Zaktualizowano 03 mar 26 przez

W okopie u przeciwnika

Gracze w USA nie mają łatwego życia, gdy pojawia się coraz to nowa grupa, próbująca zatrzymać legalizację pokera online. Tym razem przeciwnicy hazardu wysyłają listy protestacyjne do swoich wybrańców z Kongresu Stanów Zjednoczonych. Czyżby walka o legalną grę w sieci rozpoczęła się na nowo?

Ameryka

Nie jest to na pewno pytanie, które ma podgrzać atmosferę, gdyż Kongres posiada tak wielu zwolenników pokera, jak i przeciwników. W obronie wartości moralnych staje ponownie Chrześcijańska Koalicja Ameryki - ta sama, która w 2006 roku naciskała na wzmocnienie znanych nam Wire Act oraz UIGEA, zakazujących gry w sieci. Nie idą w bój samotnie, gdyż posiadają poparcie innych religijnych i strzegących wartości rodzinne grup.

Raz, dwa, trzy, cztery, maszerują...

Pierwsze ruchy na wojennej ścieżce rozpoczęły się 17 maja, kiedy nieprzychylny internetowemu hazardowi list został wysłany do Kongresu. Jego treść możecie znaleźć pod tym adresem. Nie przesadzamy, pisząc to w takim tonie, gdyż słowa zapisane tam dobitnie wskazują na podejście autorów do najnowszych wiadomości o rozpoczęciu legalizacji pokera w USA:

"Sześć lat temu Kongres prawie jednogłośnie zaaprobował zatrzymanie ekspansji hazardu przez internet. Naszymi zamiarami była ochrona tych najbardziej podatnych oraz utrzymanie nieskazitelności określenia "profesjonalny sport". Na nasze nieszczęście, te jawne intencje zawarte w UIGEA zostały zaatakowane, a my raz jeszcze piszemy, by zachęcić was do pracy nad ochroną bezbronnych i zatrzymania rozprzestrzeniania się nielegalnego internetowego hazardu."

Lista podpisów pod tym tekstem jest bardzo długa. Znajdziemy na niej grupy "American Values", "Southern Baptist", "Catholic League", (o zgrozo!) "Let Freedom Ring" czy "Concerned Women for America". Stowarzyszenia posiadają niemałe poparcie oraz przemawiają w imieniu znacznej części mieszkańców USA. Kolejny list został wysłany przez te grupy na początku czerwca, co oznacza rozpoczęcie kampanii antyhazardowej w Ameryce.

No przecież nie może mieć kolejny raz asów

Ich przeciwnicy bagatelizują starania o stworzenie ustawy zakazującej gry w internecie. Bardzo dobrze widać to po wypowiedzi Johna Pappasa, dyrektora Poker Player Alliance:

"Nie sądzę, żeby te listy zostały wzięte na poważnie przez kongresmenów. Jest to tylko podkreślenie ich pozycji, którą utrzymywali przez długi czas, więc każdego, kto otworzy i przeczyta te listy, nie czeka żadna niespodzianka. Mam nadzieję, że rozważą inne opcje rozwiązania tego problemu i zasiądą z nami do rozmowy o kompromisie."

Słowa te są o tyle dziwne, że John Pappas zaprzecza im w dalszej rozmowie: "Wygląda na to, że te grupy nie zaakceptują jakiejkolwiek regulacji internetowego hazardu.". Zastanawiamy się, czy dyrektor PPA tak samo zachowałby się w stosunku do swoich przeciwników na stoliku pokerowym?

A niektórzy już legalizują

Przeciwnicy internetowego hazardu posiadają swoich przyjaciół w Białym Domu. Ostatnie pismo z Waszyngtonu nakładało wybór legalizacji na poszczególne stany. Nevada rozpoczęła już rozdawanie licencji, a Kalifornia i New Jersey kierują swoje zainteresowanie ku pokerowi online. Przykład niemieckiego landu Schleswig-Holstein pokazuje jednak, że pojedyncze terytoria nie mogą czuć się komfortowo i bezpiecznie, będąc pod naporem swoich sąsiadów.

by dlrzz