WSOP Event #38: Marc Naalden wygrywa w imponującym stylu
Marc Naalden był nie do zatrzymania w finale turnieju 2000$ Limit Hold'em, oznaczonego jako Event #38. Naalden rozpoczął trzeci dzień turnieju jako zdecydowany chip leader i ani na moment nie wypuścił prowadzenia z rąk.
Dziewiątka graczy powróciła do finałowego stolika podczas trzeciego dnia turnieju 2000$ Limit Hold'em. Największym faworytem do zwycięstwa był Marc Naalden, który to rozpoczynał finałową rozgrywkę z ponad dwukrotnie większym stackiem, aniżeli jego najgroźniejszy konkurent. W tym samym czasie najmniejszą ilością żetonów dysponował Ian Johnsi gracz ten musiał myśleć o bardzo szybkim podwojeniu stacka, jeśli w tym turnieju chciał osiągnąć coś więcej, niż tylko 9. miejsce.
Marc Naalden zgarnął pierwszą pulę dnia, a następnie kolejną. W zasadzie po tych dwóch rozdaniach można było napisać scenariusz całego finału. Naalden rządził, był agresywny i zgarniał żetony, zaś reszta stawki starała się wywalczyć dla siebie jak najwyższe miejsce poprzez pasywną grę i oczekiwanie na błędy rywali. Blindy rosły i na pierwsze eliminacje i tak nie trzeba było zbyt długo czekać.
Rep Porter stracił większość swoich żetonów w rozdaniu, w którym jego rywalem był Steven Cowley. Po chwili Tommy Hang również uszczuplił stack Portera i po tej porażce Rep pozostał w turnieju, mając zaledwie 46 000 w żetonach. W kolejnym rozdaniu Porter zagrał za wszystko i przegrał w konfrontacji z Jamesonem Painterem. Ostatecznie Rep Porter odpadł od Final Table jako pierwszy i ukończył zmagania na 9. miejscu.
Kolejnym przegranym wieczoru został wcześniej wspominany Jameson Painter, którego wyeliminował Marc Naalden. Przy stole pozostała już tylko siódemka graczy, zaś Naalden nie zamierzał zwalniać tempa i co rusz wygrywał kolejne rozdania. W czasie, gdy Naalden grał niezwykle agresywnie, inni gracze starali się korzystać z każdej okazji, kiedy to chip leader pasował przed flopem i wchodzili wówczas do gry z czymkolwiek, co tylko nadawało się do gry.
W jednym z bardziej zabawnych rozdań Tommy Hang zagrywał raise z buttona, zaś siedzący na big blindzie Alex Keating zdecydował się na call. Obydwaj rywale przeczekali flopa w postaci
i na turnie pojawiła się
. Keating zagrał bet, zaś Hang sprawdził. Ostatnią kartą wspólną była
i znów żaden z graczy nie zdecydował się na obstawianie. Keating powiedział: "Nie mam nic", na co Hang odparł: "Prawdopodobnie mam lepsze nic". Keating odwrócił
, zaś Hang faktycznie miał "lepsze nic" ze swoimi
, które wystarczyły tutaj do zgarnięcia puli.
W czasie kiedy inni gracze walczyli o ochłapy, Naalden pozbawiał złudzeń każdego rywala, który odważył się stanąć mu na drodze do zwycięstwa. W tym czasie Jared O'Dell był relatywnie bezpieczny i miał na swoim koncie dość znaczną ilość żetonów. Niestety w pewnym momencie O'Dell dostał niezłe karty i spróbował stawić czoła liderowi. Próba ta była niezwykle kosztowna, bowiem w tym czasie Naalden miał rakiety, dzięki którym uszczuplił stack O'Della do zaledwie 110 000 w żetonach.
Tommy Hang przeżył podobną historię w rozdaniu, w którym Naalden miał full house, trzymając w ręku parę czwórek przy boardzie w postaci
. Po tej porażce Hangowi pozostało zaledwie 97 000 w żetonach. Chwilę później Hang i O'Dell zagrali przeciwko sobie, O'Dell zagrał all-in za 45 000 na preflopie, zaś Hang postanowił sprawdzić. O'Dell odwrócił
, które były zdominowane przez
, które pokazał Hang. Board tego rozdania stanowiły
i O'Dell musiał się pożegnać. Po tym zwycięstwie Hang nieco odżył, budując stacka do 262 000 w żetonach.
Danny Qutami został kolejnym przegranym dnia, zaś za jego porażkę był oczywiście odpowiedzialny Naalden. Qutami zagrał raise z under the gun, Naalden przebił z cutoffa i dostał call. Na flopie pojawiły się
i Qutami zagrał check-call. Na turnie pojawiła się
i tym razem Qutami zdecydował się na check-raise all-in za 51 000. Naalden sprawdził to zagranie i okazało się, że jego
jest tutaj wystarczająco dobre, aby pokonać
, z którymi zagrywał Qutami. Ostatnią kartą wspólną była
, która oczywiście nie zmieniła układu sił z turna. Qutami nie trafił swojego gutshota, nie trafił też asa i musiał się pożegnać, zajmując ostatecznie 6. miejsce.
