WSOP-C New Orlean review – dzień 1 – część II
Niesamowita końcówka dnia. Na prowadzeniu znajdował się Billy Kopp, który o lata świetlne wyprzedzał resztę stawki. Wielcy Deeb oraz Pilgrim!
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Druga część dnia to
niezwykły popis najbardziej znanych graczy w tym turnieju. Starcia Shauna Deeba
z Dwytem Pilgrimem należały do najlepszych w całym turnieju i z całą pewnością
były gwoździem programu pierwszego dnia turnieju w Harrah's New Orleans. Wielkie
wahania w stackach obu graczy, wielka niewiadoma aż do samego końca i wielkie rozdania.
To wszystko czekało na wytrwałych pod koniec dnia.
Ostatecznie największym
stackiem wylegitymował się Billy Kopp, który uzbierał przy spokojnym stoliku 275 000.
To wystarczyło na zdecydowane prowadzenie. Reszta graczy nawet nie zbliżyła się
do granicy 200 000. Jeszcze przed ostatnim rozdaniem ponad 230 000 miał
Jean Gaspard, jednak w dosłownie ostatnim handzie wdał się w walkę na stacki z
Dwytem Pilgrimem i znalazł się dopiero na 4. pozycji ze stanem posiadania w
wysokości 145 000. Pilgrim po wygraniu monstrualnego pota miał natomiast 179 200,
co starczyło na 2. pozycję po zakończeniu dnia. Trzeba jednak zaznaczyć, że
Dwyte jeszcze kilkadziesiąt minut wcześniej miał na swoim koncie niecałe 10 000,
stracił największego pota turnieju po starciu z Shaunem Deebem! To doskonale
obrazuje, co działo się pod koniec dnia w Harrah's New Orleans. Trzecim stackiem
wieczoru został natomiast David Woo, który z początku bardzo długo prowadził. Jednakże
pod koniec nieco zwolnił budowanie swojego stanu posiadania i zatrzymał się na
poziomie 155 000.
|
Po podniesieniu blindów
do 5. poziomu 100 / 200 i ante 25, mieliśmy dość dziwną sytuację w rozdaniu
Jonasa Wxlera i Pauli Halaty. Przed flopem rozpoczął Jonas open raisem do 550 z
early position, na co Halata zareagowała mini 3-betem do 1200. Wexler był
jedynym sprawdzającym i na flopie spadły
. Jonas spokojnie zagrał check
do Pauli, która podejrzanie zaniechała continuation beta. Gdy na turnie spadł , Wexler ponownie zagrał check bardzo wolno i łagodnie. Teraz Paula
zdecydowała się na uderzenie i zagrała bet w wysokości 2000. Jeszcze przed tym,
jak zdążyła odliczyć swoje żetony, Jonas wykonał sprawdzenie. To chyba dało do
myślenia Pauli, która po wyłożeniu na
ostatnim streecie, zagrała check behind po kolejnym bardzo wolnym stuknięciu
Jonasa. Wexler ostrożnie odsłonił
ze złapaną na turnie top parą second
kickerem. Już wówczas był drawing dead, ponieważ Halata miała trafionego na
flopie seta z
. Dziwne zaniechanie value beta na ostatnim streecie.
Aczkolwiek można się spodziewać, że zachowanie Wexlera miało ogromny wpływ na
to, do czego doszła Paula zarzucając pomysł uderzenia na riverze.
