Zaktualizowano 03 mar 26 przez

WSOP Event #38: Marc Naalden wygrywa w imponującym stylu

Marc Naalden był nie do zatrzymania w finale turnieju 2000$ Limit Hold'em, oznaczonego jako Event #38. Naalden rozpoczął trzeci dzień turnieju jako zdecydowany chip leader i ani na moment nie wypuścił prowadzenia z rąk.

WSOP Event 38 Dziewiątka graczy powróciła do finałowego stolika podczas trzeciego dnia turnieju 2000$ Limit Hold'em. Największym faworytem do zwycięstwa był Marc Naalden, który to rozpoczynał finałową rozgrywkę z ponad dwukrotnie większym stackiem, aniżeli jego najgroźniejszy konkurent. W tym samym czasie najmniejszą ilością żetonów dysponował Ian Johns
i gracz ten musiał myśleć o bardzo szybkim podwojeniu stacka, jeśli w tym turnieju chciał osiągnąć coś więcej, niż tylko 9. miejsce.

Marc Naalden zgarnął pierwszą pulę dnia, a następnie kolejną. W zasadzie po tych dwóch rozdaniach można było napisać scenariusz całego finału. Naalden rządził, był agresywny i zgarniał żetony, zaś reszta stawki starała się wywalczyć dla siebie jak najwyższe miejsce poprzez pasywną grę i oczekiwanie na błędy rywali. Blindy rosły i na pierwsze eliminacje i tak nie trzeba było zbyt długo czekać.

Rep Porter stracił większość swoich żetonów w rozdaniu, w którym jego rywalem był Steven Cowley. Po chwili  Tommy Hang również uszczuplił stack Portera i po tej porażce Rep pozostał w turnieju, mając zaledwie 46 000 w żetonach. W kolejnym rozdaniu Porter zagrał za wszystko i przegrał w konfrontacji z Jamesonem Painterem. Ostatecznie Rep Porter odpadł od Final Table jako pierwszy i ukończył zmagania na 9. miejscu.

Kolejnym przegranym wieczoru został wcześniej wspominany Jameson Painter, którego wyeliminował Marc Naalden. Przy stole pozostała już tylko siódemka graczy, zaś Naalden nie zamierzał zwalniać tempa i co rusz wygrywał kolejne rozdania. W czasie, gdy Naalden grał niezwykle agresywnie, inni gracze starali się korzystać z każdej okazji, kiedy to chip leader pasował przed flopem i wchodzili wówczas do gry z czymkolwiek, co tylko nadawało się do gry.

W jednym z bardziej zabawnych rozdań Tommy Hang zagrywał raise z buttona, zaś siedzący na big blindzie Alex Keating zdecydował się na call. Obydwaj rywale przeczekali flopa w postaci 4d 6c 8h i na turnie pojawiła się 2d. Keating zagrał bet, zaś Hang sprawdził. Ostatnią kartą wspólną była 2h i znów żaden z graczy nie zdecydował się na obstawianie. Keating powiedział: "Nie mam nic", na co Hang odparł: "Prawdopodobnie mam lepsze nic". Keating odwrócił Ah 3h, zaś Hang faktycznie miał "lepsze nic" ze swoimi As Td, które wystarczyły tutaj do zgarnięcia puli.

NAALDEN NIE MA LITOŚCI 

W czasie kiedy inni gracze walczyli o ochłapy, Naalden pozbawiał złudzeń każdego rywala, który odważył się stanąć mu na drodze do zwycięstwa. W tym czasie Jared O'Dell był relatywnie bezpieczny i miał na swoim koncie dość znaczną ilość żetonów. Niestety w pewnym momencie O'Dell dostał niezłe karty i spróbował stawić czoła liderowi. Próba ta była niezwykle kosztowna, bowiem w tym czasie Naalden miał rakiety, dzięki którym uszczuplił stack O'Della do zaledwie 110 000 w żetonach.

Tommy Hang przeżył podobną historię w rozdaniu, w którym Naalden miał full house, trzymając w ręku parę czwórek przy boardzie w postaci Ah As 3s 4s 6c. Po tej porażce Hangowi pozostało zaledwie 97 000 w żetonach. Chwilę później Hang i O'Dell zagrali przeciwko sobie, O'Dell zagrał all-in za 45 000 na preflopie, zaś Hang postanowił sprawdzić. O'Dell odwrócił Ad Td, które były zdominowane przez Ah Qd, które pokazał Hang. Board tego rozdania stanowiły Qh Ac 8c 2c 7s i O'Dell musiał się pożegnać. Po tym zwycięstwie Hang nieco odżył, budując stacka do 262 000 w żetonach.

