Profesjonaliści blogują
Czytanie blogów tych, którzy zaszli wysoko, nie tylko pomaga nam w lepszym zrozumieniu gry, ale także odpręża po wielogodzinnej sesji. Sprawdźcie, co w ostatnich dniach pisali najlepsi pokerzyści na świecie!
I want to be happy
![]() |
|
Phil Galfond zawsze wyciągnie rękę do ludzi, którzy szukają pomocy w trudnych czasach. Tak samo było i tym razem, gdy otrzymał setki e-maili z prośbami o nakierowanie pokerzystów na drogę do sukcesu. Powtarzające się pytania "Czy powinienem skończyć szkołę?", "Czy powinienem zainwestować w pokera i dać mu prawdziwą szansę?" oraz "Jak redukować swingi, gdy mam rodzinę na utrzymaniu?" zachęciły go do opisania tej strony profesjonalnej gry:
W mojej opinii przy podejmowaniu ważnych życiowych decyzji, należy zdać sobie sprawę, że nie istnieje "jedyne słuszne" rozwiązanie lub istnieje, ale dla każdego z nas taka droga może przynieść inne rezultaty. Moim zdaniem możesz jedynie liczyć, że podejmujesz najlepszą decyzję w danym momencie przy posiadanych informacjach. Mówię to dlatego, że nie możesz później myśleć o błędach przeszłości i bać się jakiegoś rozwiązania, tylko dlatego że może być ono nieprawidłowe.
Galfond namawia do czerpania radości z życia. Dawno temu zdał sobie sprawę, że gra w pokera pozwala mu na osobisty rozwój, odnoszenie sukcesów, a także osiąga szczęścia poprzez w taki sposób zarobione pieniądze.
Wiele osób zastanawia się, jak niektóre decyzje mają wpływ na ich samopoczucie. Czy powinni danego dnia odejść od komputera i spotkać się ze swoimi przyjaciółmi? Czy zejście na niższe stawki oddala ich od własnego szczęścia? Phil dzieli się swoimi przemyśleniami na ten temat:
Wcześniej myślałem, że poświęcam szczęście/zadowolenie/spokój umysłu na rzecz EV (czyli pieniędzy). Teraz wiem, że tak naprawdę poświęcam szczęście dla... szczęścia! Kiedy tylko zdałem sobie z tego sprawę, moje życie naprawdę nabrało barw. Kiedyś czułem, że "najlepszą" dla mnie drogą jest zwiększenie swojego profitu, odrzucając codzienne czynności, które sprawiały mi radość. Odbierałem to jako obowiązek... coś "godnego". Przy najnowszych wyborach poświęcenia szczęścia na rzecz $EV w pokerze, nie porównuję jabłek do pomarańczy. Wybieram jabłka (szczęście) lub jabłka (szczęście). Jedyne, co muszę zrobić, to zdecydować, które jabłka sprawią, że jestem bardziej szczęśliwy.
Cały wpis Galfonda "Poker and your life" możecie przeczytać na jego blogu pod tym linkiem.
Droga do SNE przez S'n'G HT
![]() |
|
| lessthanthree stawia głównie na jakość w swojej grze |
phase89 pokazał nam ostatnio, że trzeba mieć stalowe nerwy, by grać Hyper Turbo STT. Jeden z trenerów angielskiej społeczności PokerStrategy.com także postanowił spróbować swoich sił w takim formacie rozgrywek. W odróżnieniu od czeskiego grindera, jego średnie stawki są dużo wyższe i oscylują wokół 135 $.
lessthanthreee zaczynał trzy lata temu od wielostołowych S'n'G za 2 $, a z końcem tego roku ma zamiar odciąć się od stawek poniżej 200 $. Kolejnym celem jest zdobycie Supernova Elite na PokerStars. Przyznaje, że nie będzie to proste:
W kwietniu zdecydowałem zdobyć SNE, więc byłem już trzy miesiące do tyłu. Straciłem potem kilka tygodni, gdyż zdecydowałem się przeprowadzić, a do tego doszły problemy z internetem. Pracuję nad stałym tempem, ale do tego jest jeszcze DŁUGA droga. ZDOBĘDĘ SNE! Pozostało mi wyrobić 650 000 VPPs w ciągu sześciu miesięcy (uh). Szczęście nie jest ostatnio po mojej stronie. Solidna gra to nie wszystko, gdyż edge na tych stawkach jest bardzo niski. Zdobyłem kilku sponsorów, dzięki czemu moje straty nie są tak duże, a bez nich poziom stresu na pewno by wzrósł. (...) W tym momencie mixuję 60 $ - 100 $ Hyper Turbo i 100 $ - 200 $ Turbo, dzięki czemu znajduję trochę lżejsze gry. Chciałbym niedługo dodać 200 $ hyper i 300 $ turbosy, by otrzymywać trochę więcej VPP. Posiadam rolla na takie stawki, ale najpierw chciałbym uzyskać 4 lub 5 tysięcy profitu w obecnym zestawieniu. Szalona wariancja na 200 $ na pewno nie pomaga, ponieważ z łatwością mogę stracić 10 000 $ jednego dnia (co jest też moim stoplossem).
