Tegoroczny finalista WSOP Main Eventu Steve Begleiter zdominował rozgrywkę podczas pierwszego dnia WPT Legends of Poker w Bicycle Casino! Skończył on z niemal dwukrotnym stackiem kolejnego w klasyfikacji gracza!
Bicycle Casino otworzyło
w tym roku nowe centrum gry. Jest ono piekielnie przestronne i może pomieścić
znacznie więcej graczy niż poprzednia sala. Co za tym idzie, pierwszy raz w
historii dzień pierwszy turnieju WPT Legends of Poker nie został podzielony na
sesje. Ostatecznie na placu boju pojawiło się 279 graczy, co było tylko cieniem
stawki z zeszłego roku, kiedy to widzieliśmy dobrze ponad 300 chętnych na
tytuł. Pula nagród wyniosła ponad 2,6 mln $, z czego prawie 40 % przeznaczono
dla zwycięzcy. Tradycji stało się zadość i zdobywca tytułu wyjedzie z ponad 1
mln $ oraz buy-inem do WPT World Championship wartym 25 000 $. W finale z całą
pewnością będzie o co walczyć, ponieważ runner up dostanie zaledwie 471 tys. $,
co czyni dość pokaźną przepaść między pierwszym a drugim miejscem. W kasie
znajdzie się natomiast 27 graczy, czyli tradycyjnie około 10 % stawki.
Po pierwszym dniu walki
pozostało dokładnie 183 graczy, z których bezkonkurencyjny okazał się Steve
Begleiter. Finalista tegorocznego WSOP Main Eventu nie próżnuje przed
konfrontacją zresztą graczy November Nine. W ciągu 10 min przy ostatnim już
poziomie blindów, Steve zgarnął 4 wielkie poty, które nabudowały go do poziomu
235 275! To miażdżąca przewaga nad resztą stawki. Wystarczy powiedzieć, że zaledwie
9 graczy przekroczyło granicę 100 000 w swoich stackach, a drugi w klasyfikacji
Alex Golshanara wrzucił do zabezpieczanej koperty 135 025. Na trzecim miejscu
znalazł się Tommy Vedes, który po zakończeniu dnia wylegitymował się kwotą 124
725.
W stawce ciągle
pozostawało wiele gwiazd. Na 14. miejscu znajdował się Nick Schulman ze
stackiem wysokim na 88 000, dalej na 20. pozycji mieliśmy Jonathana Little,
który skończył dzień z 81 100. Reszta gwiazd nie znalazła swojego miejsca w top
20. Scotty Nguyen był 48. ze stackiem 60 300, Daniel Negreanu 101. ze stackiem
36 125, Gavin Griffin uplasował się na 113. miejscu kończąc z 32 900, a Layne Flack
grzał tyły ze stanem posiadania w wysokości 25 400 na 132. miejscu.
bla Dzień 1 Graczy rozpoczęło: 279 Graczy pozostało: 183
Bellagio
Carlos Mortensen
Greg 'FBT' Mueller
David 'The Dragon' Pham
Freddy Deeb
Lee Markholt
Adam Weinraub
Mark Seif
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
Rozpoczęli tradycyjnie
przy blindach 50 / 100 bez ante, jakie mamy na 1. poziomie we wszystkich niemal
turniejach z serii World Poker Tour. Początek z całą pewnością nie był udany
dla mistrza świata oraz zdobywcy dwóch tytułów WPT Carlosa Mortensena, który
już na starcie skrócił się do 19 000. Na flopie gracz z middle
position zagrał bet za 1500 i dostał raise od Mortensena do 3500. Jednakże
rywal nie miał zamiaru odpuszczać agresywnemu Hiszpanowi i uderzył 3-betem za
8500. Mortensen sprawdził i na turnie spadła . Wówczas pan z middle position
zagrał bet za 10 000. Mortensen zastanawiał się bardzo długo i w końcu poddał
rozdanie.
Jednakże ci, którzy
spisywali Carlosa na straty bardzo się pomylili. Kilkanaście minut później
Hiszpan zaliczył double upa, który wysunął go znacznie ponad średnią turniejową
i początkowy stack. Na boardzie Tx 9x X Tx X bez żadnych asów i twarzy,
rywal Mortensena zagrał all-in. Carlos ponownie poszedł w głęboki tank i w
końcu zdecydował się na call. Rywal pokazał tylko Ax Kx z ace high,
które nie dały rady Jx 9x Mortensena. Świetny call i podwojenie do 42
000.
Po pierwszych 90 minutach
gry na prowadzeniu znajdował się Bryan Devonshire, który zgromadził 58 000. Tuż
za nim czaił się Marco Johnson z 56 000 w stacku, natomiast trzecią siłą w
turnieju legitymował się David Daneshgar, który miał 1000 mniej od Johnsona.