Up and down doświadczył
Shaun Deeb, który w dwóch kolejnych rozdaniach nabudował się dość ładnie, aby
po chwili oddać wszystko z lekką nawiązką. Najpierw na flopie
Deeb
grał continuation beta za 1100 i dostał 3-beta do 4000 od Charlesa Wighta,
który okupował pozycję na buttonie. To jednak nie dało rady wyrzucić Shauna z
rozdania i po jego sprawdzeniu na turnie spadła . Pojawienie się trzeciego
diamonda na boardzie wyraźnie zwolniło akcję. Deeb posłał teraz check do
Charlesa, który zaatakował znacznie niżej, bijąc za 3500. Shaun tylko sprawdził
i na ostatnim streecie zobaczyliśmy . Deeb ponownie stuknął w stół do Wighta,
który nie chciał już bardziej podnosić wartości puli i zagrał check behind z
pocketem
. To jednak nie było wystarczające, ponieważ Shaun miał
,
które wystarczyły, aby zgarnąć pulę. W dosłownie kolejnym rozdaniu aż pięciu
graczy zobaczyło flopa
. Deeb ponownie kontynuował natarcie sprzed
flopa za 2100 i dostał dziwny mini-raise od rywala do 5000. Reszta graczy
szybko zrzuciła swoje ręce, a gdy akcja doszła do Deeba, ten postanowił zagrać
3-bet do 20 000. To wystarczało, aby postanowić przeciwnika na all-inie. Rywal
momentalnie sprawdził, na co Shaun pokazał ponownie pocketa
! Tym razem
jednak był z tyłu, ponieważ jego oczom ukazały się
, które trafiły seta na
pierwszym streecie. Ani turn ani river nie zmieniły niczego w układzie sił z
flopa i tym sposobem rywal podwoił stan posiadania zostawiając Shauna z 32 000
w stacku.
![]() |
| David Woo |
Zupełnie poza zasięgiem
pozostałych graczy był David Woo, który już w połowie dnia osiągnął poziom
niemal 80 000 w swoim stacku, co stanowi 8 początkowych wartości. David hurtowo
wyrzucał graczy ze stolików. Jednakże nie powinno to wcale dziwić, gdy
zobaczymy, jak David idealnie trafiał board. W jednym z takich rozdań, na flopie
David wdał
się w serię podbić ze swoim przeciwnikiem, który ostatecznie z Ax Kx zdecydował
się na push. Woo momentalnie sprawdził pokazując
z dwoma parami. Dwa
ostatnie streety nie przyniosły ani króla, ani podwojenia kart wyższych niż
czwórka i po zobaczeniu na turnie oraz
na ostatnim streecie mieliśmy
kolejnego gracza mniej w turnieju.
Niezbyt rozsądnie zagrała
pewnego razu Esther E-Tay Taylor. Rozpoczęła open raisem do 475 z early
position i dostała 3-bet od gracza siedzącego na cut offie do 1600. Gdy akcja
znalazła się u okupującego pozycję na small blindzie Williama Forda, ten
wykonał bardzo szybki flat call. Esther wyraźnie nie chciała zobaczyć flopa z
tymi graczami, co skusiło ją do kolejnego podniesienia kosztu zobaczenia
pierwszych trzech streetów na poziom 4975. Gracz z cut offa postanowił się
wycofaj z tego rozdania, na co Ford zareagował all-inem za 5925 mniej. Easther
była bardzo niepocieszona, ale raczej nie mogła już odpuścić rozdania i
sprawdzenia prawie ½. Dołożyła brakujące żetony z
, które okazały się
oczywiście zdominowane przez
Forda. Już na flopie zrobiło się bardzo
nieciekawie dla Esther, ponieważ za sprawą
odpadł jej jeden z trzech
outów. Ford miał teraz flush drawa i , która dawałaby parę Esther,
kompletowałaby równocześnie kolor Williama. Na turnie spadł , który niczego
nie zmienił, identycznie, jak pojawiająca się na ostatnim streecie . Oboje
skończyli z top parą, ale kickerem oczywiście wygrał Ford, który podwoił swój
stan posiadania do około 14 000. Esther Taylor natomiast spadła do 34 000.
