Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Rosja robi krok w tył!

Jeszcze kilka miesięcy temu Rosja była przykładem dla większości krajów na świecie, gdy poker znalazł się na liście dyscyplin sportowych. Teraz Rosjanie nieoczekiwanie wycofali się z tego pomysłu!



Jakiś czas temu dosłownie pialiśmy z
zachwytu nad pomysłowością, otwarciem oraz liberalnym podejściem
władz rosyjskich do tematyki pokera. Uchwała, która włączała
pokera na listę sportów była co najmniej rewolucyjna w podejściu
do naszej ulubionej gry i rozwiązaniu kwestii prawnych.
Innowacyjność tegoż polegała właśnie na odseparowaniu pokera od
reszty gier hazardowych. W odróżnieniu od innych krajów, poker w
Rosji mógł wyjść z kasyna. Można było w niego grać w pubach,
domach i kawiarniach, bez żadnego piętna hazardowego i zabarwienia
nielegalnością. W Rosji powstała federacja pokera, która miała
równe prawa z federacją piłki nożnej, czy siatkówki. Czyż to
nie było piękne?

A miało być tak pięknie 

Ze względu na ogromny problem Rosjan z
hazardem, który zbierał coraz większe rzesze wyznawców oraz
zgarniał coraz to większe czarne żniwo władze zdecydowały
się wypchnąć kasyna z najbardziej ludnych i strategicznych
regionów kraju. Stworzono specjalne cztery zony, w których można
grać. Nie dotyczyło to oczywiście pokera, który nie był do 20
lipca 2009 r.
grą hazardową, ale sportem.

Co dało takie podejście rosyjskiemu
pokerowi? Zdaje się, że to jest pytanie retoryczne. Wystarczy
porównać statystyki Rosjan z dwóch ostatnich World Series of
Poker
, aby zobaczyć, jak ogromny progres stał się ich udziałem w
ciągu zaledwie roku. Rosjanie już dawno wyprzedzili Niemców,
którzy byli uważani za pionierów europejskiego pokera. Rosjanie
stali się mocni i śmiało za kilka lat mogliby konkurować z
amerykanami. Oczywiście, nie była to tylko zasługa uchwały
włączającej pokera na listę dyscyplin sportowych, ale z całą
pewnością była ona wspaniałym katalizatorem dla rozwoju pokera w
Rosji.

Pomimo wyrzucenia gier hazardowych do
czterech stref, w których jest on legalny, poker mógł rozwijać
się bez żadnych przeszkód. Można było organizować turnieje
pokerowe w stylu Zavidovo Open. Co więcej, największy na świecie
potentat pokerowy w internecie PokerStars zdecydował się na
stworzenie Russian Poker Tour, który był nie lada ukłonem w stronę
legalności pokera w Rosji. W tym roku, event w Moskwie miał znaleźć
się w rozkładzie jazdy European Poker Tour. Wszystko wyglądało,
jak odnalezienie pokerowego Eldorado po tej stronie Oceanu
Atlantyckiego.



Rosja stała się dla wielu graczy
istną Mekką pokerową. Nie chodziło wyłącznie o gry na niskich,
czy średnich stawkach. Rosję upodobali sobie tacy gracze, jak
Antanas Guoga (na zdjęciu po lewej stronie) znany lepiej jako Tony G. Sam opowiadał, jak to
uczestniczył w grze, kiedy pule przekraczające 1 mln $ były normą.
Dla porównania, w kultowym już programie High Stakes Poker mieliśmy
chyba jedną taką pulę pomiędzy Davidem Benyamine oraz Guyem
Laliberte. Ostatecznie sprawa zakończyła się wielkodusznym gestem
Laliberte, który zrezygnował z zobaczenia dwóch ostatnich streetów
przy ogromnej przewadze equity nad Benyaminem.

Niestety, wszystko zmieniło się wraz
z datą 20 lipca 2009 r. Ministerstwo Zdrowia, Sportu i Turystyki
wyłączyło pokera z listy dyscyplin sportowych. Co za tym idzie,
poker został wypchnięty do czterech hazardowych zon w Rosji.
Momentalnie wyrosło szereg pytań odnośnie dalszej sytuacji na
rosyjskim rynku pokerowym. Przede wszystkim, co dalej z rozpędzoną
maszyną rosyjskiego pokera? Co dalej z turniejami typu EPT Moscow,
na którego promocję PokerStars wydało majątek? Co dalej z ogromną
ilością rosyjskich profesjonalistów, którzy mogli bezpiecznie
grać w kraju? Co dalej...?!

co dalej? 

Zdaje się, że odpowiedzi na te
pytania pozostają na razie w sferze spekulacji. Nikt nie jest w
stanie uzasadnić decyzji ministerstwa i nikt na razie nie jest w
stanie ogarnąć wszystkich konsekwencji włączenia hamulca
rosyjskiemu pokerowi, który już dawno przestał być tylko
rosyjski. To właśnie fakt uznania wcześniej pokera za dyscyplinę
sportu uczynił z Rosji międzynarodową arenę mogącą konkurować
w niedalekiej przyszłości ze Stanami Zjednoczonymi. Aby stwierdzić,
że poker w Rosji, to już nie tylko sprawa wewnętrzna tego kraju,
wystarczy popatrzeć na PokerStars oraz European Poker Tour w
Moskwie.



Gigant na razie nie rezygnuje z
organizacji tego eventu. W lobby pokerowym wciąż można zobaczyć
satelity do EPT Moscow. Rzecznik prasowy PokerStars Donna McLoughlin
powiedziała, że plany dotyczące rozegrania eventu VI sezonu
European Poker Tour w Moskwie nie uległy zmianie. Jednakże
wypowiedzi nie są jednoznaczne:

O ile dobrze wiem, nic w tej
materii się nie zmieniło -
powiedziała
McLoughlin redaktorowi jednego z portali informacyjnych - Skupiamy
się obecnie na sytuacji w Rosji i jeżeli coś ulegnie zmianie, to
oczywiście damy znać.

Znacznie
mniej optymistycznie podchodzi do tego Dmitry Lesnoy, prezes
Rosyjskiej Federacji Pokera Sportowego. Mówi on otwarcie z tonem
czysto defensywnym:

Jest nam bardzo przykro, że
straciliśmy nasz image w oczach międzynarodowej społeczności
pokerowej, która miała nadzieję zobaczyć turniej z serii EPT w
Moskie.

Lesnoy wydaje się
nie mieć już żadnej nadziei na poprawę sytuacji. To oficjalny
komunikat Rosyjskiej Federacji Pokera Sportowego.

Oczywiście poker w Rosji nie
przestanie się rozwijać. Gracze rosyjscy nie znikną z pokerroomów
oraz nie przestaną brać udziału w wielkich turniejach pokerowych.
Zdaje się, że najbardziej ucierpi na tym wszystkim tempo rozwoju
oraz image Rosjan na międzynarodowej arenie pokerowej. Teraz
organizatorzy eventów, czy właściciele pokerroomów zastanowią
się kilka razy nad ryzykiem zrobienia czegokolwiek w Rosji. Rosyjscy
gracze powrócą do pokerroomów w Las Vegas, Macau, czy Monte Carlo,
zamiast grać u siebie. Sama pokerowa społeczność rosyjska powinna
dość szybko poradzić sobie z tą sytuacją. Gorzej będzie z
instytucjami, które włożyły mnóstwo pieniędzy, czasu oraz
wysiłku, aby wejść na rynek rosyjski. Gorzej będzie z wizerunkiem
oraz zaufaniem na przyszłość.


Links