Po podniesieniu blindów
do 2. poziomu 100 / 200 bez, Carlos Mortensen pożegnał się z grą. Po świetnym
sprawdzeniu i podwojeniu stracił ogromnego pota i nagle został na totalnym
shorcie z 4000. Jego dziesiątki, które okazały się najlepsze na flopie
przegrały z pięcioma outami na riverze. Mortensen walczył jednak do końca.
Zagrał all-in na flopie i dostał sprawdzenie od nieznanego rywala,
który pokazał . Mortensen okazał się jeszcze gorszy, ponieważ miał u
siebie , z którymi drawował z open ended. Ani draw, ani ósemka nie wpadły
i po zobaczeniu na turnie oraz na riverze, Mortensen musiał opuścić swoje
miejsce przy stoliku.
Po zakończeniu dwóch
pierwszych poziomów stawek w ciemno, z turniejem pożegnało się zaledwie 16
graczy i na polu walki pozostało ich 263. Więcej akcji zobaczyliśmy po zmianie
wielkości stawek w ciemno na 3. level 150 / 300 bez ante. Na prowadzeniu
znajdował się wówczas Greg FBT Mueller, który miał na swoim koncie około
60 000. Drugi był Billy Baxter z 57 000, natomiast trzecie miejsce zajmował
Amir vahedi, który miał 56 000. Prowadzący godzinę wcześniej Bryan Devonshire
znalazł się na 4. miejscu ze stackiem wysokim na 52 000.
W dość dziwnej sytuacji
zobaczyliśmy Davida The Dragon Phama, który starł się w multiway pocie z
Ardavanem Yazdim, Jeffem Madsenem oraz nieznanym graczem. Na boardzie nieznany gracz ze small blinda zagrał bet za 6875 i dostał sprawdzenie od
Yazdiego. Następny w kolejce był Jeff Madsen, który momentalnie spasował i
akcja znalazła się u Davida. Ten nie czekając na oklaski zagrał all-in za 28
525 total. Wtedy pan ze small blinda poszedł w głęboki tank. Był wyraźnie
zdenerwowany, ale również chciał zagrać trochę pod publiczkę, jakby to rozdanie
było najważniejszym w całym turnieju. Nie wiedział jednak, że dzień 1 nie jest
rejestrowany na kamerach, a zachowywał się tak, jakby otaczały go one zewsząd.
W końcu sprawdził, natomiast Yazdi uciekł. Pham pokazał mu z nut
straightem, na co rywal odsłonił... identyczne . Obaj gracze mieli już
pewnego splita. Nie wiadomo dlaczego pan ze small blinda tyle myślał nad
sprawdzeniem z nutem. Możliwe, że chciał wciągnąć w rozdanie Yazdiego, który
był za nim. W końcu powiedział, że gdy ma nuta, to strasznie się denerwuje.
Myślał, że David pokaże seta, który może wzbogacić się o podwojenie na riverze
i nabudować do full house'a lub karety. Faktycznie, na riverze spadła , która
podwoiła board, ale to nie miało już totalnie żadnego znaczenia dla tego rozdania.
Pecha miał Freddy Deeb,
który padł ze swoimi królami . Cała akcja rozegrała się na turnie, gdzie
board pokazywał . Rywal zagrał check do Deeba, który odpalił second
barrel. Odpowiedział na to raisem do all-ina. Freddy sprawdził, aby zobaczyć u przeciwnika, który miał second parę, flush drawa oraz gutshot straight
drawa. Faktycznie na ostatnim streecie pokazała się , która uzupełniają dwa
drawy i cowboye Deeba padły z runner runner kolorem. Pech. Freddy po tym
rozdaniu został z zaledwie 8000 w stacku.
Przed rozpoczęciem gry
przy 4. poziomie stawek w ciemno 150 / 300 i ante 25, zakończono późną
rejestrację. W stawce ostatecznie znalazło się 279 graczy, oczywiście nie
wszyscy nadal zasiadali przy stolikach. Obecnie na placu boju mieliśmy 243
chętnych do zgarnięcia ponad 1 mln $ nagrody oraz buy-ina na WPT World
Championship. Najbliższy tego był Adam Geyer, który zgromadził 89 500. Tuż za
nim czaił się Marco Johnson ze stackiem wysokim na 88 000, natomiast trzecią
siłą w turnieju był stan posiadania Adama Rothloos Levy'ego, który już
jednak odstawał od prowadzącej dwójki i miał 68 000 do dyspozycji. Średni stack
wynosił wówczas około 33 000.
Niedługo po wznowieniu
gry pokazał się Lee Markholt, który wyrzucił zwycięzcę turnieju WPT Celebrity
Invitational Adama Weinrauba. Na flopie Adam zagrał check do Lee,
który uraczył go betem za 1200. Weinraub wówczas zagrał nieoczekiwany i bardzo
dziwny check / raise do all-ina. To był bardzo mocny over bet. Markholt jednak
nie przestraszył się tego i sprawdził z . Adam pokazał mu tylko z
bottom parą. Zupełnie niezrozumiałe zagranie Weinrauba. Dalej nic się już nie
zmieniło. Na turnie pokazała się tylko blank , natomiast na ostatnim
streecie była ostatnią kartą dla Adama w tym turnieju. Lee Markholt po tym
rozdaniu nabudował się do 42 000.
Na bluffie został złapany
Mark Seif, który starł się z Amirem Vahedim. Na flopie Vahedi zagrał
continuation bet w wysokości 1200 i dostał raise od Marka, który ustawił koszt
zobaczenia turna na 3700. Gdy tam spadła obaj gracze tylko stuknęli w stół.
Seif obudził się na riverze, po wyłożeniu bardzo nieprzyjemnej . Zagrał
wówczas bet za 6000. Vahedi zastanawiał się dość krótko i po około 15 sekundach
wykonał sprawdzenie. Wtedy Seif, który nie chciał pokazywać swoich kart
przesunął je bardzo szybko twarzami w dół do mucka i oddał pota Amirowi. Po tym
rozdaniu w jego stacku pozostało 26 000, natomiast Vahedi nabudował się do 50
000.
bla He's my private Nemesis!
Barry Greenstein
Alexandre Gomes
Hoyt Corkins
Jeff Madsen
Amir Vahedi
Justin 'BoostedJ' Young
Skład stolika finałowego
po 5. dniu
Foxwoods Poker Classic
Seat/Gracz
Stack
1. Steve Begleiter
235 275
2. Alex Golshanara
135 025
3. Tommy Vedes
124 725
4. Eugene Katchalov
124 150
5. Sam Stein
112 250
6. Markus Gonsalves
108 600
7. Matt Marafioti
107 500
8. Eddie Ngo
105 000
9. Mike Krescanko
104 950
10. Toto Leonidas
90 525
Steve Begleiter
CHIPLEADER
309 725
Na prowadzenie wysunął
się wówczas Alexandre Gomes, który wygrał przeogromnego pota. Po grubych
akcjach w pierwszych rundach licytacji Alexandre, który siedział na middle
position oraz jego rywale - jeden na big blindzie, a drugi na cut offie dotarli
do rivera, gdzie board pokazywał . Gracz z dużej w ciemno stuknął
w stół, natomiast Gomes zaatakował za 15 000. Na to cut off wszedł all-in.
Gracz z big blinda myślał dość długo i w końcu wykonał fold. Alexandre
momentalnie sprawdził - miał do tego pełne prawo, ponieważ w jego ręce kryły się z nut straightem. Gracz z cut offa nie zaczaił faktu, że na ostatnim
streecie uzupełnił się straight i był niemal pewny swego z i dwoma
parami. Tym sposobem Alexandre skosił cały stack pana z cut offa i nabudował
się do 94 000, które wówczas najprawdopodobniej dawały mu prowadzenie w
turnieju.
W zupełnie innych
nastrojach był Hoyt Corkins, który został praktycznie z niczym. Na boardzie w pocie znajdowało się już około 25 000. Corkins zagrał wtedy bet
za 10 000 z buttona zostawiając zostawiając sobie zaledwie jeden zielony żeton
o wartości 25 do zabawy. Rywal z cut offa myślał długo i w końcu zdecydował się
sprawdzić z pocketem , który w połączeniu z trzecim streetem dawał seta.
Corkins niestety nie był w stanie pokazać nic lepszego i krupier począł liczyć
stacki obu graczy. Okazało się, że rywal miał mniej o 125 od beta za 10 000, co
dawało Hoytowi 150 do dalszej gry. Raczej niewiele. W dosłownie kolejnym
rozdaniu zagrał on all-in z i został wyizolowany przez rywala, który
pokazał . Tym razem krupier pokazał Corkinsowi dream flopa - z
nut straightem oraz drawem do koloru. Przeciwnik był już praktycznie drawing
dead, mógł tylko złapać splita. Dalej nic się nie zmieniło i tym sposobem
Corkins zaliczył więcej niż double up. Teraz miał już na swoim koncie około
400. W kolejnym rozdaniu zagrał all-in i ponownie się podwoił! W jego stacku
znajdowało się wówczas 925. Wtedy postanowił przestać i spasował następne
rozdanie.
Bardzo ładnym bluffem
popisał się Jeff Madsen, który trzymał się w nerwach przez trzy rundy licytacji
aż w końcu rywal mu odpuścił. Jeff rozpoczął open raisem do 800 z middle
position i dostał sprawdzenie od trzech rywali. Na pierwszych trzech streetach
spadły . Gracz siedzący na big blindzie zagrał check do Madsena, który
uderzył continuation betem w wysokości 2025. Sprawdził go tylko rywal z
buttona, natomiast dwaj pozostali gracze postanowili nie wchodzić Jeffowi w
drogę. Na turnie pokazała się i Madsen odpali second barrel za 4000. Rywal
sprawdził jeszcze raz, aby zobaczyć na ostatnim streecie. Wówczas Jeff
zagrał all-in za swoje ostatnie 11 000. Przeciwnik poszedł w głęboki tank. W
końcu nie zdecydował się na sprawdzenie i przesunął swoje karty twarzami w dół
do mucka oddając pota Madsenowi. Ten pokazał mu z totalnym bluffem i
trafioną na ostatnim streecie bottom parą. Rywal natomiast żałował, że spasował
swojego asa ze słabym kickerem. Po tej akcji Jeff podbudował się do 23 000.
Po zakończeniu walki przy
4. poziomie blindów i podniesienia ich do 5. levelu 200 / 400 i ante 50, w
stawce wciąż pozostawało 225 graczy. Ich średni stack wynosił wówczas 37 200.
Po przerwie trwała otwarta wojna między Markiem Seifem i Amirem Vahedim, którzy
co chwilkę stawali w szranki. Najepierw Mark otworzył z middle position i
dostał 3-bet od Amira, na który odpowiedział kolejnym podniesieniem kosztu
zobaczenia flopa. Mark powiedział wtedy Amirowi, że ma dwa czarne asy. Vahedi
spasował ostatecznie i oddał pulę. W dosłownie kolejnym rozdaniu akcja się
powtórzyła, ale Amir tym razem nie miał zamiaru odpuszczać. Gracze postanowili
pograć na stacki i okazało się, że teraz Seif miał cowboye Kx Kx, które
dominowały pocketa Qx Qx Amira. Nic na boardzie się nie zmieniło i tym
sposobem Mark zaliczył masywne podwojenie do około 70 000. vahedi został z
około 20 000. Dwa rozdania później ponownie mieliśmy walkę na stacki, ale tym
razem to Vahedi był górą. Skompletował karetę i został za nią opłacony. Jego
stack powrócił wówczas w okolice średniej turniejowej przekraczając 35 000.
Pokazał się również
Justin Young, który wyrzucił z turnieju Rodeena Talebiego. Na boardzie Talebi zagrał all-in z zaledwie i dostał momentalne sprawdzenie od
Justina, który pokazał mu z dwoma parami. Teraz Rodeen musiał złapać
dodatkową piątkę na ostatnim streecie. Tam jednak pokazała się tylko blank i
Justin mógł cieszyć się z doładowania stacka do 47 000, natomiast Talebi musiał
opuścić swoje miejsce przy turniejowym stoliku.
Końcówka tego dnia
niewątpliwie należała do Stevena Begleitera, który znalazł się przy tegorocznym
stoliku finałowym WSOP Main Eventu. Jego poczynania będziemy mogli oglądać już
listopadzie, kiedy to rozstrzygnie się sprawa mistrzostwa świata 2009.
Begleiter w ciągu 10 min i czterech rozdań zgromadził stack, z którym rzucił
wszystkich na kolana. W pierwszym większym rozdaniu, które niestety nie zostało
zarejestrowane, Steven zgarnął potężnego pota, który wystrzelił go ponad
granicę 100 000. W dosłownie kolejnym rozdaniu Steve sprawdził na turnie all-in
swojego rywala i okazało się, że jego set jest z tyłu za straightem oponenta.
Jednakże od czego mamy lucky river. Tam board się podwoił dając full boat
Begleiterowi i nabudował jego stack do 183 000. Kilka minut później Steven
zagrał raise z under the gun do 1500 i dostał sprawdzenie od gracza z cut offa.
Akcja znalazła się wtenczas u Tima Phana, który okupował pozycję na buttonie.
Ten postanowił zagrać 3-bet do 5500. Begleiter uderzył wtedy za 20 000, czym
skutecznie wyrzucił z pota gracza na cut offie. Phan się nie zastanawiał,
zagrał all-in za 45 000 z Ax Kx. Niestety, pech chciał, że nadział się
na cowboye Kx Kx u Steve'a, które obroniły się bez problemu na boardzie.
Po tym rozdaniu w jego stacku znajdowało się już 233 500, co było totalnie poza
zasięgiem reszty graczy, dla których granica 100 000 była marzeniem.
Tuż przed zakończeniem
dnia swój stan posiadania podwoił Chad Batista. Zagrał all-in przed flopem z
pocketem i dostał sprawdzenie od bardziej nabudowanej Thuy Doan, która
pokazała zdominowane . Board nie pozostawiał żadnych
wątpliwości i tym sposobem Batista zaliczył double up do 62 000, natomiast Doan
spadła do około 50 000.