Po podniesieniu blindów
do 6. poziomu 150 / 300 i ante 25, w poważne kłopoty wpadł Michael Binger,
który spadł do zaledwie 5200. Po jego otwarciu z under the gun do 800 w rozdanie
weszło dwóch graczy. Jeden sprawdzał z buttona, natomiast drugi zdecydował się
bronić small blinda. Na pierwszych trzech streetach spadły
i
niespodzianie gracz na małej w ciemno zaatakował betem za 800. Binger nieco
zaskoczony takim obrotem sprawy, zdecydował się na call, co uczynił również
gracz na buttonie. Czwarty street przyniósł i gracz z małej w ciemno stuknął
w stół do Bingera, który potężnym betem za 3000 miał nadzieję na skończenie tej
gry już teraz. Tak się jednak nie stało, ponieważ wtedy zaatakował button
raisem do 7000, który był jego all-inem. Small blind wycofał się z rozdania,
natomiast Michael nie miał za bardzo innego wyjścia poza sprawdzeniem. Jednakże
jego
było już drawing dead przeciwko
i dwóm parom rywala. Ostatni
street przyniósł , która również dała Michaelowi dwie pary, ale to oczywiście
nie było w stanie niczego zmienić w układzie sił.
![]() |
| Esther 'E-Tay' Taylor |
Gdzie dwóch się bije, tam
trzeci korzysta. To z całą pewnością sprawdziło się w rozdaniu przy stoliku
Esther E-Tay Taylor. Rozpoczął je jeden z najkrótszych przy tablecie
Michael Car Wash Schneider open shovem za 3000. Kiedy akcja znalazła się
u Esther, ta spokojnie sprawdziła, ale nie spodziewała się, że siedzący tuż za
nią nieznany przeciwik zagra 3-bet do 7000. Akcja foldem znalazła się ponownie
u Taylor, która postanowiła zagrać o wszystko i wypchnęła swoje ostatnie 20 000
na środek stołu. Rywal momentalnie sprawdził pokazując pocketa Qx Qx. Jakaż
była jego radość, kiedy okazało się, że Taylor ma
, a Schneider Ax Kx. Co
więcej, już na otwarciu pokazała się kolejna Qx, a za nią 2x 2x. To dało
nieznanemu graczowi full house'a i niemal pewną wygraną. Taylor i Schneider
potrzebowali do pozostania w turnieju albo dwóch króli albo dwóch asów na
ostatnich streetach. Żeby nie było wątpliwości, na turnie spadła ostatnia w
talii Qx, która dała karetę najbardziej nabudowanemu graczami w tym rozdaniu i
oczywiście pewne zwycięstwo. Michael Car Wash Schneider oraz Esther E-Tay Taylor musieli niestety
odejść od stolika.
Po podniesieniu blindów
do 7. poziomu 200 / 400 i ante 50, na prowadzeniu wyraźnie znajdowała się
trójka graczy. Chipleaderem był niezmiennie David Woo, którego stack urósł do
poziomu 110 000. Jednak jego przewaga nie była już taka miażdżąca, ponieważ za
jego plecami znajdował się Jean Paul Gaspard, który legitymował się stackiem w
wysokości 103 000. Trzecią siłą w turnieju natomiast, był stan posiadania
Shauna Deeba, który miał około 90 000.
Na wysokim poziomie nie
mógł utrzymać się nijak Dwyte Pilgrim, który po dobrym dla jego stacka okresie
ponownie został złapany za rękę przy bardzo brzydkiej próbie zgarnięcia pota z
niczym. Na flopie
Dwyte zagrał check, a następnie raise do all-ina po
tym, jak jego rywal uderzył continuation betem za 3000. Rywalowi zostało w
stacku zaledwie 6450, więc nie miał innej możliwości, jak wejść za wszystko.
Zanim doszło do showdownu, Pilgrim powiedział - Masz mnie - i pokazał
. Nie był jeszcze na totalnie straconej pozycji, ponieważ przeciwnik odsłonił
, które zostawiały pole do popisu trzem królom znajdującym się w talii.
Żaden z nich jednak nie pojawił się na dwóch ostatnich streetach i po
zobaczeniu blank na turnie oraz równie blank
na riverze rywal Dwyte'a
podwoił stan posiadania. Pilgrim po tej wpadce został z 24 000 w stacku.
