WSOP Main Event review - dzień 1B
Zapraszamy na review z dnia 1B WSOP Main Eventu. Znajdziecie w nim masę rozdań, akcji oraz komentarzy do tego, co działo się na polu walki.
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
st1:*{behavior:url(#ieooui) }
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
W drugiej sesji pierwszego dnia turnieju pojawiło się relatywnie najmniej graczy. Również zabrakło zdecydowanego chipleadera po ostatnim rozdaniu. Stawka jest niezwykle ciasna i tak naprawdę nikt z Top 10 tej sesji nie miał pewnego miejsca w Top 10 całkowitej klasyfkacji pierwszego dnia turnieju. Największym stackiem wylegitymował się Brandon Demes, który zakończył z wynikiem 137 075, na 2. miejscu uplasował się Andy Gaw ze stackiem wysokim na 126 100, a za nimi czaił się Nick Maimone, który wrzucił do zabezpieczanej koperty 122 500.
| 40th Anniversary WORLD SERIES OF POKER EVENT #12 10 000 $ NO LIMIT HOLD'EM WORLD CHAMPIONSHIP Graczy: 6494 Buy - In: 10 000 $ Pula Nagród: 61 043 600 Dzień I Graczy na starcie dnia 1 B: 873 Graczy pozostało: ??? |
Bardzo dobrze rozpoczął się dzień
dla Sama Khouissa, który bardzo szybko nabudował się do 52 000. Kluczowym
rozdaniem okazało się starcie na boardzie
. Przeciwnik Khouissa
zagrał bet za 4000 i dostał natychmiastowy raise do 14 000. Sprawdził z
i
trafionym na turnie nuts flushem. Wtedy był to jeszcze nuts, ale po ukazaniu
się trójki na riverze, lepszy układ z cowboyami
miał Sam, który dozbierał
do full house'a.
Również dobrze, a nawet lepiej
rozpoczął Jeremiah Smith. W standardowym rozdaniu, Jeremiah pokazał rakiety
naprzeciw cowboyom
rywala. Board nie zmienił niczego w tej sytuacji i
Smith zaliczył double up do 63 000. Mniej więcej to samo przydarzyło się
Duńczykowi Jannickowi Wrangowi, który znalazł u siebie rakiety
. Rozdanie
rozpoczął gracz na under the gun mini raisem do 100. Siedzący za nim Wrang,
który zagrał 3-bet. Gdy akcja doszła do przeciwnika na late position, ten po
raz kolejny podniósł koszt zobaczenia flopa, a wszystko dlatego, że miał u
siebie pocketa Qx Qx. Na flopie
pot był już tak duży, że
Jannick oraz rywal z damami wrzucili wszystkie swoje żetony do pota. Dalej nic
się nie zmieniło. Na turnie spadła , natomiast
na ostatnim streecie
przypieczętowała zwycięstwo Duńczyka i skasowanie ponad 60 000 w pocie.
|
Greg Raymer również miał dobry
start. Dość szybko przekroczył granicę 40 000, ale po około godzinie gry
ponownie wrócił do stanu początkowego. Wszystko przez bardzo niewinnie
wyglądające rozdanie na wielce suchym boardzie. Na turnie, przy stole
Greg sprawdził bet swojego rywala za 2500, a po zobaczeniu
na riverze, dołożył
kolejne 2000, aby zobaczyć
i karetę u przeciwnika. Po tym rozdaniu jego
stack zmalał do 32 000.
