To Min. Finansów (a nie eksperci) decyduje o tym, co jest losowe, a co nie
Rozpoczyna się blokowanie stron hazardowych przez operatorów. Pierwsza zrobiła to Vectra. Bukmacher zapowiada sąd, ale czy ma szanse na zwycięstwo z urzędnikami?
Operatorzy rozpoczęli blokowanie stron

Niesławny Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą zaczyna powoli działać.
Według nowelizacji ustawy hazardowej, dostarczyciele internetu od 1 lipca będą mieć obowiązek blokowania stron znajdujących się na tej liście.
Wiadomo już o pierwszej takiej podjętej próbie. Zablokowano dostęp do jednej ze stron oferującej zakłady bukmacherskie. Blokadę nałożyła Vectra. Bukmacher potwierdził portalowi e-playbet, że taka blokada została nałożona oraz to, że zostało to zrobione niezgodnie z prawem.
"Kontaktujemy się z Panem w sprawie wczorajszego zgłoszenia o braku dostępu do naszej strony. Dostęp do strony (...) został nielegalnie zablokowany przez lokalnego dostawcę Internetu, firmę Vectra. Ponieważ blokada przeczy obowiązującym regulacjom ustawowym podjęte zostaną przez nas stosowne kroki prawne."
Bukmacherzy nie mają zamiaru się poddawać i będą dochodzić swoich praw przed sądami. Ciężko odpowiedzieć, czy będzie to skuteczne, bowiem Ministerstwo Finansów ma swoje zasady i w swoim mniemaniu stoi ponad sądami i ekspertami.
Ministerstwo Finansów nie potrzebuje ekspertów
Na portalu money.pl pojawił się tekst o "quizomatach". Nowelizacja ustawy hazardowej nałożyła monopol państwa na tak zwanych "jednorękich bandytów", i od czasu jej wejścia w życie punkty z nimi są regularnie przeszukiwane przez Służbę Celną.
Na rynku pojawiły się quizomaty, w których nagroda dalej jest przyznawana losowo, tak jak ma to miejsce w jednorękich bandytach, jednak zasadniczą różnicą jest to, że po wylosowaniu nagrody, trzeba odpowiedzieć na pytanie zamknięte, by ją otrzymać.
Sądy potwierdzają, że w przeciwieństwie do zwykłych automatów, te gry sa grami umiejętności, nie mają charakteru losowego. Wyroki te podpierane są opiniami technicznymi ekspertów z Instytutu Elektrotechniki w Warszawie.
Co z tego, jeśli Ministerstwo Finansów na pytanie o quizomaty odpowiada tak:
"Jedynym źródłem oceny, czy dana gra ma charakter losowy i podlega ustawie o grach hazardowych jest decyzja Ministra Rozwoju i Finansów, gdyż jednostki badające nie mają w tym zakresie kompetencji. Badają jedynie, czy dane urządzenie może być wykorzystywane do urządzania gier hazardowych zgodnie z przepisami ustawy."
Wynika z tego, że jeśli Ministerstwo uzna na przykład, że gra w szachy ma charakter losowy, to opinie ekspertów (na przykład statystyków, psychologów, logików ze stopniami uniwersyteckimi) nie będą miały żadnego znaczenia, bowiem w przeciwieństwie do urzędników z Ministerstwa Finansów nie będą mieć oni w tym zakresie kompetencji.
Abstrahując od tego, jakie ma się zdanie na temat automatów do gry, jednak to chyba opinie ekspertów i sądów powinny decydować o legalności, a nie opinie urzędników.