Ustawa hazardowa - bransoletka WSOP potrzebna jak nigdy przedtem
Czy coś może pomóc jeszcze sytuacji pokera w Polsce? Chyba tylko cud albo bransoletka WSOP!
Cenzura, państwowy monopol i zniszczenie pokera

Gdyby za czasów Jacka Kapicy ktoś powiedział, że tęsknić będziemy za indolencją podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów, jedyne co usłyszałby autor tych słów przy stoliku pokerowym to gromki śmiech przeplatany z troskliwymi komentarzami przyjaciół, czy nie ma czasem temperatury.
Po zmianie ekipy rządzącej, jak wiemy, podsekretarzem stanu odpowiedzialnym między innymi za nowelizację ustawy hazardowej został Wiesław Janczyk, któremu w przeciwieństwie do jego poprzednika nie można odmówić skuteczności w niszczeniu pokera. Nowelizacja ustawy hazardowej została przez pana ministra przeprowadzona w tempie błyskawicznym, bez żadnych konsultacji ze środowiskiem pokerowym.
Jak wygląda nowelizacja pod kątem pokera, przypominać chyba nikomu nie trzeba. Jest to tragiczne rozwiązanie - monopol, który nie przyniesie korzyści ani budżetowi państwa, ani pokerzystom (więcej o tym dlaczego - tutaj).
Wyjątkowo perfidne jest to, że nowelizacja jest przedstawiana, jako liberalizująca grę w pokera! Tak, liberalizująca! Nowelizacja ustawy, według jej twórców, jest "liberalna", dlatego że będzie można organizować prywatne rozgrywki pokerowe po uprzednim zgłoszeniu chęci ich organizacji do właściwej Izby Celnej (sic!).
To trochę tak, jakby powiedzieć że w jakimś teokratycznym kraju muzułmańskim prawo dotyczące alkoholu jest liberalne, ponieważ goście z zagranicy mogą kupić alkohol w barze pięciogwiazdkowego hotelu. Faktycznie, w porównaniu do krajów, w których turystę czekałaby chłosta za wypicie piwa w hotelowym pokoju, jest to prawo "liberalne".
Jednak nie jest ono liberalne w rozumieniu kultury europejskiej. Tak samo liberalnym nazwać nie można prawa dotyczącego pokera w nowelizacji! Wręcz przeciwnie - jest ono horrendalnie restrykcyjne!

W rzeczywistości nowa restrykcyjna ustawa wprowadza monopol państwa zarówno na rozgrywki pokerowe online jak i na żywo. Monopol ma być egzekwowany za pomocą cenzury stron internetowych, czyli rozwiązania, które jest stosowane przez takie demokratyczne potęgi jak Turcja, Chiny czy Korea Północna.
"Monopol ma być egzekwowany", jednak w praktyce podmiot odpowiedzialny za pokera online nie ma narzędzi, ani doświadczenia, by taki produkt, jak poker online, na polski rynek wprowadzić.
Dodatkowo, rozwiązanie umożliwiające grę wyłącznie obywatelom z jednego kraju było już testowane w krajach Unii Europejskiej, takich jak Francja, Włochy, Portugalia, Hiszpania. Jakie wnioski wyciągnęły te kraje po kilku latach z zamkniętymi rynkami pokerowymi? Takie, że jest to rozwiązanie złe!
W tym roku kraje te podpisać mają porozumienie łączące ich rynki (planowo ma ono wejść w życie już od 1 stycznia 2018 roku). Zamknięty rynek pokerowy nie sprawdza się. Koniec, kropka. Takie są fakty. I na nic tu zaklinanie rzeczywistości i mówienie, że "ustawa jest nowoczesna i opiera się na najnowszych metodach regulowania rynku hazardowego" (mówimy oczywiście cały czas o części dotyczącej pokera).
Gdyby ustawa była rzeczywiście nowoczesna, to polscy gracze mieliby w niej zagwarantowaną możliwość rywalizowania z graczami z innych krajów na posiadających polską licencję internetowych poker roomach zarejestrowanych i działających legalnie w Unii Europejskiej.
Dobrzy i źli dziennikarze i politycy
Najśmieszniejsze (a może najsmutniejsze, ciężko powiedzieć - ustawa budzi całą gamę emocji) w tym wszystkim jest to, że na lep propagandy zachwalającej "nowoczesną i liberalną" ustawę złapało się wielu dziennikarzy, i to nie wyłącznie z mediów przyjaznych obecnej władzy. Również dziennikarze mediów powszechnie uznawanych za niezbyt przychylne obozowi rządzącemu (takie jak TVN24) pisali informacje o ustawie, używając sformułowań o "liberalizacji" sytuacji pokera w ustawie.
Niestety niewielu dziennikarzy podchodzi do sprawy rzetelnie, solidnie zbierając materiały do artykułów i newsów o tej tematyce. Jednym z chlubnych wyjątków był doskonały artykuł o środowisku pokerowym na money.pl, w którym rzeczywiście został przedstawiony punkt widzenia środowiska pokerowego. Gdyby wszyscy dziennikarze podchodzili do sprawy tak rzetelnie, media nie zostawiłyby na tej ustawie suchej nitki.