Odwrotnie natomiast działo się u
Briana Rasta, który start miał niezbyt dobry, ale po 90 min gry udało mu się
podwoić stan posiadania. Brian dość szybko przegrał pierwsze 10 000 w żetonach,
co oznaczało, że musi nieco zweryfikować swoje podejście przy stoliku. Tuż
przed zakończeniem 1. poziomu stawek w ciemno, Rast wdał się w rozdanie, w
które zainwestował całego swojego stacka. Przed flopem limpem rozpoczęli gracz
siedzący na under the gun oraz Erik Seidel z early position. Gdy akcja znalazła
się u Briana na cut offie, ten zagrał raise do 550. Wówczas, limpujący
wcześniej gracz z under the gun postanowił zagrać 3-bet do 1400. Seidel
momentalnie uciekł z rozdania, natomiast Rast sprawdził z pozycji. Na
pierwszych trzech streetach spadły
i rywal Briana kontynuował natarcie
za 2100. Rast wówczas popatrzył na swój stack, na stack rywala i zagrał mini
raise do 4200. To spotkało się z bardzo agresywną reakcją przeciwnika, który
podniósł koszt zobaczenia karty na turnie aż do 12 100. Brian tylko sprawdził i
tam pokazała się . Wówczas przeciwnik uderzył tak mocno, że Rast musiał
wrzucić wszystkie swoje żetony do puli. Był z tego powodu niezmiernie
szczęśliwy, ponieważ w jego ręce znajdowały się
z absolutnym nutsem.
Gdyby coś miało się zdarzyć nie tak, Brian miał jeszcze flush drawa. Wszystko
jednak było jasne już teraz, ponieważ rywal miał tylko rakiety
, z którymi
był drawing dead. Na ostatnim streecie spadła jeszcze jedna, zupełnie
nieistotna 5x i Brian podwoił się do ponad 40 000, natomiast rywal
został z paroma groszami w stacku.
Po podniesieniu blindów do 2.
poziomu 100 / 200 bez ante, pięknym readem popisał się Jesse Rios. Rozdanie
rozpoczął open raisem gracz na cut offie. Sprawdził go flattem button, ale gdy
akcja doszła do Riosa siedzącego na big blindzie, ten postanowił zaatakować 3-betem
za 2300. Cut off momentalnie zagrał kolejny re-raise i ustawił koszt zobaczenia
flopa na poziomie 6000. To wystarczyło, aby button uciekł z rozdania i dwaj
gracze zobaczyli
na flopie. Rios stuknął w stół do swojego
przeciwnika, a ten uderzył momentalnie all-inem za 7450. Jessy przez chwilkę
pomyślał, a następnie powiedział - Mam damy - i spasował. Rywal nie mógł
się nadziwić - Wow! Ale laydown! Faktycznie, zrzucenie było przednie,
ponieważ gracz z cut offa pokazał pocketa
, z którym znalazł seta na
flopie. Rios po tym rozdaniu został z całkiem niezłym stackiem 42 000
oszczędzając prawie 7500. Pięknie.
Żeby jednak nie było tak gładko
przez cały czas, potrzeba monsterów, aby ożywić nieco atmosferę. W walce mega
układów uczestniczyła Laurence Grondin. Na flopie
, w rozdaniu
znajdowała się Laurence oraz Jason Koonce. Po serii raise'ów i re-raise'ów oba
stacki znalazły się na środku stołu. Jason był szczęśliwy, ponieważ miał
z najwyższym flushem. Bił go tylko jeden układ, który jednak był tak mało
prawdopodobny, że aż niemożliwy. A jednak! Grondin pokazała
ze straight
flushem, który był tutaj absolutnym nutsem. Jason był już drawing dead. Po tym
rozdnaiu Laurence nabudowała się do 55 000.
|
W Amazon Room hhotelu Rio pokazał
się wówczas Chis Jesus Ferguson, który już w pierwszym rozdaniu
nabudował stack do 44 000. Ciekawe wejście. Handa rozpoczął limpem gracz z
middle position. W jego ślady poszedł gracz na cut offie, ale gdy akcja
znalazła się u Fergusona na buttonie, ten postanowił zagrać raise do 1000.
Dostał dwa sprawdzenia i na pierwszych trzech streetach pokazały się
.
Pierwszy limper stuknął w stół, na co drugi postanowił uderzyć donkiem za 1400.
Ferguson zagrał smoth call, natomiast gracz z middle position uciekł z rozdania.
Na turnie pokazała się . Cut off nie miał zamiaru odpuszczać i uderzył po raz
drugi za 2000. Dostał kolejne sprawdzenie i na ostatnim streecie spadła Td.
