Rząd Stanów Zjednoczonych wydaje oświadczenie w sprawie petycji iMEGA
Amerykański departament sprawiedliwości wydał oświadczenie w związku z petycją Interactive Media Entertainment & Gaming Association złożoną w sprawie United States' Unlawful Internet Gambling Enforcement Act.
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

petycją iMEGA. Choć pierwszy wniosek iMEGA został odrzucony, nic nie jest
jeszcze przesądzone. Organizacja ta zapowiedziała dalsze działania mające na celu
obronę jej stanowiska w niedawnej sprawie zakazania hazardu online w stanie
Kentucky. Kolejna apelacja została złożona już we wrześniu.
Odpowiedź prawników
(przedstawicieli departamentu sprawiedliwości) jest jednak jednoznaczna: iMEGA
według nich nie ma prawa bronić interesów pojedynczych hazardzistów.
Departament określa tę organizację jako organizację
handlową, reprezentującą różne gałęzie hazardu online. Prawnicy-przedstawiciele
departamentu twierdzą także, że nieprawdą jest, iż UIGEA jako ustawa nie może
mieć mocy prawnej, bo jest niezgodna z konstytucją, jak twierdziła iMEGA. Przedstawiciele
departamentu dodali także, że iMEGA nie może już więcej poruszać tej konkretnej
sprawy.
Do 14 października
iMEGA miała odnieść się do stanowiska departamentu sprawiedliwości. Przed sądem
w trzyosobowym składzie ma też mieć miejsce apelacja. Rozpatrzy ją sąd trzeciej
instancji. Prezes iMEGA Joe
Brennan powiedział o stanowisku departamentu sprawiedliwości, że czuje się
pewny swego.
Mam nadzieję, że uda nam się
pokonać to prawo tak, by w naszym kraju nastało normalne rozumienie procederu
gier i hazardu online, dodał.
UIGEA, czyli
Unlawful Internet Gambling Enforcement Act
nie zabrania hazardu online samego w sobie, ale czyni nielegalnym
wszelkie transakcje bankowe, kartami kredytowymi i innymi instytucjami
finansowymi między Amerykanami i nielegalnymi stronami z hazardem online. W ten
sposób UIGEA chce uniemożliwić amerykańskim graczom granie poprzez Internet
obcinając ich zarobki na kontach.
Najmocniejsze dwa
argumenty, którymi dysponuje Interactive Media Entertainment & Gaming
Association to niekonstytucjonalność United States' Unlawful Internet Gambling
Enforcement Act z uwagi na niedemokratyczne podejście do dyskusji (konkretnie
jej zabranianie) oraz ingerowanie w osobiste finanse poszczególnych obywateli i
graczy w jednym.
Pierwsza rozprawa w
tej sprawie miała miejsce w marcu. Sąd pod przewodnictwem sędziny Mary Cooper
odrzucił wniosek iMEGA, choć sędzina przyznała, iż iMEGA miała prawne podstawy,
aby zaskarżyć zasadność UIGEA, czym zasiała ziarno nowej nadziei na pomyślne
rozpoznanie sprawy.
Powinno być jasno i wyraźnie, klarownie
wskazane, co jest nielegalnego w hazardzie online, a tego nie uczyniono, dodaje Joe Brennan.
Departament Skarbu
nie potrafił konkretnie wskazać, co jest zgodne z prawem, a co nie, w hazardzie
internetowym.
Przypomnijmy o co
chodzi w całym sporze w skrócie. Sprawa dotyczy precedensowego wyroku w sprawie
witryn hazardowych. Zgodnie z nim zablokowano 141 stron internetowych o
tematyce hazardu. Taki wyrok wydał skład sędziowski pod przewodnictwem Thomasa
Wingate, poparte kilkudziesięciostronicowym uzasadnieniem. Niektóre z nich
wchodzą w skład właśnie Interactive Media Entertainment & Gaming
Association (iMEGA). Prawnicy z Kentucky zablokowali witryny chcąc chronić tutejszy hazard przed potencjalną
konkurencją, a przede wszystkim by nałożyć wielomilionowe grzywny, liczone
w dolarach, na właścicieli domen. Z inicjatywą taką wyszedł gubernator stanu
Kentucky, Steve Beshear, oświadczając, że zamierza zamknąć owe największe nawet
i najlepiej znane witryny świata w dziedzinie pokera.
Gubernatorowi już
udało się dokonać pierwszego kroku ku realizacji umyślonego starannie planu
walki z hazardem w Internecie. „Padło" LuckyPyramidCasino.com. Następne na
liście są GoldenPalace.com, WSEX.com, SportsBetting.com, FullTiltPoker.com,
PokerStars.com CakePoker.com, DoylesRoom.com i wiele, wiele innych. „Zamachu"
na te domeny dokonano w dobrze obranym czasie, który na pewno przemyślano,
bowiem wówczas ich wykonawcy byli w drodze do Barcelony na coroczny zjazd
konferencyjny o tematyce hazardowej EIG.
Jeśli to nie jest nadużycie władzy, to nie
wiem, co nim jest,
powiedział Brennan. Interactive Media Entertainment & Gaming Association walczy
o wolność w globalnym świecie Internetu.
iMEGA nie zgadza
się ze stwierdzeniem uznania hazardu internetowego nielegalnym, jak i z
zarzucanym jej brakiem praw do reprezentowania interesów indywidualnych graczy.
Trudno jednak nie zgodzić się z tym, że Amerykańscy gracze powinni jak inni
mieć prawo wyboru.