Zaktualizowano 03 mar 26 przez

WSOP – event #35 review – dzień 2

Sorel Mizzi oraz Rifat Palevic na szczycie przed ostateczną walką o 35. bransoletkę WSOP

v:* {behavior:url(#default#VML);}
o:* {behavior:url(#default#VML);}
w:* {behavior:url(#default#VML);}
.shape {behavior:url(#default#VML);}


Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}


Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

WSOP banner

Po kolejnych 10 godzinach czystej gry w stawce pozostało już tylko 11 graczy. Drugi dzień zmagań rozpoczął się bardzo twardo i tak też było do samego końca. Miał zakończyć się wyłonieniem oficjalnego stolika finałowego, co w pewnym momencie wydawało się niemal oczywiste. W połowie dnia raczej nikt nie wątpił w to, że sztuka się nie uda i gracze dotrwają do ostatniego rozdania 20. poziomu stawek w ciemno. W pewnym momencie jednak wszystko zwolniło. Gracze zaczęli poczynać sobie znacznie ostrożniej niż w pierwszych momentach i akcja musiała dotrwać aż do oficjalnego zakończenia dnia.

Najlepiej poradzili sobie Sorel Mizzi oraz Rifat Palovic. Ten drugi nie zaprzepaścił swojej szansy z pierwszego dnia, gdzie również był drugi za Jesperem Hougaardem. Różnice dzielące obu leaderów były naprawdę niewielkie. Sorel miał 969 000, natomiast Rifat 949 000. Już nieco dalej znajdował się Cliff JohnnyBax Josephy, który wrzucił do zabezpieczanej koperty 805 000 pod koniec dnia.

W stawce zabrakło natomiast chipleadera z początku dnia Jespera Hougaarda. Radził on sobie świetnie przez większą część walki i utrzymywał prowadzenie z dość poważną przewagą. Niestety, w końcówce przegrał bardzo dużego pota z Sorelem Mizzim, a później wyraźnie się wykrwawił.

40th Anniversary WORLD SERIES OF POKER
EVENT #35 5000 $ POT - LIMITl OMAHA

Graczy: 363 Buy - In: 5000 $ Pula  Nagród: 1 706 100 $
Miejsc w  kasie: 36 Dla zwycięzcy: 409 484 $



Dzień I
Graczy na starcie: 64
Graczy pozostało: 11

 

Wystartowali przy 11.
poziomie stawek w ciemno 1000 / 2000 bez ante. Od samego początku nie było mowy
o miękkiej grze. Pule w pot-limit Omaha często bywają ogromne, czego niezbity
dowód mieliśmy w rozdaniu Sorela Mizziego, Ryana Fee oraz Isaaca Barona. Przed
flopem od limpa rozpoczął Sorel, to samo zrobił siedzący na buttonie Isaac
Baron - pewnikiem w nadziei, że jeden z blindów pokusi się o squeeze i zagra
raise. Nie przeliczył się, siedzący na małej w ciemno Ryan Fee zagrał raise do
wielkości pota za 10 000. Mizzi sprawdził i za moment zobaczył Isaaca, który
gra 3-bet w pulę do 42 000. Fee na to wszedł all-in. Sorel wówczas podziękował
serdecznie za dalszy udział w rozdaniu i spasował, natomiast Baron postanowił
zagrać tego flipa.

Fee:
  Ts
Baron:
  Js 6c

Baron miał lekką przewagę
z asami, jednakże w Omahę był to typowy coin flip. Na pierwszych trzech
streetach spadły , które dały pierwszą parę Ryanowi. Teraz miał on masę
outów, aby podwoić stan posiadania kosztem Isaaca, który nadal dzierżył lepszą
over parę. Tym razem się nie udało. Na turnie pojawiła się blank 4s, natomiast
na ostatnim streecie utrzymała w mocy asy Barona i przekazała w jego ręce
całego, wartego dobrze ponad 110 000 pota. Po tym rozdaniu na jego koncie
znajdowało się już 190 000, natomiast Fee musiał pożegnać się z marzeniami o
bransoletce WSOP. 

Baron
Isaac Baron

 

Po chwili Isaac znajdował
się już na szczycie tabeli. Po wyrzuceniu Ryana, nie opadły jeszcze do końca
emocje, a już Baron znajdował się w kolejnym wielkim pocie. Tym razem akcja
doszła aż do turna, gdzie board pokazywał 3d. Rywal Isaaca zagrał
check i dostał bet za 6500, który postanowił potraktować raisem do 26 500.
Baron chciał zobaczyć kartę na riverze i dołożył brakujące żetony do puli. Tam
pojawił się Js. Wówczas rywal Isaaca zagrał bet w wysokości 25 000. Baron
tankował go przez dłuższą chwilkę i w końcu zdecydował się na call. Nigdy nie
zobaczyliśmy ręki przeciwnika, który momentalnie wyrzucił karty twarzami w dół
do mucka przyznając się do brzydkiego bluffa. Wtedy Isaac pokazał 7s z
wygrywającą rozdanie ręką. Po zgarnięciu tej ładnej, liczącej ponad 100 000
puli nabudował się do 270 000.

