Zaktualizowano 03 mar 26 przez

WSOP regular chip count

Gwiazdy gry online i sieciowcy broniący swej anonimowości jak Joanna D'Arc cnoty, królowie telewizyjnych show i leśni nudziarze, rozpoznawalni i zapomniani mistrzowie, debiutanci i wiarusi, najlepsi na świecie i kompletni amatorzy nie przespali późnej wiosny - giddy up, World Series of Poker!

Kolejny strzał Phila Ivey

Turnieje Mixed Hold'em cieszą się zaskakującym, wydawać by się mogło, prestiżem. Istotne dla pokerowego świata jest bowiem to, czy w evencie lepsi okażą się specjaliści od Cadillaca, czy od bierek. Jest oczywiście wielu graczy kompletnych, jednak teksty "Don't bluff a limit player" i "That's not a chess game" są na porządku dziennym. 35. w kolejności turniej World Series of Poker przyciągnął do stołów 393 graczy, z których do mieszczącej 45 nazwisk kasy dotarli m.in. spec od Studa Jeff Lisandro, Randy Lew, mistrz świata z 1996 roku Huck Seed oraz Andre Akkari.

Przy stole finałowym zasiedli m.in. Brent Wheeler, tegoroczny bransoletkowicz Belg Michael Gathy, posiadacz świecidełka Eric Cajelais oraz niezwykle wszechstronny i doświadczony zarazem, utytułowany w serii WSOP-Circuit Chris Tryba. Bezdyskusyjnie największą gwiazdą na FT był jednak niesamowity Phil Ivey, który po raz piąty w tym roku dotrwał do ostatniego redrawu miejsc. Niestety dla gromkiego railingu i historii, w kluczowej dla czarnoskórego prosa ręce jego bałwanki nie sprostały zriverowanemu przez Samuela Golbuffa straightowi. A, byłbym zapomniał - Golbuff trzymał 62o.

W HU zmierzyli się Tryba oraz Cajelais. Ostatnie rozdanie (i pierwsze rozdanie heads-upu zarazem) było co najmniej "epickie": przy no-limit Hold'em na preflopie Tryba sprawdził podbicie przeciwnika, by zobaczyć flop . Akcja - standard: Tryba check, Cajelais - c-bet, Tryba - call. Turn to i obroniony 2nd barrel Kanadyjczyka. Na na river Tryba niespodziewanie odpalił zakład, na co rywal, po krótkim tanku, zapowiedział wsuwkę. Snap call w odpowiedzi zwiastował kłopoty, jednak Eric dzierżył i spodziewał się ładnej puli po swojej stronie stołu, ściskając karty jak pierwszoklasista plastelinę. Nic z tego - Tryba odsłonił , które w pięknym stylu zapewniły mu pierwszą w karierze bransoletkę.

Magia dwóch outów

Wielu twierdzi, że turnieje shootout wymagają podwójnej dawki szczęścia. Nie ważne, ile w tym prawdy - jeśli zwyciężasz, nie zaprzątasz sobie tym głowy. Ogromną szansę na zasłużony triumf w turnieju "strzelanym" za 3000 $ miał Antonio Esfandiari. Śledząc relację na żywo zauważyłem, iż "The Magician" w kluczowych rozdaniach regularnie ustawiał przeciwników w pozycji underdogów, unikając przy tym udziału trudnych spotach.

Trwał, gdy po czeki udawali się Justin Bonomo, James Akenhead, Mickey Petersen i Roberto Romanello, by do rozgrywki 3-handed przystępować z zasłużoną przewagą (4,1 mln:0,7 mln:0,5 mln chipsów). Nagle jednak przegrał flipa, chwilę potem jego dziewiątki nie sprostały siódemkom Jeremiaha Fitzpatricka i Esfandiari musiał wstać od stołu. Bransoletka natomiast powędrowała na nadgarstek Szkota Craiga McCorkella. Co pan zrobisz - nic pan nie zrobisz. That's poker, baby!