Kolejną ofiarą Naaldena został Alex Keating, który odpadł na 5. miejscu. Po tej eliminacji Naalden miał na swoim koncie 1,94 mln w żetonach! Trójka rywali nie miała nawet połowy tego, co lider. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na rychłe rozstrzygnięcie tego turnieju, bowiem Ian Johns miał przed sobą zaledwie 170 000 w żetonach, Tommy Hang miał niewiele więcej, bo 190 000, zaś w teoretycznie najlepszej sytuacji był wówczas Steven Cowley, przed którym leżało 350 000 w żetonach. Po kilku kolejnych rozdaniach Naalden miał już ponad 2 mln w żetonach, zaś kolejnym przegranym wieczoru został Tommy Hang.
![]() |
| Source: IMPDI for 2009 WSOP |
Ian Johns rozpoczynał ten dzień z najmniejszym stackiem, a mimo to udało mu się dotrwać aż do 3. miejsca. Co ciekawe, Johns przez cały finał miał około 150 000 w stacku, a zatem praktycznie stał w miejscu, gdyż na początku dnia miał 113 000 w żetonach. Pod koniec dnia Johns zdołał nawet podwoić stacka w rozdaniu, w którym jego
dało radę pokonać
Naaldena, ale po chwili lider nie pozostawił Johnsowi złudzeń. Przy
leżących na stole Naalden odwrócił
dające mu kolor i skład finału ponownie się skurczył.
Gdy rozpoczynano heads-up Steven Cowley miał zaledwie 325 000 w stacku, zaś Marc Naalden (na zdjęciu po prawej) miał w tym momencie ponad 2,3 mln w żetonach. Niby nic tutaj nie zapowiadało zbyt długiej walki o zwycięstwo, a jednak Cowley przez chwilę napędził Naaldenowi stracha. Najpierw Cowley podwoił się do 500 000, zaś po chwili miał już przed sobą 1,1 mln! W tym samym czasie Naalden spadł do około 1,5 mln i zaczynało być niezwykle ciekawie.
Bitwa rozgorzała na dobre i przez ładnych kilkanaście minut Cowley był bliski objęcia prowadzenia, jednak ostateczne ani razu mu się to nie udało. Naalden przez cały czas starał się kontrolować przebieg tej potyczki i w końcu udało mu się wywalczyć swoją pierwszą bransoletkę w karierze. Prócz biżuterii Naalden otrzymał również nagrodę finansową w kwocie 190 770 $. Trzeba przyznać, że na obydwie te nagrody Naalden jak najbardziej zasługiwał.
W ostatnim rozdaniu turnieju Naalden rozpoczynał podbiciem z buttona, Cowley zagrał pusha za ostatnie 120 000 i został sprawdzony. Cowley odwrócił
i był na prowadzeniu w konfrontacji z
Naaldena. Układ sił zmienił się już po flopie, kiedy to na stole pojawiły się
. Board uzupełniły jeszcze
i
i Cowley musiał zadowolić się 2. miejscem i nagrodą w kwocie 117 902 $.
W poniższej tabeli odnajdziecie komplet wyników opisywanego finału:
| World Series Of Poker Event #38 - klasyfikacja końcowa |
||
| Miejsce | Nazwisko | Nagroda |
| 1 | Marc Naalden |
190 770 $ |
| 2 | Steven Cowley | 117 902 $ |
| 3 | Ian Johns | 77 576 $ |
| 4 | Tommy Hang | 54 182 $ |
| 5 | Alex Keating | 39 977 $ |
| 6 | Danny Qutami | 31 088 $ |
| 7 | Jared O'Dell | 25 439 $ |
| 8 | Jameson Painter | 21 819 $ |
| 9 | Rep Porter | 19 594 $ |
Inne newsy o World Series of Poker:
- WSOP Event #37: Wspaniały finał
- WSOP Event #36: Jordan Smith zdobywa bransoletkę
- WSOP Event #37: Scotty Nguyen poluje na swoją kolejną bransoletkę
- WSOP Event #36: Pokernoob odpada tuż przed kasą
- Trader odpada w drugim dniu Eventu #35
- WSOP Event #37: Tuan Le na zdecydowanym prowadzeniu
- WSOP Event #34: Eric Baldwin wygrywa
- WSOP Event #36: Chino Rheem w czołówce
- WSOP Event #35: Trader wysoko po pierwszym dniu!
- WSOP Event #33: Greg Mueller najlepszy
