Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Sprawozdanie z USA: ustawa Reida/Kyla

Prace nad ustawą regulującą internetowy hazard w USA na poziomie federalnym trwają. Jeśli weszłaby w życie w obecnej postaci, nie spotkalibyśmy graczy zza oceanu przy zielonych stolikach razem z resztą świata. Serwis PokerStrategy.com przygotował dla was obszerny raport z bieżących wydarzeń na ten ważny temat.

Harry Reid
Harry Reid

Już od paru lat toczą się prace nad ustawą o nazwie „The Internet Gambling Prohibition, Poker Consumer Protection and Strengthening UIGEA Act of 2012” prowadzone przez senatora ze stanu Nevada, Harry'ego Reida, oraz republikanina reprezentującego Arizonę, Jona Kyla. Jest ona dalszym rozwinięciem legislacyjnym tzw. Wire Act i ma za zadanie skutecznie zwalczyć jakiekolwiek formy nielicencjonowanego hazardu, w którym mogliby brać udział obywatele Stanów Zjednoczonych, a jednocześnie dać zielone światło internetowemu pokerowi międzystanowemu. Dwa tygodnie temu wyciekły informacje na temat tego, co dokładnie zawiera ustawa opracowana przez tych dwóch polityków. Nie są to pozytywne wiadomości dla Europejczyków, którzy z pewnością chcieliby znowu zasiąść do gry z Amerykanami.

Ustawa Reida/Kyla

Prace legislacyjne w obecnym kształcie zakładają, że po wejściu w życie ustawy każdy stan mógłby poprzez publiczne głosowanie zdecydować, czy chce przyjąć przepisy w niej zawarte. Plemiona indiańskie również mogłyby opowiedzieć się za ich przyjęciem, o ile stan, w którym ich rezerwat się znajduje, będzie podporządkowany właśnie nowej ustawie. Nad regulacją pokera online czuwałby Office of Online Poker Oversight (OOPO – czyli w wolnym tłumaczeniu Biuro ds. Nadzoru Pokera Online). Stany mogłyby dalej prowadzić loterie poprzez globalną sieć, jednak jakakolwiek inna forma hazardu dostępna przez internet, poza pokerem oraz wyścigami konnymi, zostałaby zakazana. Nie istniałaby również możliwość dołączenia pokerzystów z USA do gier z przeciwnikami zza granicy.

Jon Kyl
Jon Kyl

Przez pierwsze dwa lata obowiązywania ustawy jedynie niewielka część przedsiębiorstw, głównie operatorów naziemnych kasyn oraz producentów sprzętu związanego z tego typu działalnością, otrzymałaby licencje umożliwiające im oferowanie usług dla pokerzystów online. Warto tutaj odnotować, że ustawa zawierałaby czarną listę firm, które prowadziły nielegalną działalność na terenie Stanów Zjednoczonych po wejściu w życie Unlawful Internet Gambling Enforcement Act of 2006 (UIGEA). Wymienione podmioty gospodarcze nie mogłyby uzyskać stosownych licencji przez pierwsze pięć lat obowiązywania ustawy. Dlatego pomimo wcześniejszych zapowiedzi PokerStars oraz Full Tilt Poker, iż będą ubiegać się o licencje rządu USA zaraz po wprowadzeniu odpowiednich przepisów, mogą oni zostać pozbawieni takiej możliwości. Nie zapominajmy, że ustalenia pomiędzy Departamentem Sprawiedliwości, to jedno, a całkowicie nowa ustawa, to rzecz zupełnie odmienna. Wyjątek od tej zasady stanowić będą operatorzy, którzy zdołają przekonać sąd federalny, że nie łamali w tym czasie prawa.

Operatorzy internetowi byliby zobowiązani do odprowadzania 16% podatku, z czego 14% wędrowałoby do kas stanowych, a pozostałe 2% do budżetu federalnego na pokrycie kosztów działań OOPO. Warto zauważyć tendencję do niższego opodatkowania w USA niż w Europie. Choć i tak są to stawki ponad dwukrotnie wyższe niż proponowane przez Nevadę dla swoich stanowych licencjobiorców, ale o tym już za chwilę.