Friends will be friends

Piękny finał miał natomiast event 2500 $ Eight Game Mix. Było generalnie bardzo sędziwie - dość wymienić tylko zarobionych na owym evencie Jeffa Lisandro, Chrisa Bjorina, Maxa Pescatoriego, Steve'a Zolotova, Barry'ego Greensteina, Freddy'ego Deeba czy (kobieto, wybacz) Jennifer Harman - do lat nastu dalej im, niż Jackowi Kapicy do zwycięstwa w Main Evencie. Mało tego - przy final table oglądać mogliśmy siwiutkiego Konstantina Puchkova oraz Irlandczyka Donnachę O'Dea - ojca ubiegłorocznego November Ninera, Eoghana, i jednego z prekursorów pokera w Europie, który zasiadał przy stole finałowym Main Eventu już 29 lat temu.

Ostateczna rozgrywka była jednak wewnętrzną sprawą dwóch bliskich przyjaciół i zaciekłych wrogów w tej właśnie chwili - posiadacza dwóch bransoletek WSOP Grega Muellera oraz Davida "ODB" Bakera, którego niepowodzenia w dążeniu do brejsletu przyprawiły już pewnie o impotencję i nocne ślinotoki. Na starcie gry "1 na 1" Kanadyjczyk miał Bakera na widelcu i oczami wyobraźni widział już pewnie trzecią zdobycz w swej kolekcji. Wydarzenia jednak zmieniły bieg na tyle, by to David mógł nieśmiało przymierzać zdobione cacko. W pierwszym momencie widać było na twarzy Muellera zawód, jednak po chwili gorąco pogratulował przeciwnikowi, wyściskał się z jego kibicami i wspólnie z nimi rozpoczął świętowanie sukcesu kumpla.

Get off my yacht, man!

Turniej mistrzowski PLO musiał jak magnes podziałać na miłośników pokerowej akcji (i posiadaczy zasobnych portfeli zarazem). Na miejscach płatnych znaleźli się m.in. Robert Williamson III (pamiętacie go jeszcze?), Michael Binger, Ted Lawson, Hasan Habib, Allen Cunningham, Ville Wahlbeck, Jason Mercier i Sammy Farha, który selekcji rozgrywanych przez siebie eventów dokonuje wnikliwiej, niż szesnastolatka wybierając pierwszego ginekologa.

Wielką chęć na złoto w Omahę miał Andrew Brown, który wygrał kiedyś splitową wersję tej odmiany. Na jego drodze stanął jednak pokerspieler aus Hamburg (ja wohl), mający za sobą niemałą rzeszę (bez skojarzeń) głośnych kibiców. Nie był to jednak ani Marvin Rettenmeier, ani Tobias Reinkemeier, ani boski Pius, Boris Becker czy Michael Schumacher, tylko Jan-Peter Jachtmann, sześciocyfrówki znający dotychczas wyłącznie z przeglądania numerów Gadu-Gadu. Niemniej jednak - złoto dla Niemiec! Endlich.

Oleksii, czomu ty nie na Euro-czempionati?

Mój ulubiony sen, w którym nie występują ani Jessica Alba, ani Sepp Blatter wręczający mi Puchar Rimeta, to ten, w którym gram na World Series w evencie Omaha/Seven Card Stud Hi/Lo 8-or-Better. W tym roku do mojej wymarzonej kieszeni trafiłoby przeszło 228 tys. $. Chrapkę na te pieniążki mieli także m.in. Scott Seiver, Allen Bari, Tom Schneider i (po raz trzeci w tym newsie) Jeff Lisandro, zrobili jednak nieporównywalnie mniej.

Znakomite, szóste miejsce zajął w tym evencie komentator ESPN i król sytuacyjnych żartów Norman Chad. Oczko wyżej uplasował się Yuval Bronshtein, natomiast trzeci był Mark Gregorich, któremu bransoletka należy się jak mi podwyżka. Blisko zwycięstwa był kolejny z naszych zachodnich sąsiadów, znany dotychczas głównie z gry online George Danzer, trafiło ono jednak do Ukraińca Oleksii Kovalchuka, który tym samym zagospodarował więcej miejsca dla zmysłowej Alby - ship eventu O/S/8 przeżył bowiem na jawie.

Co teraz? Poker Players Championship, Poker Players Championship i, last but not least, Poker Players Championship! Stay tuned!

by acebestini