Gdy blindy poszły w górę
do 12. poziomu 1200 / 2400 bez ante, pokazał się Sorel Mizzi, który wyrzucił z
gry Steve'a Conigliaro. Przed flopem rozpoczął Steve open raisem w pota do 7000
z buttona i dostał sprawdzenie od siedzącego na small blindzie Ralpha Perry'ego.
Na tym jednak akcja się nie skończyła, ponieważ broniący swojej dużej w ciemno
Sorel zagrał 3-bet w pulę do 28 000. Conigliaro nie miał za bardzo innego
wyjścia, jak spasować lub wejść all-in za swoje ostatnie 36 400. Wybrał opcję
nr 2. Perry spasował, Mizzi sprawdził i mieliśmy kolejnego z wielu tego dnia
coin flipów.

Conigliaro:
  6d
Mizzi:
  2c

Już na pierwszych trzech streetach sytuacja Steve'a była niemal tragiczna.
Sorel na flopie złapał bowiem tripla, który pozostawiał tylko
teoretyczne szanse Conigliaro na pozostanie w turnieju, ponieważ ten miał ace
high. Gdy na turnie spadła 9s, Steve był drawing dead i już bezemocjonalnie
patrzył na spadająca na riverze , która dawała mu zaledwie dwie pary.  Po tym rozdaniu Sorel Mizzi nabudował stack
do 148 000.

Chwilkę później na
prowadzenie w turnieju wysunął się Rifat Palevic, który skrócił stawkę
wyrzucając z gry Padraiga Parkinsona. Na pierwszych trzech streetach pokazały
się 4h i po zagraniu check / raise, Parkinson znalazł się na all-inie.
Dostał instant call od Palevica i gracze pokazali karty:

Parkinson:
 
Palevic:
 Td 9s

Parkinson miał seta z króli, który jednak musiał szukać podwojenia boardu na
dwóch ostatnich streetach przeciwko kolorowi Palevica. Nic z tych rzeczy nie
miało miejsca. Na turnie pojawiła się tylko blank , natomiast równie blank na riverze zakończyła jego karierę w tym turnieju. Po tym rozdaniu Rifat
Palevic nabudował stack do 325 000 i objął prowadzenie w turnieju.

Przy The
Table of Death
, którego mianem można nazwać stolik #62 musiało w końcu
dojść do starcia Sorela Mizziego z Isaakiem Baronem. Flopa zobaczyło
aż czterech graczy, w tym dwóch wyżej wymienionych prosów. Akcja checkiem
przeszła do Mizziego, który zaatakował pota za 10 000. Został sprawdzony przez
Barona i pozostała w rozdaniu dwójka zobaczyła turna w postaci 3d. Mizzi nie
odpuszczał i uderzył second bulletem za 21 000. Baron ponownie sprawdził, co
poskutkowało wyłożeniem na ostatnim streecie. Wówczas Sorel zagrał third
barrel w wysokości 35 000. Tym razem Baron nieco dłużej się namyślił, zanim
wyrównał stawkę, aby zobaczyć karty Sorela. Ten pokazał mu 6c ze
złapanym na flopie full housem, a to wystarczyło, aby zgarnąć pule i nabudować
się do 252 000. Isaac Baron spadł natomiast do 230 000.

Ferguson
Chris 'Jesus' Ferguson


 

Stawka skracała się z
każdą minutą trwania tego turnieju. Wydawało się, że gracze hurtowo odpadają z
turnieju, a stoliki likwidowane były w tempie niesłychanym. Nie można było się
temu dziwić, ponieważ większość ze stawki miała już tak małe stacki, że nie
było innej opcji, jak wchodzenie all-in przed flopem. Co więcej, gracze ci
dostawali sprawdzenia od kilku rywali, co jeszcze bardziej zmniejszało ich
szanse na pozostanie w turnieju. Tak właśnie z grą pożegnał się Chris Jesus Ferguson.
Wszystkie swoje żetony wrzucił on do pota jeszcze przed flopem, a chęć na nie
mieli Rifat Palevic oraz Jeff Lisandro. Na flopie Js 7s obaj gracze tylko
stuknęli w stół. Gdy na turnie pojawiła się , Lisandro zaatakował za 15 000 i
został sprawdzony przez Rifata. Ostatni street przyniósł , na którego
Lisandro zwolnił stukając w stół, natomiast Palevic zażyczył sobie 35 000 za
pokazanie swoich kart. Jeff momentalnie odpuścił pozostawiając showdown
Rifatowi oraz Chrisowi.

Palevic:
  Td
Ferguson:
  4h

Palevic znalazł full boat
na turnie, z którym Ferguson nijak nie mógł się zmagać mając zaledwie dwie
pary. Po tym rozdaniu Rifat jeszcze bardziej powiększył przewagę nad resztą
stawki budując się do 345 000.

Również dobrze radził
sobie ulubieniec Tony'ego G Ralph Perry, który po wyrzuceniu z gry Dario
Alioto nabudował się do 265 000. Na flopie 6d Dario zagrał bet w
wysokości 20 000 i dostał raise od Ralpha do 60 000. Mając kilka tysięcy więcej
w stacku wszedł all-in i oczywiście został sprawdzony.

Perry:
  Js
Alioto:
  Td

Okazało się, że obaj gracze mają nuts straighta, jednakże Perry miał jeszcze
redrawa do wyższego sekwensu. Ten uzupełnił się już na turnie przez spadającą
tam Ts. Alioto musiał zobaczyć na ostatnim streecie waleta, aby otrzymać wyższy
układ. Ten jednak się nie pojawił i po wyłożeniu tam blank 7s, Dario musiał opuścić
swoje miejsce przy stoliku.

