Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Postanowienia noworoczne - te metody ich realizacji działają! (część II)

Pora na kilka praktycznych rad, które pomogą ci osiągnąć to, na czym ci zależy!

Dziesięć dni nowego roku za nami

To naprawdę nie musi być 1 styczeń - każdy dzień jest dobry, by wziąć się za siebie

Jak z realizacją postanowień noworocznych? Minęło już pierwsze dziesięć dni roku 2017. Czy udaje ci się realizować to, co sobie zaplanowałeś przed Sylwestrem? Jeśli nie, to zapraszam do lektury pierwszej części "Postanowień noworocznych", z której dowiesz się, jak wyznaczyć długofalowe cele oraz jak czerpać naukę z przeszłości.

Jeśli udaje ci się realizować to, co wyznaczyłeś, również zachęcam do przeczytania poniższego artykułu. Artykuł nie będzie cię zachęcał do dużej zmiany planów, a kilka uwag może pomóc ci w dalszej realizacji celów.

Jak zwykle skupię się na tych rzeczach, które często w artykułach mindsetowych i filmach teoretycznych są traktowane po macoszemu, a które są istotne w praktyce. Oczywiście nie jest to wina autorów, bowiem czas każdego filmu i długość każdego artykułu są ograniczone.

Dlatego wspomnę tutaj o kilku sprawach, które (mówię to z punktu widzenia niezorganizowanej osoby, której udało się "ogarnąć") uważam za bardzo ważne. Osoby zainteresowane tematem znajdą oczywiście w artykule linki do bardziej teoretycznych materiałów.

90 dni, 3 miesiące, kwartał

Trzy kartki z kalendarza - w sam raz

Zakładam, że po przeczytaniu pierwszej części artykułu, zapoznaniu się z tą listą i przemyśleniu sprawy, wiesz już jaki jest twój długofalowy cel, czego tak naprawdę chcesz od życia.

Stworzenie dokładnego planu 30-letniego przekracza jednak możliwości każdego człowieka. Życie jest tak nieprzewidywalne, że możemy nakreślić wyłącznie bardzo ogólny szkic takiego planu.

Pani dr Tricia Gardner, będąca psychologiem specjalizującym się w pracy z pokerzystami, poleca wyznaczanie sobie celów co 90 dni. Takie krótkie, 90-dniowe okresy mają kilka zalet w porównaniu do okresów dłuższych - rocznych lub kilkuletnich.

Po pierwsze - łatwiej jest pokonać prokrastynację. Jeśli masz cel wyznaczony na styczeń 2018 roku, to ryzykiem jest to, że będziesz przekładał rozpoczęcie realizacji, myśląc "jeszcze mam czas". W pewnym momencie zorientujesz się jednak, że tego czasu już nie masz i twój cel nie ma szans na realizację. Ostatecznie więc zrezygnujesz z niego. Przy kilkudziesięciu dniach czujesz, że ten "deadline" jest jednak bardziej realny. Twój umysł łatwiej może go sobie zwizualizować.

Drugim powodem, dla których takie 90-dniowe okresy są lepsze od dłuższych, jest częstsza pętla informacji zwrotnych. My ludzie, lubimy osiągać sukcesy (nic w tym złego, tak jesteśmy skonstruowani). Wyznaczanie terminów, dzięki którym zaplanowane przez nas cele są realizowane częściej, powoduje że częściej doświadczamy pozytywnego wzmocnienia, co sprawia, że chętniej i z większą wiarą rozpoczynamy realizację kolejnych celów. To jest właśnie pętla.

Kilka słów z praktyki - nim poznałem opinię dr Gardner sam również wyznaczałem sobie cele w podobnych okresach. Do tej pory mam na dysku notatniki z "Planu 70-dniowego" (10 tygodni) oraz z "Planu 100-dniowego". W obydwu przypadkach ten okres zadziałał (jak to mówią Amerykanie) "like a charm"! Cele udało mi się zrealizować, a taki czas pozwalał na efektywne zarządzanie nim.

Obecnie jestem właśnie w trakcie całkowitego przerzucania się na bloki trzymiesięczne (każdy kwartał ma przecież właśnie około 90 dni) i jest to bardzo efektywna i prosta metoda podziału czasu.

Multitasking to zło

Za dużo rzeczy na raz

Wróćmy jeszcze raz do priorytetów. Prawdopodobnie zapisałeś ich kilka, między innymi bycie zdrowym, bycie niezależnym finansowo i pewnie jeszcze kilka innych. Do większości z tych celów nie dochodzi się jednak z dnia na dzień.

Jeśli masz dużą nadwagę i do tej pory nie uprawiałeś regularnie sportu, nie masz żadnych oszczędności finansowych - nie spodziewaj się, że w ciągu roku zmienisz swoje życie o 180 stopni, staniesz się modelem z rozkładówki Men's Health, jednocześnie zarobisz pieniądze, które pozwolą odłożyć ci na koncie milion dolarów i jeszcze zwiedzisz świat.