Chris zobaczył wówczas third bullet od swojego rywala, która również ważyła
2000. Jednak tym razem, nie miał zamiaru sprawdzać, ale zagrał raise do 7000.
Przeciwnik sprawdził i po zobaczeniu pocketa
u Fergusona, szybko
przesunął swoje karty twarzami w dół do mucka. Witamy w Main Evencie panie
Ferguson!
Slowplay never pay - jak mawiali starożytni Górale. Przekonał się
o tym świetnie rywal Barny'ego Boatmana. Na flopie
Boatman, który był
agresorem przed flopem zagrał continuation bet w wysokości 700 z under the gun
i dostał sprawdzenie od swojego przeciwnika, który siedział na small blindzie.
Gdy na turnie pojawiła się oponent nieoczekiwanie uderzył betem za 1100.
Boatman tylko sprawdził i na ostatnim streecie pokazała się . Tym razem rywal
odpuścił i stuknął w stół do Barny'ego, który uderzył za 2625. Został
sprawdzony i pokazał rakiety
, które w połączeniu z boardem dawały mu nuts
flusha. Rywal był lepszy od flopa, ale nie chciał zrzucać Boatmana z ręki na
flopie, co wyraźnie odbiło mu się czkawką. Pokazał tylko
z setem i musiał
przełknąć gorycz porażki. Po tym rozdaniu Barny nabudował swój stack do około
40 000.
Tegoroczny WSOP Main Event z całą
pewnością nie będzie miło wspominany przez Davida Steicke, który odpadł
niedługo po rozpoczęciu walki przy 2. poziomie blindów. Po grubszej akcji przed
flopem, David oraz jego rywal zobaczyli
na pierwszych trzech
streetach. Steicke nie czekając na nic włożył swoje ostatnie 9950 do pota.
Rywal poprosił o przeliczenie i w końcu zdecydował się na call. David pokazał
z top parą i top kickerem. To jednak nie starczyło, ponieważ przeciwnik
miał
z trafionym na drugim streecie setem. David miał jeszcze szanse na
jakiś runner runner cud. Gdy na turnie pokazał się , Steicke począł błagać o
dziesiątkę na riverze, która dałaby mu straighta. Zamiast niej spadła tam dająca
rywalowi full boat i było po wszystkiemu.
|
Niedługo później przyszła kolej na
mistrza świata Chrisa Moneymakera, który skrócił się wcześniej dość poważnie. W
jego stacku zostało już tylko 8000, które Chris postanowił wrzucić na środek
stołu w starciu z Joe Villaccim. Dostał spawdzenie i jego pocket
stawał
do nierównej walki przeciwko rakietom
Villacciego. Board w postaci
w żaden sposób nie zagroził asom Joego, który zgarnął pota z całym
stanem posiadania Moneymakera.
Kilka minut później poznaliśmy
pierwszego, bardzo wyraźnego chipleadera. Został nim Vadim Gruzlin po bardzo
grubej akcji na flopie
. W pocie znajdowało się aż trzech graczy i
każdy znalazł coś dla siebie, aby wrzucić wszystkie swoje żetony do pota. Pierwszy
gracz pokazał
z top parą i top kickerem. Ten układ okazał się jednak za
słaby na
drugiego gracza, który miał seta. Obu nieszczęśliwców pogodził
Vadim, który pokazał
z top setem trafionym na trzecim streecie. Co
więcej, Gruzlin miał obu graczy pokrytych stackiem, co dawało mu całego pota w
przypadku wygranej. Ta była co najmniej pewna, ponieważ pierwszy z rywali
musiałby zobaczyć dwa asy na dwóch ostatnich streetach, waleta z damą albo dwa
trefle, aby wyjść z opresji, natomiast drugi miał zaledwie jednego outa do
karety. Nic z cudów się nie przydarzyło. Chociaż, gdy na turnie pojawiła się , pierwszy z rywali złapał swojego flush drawa. Ten jednak nie znalazł pomocy
na ostatnim streecie, gdzie spadła tylko blank . Po tym rozdaniu w stacku
Gruzlina, który wykosił dwóch swoich rywali, znajdowało się aż 118 000.