Luske
Marcel Luske

 

Po podniesieniu blinów do
13. poziomu 1500 / 3000 bez ante, o niewdzięczności Pmahy przekonał się Marcel
Luske, który całkiem nieźle radził sobie podczas pierwszego dnia turnieju.
Flopa 2d zobaczyło aż czterech graczy - Marcel, Cliff Josephy, Michael SirWatts
Watson oraz Isaac Baron. Akcja checkiem przeszła do Marcela, który uderzył
w pulę. Sprawdzenie dostał wyłącznie od Cliffa. Na turnie spadła , co
poskutkowało wrzuceniem wszystkich żetonów do pota przez Luskego. Josephy
ponownie wykonał call i obaj gracze wylegitymowali się swoimi układami.

Josephy:
 
Luske:
  7s

Marcel był z tyłu, ale miał miliony outów na to, aby wygrać to rozdanie. Oprócz
flush drawa, straight drawa miał jeszcze kilka outów na dwie wyższe pary od
czwórek i dwójek Cliffa. Jednakże wszystkie interesujące go karty pozostały
nadal w talii. Marcel minął swoje stado outów, a spadająca na ostatnim streecie
6s była ostatnią kartą, jaka dotyczyła go w tym turnieju.

Tuż przed podniesieniem
blindów do 14. poziomu 2000 / 4000 bez ante, ponownie pokazał się Ralph Perry,
który teraz pukał do turniejowej czołówki. Wszystko dzięki uprzejmości Feminga
Chana, który oddał mu cały swój stack. Na flopie 4s Isaac Baron zagrał
check ze small blinda, co również uczynił Chan siedzący na dużej w ciemno.
Akcja wówczas znalazła się u Perry'ego, który zaatakował za 25 000. Baron
momentalnie odpuścił, natomiast Chan zdecydował się na call. Gdy na turnie
spadła 2c, Chan wszedł niespodziewanie all-in za 42 000. Perry przez dłuższą
chwilkę tankował rywala i w końcu zdecydował się na call.

Chan:
 
Perry:
 

Chan wylegitymował się wheelem, które jednak było słabsze od nuts straighta
Ralpha. Na riverze spadła tylko nieistotna zupełnie i Perry mógł cieszyć się
z nabudowania do poziomu 322 000.

Naujoks
Sandra Naujoks


 

Po podniesieniu blindów
do 14. poziomu zbliżaliśmy się nieuchronnie do strefy kasowej tego turnieju.
Walka na bubble'u wisiała już w powietrzu. Właśnie wtedy swoje ostatnie
rozdanie rozegrała mistrzyni EPT z Dortmundu Sandra Naujoks. Na flopie 2c
Sandra zagrała bet do all-ina, co poskutkowało raisem również za wszystko przez
Claytona Newmana. Sprawdził Richard Austin, który miał największą ilość żetonów
z całej trójki i mógł być bohaterem tego turnieju kończąc walkę na bubble'u
jeszcze przed faktycznym jej rozpoczęciem.

Naujoks:
 Ts Td
Newman:
  4h 2s
Austin:   8c 6d

Naujoks trafiła seta na pierwszym streecie, który jednak musiał znaleźć pomoc
przeciwko wheelowi Newmana. Austin natomiast miał combo drawa - zbierał do
koloru oraz gutshot straighta. Dalej nic się już jednak nie zmieniło. Na turnie
spadł blank Js, natomiast na ostatnim streecie utrzymał układ sił z flopa i
tym samym niemal potroił Newmana. Sandra, która miała najmniej żetonów z całej
trójki musiała pożegnać się z turniejem tuż przed kasą, natomiast Austin dostał
dość poważny cios w swojego stacka.

Po wyrzuceniu Sandry,
gracze rozpoczęli fazę gry hand for hand na bubble'u. To moment zupełnie
niestraszny dla Dave'a Devilfish Ulliotta, który właśnie wtedy podwoił
swój stan posiadania. Na początku tego poziomu stawek w ciemno Dave miał około
25 000, które udało mu się raz podwoić, teraz ponownie znalazł się na all-inie
jeszcze przed flopem nie dbając zupełnie o to, czy będzie w kasie, czy też nie.
Prawdę mówiąc nie miał za bardzo innego wyjścia.

Ulliott:
  9s
Smith:
 

Już na flopie spadły
bardzo bezpieczne dla Dave'a 4s , które dawały mu dwie pary i marne szanse
Smithowi na wygranie tego rozdania. Gdy na turnie pojawiła się 7s, Justin był
już praktycznie drawing dead. Wyłożenie na ostatnim streecie było oczywiście
sprawą formalną i Ulliott mógł cieszyć się z kolejnego podwojenia, które
nabudowało go do 109 000. Smith natomiast stanął w obliczu zagłady ze stackiem
wysokim na zaledwie 51 000.

Gra hand for hand nie
trwała zbyt długo. Zakończyła się w starciu Richarda Austina z Texem Barchem.
Na boardzie 6d Tex znalazł się na all-inie i dostał sprawdzenie od
Richa.

Barch:
  Td
Austin:
 7s 4h

Obj gracze mieli
straighta, jednak Barch był tutaj lepszy. Obaj gracze mieli również drawy do
koloru, Tex zbierał w karach, natomiast Richard w kierach. Faktycznie flush
zadecydował o tym, że ostatnim graczem, który odpadł przed kasą był właśnie Tex
Barch. Wszystko przez spadającą na ostatnim streecie , która dała kolor
Austinowi. Byliśmy w kasie!

