Turnieje bez smartfonów, ale za to z zegarami
Przyspieszyć grę oraz zwiększyć częstotliwość interakcji pomiędzy graczami - oto, co przyświeca organizatorom tych pokerowych turniejów.
Bez kapturów, bez smarfonów

29 kwietnia odbędzie się turniej, w którym uczestnicy nie będą mogli korzystać z komórek, słuchawek oraz nosić kapturów i okularów przeciwsłonecznych, czyli wszystkiego co potencjalnie ma największy wpływ na milczenie przy stolikach (oczywiście poza osobowością graczy). Turniej zorganizowany zostanie w kasynie Commerce. Organizator przyznał, że spotkał się z różnymi opiniami na ten temat - od pozytywnych, po całkowicie negatywne.
By zachęcić tych, którzy mają wątpliwości, struktura turnieju została stworzona tak zachęcająco, by każdy chciał zagrać. Wpisowe do turnieju to tylko 350 $, a pula gwarantowana to aż 100 000 $.
Dla tych, którzy są uzależnieni od smartfonów, czy cierpią na FOMO (Fear of Missing Information) lub takich, którzy są bardzo introwertyczni, takie rozwiązanie może nie być powodem do zadowolenia.
Jednak pamiętać trzeba, że jak mówi jedno z najbardziej popularnych powiedzeń, dotyczących pokera - "poker to gra ludzi, a nie kart". Można to rozumieć dwojako. Pierwsza interpretacja: nie musisz mieć dobrych kart, jeśli wiesz, jakiej decyzji możesz spodziewać się po przeciwniku. I raczej to właśnie ta myśl przyświecała autorowi słów.
Można jednak też spojrzeć na te słowa w trochę mniej oczywisty sposób: w pokera gra się nie dla dla samej gry, ale dla kontaktu z innymi. Jest to oczywiście punkt widzenia gracza rekreacyjnego live, dla którego poker jest rozrywką, zapewniającą miłe spędzenie czasu razem z innymi ludźmi.
Wprawdzie obecnie można przesiedzieć cały tydzień samotnie w domu i jednocześnie mieć kontakt z ludźmi na Facebooku, przez Skype, ale nie oznacza to, że jest to naturalny stan dla człowieka (a przynajmniej dla większości ludzi). Ludzie są istotami społecznymi.
Zabranie im kapturów, okularów przeciwsłonecznych i smartfonów niejako "wymusi" na uczestnikach rozgrywki kontakt. Większości ludzi ciężko jest wysiedzieć w całkowitym milczeniu, będąc w towarzystwie innych osób. Takie projektowanie środowiska, by wymusić pożądane ludzkie zachowania nie jest niczym nowym. A w tym przypadku, raczej niewiele osób ma prawdziwe powody do narzekania.
Po uczestnictwie w takim turnieju są większe szanse na to, że amatorzy grający dla frajdy (a pamiętajmy, że to ich jest najwięcej, i że tak naprawdę to oni są naszymi klientami) chętniej powrócą i zagrają w kolejnych turniejach. Pamiętając o tym, prawdziwi zawodowcy też nie powinni być zmartwieni.
Nudy, jak na szachach

W ostatnich latach często był również podnoszony zarzut, że poker staje się nudny nie tylko przez brak kontaktów międzyludzkich, ale przez czas jaki poświęcają na decyzje gracze.
W pewnym okresie mieliśmy wysyp graczy, którzy przy sporej części decyzji potrafili myśleć po kilka minut. Pojawiali się również tacy, którzy z obawy przed dawaniem "telli" balansowali swoje decyzje preflop - na każdą decyzję, czy był to banalny fold z 74o z wczesnej pozycji, czy bardziej skomplikowana decyzja o 3becie za sporą część stacka, przeznaczali taką samą (DUŻĄ!) ilość czasu.
PokerStars postanowiło przeprowadzić eksperyment podczas festiwalu w Monaco. We wszystkich turniejach PokerStars Championship w Monaco, które odbędą się w dniach 25 kwietnia - 5 maja, będą shot clocki! Ograniczony czas na decyzję powinien przyspieszyć grę, poprawić doświadczenia graczy rekreacyjnych oraz wpłynąć na jakość transmisji z turniejów.
Czy któryś z tych eskperymentów zamieni się w standard turniejowy? Zobaczymy. Ścierają się tu potrzeby różnych grup - czego innego chcą organizatorzy turniejów, czego innego gracze profesjonalni a jeszcze czego innego amatorzy. Wśród nich jest na pewno jeden punkt wspólny - wszystkie grupy chcą tego, by poker stawał się coraz bardziej popularny.
Jak sądzicie, czy turniej w kasynie Commerce (ze zbanowanymi odcinaczami od świata rzeczywistego) i eventy podczas PSC Macau (z shot-clockami), to dobre pomysły?