|
Zupełnie łatwego życia nie miał
David The Dragon Pham, który spadł do zaledwie 7000 w swoim stacku. Po
open raise rywala z early position do 550. Gdy akcja doszła do gracza z middle
position, ten położył za linią jeden żółty żeton o wartości 1000 oraz dwa
zielone, które wartały 50 każdy. Chciał sprawdzić, ale pomyliły mu się po
prostu żetony i akcja została uznana za raise do 1050. David siedział na late
position i on już w pełni świadomie zaatakował 4-betem do 3050. Gracze na
blindach oraz pierwszy raiser spasowali, natomiast gracz, który się pomylił
zdecydował się na call. Na pierwszych trzech streetach spadły
i cold
caller zagrał nieoczekiwanego donka w pota za 6000. Pham, który miał zaledwie
7000 do dyspozycji poszedł w głęboki tank. W końcu powiedział do swojego
rywala, że ten ma coś w stylu króla z waletem i spasował. Oponent jednak
pokazał semi bluffa z
i flush drawem oraz gutshot straight drawem.
|
Jak bardzo niewarto wątpić w siłę
ręki Granta Levy'ego przekonał się jeden z graczy, który stanął z nim w
szranki. Skończyło się to dla niego szybką utratą buy-ina w wysokości 10 000 $
oraz pożegnaniem z marzeniami o mistrzostwie świata. Nieszczęśnik rozpoczął rozdanie
limpem z under the gun, natomiast Grant grał raise do 800 z middle position.
Akcja foldem przeszła dookoła stołu i ponownie znalazła się u limpera, który
zdecydował, że sprawdzi. Na pierwszych trzech streetach zobaczyliśmy
i
limper stuknął w stół do Levy'ego, który kontynuował natarcie za 1350. Rywal
pomyślał przez chwilkę i postanowił podnieść koszt zobaczenia turna do 4000.
Levy poprosił wówczas o podliczenie swojego przeciwnika i gdy usłyszał, że temu
zostało zaledwie 2300 więcej, zagrał wystarczająco dużo, aby postawić go na
all-inie. Dostał sprawdzenie, aby zobaczyć, że walczy z
. Walczyć miał
czym, ponieważ pokazał pocketa
, który był tutaj znacznie lepszy. Na
turnie pojawiła się tylko , natomiast
na ostatnim streecie przypieczętowała
wygraną Australijczyka. Po tym rozdaniu Levy miał na swoim koncie 65 000. Levy
wówczas powiedział, że był to jego pierwszy gracz, którego wyeliminował na
tegorocznym WSOP.
|
Po podniesieniu blindów do 3.
poziomu 150 / 300 bez ante, dość pechowe rozdanie rozegrał Shaun Deeb. Po
standardowej akcji raise / call przed flopem, Shaun z jeszcze jednym rywalem
zobaczyli
na pierwszych trzech streetach. Po serii agresywnych zagrań,
oba stacki znalazły się na środku stołu. Deeb pokazał
z overparą, która
była lepsza od ręki przeciwnika, ale tylko przed flopem. Na drugim streecie
bowiem,
rywala znalazły pomoc w postaci seta. Dalej nic się już nie
zmieniło, na turnie pojawiła się , natomiast na riverze
. Po tym rozdaniu
Deeb stracił wszystko to, co tak skrzętnie zarobił przez pierwsze 3 godziny -
spadł do 25 000, natomiast rywal nabudował się do około 40 000.
Shaunowi udało się odrobić nieco z
tej straty, ale ponownie nadział się i spadł do 26 000. Na flopie
sprawdził all-ina od rywala za 14 500 z
. Niestety przeciwnik był znacznie
mocniejszy i pokazał seta z
. Na turnie spadła
, która czyniła Shauna
drawing dead. Gwoli formalności na ostatnim streecie wyłożono .