Danny Qutami został kolejnym przegranym dnia, zaś za jego porażkę był oczywiście odpowiedzialny Naalden. Qutami zagrał raise z under the gun, Naalden przebił z cutoffa i dostał call. Na flopie pojawiły się Js 4c 5h i Qutami zagrał check-call. Na turnie pojawiła się Qs i tym razem Qutami zdecydował się na check-raise all-in za 51 000. Naalden sprawdził to zagranie i okazało się, że jego Ks Jd jest tutaj wystarczająco dobre, aby pokonać Ad Tc, z którymi zagrywał Qutami. Ostatnią kartą wspólną była 8c, która oczywiście nie zmieniła układu sił z turna. Qutami nie trafił swojego gutshota, nie trafił też asa i musiał się pożegnać, zajmując ostatecznie 6. miejsce.

Kolejną ofiarą Naaldena został Alex Keating, który odpadł na 5. miejscu. Po tej eliminacji Naalden miał na swoim koncie 1,94 mln w żetonach! Trójka rywali nie miała nawet połowy tego, co lider. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na rychłe rozstrzygnięcie tego turnieju, bowiem Ian Johns miał przed sobą zaledwie 170 000 w żetonach, Tommy Hang miał niewiele więcej, bo 190 000, zaś w teoretycznie najlepszej sytuacji był wówczas Steven Cowley, przed którym leżało 350 000 w żetonach. Po kilku kolejnych rozdaniach Naalden miał już ponad 2 mln w żetonach, zaś  kolejnym przegranym wieczoru został Tommy Hang.

Naalden ELIMINUJE WSZYSTKICH RYWALI 
Marc Naalden
 Source: IMPDI for 2009 WSOP

Ian Johns rozpoczynał ten dzień z najmniejszym stackiem, a mimo to udało mu się dotrwać aż do 3. miejsca. Co ciekawe, Johns przez cały finał miał około 150 000 w stacku, a zatem praktycznie stał w miejscu, gdyż na początku dnia miał 113 000 w żetonach. Pod koniec dnia Johns zdołał nawet podwoić stacka w rozdaniu, w którym jego Qd Jc dało radę pokonać Qc 5h Naaldena, ale po chwili lider nie pozostawił Johnsowi złudzeń. Przy Ad 2c 7c 9h 5c leżących na stole Naalden odwrócił 3c 6c dające mu kolor i skład finału ponownie się skurczył.

Gdy rozpoczynano heads-up Steven Cowley miał zaledwie 325 000 w stacku, zaś Marc Naalden (na zdjęciu po prawej) miał w tym momencie ponad 2,3 mln w żetonach. Niby nic tutaj nie zapowiadało zbyt długiej walki o zwycięstwo, a jednak Cowley przez chwilę napędził Naaldenowi stracha. Najpierw Cowley podwoił się do 500 000, zaś po chwili miał już przed sobą 1,1 mln! W tym samym czasie Naalden spadł do około 1,5 mln i zaczynało być niezwykle ciekawie.

Bitwa rozgorzała na dobre i przez ładnych kilkanaście minut Cowley był bliski objęcia prowadzenia, jednak ostateczne ani razu mu się to nie udało. Naalden przez cały czas starał się kontrolować przebieg tej potyczki i w końcu udało mu się wywalczyć swoją pierwszą bransoletkę w karierze. Prócz biżuterii Naalden otrzymał również nagrodę finansową w kwocie 190 770 $. Trzeba przyznać, że na obydwie te nagrody Naalden jak najbardziej zasługiwał.

W ostatnim rozdaniu turnieju Naalden rozpoczynał podbiciem z buttona, Cowley zagrał pusha za ostatnie 120 000 i został sprawdzony. Cowley odwrócił Ad 5d i był na prowadzeniu w konfrontacji z Qc 8s Naaldena. Układ sił zmienił się już po flopie, kiedy to na stole pojawiły się Qs 9h Th. Board uzupełniły jeszcze 4d i Ts i Cowley musiał zadowolić się 2. miejscem i nagrodą w kwocie 117 902 $.

W poniższej tabeli odnajdziecie komplet wyników opisywanego finału:


World Series Of Poker
Event #38 - klasyfikacja końcowa
Miejsce Nazwisko Nagroda
1 Marc
Naalden
190 770 $
2 Steven Cowley 117 902 $
3 Ian Johns 77 576 $
4 Tommy Hang 54 182 $
5 Alex Keating 39 977 $
6 Danny Qutami 31 088 $
7 Jared O'Dell 25 439 $
8 Jameson Painter 21 819 $
9 Rep Porter 19 594 $

Links