Mizzi
Sorel Mizzi


 

Niedługo przed
podniesieniem blindów do 15. poziomu 2500 / 5000 ogromnego pota zgarnął Sorel
Mizzi, co pozwoliło mu na objęcie prowadzenia w turnieju. Rozdanie rozpoczął
Ralph Perry open raisem w pota z cut offa i dostał sprawdzenie od okupujacego
pozycję na buttonie Mizziego. Na pierwszych trzech streetach spadły 6d i
Perry zagrał check do Sorela, który zaatakował za 20 500. Ralph sprawdził i na
turnie spadła . Linia obu graczy się nie zmieniła, Perry grał check do
Mizziego, a ten atakował - tym razem potężniej za 52 000. Jeszcze jeden call i
na riverze spadł . Kolejne deja vu, Perry stuka w stół do Mizziego, ten
zastanawia się przez dłuższy czas i w końcu wchodzi all-in za 103 000. Zostaje
sprawdzony. Sorel pokazał Js 7s z flopniętym nut straightem. Perry nie
mógł zrobić nic poza przesunięciem kart twarzami w dół do mucka i oddaniem
jednego z największych potów tego turnieju w ręce Sorela Mizziego. Po tym
rozdaniu Ralph spadł do 177 000, natomiast Mizzi objął prowadzenie ze stackiem
w wysokości 375 000. Wtedy gracze udali się na przerwę obiadową.

Po przerwie kilku graczy
musiało bardzo szybko opuścić swoje miejsca przy stolikach. Stawka ciągle
skracała się w dość szybkim tempie, co sprawiało wrażenie, jakby nadeszła
jesień zmiatająca hurtem liście z drzew. Po rozegraniu kilku rozdań z turniejem
pożegnali się między innymi Jeff Lisandro, który został zmiażdżony tuż przed
przerwą, później zaliczył kilka double upów, ale nadal krótki musiał w końcu
poddać się rachunkowi prawdopodobieństwa i oddał cały swój stack. Skończył na
33. miejscu w turnieju. W identycznej sytuacji znalazł się również Anthony
Lellouche, który mniej więcej z tym samym czasie odpadł z turnieju plasując się
ostatecznie na 32. pozycji.

Na prowadzenie natomiast
wysunął się ze stackiem bliskim 400 000 Richard Austin. Jednak i on nie cieszył
się zbyt długo z największego w turnieju stacka. Wszystko przez starcie z Evanem
Soferem, który podwoił swój stan posiadania kosztem Richa. Wszystko rozegrało
się na flopie Td 6d , kiedy to po serii raise'ów i re-raise'ów, Evan znalazł
się na all-inie za 125 500 przeciwko Richardowi.

Austin:
  Ts 6s
Sofer:
  7s

Richard miał dwie pary,
które musiały się obronić przed bardzo silnym straight drawem u Evana. Nie
udało się. Na turnie pojawił się Js, który jeszcze znaczniej zwiększył liczbę
outów Sofera, a spadająca na ostatnim streecie dała mu upragnionego
straighta. Po tym rozdaniu Evan nabudował się do 280 000, natomiast Richard
spadł w środek stawki i zatrzymał się na poziomie 240 000.

Josephy
Cliff 'JohnnyBax' Josephy

 

Świetnie radził sobie
Cliff JohnnyBax Josephy, który hurtem wyrzucił z turnieju dwóch graczy.
Nieszczęśnikami byli Marty Smyth oraz Andy Chen. Rozdanie rozpoczął Chen open
raisem do 15 000 z early position. Został sprawdzony przez Cliffa siedzącego na
cut offie, Farbrice'a Souliera ze small blinda i Marty'ego z dużej w ciemno. Na
flopie spadły 6c 4h. Soulier zagrał check do Smytha, który postanowił
zaatakować za 6000. Chenowi został już tylko jeden żeton o nominale 1000 do
dyspozycji, którego wrzucił do pota sprawdzając za swój all-in. Na to Josephy
zagrał raise w wysokości pota stawiając obu swoich decyzyjnych rywali pod
ścianą. Soulier uciekł z rozdania, natomiast Smyth sprawdził stawiając na szali
swoje turniejowe życie.

Josephy:
 Td 4s
Smyth:
  3d
Chen:  Js X X

Cliff trafił seta na
trzecim streecie, który musiał obronić się przed gutshotem oraz full house
drawem u Smytha i nie dawał praktycznie żadnych poza cudem szans Chenowi. Na
turnie spadła , która nie zmieniała za bardzo niczego w tym rozdaniu poza
daniem Smythowi trzeciej pary, jednakże pojawienie się trójki na riverze
i tak niczego nie zmieniało, ponieważ Marty miałby wtedy niższego full house'a.
Smyth musiał tam zobaczyć siódemkę lub szóstkę lub oczywiście piątkę na
straighta. Żadna z tych kart jednak nie pokazała swojej twarzy na ostatnim
streecie. Pojawił się tam tylko blank , który nie miał prawa niczego zmienić
i utrzymał układ sił z flopa. Chen skończył tym samym na 30. miejscu, natomiast
Marty na 29. pozycji.