Jeremiah Smith miał bardzo dobry
start, kiedy to na samym początku turnieju dostał asy i wyeliminował gracza z
królami. Tuż po przerwie obiadowej wydawało się, że to właśnie on będzie
kolejnym graczem, który przekroczy barierę 100 000, kiedy to na boardzie
znalazł grubą akcję all-in trzymając u siebie pocketa 3x 3x.
Niestety, nadział się on na rakiety Ax Ax, które również trafiły seta.
River przyniósł tylko , która dała obu graczom full boat i tym sposobem
Jeremiah musiał pożegnać się z turniejem. Jim Bookstaff, bo tak nazywał się
szczęśliwy posiadacz rakiet, nabudował swój stack do 114 000.
Rakiety były z całą pewnością tym,
na co chciał zobaczyć u siebie David The dragon Pham. Co więcej, chciał
wejść z nimi all-in przed flopem i zostać sprawdzonym. To również się stało.
Jego dominacja w rozdaniu z rywalem była totalna, David pokazał
,
natomiast przeciwnik
. Na flopie zobaczyliśmy
, ale z całą
pewnością nie to chciał zobaczyć David na turnie. Tam spadł bowiem , który
dał rywalowi tripsa i pozostawił zaledwie jednego outa w talii na pozostanie w
turnieju. River okazał się jednak blank i po zobaczeniu , Pham musiał opuścić
swoje miejsce przy stoliku.
Bardzo dobrze szedł Ali Eslami,
który nabudował się do trzykrotnej wartości początkowego stacka. Na boardzie
gracz z hijacka zagrał bet za 3500, na co Eslami siedzący na
buttonie zareagował raisem do 9000. Rywal pomyślał, że Eslami tylko sprawdził,
a nie podbił i pokazał
z trafionym na riverze straightem. Wezwano
supervisora, który miał rozstrzygnąć, co z tym fantem teraz zrobić. Ten orzekł,
że rywal Aliego dostanie ostrzeżenie za pokazywanie kart bez reakcji i ma teraz
możliwość sprawdzenia, spasowania lub podbicia. Zdecydował się na call ze swoim
straightem. Eslami był jednak oczko lepszy, ponieważ pokazał
z Broadway
straightem.
|
Skończyły się marzenia o
mistrzostwie dla Vicky Coren. Zleciała ona do zaledwie
9400 w swoim stacku, które postanowiła wrzucić na środek stołu przed flopem.
Miała ku temu wyraźne powody, ponieważ w jej ręce znajdowały się damy
.
Niestety, pechowo nadziała się na cowboye
u rywala. Ale to nie był
jeszcze koniec horroru. Na pierwszych trzech streetach spadły nieistotne
. Istotna była natomiast pojawiająca się na turnie
, która dała seta Vicky
i prowadzenie w tym rodzaniu. Ucieszona takim obrotem sprawy Coren czekała już
tylko na karte na riverze. A tam... przysłowiowy ZONK. Krupier zażartował sobie
z Vicky i pokazał zadość czyniającego przedflopowej sprawiedliwości , który
był ostatnią kartą pani Coren zobaczoną w tym turnieju.
Króle udało się natomiast złamać Joe
Sebokowi, a działo się to już po podniesieniu blindów do 4. poziomu 150 / 300 i
ante 25. Wszystkie pieniądze Joego oraz rywala znalazły się w pocie po
zobaczeniu flopa
. Sebok trzymał
z flush drawem, natomiast
oponent cowboye
. Na turnie pojawiła się
, która nie wnosiła niczego
nowego do tego rozdania. Wniósł natomiast pojawiający się na ostatnim streecie . Sebok tym samym wyeliminował swojego rywala i nabudował się do 64 000.
Pechowo nadział się natomiast Chris Jesus
Ferguson, który tak dobrze zaczął walkę po swoim późnym przyjściu do
stolika. Na flopie
krótki przeciwnik Chrisa zagrał momentalnie all-in.