Blog lessthanthreee znajdziecie pod tym linkiem. Warto też przejrzeć jego filmy na PokerStrategy.com w dziale Wideo.
100 słów w jedną minutę
Daniel Neagreanu mógłby nauczyć się szybkiego pisania, ale po co? Zamiast tego wybrał inną możliwość kontaktu ze swoimi fanami - Video Blog na Youtube.
World Series of Poker 2012 okazał się kolejnym nieudanym dla Daniela, gdyż piąte miejsce evencie #5 1500 $ Pot-limit Hold'em nie może zaliczyć do swoich sukcesów. Tylko pięć razy był w kasie i spada z drugiej pozycji na piątą w zestawieniu All Time Money List. Najwyraźniej piątki prześladują go w 2012 roku.
Nie martwi się tym i mówi głównie o rozwoju profesjonalnych pokerzystów (jeśli wytnie się wszystkie nawiązania do swoich włosów). Według niego Texas Hold'em jest naprawdę rozwiniętą grą, ale to "niszówki" pozwalają na prawdziwy pokaz umiejętności.
Ostatnie sprawozdanie Daniela z WSOP 2012 znajdziecie poniżej:
"High Stakes Gumbol"
![]() |
|
| Nowe techniki medytacji |
Naszego czarnego obieżyświata znamy głównie z MSS, ale sądzimy, że pora na zmianę tytułu Super Bloga. W końcu buy-in na stół rozrósł się do trzech zer, więc w grę wchodzą już poważne pieniądze.
U countita pozapokerowo bez zmian. Nadal zastanawia się nad zmianą samochodu oraz wspomina ostatni wyjazd do Azji, gdzie nauczony nowych technik medytacji, wprowadza je teraz stopniowo do gier high stakes.
Czasem włączy MTT za 1/4 rolla, ale rzadko podchodzi do tych gier, gdyż nie znajduje tam dobrego rakebacku. Wariancja jednak mu oddaje za wszystkie bad beaty z zeszłego roku. Oby tak dalej!
O hazardowych zapędach countita przeczytacie na naszym forum.
I didn’t like the idea of being a sitting duck for some nut case.
Doyle Brunson w wieku 78 lat nadal potrafi zawstydzić wszystkich młodych prosów. Przez ostatnie tygodnie nie znalazł wiele czasu, by pisać na swoim blogu, ponieważ spędza na grze od 10 do 14 godzin dziennie! Humor na pewno mu poprawia jeden z największych upswingów ostatnich lat. Jeśli myśleliście, że po Doyle'u pozostało jedynie puste krzesło w Bobby's Room, a nadzieja Brunsonów spoczywa tylko w rękach syna Todda - nie mogliście bardziej się mylić!
W sercu Nevady znajdą się także tacy, którzy próbują jeszcze "łatwiejszego" zarobku. Doyle natknął się ostatnio na jednego z szaleńców, myślących o kasynowej kradzieży:
Kiedy grałem cash w Bellagio, przydarzyła mi się strasznie dziwna sytuacja. Jakiś dzieciak, który nie powinien być wpuszczony do kasyna ze względu na swój wiek, wszedł do Bobby's Room. Spojrzał na całą kasę i żetony z wysokimi nominałami, odwrócił się i skierował w stronę drzwi, jakby miał wyjść. Szybko zmienił zdanie, wrócił do naszej gry i popatrzył się dokładnie na mnie. Ponownie rzucił okiem na żeton, po czym opuścił kasyno. Wielu graczy z innych stolików słyszeli jego słowa: "wrócę tutaj z bronią i zabiorę te pieniądze". Jeden z nich zawołał nadzorcę kasyna, który zdecydował się wezwać ochronę. Powiedzieliśmy im o całym zdarzeniu, przejrzeli taśmę z monitoringu i zaalarmowali inne kasyna. Wszyscy stali się zbyt zdenerwowani, by kontynuować grę, która w końcu się rozpadła. Powiedziałem ochronie, że mogę dalej grać, jeśli pozwolą mi wnieść broń do kasyna. Nie zgodzili się, więc także wyszedłem. Nie podobał mi się pomysł zostania kaczką na strzelnicy dla jakiegoś psychola.
Każdy z was może poczuć się jak Doyle Brunson i założyć bloga na naszym forum, w którym będzie opisywał najciekawsze momenty swojego życia - nie tylko pokerowe!
by dlrzz