Po podniesieniu blindów
do 16. poziomu 3000 / 6000 bez ante, potknięcie zaliczył prowadzący wówczas w
turnieju Isaac Baron, który podwoił Vana Marcusa. Obaj gracze znaleźli się w
four way limpowanym pocie na flopie 3c . Marcus zaatakował za 27 000 i
akcja foldem przeszła do siedzącego na buttonie Barona. Ten poprosił o
chipcount Vana i gry usłyszał sumę około 100 000 total, zagrał raise do wielkości
pota. Marcus sprawdził i obaj gracze pokazali dość ładne układy:

Marcus:
 2s 2d
Baron:
  6d

Marcus miał trafionego na
pierwszym streecie seta z dwójek, natomiast Isaac bardzo pięknego combo drawa,
który mógł mu nawet dać pokera. Nic z tych rzeczy jednak nie miało miejsca. Na
turnie spadła totalnie blank Ts, natomiast na ostatnim streecie utrzymał
status quo z flopa i dał podwojenie do ponad 200 000 Vanowi. Po tym rozdaniu
Isaac spadł do około 320 000.

Trzy ostatnie stoliki w 2. dniu zmagań
Stolik #59
event #35
5000 $ Pot-Limit Omaha
Seat
Gracz
Stack
1.  Fabrice Soulier
40 000
2.  John Kabbaj
205 000
3.  Edward Ochana
115 000
4.  Matt Giannetti
240 000
5.  Jeppe Nielsen
146 000
6.  Richard Austin
210 000
7.  Peter Jetten
120 000
8.  Tim Begley
53 000
9.  Samuel Ngai
115 000

Stolik #60
event #35
5000 $ Pot-Limit Omaha
Seat
Gracz
Stack
1.  Marco Wegher
122 000
2.  Sorel Mizzi
275 000
3.  David Ulliott
108 000
4.  Isaac Baron
310 000
5.  Clayton Newman
145 000
6.  Cliff Josephy
352 000
7.  Evan Sofer
320 000
8.  Jesper Hougaard
550 000
9.  Van Marcus
210 000

Stolik #61
event #35
5000 $ Pot-Limit Omaha
Seat Gracz
Stack
1.  Phillip Marmorstein
60 000
2.  Adam Hourani
141 000
3.  Dan Hindin
120 000
4.  Richard Tatalovich
110 000
5.  Rifat Palevic
320 000
6.  John O'Shea
185 000
7.  Mike Watson
300 000
8.  Felipe Ramos
177 000
9.  Ralph Perry
345 000

Po wyrzuceniu z gry na
28. miejscu Jonathana Cantora, gracze przesiedli się do trzech ostatnich
stolików. Na wyraźnym prowadzeniu znajdował się wówczas Jesper Hougaard, który miał
na swoim koncie 550 000. Reszta rywali nie przekroczyła nawet granicy 400 000,
co doskonale obrazowało rozmiary stacka Hougaarda. Na drugim miejscu znajdował
się Cliff JohnnyBax Josephy, który miał 352 000, natomiast trzecią siłą
w turnieju był stack Ralpha Perry'go w wysokości 345 000. Chwilkę później,
Perry znalazł się na 2. pozycji odbierając ładnego pota Rifatowi Palevicowi i
to bez showdownu. Rozdanie rozpoczął Rifat open raisem z middle position i
dostał jedyne sprawdzenie od Perry'ego, który siedział na small blindzie. Gdy
na flopie spadły Ralph stuknął w stół do Rifata, który nieoczekiwanie
zagrał check behind. Na turnie pojawił się i Perry jeszcze raz zagrał check
do rywala, który tym razem zaatakował za 21 000. Ralph spokojnie dołożył
brakujące żetony i zobaczyliśmy na ostatnim streecie. Perry jeszcze raz
zagrał check, na co Palevic zażyczył sobie 60 000 za pokazanie swoich kart.
Jednak tym razem Ralph nie miał zamiaru ślepo sprawdzać, ale zagrał potężny
raise do 140 000. Palevic długo się nie zastanawiał i wycofał się z rozdania.
Zapewne chciał zrzucić Ralpha z ręki czytając go na nietrafionego drawa, które
miał on sam. Ten jednak świetnie wyczekał do końca, czym zmaksymalizował value.
Po tym handzie w stacku Perry'ego znajdowało się już ponad 400 000, natomiast
Rifat spadł do 275 000.

Hougaard
Jesper Hougaard


 

Po chwili mieliśmy
kolejnego wielkiego pota. Tym razem największą górę żetonów w turnieju
zbudowali Sorel Mizzi oraz prowadzący w turnieju Jesper Hougaard. Rozdanie
rozpoczął open raisem do 16 000 z middle position Sorel. Został sprawdzony
przez siedzącego na late position Isaaca Barona oraz Hougaarda, który bronił
swojego big blinda. Flop przyniósł Td . Jesper zagrał check do Mizziego,
który kontynuował natarcie za 33 000. Baron momentalnie wycofał się z rozdania,
natomiast Hougaard popisał się check raisem do 105 000. Mizzi przez dłuższą
chwilkę się zastanowił i w końcu zdecydował zagrać all-in za potężne 317 000.
Hougaard sprawdził natychmiastowo.

Houggard:
  Ts
Mizzi:
  9s 8c

Jesper był z przodu, miał
nut straighta oraz redraw do full house'a. Mizzi natomiast zbierał do Broadway
nut straighta oraz flusha mając zaledwie bottom parę. Gdy na turnie spadł ,
liczba outów Sorela zwiększyła się o dwa kolejne asy i dwie ósemki na full house'a.
River przyniósł natomiast sądnego w skutkach Js, który uzupełnił kolor Sorelowi
i dał wygraną w tym rozdaniu. Hougaard był bardzo niepocieszony widokiem pota
ważącego 660 000, który właśnie został przejmowany przez uradowanego Mizziego.
Jesper został z 227 000 w stacku, a na samym szczycie z ogromną przewagą
panował teraz Sorel Mizzi.

