Powrót na Dziki Zachód?
13 marca 2008 r. w Atlantic City rozpocznie się kolejny turniej z serii WSOPC. Podczas jednego z turniejów eliminacyjnych doszło do niecodziennej dyskwalifikacji.
Turnieje pokerowe polegaj? na tym, ?e
kto? musi wygra?, ale ?eby to si? sta?o, ca?a reszta graczy
musi odpa??, i w tym w?a?nie momencie rodz? si? emocje.
Niektórzy gracze z pokor? oddaj? swoje ?etony i odchodz?
od stolików, inni natomiast nie kryj? swojego niezadowolenia,
?alu czy nawet agresji. Wszyscy znamy nieprzyjemne zachowanie Phila
Hellmutha, gdy musia? opu?ci? stolik w pocz?tkowej czy ?rodkowej
fazie turnieju zmia?d?ony bad beatem. Nie jest nam równie?
obce zachowanie Tony'ego G., który swoim ekscentrycznym show
skierowanym do innych graczy wprowadza niejednokrotnie nerwow?
atmosfer? przy stole. Jednak?e Lesley S. Thornburg, który
bra? udzia? w turnieju eliminacyjnym NLHE 300 $ do kolejnego eventu
z serii WSOPC, który odb?dzie si? 13 marca w Atlantic City,
przekroczy? chyba wszelkie granice zachowania si? przy stole
pokerowym.
Thornburg zasiad? do stolika
fina?owego w kasynie Ceasars z drug? ilo?ci? ?etonów i
podczas rozgrywki fina?owej toczy? kilkugodzinne, nieprzerwane,
bezczelne komentowanie i prowokowanie innych graczy. Na pozycji
chipleadera znalaz? si?, gdy jego A-7 wygra?o z A-Q oraz gdy 4-4
trafi?o seta po preflop all-inie przeciwko 7-7. Nasz niechlubny
bohater otrzyma? kilka ostrze?e? za bezmy?lne wrzucanie ?etonów
do puli oraz za niech?? do ich przesuwania, ostrze?ony zosta?
równie? za niesportowe zachowanie w stosunku do innych
graczy. Gdy to nie pomog?o, dyrektor turnieju najzwyczajniej w ?wiecie
usun?? m?odego gniewnego ze sto?u, a jego ?etony wycofa?
z turnieju. Dyrektor WSOP ds. mediów Nolan Dalla tak oto
opisa? zachowanie Thornburga: To najdziwniejsze posuni?cie w
historii turniejowego pokera. Najbardziej w zachowaniu m?odzie?ca dziwi fakt, ?e przy stoliku sz?o mu naprawd? ?wietnie, wi?c nie mia? powodu do okazywania emocji, a mo?e po prostu taki ju? jest...
Poker jest i powinien zawsze kojarzy?
si? nam z gr? d?entelme?sk?, a nie Dzikim Zachodem i rewolwerami
pod stolikiem. Pomimo tego ?e gra si? niekiedy o ogromne
pieni?dze, które maj? prawo budzi? wiele emocji, zasiadanie
do stolika powinno przede wszystkim implikowa? szacunek dla innych
graczy oraz normalne, sportowe, kulturalne zachowanie. Szkoda ?e
niektórzy gracze tak bardzo zapatrzeni w siebie nie rozumiej?
tego. Sprawa nie tyczy si? tylko gry live, gdzie widzimy naszego
oponenta, ale równie? gier online, gdzie bardzo cz?sto
spotyka si? niestosowne epitety czy wyzwiska skierowane do uczestników gry.
Wida? ogromny regres kultury pokerowej, która miejmy nadziej?
obroni si? przed atakiem ludzi nierobi?cych sobie zupe?nie nic z
jej oczywistych zasad. Nam pozostaje wy??cznie ?yczy? sobie jak najmniej Lesleyów S. Thornburgów przy naszych sto?ach.