Ferguson miał
z dwoma parami i oczywiście sprawdził swojego rywala. Ten
niestety pokazał mu straighta z
. Na turnie spadł
, który dał rywalowi
dodatkowo Broadway straighta. Ferguson czekał teraz na króla lub dziesiątkę.
Niestety nie doczekał się. Na ostatnim streecie spadła tylko blank i Chris
spadł do zaledwie 16 000 w stacku.
Bardzo ładnie swoje rozdanie rozegrał
Jonathan Tamayo, który pozbył się jednego z rywali. Na flopie
zagrał
check do swojego oponenta, który kontynuował natarcie sprzed flopa betem za
2000. Tamayo spokojnie sprawdził i na turnie pokazała się . Jednak tym razem,
Jonathan nie miał zamiaru grać pasywnie, ale uderzył za 3500. Rywal powiedział
tylko - Chyba nie sprawdziłeś mnie z dwójką - i dołożył, aby zobaczyć
river. Tam pokazała się i Jonathan, który wiedział już, że rywal ma pocketa,
zagrał all-in. Przeciwnik sprawdził za swoje ostatnie 13 500 z pocketem
.
Tamayo był jednak lepszy, pokazał
z trafionym na ostatnim streecie
straightem. Bardzo ładnie rozegrany combo draw bez pozycji. Po tym rozdaniu w
jego stacku znajdowało się już około 52 000.
O ogromnym pechu może mówić Tony
Pirone, który zobaczył naprawdę ugly river w rozdaniu z Florianem Manzem.
Wszystko rozegrało się na flopie
. W pocie znajdowało się trzech
graczy, a pota otworzył pan na small blindzie, który zaatakował za 1500. Gdy
akcja znalazła się u Floriana, ten postanowił zagrać raise do 5000. Trzeci w
kolejce był jednak Pirone, który nie miał zamiaru grać tego pasywnie i
poczęstował obu graczy miniraisem do 10 000. Rywal na small blindzie
momentalnie wycofał się z rozdania, natomiast Manz wszedł all-in. Pirone
oczywiście sprawdził i pokazał
z trafionym second nut straightem. Florian
był w kłopotach, ponieważ jego
z dwoma parami miały tylko 4 bezpośrednie
outy na zwycięstwo w tym rozdaniu. Gdy na turnie pokazała się , Pirone złapał
dodatkowo flush drawa, który ograniczał liczbę outów Floriana do dwóch. Manz
miał jeszcze trzy outy na splita, gdyby na ostatnim streecie pokazała się
piątka. Tam jednak spadła... dająca full boat Florianowi ! Niepocieszony
totalnie Pirone spadł tym samym do 18 000, natomiast Manz przetrwał walkę o
życie i teraz miał na swoim koncie 42 000.
|
Niesamowite wręcz rozdanie mieliśmy
pomiędzy Billem Stimulus Bill Sineathem oraz Rolfem Slotboomem. Na
boardzie
Sineath zagrał bet i dostał cold call od Rolfa. Na
ostatnim streecie pokazała się i Bill po raz kolejny wypalił, tym razem
potężnie w pota za 10 000. Slotboom był bardzo niepocieszony. Tankował rywala,
tankował i... tankował. Sprawdzał swoje karty kilka razy i myślał. W końcu
powiedział - Ja myślę, że faktycznie masz Q-T - i zdecydował się na
fold. Bill wówczas powiedział - Chcesz zobaczyć? W odpowiedzi usłyszał -
Nie, jeżeli był to bluff. Bill wówczas pokazał Rolfowi cowboye Kx Kx z
trafionym na pierwszym streecie setem. Rolf był wówczas bardziej niż bardzo nie
pocieszony, spasował bowiem... rakiety Ax Ax! Po tym rozdaniu w stacku
Billa znajdowało się już ładne 75 000.
