WSOP regular chip count
Gwiazdy gry online i sieciowcy broniący swej anonimowości jak Joanna D'Arc cnoty, królowie telewizyjnych show i leśni nudziarze, rozpoznawalni i zapomniani mistrzowie, debiutanci i wiarusi, najlepsi na świecie i kompletni amatorzy nie przespali późnej wiosny - giddy up, World Series of Poker!
Kolejny strzał Phila Ivey
Turnieje Mixed Hold'em cieszą się zaskakującym, wydawać by się mogło, prestiżem. Istotne dla pokerowego świata jest bowiem to, czy w evencie lepsi okażą się specjaliści od Cadillaca, czy od bierek. Jest oczywiście wielu graczy kompletnych, jednak teksty "Don't bluff a limit player" i "That's not a chess game" są na porządku dziennym. 35. w kolejności turniej World Series of Poker przyciągnął do stołów 393 graczy, z których do mieszczącej 45 nazwisk kasy dotarli m.in. spec od Studa Jeff Lisandro, Randy Lew, mistrz świata z 1996 roku Huck Seed oraz Andre Akkari.
Przy stole finałowym zasiedli m.in. Brent Wheeler, tegoroczny bransoletkowicz Belg Michael Gathy, posiadacz świecidełka Eric Cajelais oraz niezwykle wszechstronny i doświadczony zarazem, utytułowany w serii WSOP-Circuit Chris Tryba. Bezdyskusyjnie największą gwiazdą na FT był jednak niesamowity Phil Ivey, który po raz piąty w tym roku dotrwał do ostatniego redrawu miejsc. Niestety dla gromkiego railingu i historii, w kluczowej dla czarnoskórego prosa ręce jego bałwanki nie sprostały zriverowanemu przez Samuela Golbuffa straightowi. A, byłbym zapomniał - Golbuff trzymał 62o.
W HU zmierzyli się Tryba oraz Cajelais. Ostatnie rozdanie (i pierwsze rozdanie heads-upu zarazem) było co najmniej "epickie": przy no-limit Hold'em na preflopie Tryba sprawdził podbicie przeciwnika, by zobaczyć flop ![]()
![]()
. Akcja - standard: Tryba check, Cajelais - c-bet, Tryba - call. Turn to 
na river Tryba niespodziewanie odpalił zakład, na co rywal, po krótkim tanku, zapowiedział wsuwkę. Snap call w odpowiedzi zwiastował kłopoty, jednak Eric dzierżył ![]()
i spodziewał się ładnej puli po swojej stronie stołu, ściskając karty jak pierwszoklasista plastelinę. Nic z tego - Tryba odsłonił ![]()
, które w pięknym stylu zapewniły mu pierwszą w karierze bransoletkę.
Magia dwóch outów

Trwał, gdy po czeki udawali się Justin Bonomo, James Akenhead, Mickey Petersen i Roberto Romanello, by do rozgrywki 3-handed przystępować z zasłużoną przewagą (4,1 mln:0,7 mln:0,5 mln chipsów). Nagle jednak przegrał flipa, chwilę potem jego dziewiątki nie sprostały siódemkom Jeremiaha Fitzpatricka i Esfandiari musiał wstać od stołu. Bransoletka natomiast powędrowała na nadgarstek Szkota Craiga McCorkella. Co pan zrobisz - nic pan nie zrobisz. That's poker, baby!
Friends will be friends

Ostateczna rozgrywka była jednak wewnętrzną sprawą dwóch bliskich przyjaciół i zaciekłych wrogów w tej właśnie chwili - posiadacza dwóch bransoletek WSOP Grega Muellera oraz Davida "ODB" Bakera, którego niepowodzenia w dążeniu do brejsletu przyprawiły już pewnie o impotencję i nocne ślinotoki. Na starcie gry "1 na 1" Kanadyjczyk miał Bakera na widelcu i oczami wyobraźni widział już pewnie trzecią zdobycz w swej kolekcji. Wydarzenia jednak zmieniły bieg na tyle, by to David mógł nieśmiało przymierzać zdobione cacko. W pierwszym momencie widać było na twarzy Muellera zawód, jednak po chwili gorąco pogratulował przeciwnikowi, wyściskał się z jego kibicami i wspólnie z nimi rozpoczął świętowanie sukcesu kumpla.
Get off my yacht, man!

Wielką chęć na złoto w Omahę miał Andrew Brown, który wygrał kiedyś splitową wersję tej odmiany. Na jego drodze stanął jednak pokerspieler aus Hamburg (ja wohl), mający za sobą niemałą rzeszę (bez skojarzeń) głośnych kibiców. Nie był to jednak ani Marvin Rettenmeier, ani Tobias Reinkemeier, ani boski Pius, Boris Becker czy Michael Schumacher, tylko Jan-Peter Jachtmann, sześciocyfrówki znający dotychczas wyłącznie z przeglądania numerów Gadu-Gadu. Niemniej jednak - złoto dla Niemiec! Endlich.
Oleksii, czomu ty nie na Euro-czempionati?

Znakomite, szóste miejsce zajął w tym evencie komentator ESPN i król sytuacyjnych żartów Norman Chad. Oczko wyżej uplasował się Yuval Bronshtein, natomiast trzeci był Mark Gregorich, któremu bransoletka należy się jak mi podwyżka. Blisko zwycięstwa był kolejny z naszych zachodnich sąsiadów, znany dotychczas głównie z gry online George Danzer, trafiło ono jednak do Ukraińca Oleksii Kovalchuka, który tym samym zagospodarował więcej miejsca dla zmysłowej Alby - ship eventu O/S/8 przeżył bowiem na jawie.
Co teraz? Poker Players Championship, Poker Players Championship i, last but not least, Poker Players Championship! Stay tuned!
by acebestini