Po podniesieniu blindów
do 17. poziomu 4000 / 8000 bez ante, w bardzo grubej akcji zobaczyliśmy Ralpha
Perry'ego. Rozpoczął on open raisem do 22 000 z under the gun i nadział się na
3-bet do wielkości pota za 78 000 od Rifata Palevica. Postanowił to sprawdzić i
na pierwszych trzech streetach spadły . Pierwszy reagujący na ten widok
Perry postanowił wówczas wypalić nieoczekiwanie za 75 000 w pół pota. Palevic był
nieco zdegustowany takim obrotem sprawy. W końcu, po chwili namysłu zrezygnował
z rozdania pokazując z dwoma parami. Perry wówczas zapytał - Chcecie
zobaczyć? -
i po usłyszeniu krótkiego - Yeah od Palevica pokazał... Js 9s z czystym bluffem! Nie miał nawet drawa do koloru! Piękne wyczucie
sytuacji przez Ralpha, które dało mu doładowanie konta za ponad 80 000.

Chwilkę później z
turniejem pożegnał się niedawny chipleader Jesper Hougaard, który po skróceniu
dość znacznym przez Sorela Mizziego, nie wytrzymał teraz konfrontacji z
Isaakiem Baronem. Rozdanie rozpoczął Clayton Newman open raisem do 28 000 z
under the gun. Siedzący dalej Hougaard tylko sprawdził, natomiast Baron, który
okupował pozycję na big blindzie zagrał 3-bet w pota żądając tym samym 88 000
więcej za zobaczenie flopa. Mogło to wyglądać na squeeze. Newman jednak
odpuścił, natomiast Hougaard nie miał takiego zamiaru. Wyrównał i obaj gracze
zobaczyli 6s na zupełnie suchym flopie. Wówczas  Isaac bez żadnych pytań zagrał all-in.
Hougaardowi zostało już tylko 90 000 w stacku, z którymi postanowił sprawdzić.  

Hougaard:
 
Baron:
 

Jak można było się
spodziewać Baron miał asy, natomiast Jesper postanowił pogamblować z top parą
polując na drugą. W odwodzie miał on jeszcze gutshot straight drawa, który
zwiększał jego szanse na double-upa. Wszystko popsuło się jednak na turnie,
gdzie spadł dający Isaacowi seta . Teraz Jesper, aby pozostać w turnieju
potrzebował tylko ósemki. River jednak pokazał 3c, która nie była w stanie
niczego tutaj zmienić i tym sposobem chipleader z początku dnia musiał opuścić
swoje miejsce przy stoliku. Za zajęcie 23. miejsca w turnieju otrzymał on ponad
14,4 tys. $ nagrody.

Watson
Mike 'SirWatts' Watson

 

Identyczną nagrodę
otrzymał Mike SirWatts Watson, który chwilkę później udał się do kasy.
Nie wytrzymał on konfrontacji z Felipe Ramosem. Swoje ostatnie rozdanie Mike
rozpoczął open raisem do 21 000 i dostał 3-bet od Ramosa za 75 000. Sprawdził i
na pierwszych trzech streetach spadły . Posiadający zaledwie 52 000 w
odwodzie Watson nie czekał na swojego rywala i zagrał all-in, jako pierwszy w
kolejce. Dostał sprawdzenie i gracze pokazali karty:

Ramos:
  Td
Watson:
 

Sytuacja była niemal
identyczna, co w ostatnim rozdaniu Jespera Hougaarda, tylko tyle, że Watson nie
miał gutshot straighta. Polował najzwyczajniej w świecie na drugą parę, która
mogłaby zniszczyć rakiety Ramosa lecące nieubłaganie w kierunku jego stacka.
Nie udało się, na turnie pojawiła się 2c, natomiast 4s spadająca na ostatnim streecie
była zarazem ostatnią kartą dotyczącą Mike'a w tym turnieju. Skończył na 22.
miejscu. Felipe natomiast nabudował stack do 454 000, co pozwoliło mu złapać
kontakt z czołówką turnieju.

Chwilkę później, na czoło
turnieju wysunął się Cliff JohnnyBax Josephy, który wyrzucił na 20.
pozycji Marco Weghera. Wszystko rozegrało się jeszcze przed flopem. Marco
wszedł all-in, dostał sprawdzenie i okazało się, że był z przodu:

Wegher:
  Td
Josephy:
 

Niestety, już na karcie
otwarcia zobaczyliśmy , który dawał seta Cliffowi. Za nim spadły jeszcze nie dające Marco za bardzo żadnego punku zaczepienia. Mógł wyłącznie marzyć
o runner runner straighcie lub asie. Na turnie spadła blank 3c, natomiast na
ostatnim streecie dała w promocji full house Josephy'emu i zakończyła karierę
Weghera  w tym turnieju z nagrodą
przekraczającą 14,4 tys. $. Po skasowaniu całej puli, stack Cliffa liczył sobie
już 680 000, co wystarczało, aby objąć prowadzenie w turnieju.

Po chwili mieliśmy
kolejny redraw stolików. Wszystko za sprawą wyrzucenia na 19. miejscu Adama
Houraniego, który za 19. miejsce otrzymał ponad 14,4 tys. $ nagrody. Rozdanie
rozpoczął Rifat Palevic open raisem do 18 000 z middle position. Siedzący na
small blindzie Hourani zagrał wówczas 3-bet do all-ina za 48 000 i akcja
znalazła się u broniącego dużej w ciemno Dana Hindina. Ten bez żadnego
zastanawiania się zagrał 4-bet do 150 000. Palevic w tym momencie nie miał
zamiaru gamblować za taką sumę i wycofał się z rozdania.

