacji ekonomicznej. Dlatego też jej obowiązkiem jest redystrybuowanie odrobiny własnego szczęścia do otoczenia.

Drugi argument krytykuje model gospodarczy, w którym napiwki w ogóle są potrzebne. Za zapewnienie odpowiedniego wynagrodzenia pracownikom odpowiada operator, a nie gracz (który w tym przypadku jest klientem). Napiwki nie są konieczne, jeśli dana osoba w pierwszej kolejności otrzymuje pensję wystarczającą na jej utrzymanie.

Trzeci argument dotyczy proporcjonalności. Jeśli większość ludzi daje 1 dolara za darmowy napój, dlaczego milioner miałby dawać 10 dolarów tylko dlatego, że jest bogatszy? Jeśli zwykle dajesz 2 $ po wygraniu puli w grze 2/5 $, dlaczego grinder 200/400 $ miałby dać więcej? W końcu dostaje tę samą usługę.

Ostatnim argumentem jest maksymalizacja EV. Niektórzy traktują napiwki jak kolejną formę prowizji. Każdy dodatkowy cent wpływa na ich wynik w grze, w której przewagi są niewielkie.

Chcemy, by pracownicy kasyn dobrze zarabiali

Poker
Jeśli chcemy dobrych krupierów, musimy sprawić, by chcieli wykonywać swoją pracę

Osobiście skłaniam się ku pierwszemu argumentowi. Po pierwsze, zawsze czuję, że mam w życiu szczęście, kiedy gram, a ktoś inny rozdaje karty. Tak jak czuję, że mam w życiu szczęście, kiedy ktoś przynosi mi posiłek, a nie ja podaję go komuś. Nazwijmy to wdzięcznością albo poczuciem winy, ale z tego powodu lubię dawać napiwki. Zgadzam się z drugim argumentem, że system gospodarczy powinien się zmienić, ale z pragmatycznego puntu widzenia prawdopodobnie szybko to nie nastąpi.

Trzeci argument też rozumiem. Kiedyś jadłem kolację z (bez przesady) prawdopodobnie jedną z najbogatszych osób w pokerze. Szef kuchni przygotował dla niego coś specjalnego z menu, więc w ramach podziękowania wykonał ten "fajny" uścisk dłoni, który obejmował przekazanie banknotu 20 funtowego. Kiedy szef kuchni odchodził, zachichotał i powiedział: „Cholera, myślałem, że to piątak”. Nie odebrałem tego, jako skąpstwa tej osoby, po prostu rozumiał on stawkę napiwku, obowiązującą za tego rodzaju usługę.

Mój kontrargument przeciwko czwartemu argumentowi jest taki, że wszyscy możemy wpaść w zbytnią obsesję na punkcie EV. Wielu pokerzystów, którzy mają fioła na punkcie takich rzeczy i stawek godzinowych, nigdy nie musiało pracować w branży usługowej. Ci z nas, którzy wykonywali gównianą robotę, wiedzą, że nie trzeba wiele, aby uszczęśliwić ludzi, na których polegamy w tak wielu sprawach.

Mój ostatni argument za dawaniem hojnych napiwków jest czysto pragmatyczny. Jedno z najczęstszych narzekań, jakie słyszałem w tym roku, było to, że w wielu miejscach poziom krupierów był słaby. Gorszy niż przed laty. Jeśli chcemy, aby kompetentni ludzie przynosili nam napoje i rozdawali karty, z większym prawdopodobieństwem osiągniemy to, jeśli sprawimy, że poczują się docenieni osobiście i finansowo.

Jak wy podchodzicie do dawania napiwków? Dajcie znać w komentarzu: