W pogoni za biżuterią
Podobno diament jest najlepszym przyjacielem kobiety. Czy wobec tego biżuteria World Series of Poker jest najlepszą przyjaciółką pokerzystek? Przykład bohaterki tego tekstu pokazuje, jak pragnienie zdobycia takiej jubilerskiej przyjaciółki może stać się receptą na brak możliwości gry w pokera online. Poznajcie Amandę Musumeci.
Amanda Musumeci, rocznik 1984, pochodzi z Filadelfii. Uwagę pokerowych mediów pierwszy raz przyciągnęła na zeszłorocznym World Series Of Poker, gdy rywalizowała o miano ostatniej kobiety w grze Main Eventu. Ostatecznie nie zdobyła tego zaszczytnego tytułu przegrywając z Eriką Moutinho (odpadła na 62. miejscu przy 6865 uczestnikach inkasując 130 997 $).
Musumeci zdążyła zrobić wokół siebie trochę szumu - dosłownie i w przenośni. Zachowanie Amandy ma bowiem niewiele wspólnego z określeniem "słaba płeć". Zarzuca się jej wręcz wulgarność i delikatnie mówiąc, szorstkość w obyciu. Jednak osoby, które ją dobrze znają, podkreślają, że to jedynie postawa przy pokerowym stole. Na co dzień jest człowiekiem "do rany przyłóż".
![]() |
| A atencja mediów wygląda tak. |
Czy wzbudzałaby zainteresowanie, gdyby nie była kobietą? Z pewnością bycie przedstawicielką płci pięknej we wciąż przeważająco męskim pokerowym świecie sprawia, że bardziej przyciąga uwagę. Jednak jest w tym coś więcej. Nie da się przejść obojętnie obok pokerzystki, która w ciągu półtora roku od rozpoczęcia kariery gry live zbliża się już do granicy miliona dolarów w turniejowych wygranych.
Musumeci zaczęła swoją karcianą przygodę dość sztampowo, na studiach. Może miała trochę więcej szczęścia niż przeciętny początkujący pokerzysta.
Pokerowa bajka
![]() |
|
| Pokerowy kopciuszek. |
Dawno, dawno (tak dokładniej to około pięć lat) temu żyła sobie pokerowa księżniczka o imieniu Amanda. Księżniczka nieświadoma swojego zaklętego talentu pokerowego studiowała komunikację społeczną i dorabiała, pracując jako kelnerka. Pewnego dnia odkryła, że istnieje przyjemniejszy sposób na zarabianie pieniędzy - gra w pokera w internecie. Księżniczka zdeponowała niewielką sumę, która w magiczny sposób w ciągu miesiąca zmieniła się w bankroll wynoszący 5000 $. Bez żalu porzuciła dotychczasową pracę i pozostała w krainie wirtualnych kart i żetonów.
W tamtym momencie dała o sobie znać ciemna strona władczyni wirtualnego świata - królowej Wariancji. Księżniczka Amanda szybko zaczęła tracić swój majątek. Szukając ratunku w mądrych księgach i manuskryptach zaczęła zgłębiać tajniki pokerowej wiedzy. Zabiegając o kontakty, udało jej się nawiązać niezwykle wartościową znajomość. Rolę karcianego księcia w tej bajce zagrał Matt Stout, znany w wirtualnej krainie jako "all_in_at_420" (jego profit znacznie przekracza już sumę 3 mln $).
Stout wziął księżniczkę pod swoje skrzydła i stał się odpowiedzialny za jej edukację. Amandzie nie było jednak dane żyć długo i szczęśliwie w krainie internetowego pokera.
Przerwana lekcja pokera online
Musumeci co weekend wyruszała w trzygodzinną podróż do Atlantic City, gdzie mieszkał Stout. Podpatrywała, jak grał on i jego znajomi: "Wiele się nauczyłam i przeniosłam swoją niegdyś naiwną pokerową logikę na następny poziom. Nie spieszyłam się. Co tydzień dokładałam nowe zagrania do swojego repertuaru. Moja gra poprawiła się momentalnie".
![]() |
|
| Musumeci sporą część rolla uciułała na FTP. Pamiętacie jeszcze multi-entry tournaments? |
Pokerzystka szybko osiągnęła liczący 20 000 $ plus. Rozsądny bankroll management i ciągłe poszerzanie sieci pokerowych znajomych (wspierał ją m.in. Dan "djk123" Kelly) sprawiały, że upswing trwał. Jak twierdzi Musumeci, znalazła się w wewnętrznym kręgu elity online i miała dostęp do pokerowej wiedzy wyższego szczebla na wyciągnięcie ręki.
Amanda grała w internecie pod nickiem "manderbutt". Zaczęła stanowić rankingową czołówkę wśród turniejowych pokerzystek w sieci. W 2010 roku udało jej się podpisać umowę z niewielkim poker roomem. Nie dane jej było jednak długo się nią nacieszyć. Nastał kwiecień 2011 roku, a wraz z nim koniec pokera online w Stanach Zjednoczonych. Kontrakt nie został przedłużony. Licznik wygranych zatrzymał się na około 770 000 $.
Ponoć uczymy się przez całe życie. Lekcję Musumeci przerwał "Czarny piątek". Straciła źródło utrzymania i zawodowe perspektywy. W turniejach na żywo nie mogła się wtedy pochwalić nawet pojedynczym miejscem płatnym. Jak mówi: "To był przerażający czas".
Nieoczekiwana zmiana stołów
Po 15 kwietnia zeszłego roku przed graczami ze Stanów Zjednoczonych stało widmo pokerowej emigracji. Mogli jeszcze po prostu zrezygnować z gry. Amanda Musumeci wybrała odpowiedź c) żadne z powyższych. Zdecydowała się przesiąść z fotela przed komputerem na krzesła kasynowych sal turniejowych.
W kwietniu 2011 Musemeci zagrała w turnieju głównym WPT Hollywood Poker Open, do którego dostała się z freerolla. Zakończyła go na 11. miejscu wartym 22 000 $. Dzięki tym pieniądzom mogła zagrać na World Series of Poker. Nie chciała wyjeżdżać za granicę: "Miałam nadzieję, że czeka mnie dobry WSOP i będę mogła kontynuować grę w pokera na żywo na terenie USA".
Nadzieje nie okazały się w tym wypadku płonne. Na WSOP 2011 wzięła udział w jedenastu turniejach, cashując cztery, w tym wspominany Main Event. Występy Amandy przyniosły jej łącznie około 140 000 $ profitu. Dzięki relacjom ESPN zaistniała także medialnie. Kariera pokerzystki live stanęła przed nią otworem, choć jak sama półżartem przyznaje, początkowo miała lęki związane z długą rozłąką z monitorem komputera.
Pierwsze turniejowe zwycięstwo przyszło w listopadzie 2011 podczas Borgata Fall Open. W tamtejszym evencie #2 zamieniła 300 $ wpisowego na niemal 31 000 $, pokonując 479 pokerzystów. Z jednej strony pojawiły się myśli, że może "Czarny Piątek" był dla niej błogosławieństwem. Z drugiej modlitwy, żeby osiągnięcia nie okazały się tylko łutem szczęścia. Do tej pory udowadnia, że sukcesy nie były dziełem przypadku.
Obiekty westchnień pokerzystki
Od końca ubiegłego do połowy roku 2012 Amanda ruszyła w objazdową trasę World Series of Poker. Wzięła udział w sześciu przystankach WSOP Circuit, cztery razy meldując się na finałowych stołach. Jeszcze nie udało się jej wygrać: "Fortuna mi nie sprzyjała, jeśli chodzi o zdobycie biżuterii WSOP, którą w przypadku Circuit jest pierścień".
![]() |
| Amanda wzdycha za biżuterią WSOP, a kto westchnie za Amandą? |
Także wizja zdobycia bardziej prestiżowej bransoletki WSOP majaczy jej przed oczami. Podczas tegorocznego eventu #9 (1500 $ no-limit Hold'em re-entry) poległa dopiero w heads-upie (pocieszeniem musiało być 481 643 $). Świetne występy podczas Circuit zagwarantowały jej też miejsce w turnieju National Championship (przysługiwało ono 100 najlepszym graczom rankingu touru). Udział w nim przekuła w drugi stół finałowy na World Series of Poker tego lata (8. miejsce - 48 576 $).
Bransoletka i pierścień WSOP zdają się uwodzić Amandę. Już kilkukrotnie niewiele zabrakło, by ozdobiły jej rękę. Moment, w którym to się urzeczywistni, wydaje się być tylko kwestią czasu. Zarobienie blisko 800 000 $ na pokerze online zajęło jej cztery lata. Na wygranie ponad 700 000 $ w samych tylko turniejach cyklu WSOP potrzebowała 18 miesięcy. Sama przyznaje: "Jeśli znów będzie można grać w sieci, myślę, że zostałabym przy turniejach live. Choć trochę brakuje mi tamtej wygody".
![]() |
| Na waciki powinno starczyć. |
Amanda Musumeci może być wkrótce wymieniana jednym tchem obok Vanessy Selbst, Liv Boeree, Venessy Rousso czy Marii Ho w gronie najlepszych pokerzystek na świecie. Jej pogoń za biżuterią World Series of Poker wciąż trwa, ale Amanda nie może chyba narzekać na swój los. Diamenty zresztą są wieczne. Poczekają. Sądząc po tempie Musumeci - długo nie będą musiały.
by kennajj
//