Jeżeli
ktoś nie wie, co to znaczy gra way ahead, way behind bez pozycji, to
z całą pewnością może nauczyć się tego od Franka Wizzy, który pokazał to
genialnie w swoim rozdaniu z nieznanym rywalem. Pięciu graczy zobaczyło flopa
bez agresji wcześniej. Frank, który był pierwszym w kolejce decyzyjnej
zaatakował za 1400. Dostał jedno sprawdzenie, natomiast trzech pozostałych
rywali nie zdecydowało się na dalszy udział w tym handzie. Turn przyniósł i
Frank odpuścił dalsze budowanie pota stukając w stół do rywala. Ten również
postanowił kontrolować wielkość pota i zagrał check behind. Na ostatnim
streecie spadła . Frank, który miał w tym momencie
nie zdecydował się
na atak. Gdyby przeciwnik dozbierał do czegoś albo miał silniejszą rękę mógłby
czasami zagrać raise i wówczas byłoby ciężko. Natomiast z drugiej strony, każda
słabsza ręka w tym rozdaniu nie sprawdziłaby ataku, co nie znaczy, że nie
chciałaby bluffować. Frank przeto spokojnie jeszcze raz stuknął w stół do rywala
z zamiarem sprawdzenia zakładu. Rywal faktycznie pomyślał przez chwilkę i
zdecydował się na bet za 2500. Frank sprawdził momentalnie i call okazał się
bardzo dobry, ponieważ rywal faktycznie bluffował z 9x 7x i nietrafionym
gutshot straight drawem z flopa. Piękne rozdanie i piękne sprawdzenie na
ostatnim streecie. Brawo Franky!
![]() |
| Dwyte Pilgrim |
Jak po sinusoidzie spadał
i rósł stack Dwyte'a Pilgrima. Tym razem po wpadce z nieudanym bluffem
przyszedł czas na podbudowanie stacka. Po open raise Jasona Brice'a do 1250 z
cut offa, Dwyte zagrał 3-bet do 2600 ze small blinda. Tym manewrem skutecznie
wybił z głowy chęć wzięcia udziału graczowi siedzącemu na dużej w ciemno. Na
flopie zobaczyliśmy
. Pilgrim kontynuował natarcie za 2275 i został
sprawdzony przez Brice'a. Na turnie pojawiła się , co wcale nie ostudziło
zapału Dwyte'a do dalszego budowania. Po chwili namysłu i przestudiowania
zachowania swojego rywala uderzył za 3375. Brice nie śpieszył się również,
dopiero po około minucie zdecydował się na call, aby zobaczyć spadającą na
ostatnim streecie , która mogła skompletować ewentualnego flush drawa. To
jednak wcale nie przeraziło Pilgrima, który najpierw poprosił o przeliczenie
pota, a następnie zagrał za wszystko. Brice był dość poważnie zaskoczony takim
obrotem sprawy. Nijak nie mógł logicznie wyczaić linii Pilgrima. Myślał i
myślał i myślał... aż w końcu Dwyte spytał - Czy pan tak gra flush drawy,
sir? Jeżeli ma pan flusha, to pan wygrał. W końcu Brice zarzucił pomysł
sprawdzenia tego all-ina, na co Dwyte pokazał mu pocketa 7x 7x ze złapanym na
turnie setem. Po tym rozdaniu jego stack urósł do ponad 38 000.
Tuż po podniesieniu
blindów do 8. poziomu 300 / 600 i ante 75, z turniejem pożegnał się Nick
Binger, który męczył się kilka godzin z bardzo niskim stackiem. W końcu
postanowił wejść all-in przed flopem za 2650 siedząc na under the gun. Dostał
sprawdzenie od gracza na cut offie, który pocazał pocketa
. Binger musiał
teraz znaleźć pomoc na boardzie ze swoimi
. Niestety, ta się nie pojawiła.
Beztwarzowy stół
utrzymał prowadzenie trójek rywala i
definitywnie zakończył karierę Nicka w tym turnieju.
Właśnie wtedy zrobiło się
niesamowicie ciekawie. Świetną serię zaliczył Dwyte Pilgrim, który ze swoich
niemal 40 000 nabudował się do prawie 100 000 rozbijając dosłownie swój stolik.