Na koniec trzeba zaznaczyć, iż prace pod kierownictwem Harry'ego Reida i Jona Kyla zakładają 15-miesięczny „okres oczekiwania”. Dlatego - w przypadku wejścia ustawy w życie - pierwszy pokerowy stolik w wirtualnym świecie, otworzony zostanie przez licencjobiorcę rządu federalnego USA nie wcześniej niż w 2014 roku.

Prawo stanowe czy federalne

USA

Dla czytelników, którzy nie są do końca zaznajomieni z tym jak działa prawo w USA, krótkie wyjaśnienie. Poszczególne stany w granicach USA mają znacznie większą autonomię i pole do działań w kwestii prawodawstwa niż ma to miejsce w przypadku województw w Polsce. Z tego powodu już niedługo po styczniowym ogłoszeniu przez Departament Sprawiedliwości USA opinii prawnej mówiącej, że „Wire Act” nie dotyczy pokera online, ponad tuzin stanów rozpoczęło szybkie starania, by uregulować swój rynek.

I choć prawo federalne jest najczęściej ponad prawem stanowym, to w tym konkretnym przypadku, na przykład Nevada czy Delaware, które mają już swoje gotowe rozwiązania, mogłyby odrzucić propozycję Reida/Kyla, choć wiązałoby się to z wykluczeniem ich z rynku międzystanowego i ograniczeniem działalności do granic własnego terytorium.

Kłopoty z ustawą

Prace, ciągnące się już od kilku lat, nie są wcale bliskie zakończeniu. Serwis Las Vegas Sun kilka dni temu opublikował informacje na temat wymiany siarczystych e-maili pomiędzy Harrym Reidem a innym senatorem ze stanu Nevada, republikaninem Deanem Hellerem. Reid oskarżał Hellera o to, że nie jest w stanie przekonać kolegów i koleżanek ze swojej partii o poparcie tej ważnej dla Nevady ustawy.

Las Vegas

Poza tym ustawa zyskała już sobie spore grono przeciwników, którym przewodzą... indiańskie plemiona, nie podlegające prawom USA w swoich rezerwatach. Indianie są zwolnieni z podatków i dlatego od dawna rozwija się na ich terytorium biznes oparty na kasynach. Jak twierdzi Michael Lombardi z Cahuilla Indians Gaming Commission: „może to i dobre dla połowy tuzina plemion, ale reszta jest załatwiona”. Głównym zarzutem jest to, że Reid, Kyl oraz Heller próbują przepchnąć ustawę, która faworyzuje Nevadę ponad inne stany. Podobnie uważa na przykład Jack Markell, gubernator stanu Delaware, który w czerwcu podpisał Delaware Gaming Competitiveness Act, mającą przynieść więcej zysków z działalności kasynowej stanowi, niż stałoby się to w przypadku wejścia w życie nowego prawa. Podobne głosy pojawiają się w New Jersey.

Co dalej?

Na powyższe pytanie jest tylko jedna pewna odpowiedź – trzeba poczekać i zobaczyć, co się stanie. Szanse na uchwalenie nowej ustawy nie są duże, w szczególności zważając na fakt, że nie pozostało zbyt wiele czasu na szukanie sojuszników - już niedługo Senat uda się na przedwyborcze wakacje. Trzeba będzie z zapartym tchem śledzić wybory w USA, ponieważ mogą one całą sytuację obrócić o 180 stopni. W szczególności że ostatnio Republikanie postawili krzyżyk na pokerze online.

Na sam koniec natomiast zostawiłem sobie najmniej pocieszającą dla nas informację. Powrót graczy z USA do wspólnych rozgrywek z Europejczykami wcale nie jest tak bliski, jak się tego mogliśmy niedawno spodziewać. Eksperci twierdzą, że legalizacja pokera w USA to tylko i wyłącznie kwestia czasu, a w dobie kryzysu gospodarczego prawodawcy często widzą tę branżę jako „łatwe pieniądze”, zdobyte praktycznie żadnym kosztem. Dlatego można się niedługo spodziewać niespotykanego dotąd boomu na pokera online. Choć oczywiście przyjemniej by się o tym pisało, gdyby w Senacie, Izbie Reprezentantów czy Kongresie USA czekały gotowe na rozpatrzenie projekty.

by 00471