Jedną z osób, które nie dały się omamić pięknym słowom twórców nowelizacji, był ś.p. poseł Rafał Wójcikowski, który uczestniczył w posiedzeniach komisji zajmującej się nowelizacją. Każdy, kto oglądał posiedzenia komisji Ministerstwa Finansów poświęcone nowelizacji wie, jak bardzo pan poseł był zawsze przygotowany merytorycznie.
Na spotkania przychodził z gigantyczną wiedzą. Widać było wyraźnie, że pomiędzy posiedzeniami komisji czytał, bardzo dużo czytał na temat specyfiki branży hazardowej - na każdym kolejnym posiedzeniu był przygotowany lepiej! Słuchanie jego wystąpień było przyjemnością (tutaj i tutaj linki do relacji z posiedzeń sejmowych). Niestety mniejszą radość sprawiały reakcje pozostałych członków komisji - głosowanie TAK lub NIE, wyłącznie w zależności od tego, jak zdecydowała góra partyjna, bez żadnego odnoszenia się merytorycznie do uwag posła Wójcikowskiego.
Przykre jest to, że również posłowie Polski Razem Jarosława Gowina nie głosowali przeciwko nowelizacji, ani nie wnosili uwag odnośnie pokera, choć specjaliści z think thanku Polski Razem mają wiedzę o tym, jakie rozwiązania byłyby najlepsze dla budżetu i dla osób grających w pokera!
Jarosław Gowin obiecał, że zajmie się wniesieniem poprawek do nowelizacji. Niestety, po kilku miesiącach od uchwalenia nie doczekaliśmy się tego. Czy są szanse na to, żeby takie dobre dla pokera poprawki zostały w najbliższym czasie zgłoszone i zaakceptowane? Wszystko wskazuje na to, że jest to raczej wątpliwe.
Jest jednak coś, co choć trochę może pomóc nam zmienić tę sytuację.
Polacy odnoszą gigantyczne sukcesy w pokerze!

Pamiętamy wszyscy, jaki boom na pokera był po zwycięstwie Dominika Pańki na PCA Bahama. Poker po jego triumfie, po raz pierwszy w main streamowych mediach zaczął być przedstawiany, taki jakim go znamy - w końcu słyszeliśmy o tym, że poker w XXI wieku nie jest grą w zadymionych spelunach z podejrzanymi typkami, ale aktywnością intelektualną uprawianą przez wyjątkowo tęgie umysły.
Dominik zrobił doskonałą robotę udzielając wywiadów wszędzie, gdzie tylko został zaproszony - od Playboya, po programy w telewizji!
Gdyby losy ustawy ważyły się właśnie w tamtym okresie - pokerowego boomu w polskich mediach - sytuacja byłaby o wiele lepsza. Środowisko pokerowe miało wtedy "dźwignię", dzięki której można było osiągnąć nasze cele.
Niestety, tak się nie stało. Nowelizacja została uchwalona teraz, po trzech latach od zwycięstwa Dominika - boom na tematy pokerowe przeminął, choć społeczeństwo pozostało z wiedzą (szczątkową, bo szczątkową, ale jednak z wiedzą) na jego temat.
Wprawdzie ustawa została już uchwalona, więc timing nie jest idealny, ale to właśnie teraz jest ostatnia szansa na uzyskanie dźwigni, która może zmotywować Jarosława Gowina oraz przyjaciół ś.p. posła Wójcikowskiego z klubu Kukiz'15 do zaproponowania zmian i wyłączenia pokera z ustawy.
Postawienia go, jak to ujął sam minister Gowin, "z głowy na nogi". Póki co, brak jednak widocznej chęci politycznej ku temu. Tak, jak pokerzyści przy podejmowaniu decyzji myślą w kategoriach expected value, tak samo politycy myślą o tym, jakie korzyści polityczne może przynieść im zaangażowanie w jakąś sprawę.
By zobaczyli kapitał polityczny w zajmowaniu się sprawą pokera, nie wystarczy wiedza, że w pokera gra kilkaset tysięcy osób w Polsce. Potrzebna jest również obecność pokera w mediach.

Tę niewielką szansę zapewnić nam może sukces Polaka na mistrzostwach świata w pokera - World Series of Poker w Las Vegas.
Zdobywcy bransoletek, nie tylko tej najważniejszej z Main Eventu, są bowiem przedstawiani w main streamowych mediach na całym świecie (poniekąd słusznie) jako Mistrzowie Świata.
Zdobycie pierwszej polskiej bransoletki w Las Vegas lub osiągnięcie stolika finałowego Main Eventu przez Polaka, mogłoby spowodować, że poker powróciłby do mediów w chwale, jako gra umiejętności, która przez znowelizowaną ustawę traktowana jest na równi z jednorękimi bandytami (na które państwo ma również monopol).
Pozostaje nam ściskać mocno kciuki za to, żeby w Las Vegas prestiżowa bransoletka (a najlepiej kilka!) za zwycięstwo trafiła w ręce Polaka! Najlepiej takiego, który jest "zwierzęciem medialnym", który nie będzie bał się kamer i wywiadów. Oby w końcu obyło się bez "polskiego pecha" i wariancja była po naszej stronie!
Jeśli coś jeszcze może pomóc sytuacji pokera w Polsce, to już chyba tylko to!