Hourani:
 
Hindin:
  4s 2c
Board: 7s 4h

W standardowej walce asów
na króle, rakiety doleciały bezpiecznie na boardzie i skończyły karierę
Houraniego na 19. miejscu. Hindin natomiast podbudował stacka do około 220 000.

Dwa ostatnie stoliki w 2. dniu zmagań
Stolik #59
event #35
5000 $ Pot-Limit Omaha
Seat / Gracz
Stack
1. Rifat Palevic 475 000
2. John Kabbaj 105 000
3. Samuel Ngai 235 000
4. Dan Hindin 200 000
5. Felipe Ramos 345 000
6. Clayton Newman 61 000
7. Richard Austin 220 000
8. Evan Sofer 158 000
9. Richard Tatalovich
115 000

Stolik #60
event #35
5000 $ Pot-Limit Omaha
Seat / Gracz Stack
1. Van Marcus 222 000
2. Peter Jetten 240 000
3. Jeppe Nielsen 100 000
4. Sorel Mizzi 700 000
5. David Devilfish Ulliot 77 000
6. Matt Giannetti 310 000
7. Cliff Josephy 640 000
8. Isaac Baron 510 000
9. Ralph Perry
470 000

Nosił wilk razy kilka i
ponieśli wilka. Tak można podsumować starcie Ralpha Perry'ego z Vanem Marcusem.
Z middle position rozpoczął Perry open raisem do 35 000. Na to siedzący obok
niego Van zagrał 3-bet do 125 000. Perry sprawdził i na pierwszych trzech
streetach spadły 9s 3c. Perry ponownie postanowił zastosować swój trick,
który wcześniej podziałał na Palevica i zagrał bet, który stawiał Vana na
all-inie. Tym razem jednak doczekał się sprawdzenia od Marcusa, który dorzucił
swoje ostatnie 96 000 do pota.

Marcus:
  2d
Perry:
  Td

Perry miał tylko gutshot straight drawa, który bezpośrednio mógł zagrozić asom
Marcusa. Dalej jednak nic się nie zmieniło, na turnie spadła blank 4h, natomiast
na ostatnim streecie podwajająca board . Po tym rozdaniu Van nabudował się do
460 000, natomiast Ralph spadł do 266 000.

Ulliott
Dave 'Devilfish' Ulliott

 

Po podniesieniu blindów
do 18. poziomu 5000 / 10 000 bez ante, z turniejem pożegnał się lawirujący na
krawędzi Dave Devilfish Ulliott. Po open raise Sorela Mizziego do 21 000
z cut offa, siedzący na buttonie Dave zagrał 3-bet do all-ina za swoje ostatnie
70 000. Akcja foldem wróciła do Mizziego, który wykonał call.

Mizzi:
  Td
Ulliot:
  Ts

Okazało się, że
dziesiątki Mizziego wystarczyły w tym rozdaniu, ponieważ board przyniósł
zaledwie dziewiątkę, jako najwyższą kartę. Ulliot również nie zobaczył
upragnionych kierów i musiał pożegnać się z turniejem na 16. miejscu z nagrodą
przekraczającą 18,7 tys. $.

Coraz gorzej działo się u
Ralpha Perry, który nie mógł za bardzo wygrać żadnego rozdania. Jego stack
topniał w oczach, a jeszcze gorzej podziało się, gdy Perry przegrał blind war z
Isaakiem Baronem. Po sprawdzaniu agresji Barona na każdym streecie, Ralph
zrzucił na riverze zostawiając się z zaledwie 75 000 w stacku. Chwilkę później
wrzucił 35 000 do puli sprawdzając open raise Jeppe Nielsena, ale spasował po
zobaczeniu flopa i został z około 40 000 w stacku. Dosłownie kilka sekund
później grał swoje ostatnie rozdanie w tym turnieju. Isaac Baron rozpoczął
limpem, natomiast Perry zagrał w pota i dostał sprawdzenia od Cliffa JohnnyBax
Josephy'ego oraz od Isaaca. Na flopie spadły 6d , na co Baron
zareagował szybkim betem za 116 000. Cliff sprasował, natomiast Perry przez chwilkę
zastanawiał się, ale w końcu zrzucił zostawiając się z zaledwie 5000 w stacku.
Jego ostatnie rozdania przypominały raczej dobijanie muchy za pomocą siekiery.
Co siekiera się zbliżała, to mucha ostatkami sił przesuwała się o kilka
milimetrów unikając miażdżącego ciosu... jednak zawsze coś straciła, to
skrzydełko, to nóżkę... w końcu nie zostało już prawie nic do odrąbania więc
Perry wrzucił swoje ostatnie 5000 do pota. Okazało się, że walka na blindzie
pozwoliła mu podwoić się. Ale po chwili sądny moment musiał nadejść. Ralpha
wykończył Cliff JohnnyBax Josephy.

Perry
Ralph Perry


 

Josephy:
 
Perry:
  4s 3d
Board: 6c 6d Ts

Perry skończył
ostatecznie na 14. miejscu z ponad 24,4 tys. $ nagrody.