Został przesadzony za to zachowanie do tabletu, przy którym siedział równie
nabudowany Shaun Deeb. Obaj gracze legitymują się bardzo podobnym, niezwykle
agresywnym stylem gry. Ten pojedynek big stacków był autentycznie gwoździem
całego dnia. W lepszej sytuacji był Pilgrim, który miał przewagę pozycji przez
większą część rozdań nad Deebem. Aczkolwiek widać było, że obaj traktują się z
niemałym szacunkiem. W jednym ze starć, open raisem do 1550 rozpoczął Deeb.
Pilgrim sprawdził z blinda i obaj gracze zobaczyli
na flopie. Żaden z
nich nie zdecydował się na powiększanie pota i krupier szybko pokazał 6d na
turnie. Wówczas zaatakował Pilgrim kładąc na środku stołu 3375. Deeb nie miał
zamiaru wchodzić w tego pota i zrzucając pokazał pocketa 5x 5x. Jeden do zera
dla Pilgrima.
Shaun po chwili pokazał
się w niesamowitym rozdaniu. Czterech graczy zobaczyło flopa
bez
agresji w pierwszej rundzie licytacji. Akcja checkiem przeszła do siedzącego na
cut offie Deeba, który postanowił przejąć inicjatywę i wypalił za 3650. Dostał
sprawdzenie tylko od rywala siedzącego na buttonie, natomiast reszta graczy
uciekła z pota. Na turnie spadła i Shaun kontynuował natarcie za 9150. Rywal
po raz kolejny spokojnie sprawdził i krupier pokazał na ostatnim streecie.
Tym razem Deeb nie odpalił już trzeciego zakładu i stuknął w stół do swojego
przeciwnika. Ten myślał przez około minutę, co z tym fantem zrobić i w końcu
nie odważył się na atak. Shaun powiedział tylko - Dobry jesteś - i
rzucił karty w powietrze, czekając aby zobaczyć wygrywającą rękę rywala. Ten
wówczas zapytał - Czy on spasował? Deeb odparł tylko - Nie, mam
czwórkę - i pokazał - Dobry jesteś. Na to rywal odparł bardzo
niespodzianie - Czwórka... czwórka jest dobra. Wystarczająco dobra, aby
zgarnąć pota! Po tym rozdaniu Shaun powrócił do poziomu 86 000.
![]() |
| Shaun Deeb |
Gdy blindy znalazły się
na 9. poziomie 400 / 800 i ante 100, rozpoczęły się prawdziwe emocje. Przy
stoliku śmierci trwała otwarta wojna o prymat między Shaunem Deebem, a Dwytem
Pilgrimem. Obaj gracze bardzo chętnie stawali ze sobą w szranki, co oczywiście
skutkowało wieloma ciekawymi rozdaniami. Obaj gracze również tryskali dobrym
humorem, co widać w rozdaniu, które open raisem do 2100 rozpoczął z early
position Shaun. Gdy akcja foldem przeszła do Pilgrima, ten postanowił zagrać
bardzo dziwnego 3-beta do 3400. Reszta stołu pokornie zdecydowała się nie
wchodzić między walec i asfalt i piłeczka ponownie znalazła się u Deeba, który
zapytał - Czy to aby dobry raise? Pilgrim wtenczas odrzekł - Daj
spokój Shaun, wiesz, że to mam. A tak w ogóle, to daj mi kredyt zaufania, że
wiem, jak się podbija. Deeb wybuchnął śmiechem i nie oponował więcej
dokładając różnicę. Na flopie spadły
i Shaun stuknął do Dwyte'a, który
kontynuował natarcie za bardzo małe 2500. Został bardzo szybko sprawdzony i na
turnie spadła . Akcja była ta sama, Deeb zagrał check, a następnie call
second barrela w wysokości 5800. Na riverze zobaczyliśmy i Shaun po raz
kolejny stuknął w stół. Pilgrim przez chwilkę się zastanowił i w końcu
zdecydował zagrać identycznej wysokości bet, co na turnie - za 5800. Deeb uznał
tą cenę za całkiem atrakcyjną i sprawdził. Dwyte wówczas powiedział - Mam
dość słabą rękę - i pokazał
. Na to Shaun - W zasadzie, to był
bardzo ładny value bet - i przesunął swoje karty twarzami w dół do mucka
oddając pota Dwyte'owi. Dwa do zera dla Pilgrima.
