Ustawa hazardowa - bałagan, cenzura i blokowanie czego się da
Ministerstwo Finansów blokuje samo siebie, Komisja Nadzoru Finansowego chce stworzenia kolejnego rejestru stron zakazanych, a Minister Janczyk boi się prania pieniędzy przy wykorzystaniu pokera.
Warto rozmawiać, ale na warunkach ministerstwa
Michał Wypij z Polski Razem udzielił wywiadu, w którym po raz kolejny wspomniał o tym, że Polska Razem planuje postawić sytuację pokera w Polsce z głowy na nogi. Polska Razem ma zgłosić poprawki do nowej ustawy hazardowej, które mają wyłączyć pokera z ustawy - oddzielić go od twardego hazardu. Jednak te obietnice słyszeliśmy już wielokrotnie, ciężko więc o wiarę w sukces. W przypadku zgłoszenia takich poprawek można by prawdopodobnie liczyć na poparcie ruchu Kukiz'15. Jednak czy to by wystarczyło?
Wczorajsza dyskusja w programie "Warto Rozmawiać" Jana Pospieszalskiego w TVP1 nie napawa optymizmem. Do studia zostali zaproszeni między innymi: minister odpowiedzialny za ustawę - Wiesław Janczyk, Michał Wiśniewski reprezentujący środowisko pokerowe, poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15 oraz Radosław Śmigulski, który reprezentował Totalizator Sportowy.
Pierwszą część programu poświęcono jednorękim bandytom, pokazując akcje policji wkraczającej w pełnym rynsztunku bojowym do "dziupli hazardowych". W drugiej części programu rozmawiano między innymi o pokerze.
Michał Wiśniewski mówił o polskich sukcesach pokerowych i prosił ministra Janczyka o konsultacje społeczne i wyłączenie pokera z nowelizacji. Pan minister powiedział, że jest to niemożliwe, ponieważ poker (w domyśle - poker online) może służyć jako narzędzie prania pieniędzy! Ciężko skomentować tak absurdalny zarzut. Wystarczy powiedzieć, że kraje takie jak Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, czy Holandia - pomimo różnych form rozwiązania sytuacji pokera, nie mają takich obaw - a nawet jeśli mają, to nie są one na tyle duże, by zakazywać gry w pokera!
Caly program do obejrzenia tutaj.
Zablokujmy wszystko!
Polskim urzędom spodobało się rozwiązanie cenzurujące Internet zastosowane przez Ministerstwo Finansów. Komisja Nadzoru Finansowego właśnie zgłosiła projekt ustawy "o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustaw, mającego na celu podniesienie poziomu ochrony nieprofesjonalnych uczestników rynku walutowego i innych uczestników rynku korzystających z usług finansowych świadczonych przez Internet".
Projekt przewiduje blokowanie stron zachęcających do gry m.in. na Forexie. Podobnie, jak w przypadku ustawy hazardowej ma zostać stworzona specjalna strona z listą "nielegalnych stron". Witryny z tej listy operatorzy telekomunikacyjni dostarczający internet w Polsce będą zmuszeni blokować dostęp do tych domen.
Ministerstwo Cyfryzacji będące pod przewodnictwem Anny Streżyńskiej ostrzegało przed cenzurą internetu - niebezpodstawnie. Lista hazardowych stron zakazanych okazała się wyłomem z którego, jak widać, chcą korzystać inne urzędy w celu blokowania przeszkadzających im stron.
Polski rząd, jeśli chodzi o cenzurę internetu, idzie w tym momencie w kierunku ideologii Kononowicza, która została podsumowana w piosence Grupy Operacyjnej.
Wsłuchaj sie w Postulat.
Osobiście odnieś się do pomysłu tego, zróbmy tak, by nie było niczego.
Nie myśl, że to żart - jesteśmy poważni,
każdy ma coś, co go w życiu drażni, pomóżmy sami sobie,
zlikwidujmy problem, to rozwiązanie dobre
godne nagrodzenia Noblem.
Choć o Nobla może być ciężko. Niebezpiecznik - jest to strona zajmująca się bezpieczeństwem w internecie - poinformował, że jedną z pierwszych ofiar blokady, zgodnie z nową ustawą hazardową, była jedna ze stron Ministerstwa Finansów! Wyszukiwarka Organizacji Pożytku Publicznego została widocznie uznana przez boty za stronę oferującą nielegalny hazard. Ministerstwo zablokowało samo siebie.
Zapowiadają się ciekawe miesiące, ale zgodnie z tym, co mówi chińskie przekleństwo "obyś żył w ciekawych czasach", nie oznacza to nic dobrego.