Ważne, by w krótszej perspektywie czasowej mieć realne cele i skupiać się jednocześnie na niewielkiej ich liczbie!

Nie wybieram nigdy do jednoczesnej realizacji więcej niż dwóch priorytetów. Jeśli wszystko jest priorytetem, to nic nim nie jest. Owszem, warto zachować równowagę w życiu - obok pracy i kariery mieć jakieś życie społeczne, uprawiać sport. I w swoich długofalowych celach i planach, na pewno warto to brać pod uwagę. Jednak w tych 90-dniowych blokach uważam, że powinno się skupić na jednym lub dwóch celach. Najlepiej kompatybilnych.

Cel "solidne volume" nie będzie raczej współgrał z dodatkowymi celami realizowanymi w tym samym czasie: "i 100% frekwencji na studiach i średnia 5,0", "i rozwinięte życie towarzyskie", "i nabranie masy mięśniowej". ALBO-ALBO. Przysłowie mówi - "nie można mieć wszystkiego". Ja bym je trochę zmodyfikował - "nie można mieć wszystkiego w tym samym czasie".

Owszem, możesz mieć i fajne życie towarzyskie i świetne oceny na studiach, czas na ćwiczenia treningu Spartan i dobrą kasę z pokera. Jednak nie wszystko w przeciągu tych samych 90 dni!

Chcąc pracować nad wszystkim jednocześnie zmęczysz się fizycznie i mentalnie... a i tak najprawdopodobniej swoich celów nie osiągniesz. Co innego, gdy będziesz w tym samym czasie pracował maksymalnie nad jednym bądź dwoma celami.

Wybierz więc jeden cel na najbliższe kilkadziesiąt dni, na którym się skupisz. Pozostałe cele, niech będą celami pobocznymi, które będziesz w stanie poświęcić dla tego jednego, najważniejszego.

Notatki, zawsze notatki

Robienie notatek to wyjątkowo ważna czynność przy planowaniu i zarządzaniu czasem

Bez notatek ani rusz! Zapisałeś swoje cele, zapisałeś swój plan. Teraz przyszła pora na regularne zapisywanie - śledź swój progres. Codziennie rano zapisuj sobie, choćby i jednym słowem, jaki jest twój najważniejszy cel na dany dzień! I rób wszystko w ciągu dnia, by ten cel zrealizować - unikaj dystraktorów, szukaj okazji do realizacji.

Wieczorem natomiast zapisz sobie, czy i w jakim stopniu udało ci się zrealizować to, co sobie zaplanowałeś. To jest niezbędne minimum. Ja robię sobie również podobne podsumowania w innych interwałach czasowych - co tydzień (może być co dziesięć dni), co miesiąc i oczywiście po zakończeniu "bloku" 90-dniowego.

Dzięki temu, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie zauważyłbym różnicy w stosunku do tego, co było jakiś czas temu, widzę jasno, że jednak działam, robię i idę w kierunku wyznaczonego celu! Nawet jeśli ta góra, która majaczy gdzieś na horyzoncie wizualnie nie wydaje się ani odrobinę bliższa, jednak dzięki takiej ewaluacji wiem, ile kilometrów już przeszedłem.

Linki do filmów i artykułów

Skupiłem się tutaj na kilku rzeczach, które są polecane przez specjalistów i które faktycznie działają w praktyce! Jeśli jednak ktoś chce dowiedzieć się więcej, na pewno znajdzie mnóstwo świetnych materiałów w naszych archiwach filmowych, szkoleniowych i redaktorskich.

Tutaj kilka cennych linków:

  • Film Ustalanie i osiąganie celów - film o ustalaniu i osiąganiu celów za pomocą metody S.M.A.R.T.
  • Film Zorganizuj się - jak mądrze wejść w nowy rok? - film, w którym nasz trener whys0serious porusza z trochę innej strony ten sam temat, o którym mowa w niniejszym artykule
  • Film Skuteczne zarządzanie sobą i swoim czasem - kolejny film od whys0seriousa. KONIECZNIE trzeba obejrzeć! Jeśli nie wiesz, jak zarządzać swoim czasem, będziesz miał wielkie problemy z realizacją swoich celów
  • Artykuł Metody walki z prokrastynacją - uzupełnienie do powyższego filmu - artykuł w którym poruszyłem temat praktycznego zarządzania czasem. Właściwie powinienem go zatytułować "Jak nauczyłem się oszczędzać codziennie dwie godziny, dzięki niemarnowaniu czasu na niepotrzebne bzdury".

Dostałeś kilka cennych (przynajmniej mam taką nadzieję) rad oraz przydatnych linków. Jednak to, co najważniejsze, zależy już tylko od ciebie!

Powodzenia w realizacji postanowień, nie tylko noworocznych! Dasz radę!

Podziel się ze znajomymi