Po podniesieniu blindów
do 19. poziomu 6000 / 12 000 bez ante, stawka ponownie się skróciła, gdy
Richard Austin wyeliminował z gry Evana Sofera. Przed flopem rozpoczął Richard
limpem z middle position. Siedzący tuż za nim Evan zagrał raise i akcja foldem
znalazła się ponownie u Austina, który zagrał 3-bet wystarczająco wysoki, aby
postawić swojego rywala na all-inie. Sofer sprawdził i musiał znaleźć pomoc na
boardzie przeciwko rakietom Richa. Niestety dla niego, stół totalnie go minął i
tym sposobem zakończył on swoją karierę na 13. miejscu z ponad 24,4 tys. $ nagrody.

Austin:
  7s
Sofer:
 
Board: 6c 2s 6s

Bardzo niedobry okres w
grze stał się wtenczas udziałem Isaaca Barona, który w dwóch rozdaniach stracił
ponad 2/3 swojego całego stacka. W pierwszym z nich Baron przekonał się, jak
bardzo okrutną odmianą pokera jest Omaha. Rozpoczął je limpem Van Marcus, na co
siedzący nieopodal Peter Jetten zagrał raise do 54 000. Isaac Baron, który
okupował pozycję na big blindzie zdecydował się zagrać 3-bet w pota za 192 000.
Marcus na to momentalnie spasował, natomiast Jetten zdecydował się wejść all-in
za 205 000 total. Baron oczywiście dołożył i gracze szykowali się do coin
flipa:

Baron:
  9s 2d
Jetten:
  Ts

Jetten miał rękę o
znacznym potencjale na straighta i kolor, którymi mógł zmiażdżyć asy w układzie
rainbow u Isaaca. Jednakże flop 4h zwiastował raczej kłopoty Jettenowi.
Nieco nadziei złapał on na turnie, gdzie pojawiła się dająca mu flush drawa.
Faktycznie, na ostatnim streecie spadła , która uzupełniła kolor Petrowi
odraczając jego wylotkę z turnieju. Tym sposobem podwoił się on do poziomu 428
000, natomiast Baron spadł z piedestału i teraz siedział z 540 000 w stacku.

Isaac chyba zaczął nieco
tiltować, co widać było bardzo dobrze w kolejnym większym starciu. Tym razem z
Cliffem JohnnyBax Josephym. Na flopie Isaac z pozycji sprawdził
bet Cliffa za 24 000 i na turnie pokazała się . Tutaj ponownie linia Isaaca
się nie zmieniła - check, a następnie call second bulleta za 64 000. Na riverze
spadł i Josephy stuknął wówczas w stół do Isaaca, który postanowił uderzyć
potężnie za 140 000. Cliff sprawdził, na co Baron powiedział - Jedna para - to
nie wystarczało. Josephy pokazał bowiem Js Td ze złapanym na ostatnim
streecie setem waletów. Po tym rozdaniu Isaac spadł do zaledwie 270 000,
natomiast Cliff znalazł się na samym szczycie tabeli ze stackiem sięgającym
niemal 1 000 000.

Jetten
Peter Jetten

 

Po podniesieniu blindów
do 20. poziomu 8000 / 16 000 bez ante, po raz kolejny podwoił się Peter Jetten.
Z poprzedniego double upa nie zostało mu wiele i tym razem wpadkował cały swój
stack w starciu z chipleaderem Cliffem Josephym. Peter rozpoczął open raisem do
45 000 i akcja foldem dotarła do siedzącego na small blindzie Cliffa, który
podbił do wielkości pota. Jetten nie zastanawiał się długo i wszedł all-in za
233 000 total. Cliff sprawdził.

Jetten:
 
Josephy:
  Td
Board: 7s Ts

Już na window card
pokazał się brzemienny w skutkach król, który dał spokój oraz seta Jettenowi.
Dalej za bardzo nic się nie zmieniło, oprócz tego, że Josephy złapał seta na
riverze, który jednak niczego nie zmieniał w układzie sił. Po tym rozdaniu
Peter podwoił się do 486 000, natomiast Josephy spadł poniżej 1 000 000.
Prowadził jednak dalej ze stackiem wysokim na 825 000.

World Series Of Poker
Event #35 - klasyfikacja po drugim dniu
Miejsce Nazwisko Stack
1 Sorel Mizzi 969 000
2 Rifat Palevic 949 000
3 Cliff Josephy 805 000
4 Richard Austin 537 000
5 Van Marcus 482 000
6 Peter Jetten 370 000
7 Dan Hindin 342 000
8 Felipe Ramos 323 000
9 Jeppe Nielsen 242 000
10 Samuel Ngai 207 000

W stawce nadal pozostawało
12 graczy i było niemal jasne, że skład stolika finałowego nie wyłoni się tego
dnia. Tuż przed zakończeniem gry odpadł tylko jeden gracz, a był nim Richard
Tatalovich, który od wielu godzin toczył heroiczną walkę na shorcie o
utrzymanie się w grze. Udawało się, ale w końcu Tatalovich nie dał rady
Rifatowi Palevicowi. Po open rasie Richarda do 56 000 z middle position, Rifat
zagrał 3-bet wystarczający, aby postawić shorta na all-inie. Ten sprawdził, a
tak przedstawiało się jego ostatnie rozdanie:

Tatalovich:
  2s
Palevic:
  8c 2c
Board: 3c 7s

Palevic złapał flusha na
turnie, pomimo tego, że na flopie prowadził Richard. Dalej nie było już żadnych
szans dla Tatalovicha, który zakończył swój udział w grze na 12. miejscu z
ponad 32 tys. $ nagrody.

Links