Pod koniec dnia niezbyt
poszło Jeanowi Paulowi Gaspardowi, który stracił około 20 000 ze swojego
stacka. Po podbiciu do 2800 przez gracza z middle position, Jean był jedynym
sprawdzającym. Na pierwszych trzech streetach zobaczyliśmy magiczne
.
Gaspard stuknął do swojego rywala, który kontynuował natarcie za 3500. Został
sprawdzony i na turnie oczom wszystkich graczy ukazał się , który jeszcze
bardziej komplikował wszystkie sprawy. Teraz kontrolę chciał przejąć Jean Paul,
który niespodzianie zaatakował za 5500. Rywal sprawdził, aby zobaczyć na
ostatnim streecie. Gaspard jeszcze raz zdecydował się na atak, tym razem kładąc
na środku stołu 7200. Rywal chwilkę się zastanowił, ale w końcu zdecydował na
call. Jean Paul wówczas pokazał czystego bluffa z
, na co oponent uraczył
go widokiem
, z którymi oczywiście zgarnął pota. Po tej nieudanej próbie
wybluffowania przeciwnika, w stacku Gasparda ostało się już tylko 65 000.
Końca dnia nie dotrwał
Soheil Shamseddin, którego pamiętamy ze świetnych występów podczas World Poker
Tour. Tym razem miał strasznego pecha. Wszystko rozegrało się na turnie, gdzie
board pokazywał
. Soheil zagrał za wszystko z pocketem
.
Znajdujący się z nim w rozdaniu Joey Erwin stwierdził, że nie ma zamiaru
zrzucać top pary z marnym kickerem i sprawdził pokazując
. Shamseddin
potrzebował znacznej większości kart na ostatnim streecie, aby przypieczętować
swoje podwojenie. Niestety, zobaczył tam jednego z trzech outów Erwina, który
po zobaczeniu na ostatnim streecie złapał bezpieczne dwie pary. Shamseddin
musiał przeto odejść od stolika, a Joey począł wspinać się do czołówki turnieju
ze stackiem oscylującym w okolicach 70 000.
![]() |
| Jean Gaspard |
To, co działo się tuż po
podniesieniu blindów do 10. poziomu 500 / 1000 i ante 100, można uznać za wręcz
niesamowite. Zaczęło się od kolejnego starcia Dwyte'a Pilgrima z Shaunem
Deebem. Rozpoczął tradycyjnie Deeb open raisem z early position do 2600, ale
tym razem Dwyte zdecydował się tylko na sprawdzenie. Korzystając z okazji, że
nie było 3-beta, gracz siedzący na big blindzie postanowił również wyrównać do
beta Shauna i w rozdaniu mieliśmy trzech graczy. Flop przyniósł
i po
checku big blinda, Shaun zaniechał grania continuation beta stukając w stół do
Pilgrima. Ten wziął jeden żeton o wadze 5000 i rzucił go na środek stołu. Gracz
z dużej w ciemno odpuścił momentalnie, natomiast Deeb zdecydował się zagrać
raise do 16 300. Pilgrim bardzo szybko sprawdził i na turnie spadł . W tym
momencie Deeb na chwilkę zawiesił, aby po kilkunastu sekundach kolejny raz
stuknąć w stół. Na to Pilgrim bardzo szybko złapał za żetony i zagrał bet za
potężne 24 000. To posłało Shauna w głęboki tank. Dwyte powiedział wtenczas - Jeżeli
chcesz zobaczyć obie moje karty, to chętnie Ci pokażę. Jednak nie wiem, co
teraz chcesz zrobić. Deeb nie odezwał się ani słowem, tylko zdecydował
sprawdzić. Ostatni street przyniósł , która nie wnosiła nic konkretnego w
strukturze boardu. Shaun jeszcze raz zagrał check, na co Pilgrim zaanuncjował
all-in mówiąc - Gram za wszystko, synku. Shaun bardzo długo liczył swoje
46 500, które pozostawały w jego stacku. Musiał podjąć decyzję, która stawiała
na szali jego turniejowe życie i w końcu zdecydował się na sprawdzenie. Pilgrim
wyglądał, jak młodzieniec złapany na gorącym uczynku. Pokazał...
z
czystym bluffem! Na to Shaun odsłonił...