O totalnym pechu może mówić
natomiast Dustin Woolf. Swoje ostatnie rozdanie tegorocznego WSOP Main Eventu
rozpoczął open raisem do 1000 z cut offa, aby zobaczyć 3-bet do all-ina za 15
600 od rywala na small blindzie. Po showdownie okazało się, że obaj gracze
najprawdopodobniej podzielą pota, ponieważ Woolf po sprawdzeniu pokazał
,
natomiast rywal
. Wszystko zaczęło się komplikować na flopie
,
gdzie obaj gracze trafili top parę, ale przeciwnik Dustina złapał również nut
flush drawa. Draw dopełnił się już na turnie po wyłożeniu . Spadający na
ostatnim streecie nie miał już żadnego znaczenia i tym sposobem Woolf pożegnał
się z turniejem.
Monster pota zobaczyliśmy przy
stoliku Laurence Grondina. Aż czterech graczy zobaczyło
na pierwszych
trzech streetach. Agresorem przed flopem był Grondin, który kontynuował
natarcie za 2400. Dostał 3 calle i na turnie spadła . Wówczas Laurence
postanowił zwolnić akcję i zagrał check do swoich rywali. Wówczas gracz z late
position uderzył za 6000. Jeden z rywali spasował, Grondin momentalnie
sprawdził i to samo uczynił czwarty z oponentów. Na ostatnim streecie pokazała
się , która rozpoczęła całe zamieszanie. Grondin nie wahając się ani chwili
zagrał bet za 20 000. Pasywny dotychczas przeciwnik spasował, natomiast agresor
z turna sprawdził pokazując
z trafioną na flopie top parą oraz second nut
flushem na riverze. Niestety dla niego, Laurence pokazał nut flusha z
!
Jak walka monsterów, to walka monsterów. Po zgarnięciu tego potężnego pota,
Laurence Grondin nabudował się do 84 000.
W bardzo podobnych okolicznościach
spadł jeden z najlepiej radzących sobie graczy Nicka Maimone. Po akcji all-in
na turnie, gdzie board pokazywał
, Nick wyłożył
z second nut
flushem. To jednak było zbyt mało na
rywala, który miał nut flusha.
Maimone po tym rozdaniu nadal był silny, w jego stacku znajdowało się bowiem
około 110 000
| World Series Of Poker Event #57 Day 1B Top 10 po dniu 1B |
||
| Miejsce | Gracz | Stack |
| 1. | Brandon Demes | 137 075 |
| 2. | Andrew Gaw | 126 100 |
| 3. | Nick Maimone | 122 500 |
| 4. | Samer Rahman | 122 400 |
| 5. | Max Casao | 121 100 |
| 6. | Jim Bookstaff | 120 750 |
| 7. | Craig Hopkins | 118 850 |
| 8. | Aaron Fang | 118 725 |
| 9. | Jesse Rios | 117 150 |
| 10. | Vadim Gruzglin | 116 100 |
Inne newsy o World Series of Poker:
- WSOP Event #57: Main Event Day 1A
- WSOP Event #56: Wygrywa Matt Hawrilenko, Thorsten77 ósmy!
- WSOP Event #56: Thorsten77 na 6. miejscu!
- WSOP Event #56: Ulubiony internautów
- WSOP Event #54: Men Nguyen zaliczył swó 65 cash na WSOP!
- WSOP Event #51: Carsten Joh wygrywa pierwszą bransoletkę dla Niemiec
- WSOP Event #55: Ostatni turniej Non-Hold'em
- WSOP Event #52: Mr. Magician odpada w drugim dniu
- WSOP Event #49: Znamy skład Final Table
- WSOP Event #51: Filippi oraz Nguyen za burtą
- WSOP Event #52: The Triple Chance
- WSOP Event #49: Tylko 19 graczy pozostało w stawce!
- WSOP Event #50: Mueller wygrywa swoją drugą bransoletkę Limit Hold'em
- WSOP Event #51: Maksymalna liczba graczy osiągnięta!
- WSOP Event #50: Wyłoniono ośmioosobowy final table
- WSOP Event #48: Brandon Cantu wygrywa bransoletkę
- WSOP Event #49: Gus Hansen na szczycie tabeli
Team PokerStrategy.com:
