Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Quo vadis bwin.party?

Sieć Ongame została sprzedana, ale zapowiadanego od długiego czasu połączenia pul graczy bwin i PartyPoker jak nie było, tak nie ma. Co się dzieje z bwin.party i czy ich działania mają sens?

Bwin.Party Digital Entertainment powstało w marcu 2011 r. w wyniku fuzji PartyGaming i Bwin Interactive Entertainment. Potentat branży pokera online połączył się z potentatem obstawiania wyników sportowych w sieci. Cel? Pogoń za liderem rynku - PokerStars. Właściwie od początku słyszymy, że gracze z obu stron zagrają na jednej platformie. I tak już od ponad półtora roku...

Pytanie o Ongame

Spekulacje trwały "od zawsze", czyli od momentu fuzji. Przypomnijmy - gracze bwin mieli do dyspozycji sieć Ongame, zaś klienci PartyPoker, własną. Jeżeli użytkownicy bwin mieliby zostać przeniesieni pod skrzydła PartyPoker, Ongame stałoby się zbędne.

Teoretycznie możliwy był także scenariusz mówiący o pozostawieniu oddzielnych sieci z opcją swobodnego przepływu graczy. Jednak w tym wypadku zachodziła obawa, że potencjalni klienci bwin byliby skłonni wybierać większą platformę - PartyPoker.

Zamknięcie sieci Ongame nie wchodziło w grę. Miała po prostu zbyt duży potencjał i wartość. Chociaż dla bwin.party stała się niepotrzebna, to oczywistym było, że można na niej jeszcze zarobić. O sprzedaży mówiono zresztą często i transakcja była już bliska realizacji. Jednak dopiero teraz doszła do skutku. Co to oznacza dla graczy w praktyce?

Na ten moment nie wiemy jeszcze co zmieni się funkcjonowaniu sieci Ongame. Wiadomo, że jednym z głównych powodów, dla których Amaya Gaming zdecydowała się na zakup jest chęć wejścia na rynek amerykański. Świadczy o tym chociażby zapis w umowie mówiący o wzroście ceny Ongame w razie zalegalizowania pokera online w Stanach Zjednoczonych w ciągu najbliższych pięciu lat. Wydaje się, że Amaya wcale nie będzie trzymać kciuków za to, by proces legislacyjny w USA się przeciągał.

Klienci Ongame mogą też raczej spać spokojnie, gdyż jak zapewnia nowy właściciel, jest on zainteresowany rozwojem sieci: "Nabytek Ongame na pewno polepszy portfolio Amaya Gaming, tworząc z niej głównego dostarczyciela platform gamingowych. Amaya czeka z niecierpliwością na wykorzystanie pełnego potencjału technologii Ongame (...)". I chociaż takie zapewnienia brzmią jak puste frazesy, to musimy uzbroić się w cierpliwość i obdarzyć nowych właścicieli kredytem zaufania. Cała transakcja jeszcze trochę potrwa, a jej finalizacja spodziewana jest wraz z końcem bieżącego roku.

To w końcu zagrają czy nie zagrają?

Jim Ryan i Norbert Teufelberger,
dyrektorzy zarządzający bwin.party.

"Poker jest naszym głównym polem zainteresowań i jesteśmy zdeterminowani, by rozwijać się w tym kierunku. Nasz szczegółowy plan obejmuje połączeniu pul graczy i nowe pozycjonowanie okrętu flagowego - PartyPoker" - czytamy w ostatnim raporcie dla inwestorów bwin.party z 31 sierpnia. Ponownie nasuwa się pytanie: "co to znaczy?" i kolejny raz nie mamy klarowanej odpowiedzi.

W wywiadzie na stronie bwin.party, Jim Ryan, jeden z dwóch dyrektorów zarządzających firmy mówi o planie działania: "On zakłada innowacyjność produktu. Zakłada zintegrowanie platform bwin i Party oraz przepływ między nimi. W końcu, zakłada ponowne otwarcie zupełnie nowej platformy i marki PartyPoker. Wszystko to stanie się niedługo, między końcówką tego roku, a pierwszą połową przyszłego".

Na pytanie zawarte w tytule tego paragrafu odpowiedź wydaje się być twierdząca, ale kwestia "kiedy dokładnie?", wciąż pozostaje bez wyjaśnienia. Szczegółowe założenia połączenia bwin i PartyPoker podobno istnieją, ale dla społeczności pokerowej wciąż brak konkretów, bo to, że wszystko stanie się "już niedługo" słyszymy od dawna.

To nie takie proste

Z drugiej strony trzeba przyznać, że fuzje nie należą do prostych operacji. Czas jest potrzebny, a na dodatek bwin.party operuje przecież na rynku, który szczególnie w ostatnim czasie jest, mówiąc oględnie, "dynamiczny". Prawda jest taka, że przez ostatnie półtora roku bardzo wiele się zmieniło, ze wstrząsem wywołanym 15 kwietnia 2011 r. na czele. Rynki się zamykają, wydzielają, restrykcyjnie regulują, a firmy muszą się adaptować do nowych sytuacji. Niekiedy z dnia na dzień.

Przykładu nie trzeba szukać daleko. Wczoraj pojawiła się informacja, że hiszpańscy gracze nagle utracili możliwość gry na jednym ze swoich kont, których operatorem jest bwin.party (oczywiście w wypadkach, gdy byli zarejestrowani na więcej niż jednej stronie). Stało się tak, ponieważ w Hiszpanii strony bwin.es i PartyPoker.es operują na wspólnej platformie PartyGaming. Firma musiała szybko dostosować się do przepisu mówiącego, że "rejestracja użytkownika musi być unikalna dla każdego operatora". To w jaki sposób bwin.party zajęło się sprawą (nie uprzedzając klientów, lecz blokując konta na podstawie aktywności) to jedno, ale cała sytuacja dowodzi temu, że operatorzy pokerowi działają czasem jak strażak, który jeszcze nie skończył gasić jednego pożaru a już musi brać się za następny.

Wydaje się, że w końcu doczekamy się połączenia pul graczy bwin i PartyPoker. Intrygująco brzmią zwłaszcza zapowiedzi stworzenia "zupełnie nowej platformy i marki PartyPoker". Przy okazji fuzji zapowiadano rzucenie wyzwania PokerStars, ale póki co, to gigant się wzmocnił kupując Full Tilt Poker, a pretendent wciąż tkwi w blokach startowych. Na owoce pracy bwin.party musimy jeszcze poczekać.

by kennajj
//