! Top para, bez żadnego kickera!
Ci gracze znają się świetnie, dlatego mogli pozwolić sobie na takie rozdanie.
Po zgarnięciu największego pota w turnieju, Shaun nabudował stack do potężnych
180 000 zostawiając Dwyte'a z zaledwie 9400 w stacku. Dwa do jednego, ale w
jakim stylu i z jaką klasą.
Jeżeli komuś się wydaje,
że Dwyte Pilgrim odpadł z tego turnieju, to się bardzo myli. Po chwili zaliczył
triple upa, który nabudował go do 31 000. Następnie wygrał większość potów, w
jakich brał udział większość zabierając właśnie Shaunowi Deebowi, który chyba
na siłę chciał wykończyć swojego rywala. W niespełna 30 min Dwyte Pilgrim znalazł
się na poziomie bliskim tego, sprzed wielkiego rozdania z Deebem. W ostatnim
rozdaniu tego wieczoru nikt już nie pamiętał go jako shorta. Na flopie
Pilgrim zagrał bet za 7000 w dwóch swoich rywali, a jednym z nich był nabudowany
do dobrze ponad 220 000 Jean Paul Gaspard. Dostał sprawdzenia od obu, jako
że nie miał już żadnego szacunku do swoich betów. Na turnie zawitała , która
nie zmieniła nastawienia Pilgrima. Uderzył on second barrelem za 11 500.
Ponownie został sprawdzony przez obu swoich rywali i cała trójka zobaczyła
spadającego na ostatnim streecie . Wówczas Pilgrim zdecydował się na all-in
za 65 400. Gaspard był zniesmaczony maksymalnie. To wyglądało na bardzo brzydki
steal. W końcu zdecydował się na sprawdzenie. Trzeci gracz również nie był
zadowolony z takiego obrotu sprawy. Jednakże nie odważył się stawiać swojego
turniejowego życia na szali w momencie, gdy obaj jego rywale tak chętnie
zagrali za jedne z największych stacków w turnieju. W końcu zdecydował się na
zrzucenie. Gaspard wykonał zaiste brave call z ...
! Z całą pewnością węszył
podstęp u Pilgrima. Owszem podstęp był, ale chodziło o zamieszanie swoim
rywalom w głowach tym przedziwnym wielkim betem. Dwyte miał
z nuts
straightem złapanym już na flopie. W tym momencie zgarnął podobnego pota do
tego, który odpłynął kilkadziesiąt minut wcześniej do Shauna Deeba i zakończył
dzień ze stackiem w wysokości 179 200! Gaspard natomiast z miana
chipleadera spadł na 4. pozycję ze stackiem 145 000.
Inne newsy o World Series of Poker:
- WSOP-C New Orlean review - dzień 1 - część I
- WSOP - harmonogram transmisji live
- Dream Team Event na WSOP
- WSOP - nowa tradycja
- Akademia WSOP ogłosiła teminarz warsztatów
- Wstępna rejestracja do World Series of Poker 2009
- Milwaukee's Best Light nadal na stolikach WSOP!
- Bayou Poker Classic - rozkład jazdy
- WSOP-C Council Bluffs – dzień 1
- Jeffrey Pollack o WSOP 2009
- WSOP-C Tunica – Final Table i zwycięzca
- WSOP-C Tunica – skład Final Table
- High Roller Event na WSoP 2009
- WSOP Circuit Tunica Main Event – dzień 1
- WSOP-C Atlantic City – final table i zwycięzca
- WSOP-C Atlantic City Main Event – dzień 2
- WSOP-C Atlantic City – dzień 1
- Peter Eastgate Mistrzem Świata
var myG = new glossaryHint(); myG.init();
var myG = new glossaryHint(); myG.init();
ar myG = new glossaryHint(); myG.init(
var myG = new glossaryHint()




