Pokerowe Teorie GTO - Błąd normalności
Jeśli coś złego się jeszcze nie wydarzyło, nie jesteśmy na to przygotowani. Dlatego wielu z nas nie jest przygotowanych na kryzysy.

Jedną z fantastycznych rzeczy, jaką zauważyłem po latach styczności z pokerem, jest to, że dzięki niemu można nauczyć się wiele z innych dziedzin, takich jak AI, ekonomika, teoria gier czy psychologia. Stworzyłem więc serię artykułów o zagadnieniach spoza pokera, które można skutecznie adaptować w naszej ulubionej grze.
Normalcy bias (błąd normalności) to skrót myślowy, przez który wierzymy, że wszystko będzie działo się tak, jak działo się zawsze. Jeśli coś złego nigdy się nie wydarzyło, mamy tendencję sądzić, że nigdy się nie wydarzy. Tego rodzaju myślenie daje nam poczucie bezpieczeństwa i chroni przed paniką, ale jednocześnie może sprawić, że nie przygotujemy się na realne zagrożenia.
W kontekście ryzyka, błąd normalności może sprawić, że zignorujemy sygnały ostrzegawcze. Na przykład, jeśli firma nigdy nie doświadczyła poważnego ataku hakerskiego, jej menedżerowie mogą założyć, że są bezpieczni i nie inwestować w lepsze zabezpieczenia. Kiedy atak w końcu nastąpi, są całkowicie nieprzygotowani. Podobnie bywa w przypadku katastrof naturalnych, krachów finansowych czy nawet problemów zdrowotnych. Ludzie czekają z reakcją do momentu, gdy jest już za późno.
Aby właściwie zarządzać ryzykiem, trzeba świadomie przeciwstawiać się temu błędowi. To, że coś jeszcze się nie wydarzyło, nie znaczy, że nie wydarzy się w przyszłości. Dobra strategia zarządzania ryzykiem wybiega poza ostatnie doświadczenia i zadaje pytanie: „Co może pójść nie tak i czy jesteśmy na to gotowi?” Planowanie na wypadek mało prawdopodobnych zdarzeń może wydawać się zbędne, ale często to właśnie ono robi różnicę, gdy nieoczekiwane w końcu nastąpi.
Zakładamy, że wariancja się nie zmienia

Myślę, że pokerzyści (wszyscy pokerzyści, w tym ja sam) mają wrażenie, że to, jak teraz nam idzie, będzie trwało wiecznie. Jeśli mamy dobrą lub złą passę, staje się to naszą nową normą. Jesteśmy słabo przygotowani do radzenia sobie z wariancją.
Najlepszym przykładem była dla mnie rozmowa z legendą pokera, Barrym Greensteinem, w audycji „Poker Road”. Prowadzący rozmawiali o tym, że Joe Hachem skarżył się na złą passę, mimo że niedawno wygrał Main Event.
Greenstein zauważył, że zwycięzcy Main Eventu wykazują błąd normalności i zakładają, że „sunrun” w największym turnieju świata to coś naturalnego. Kiedy więc doświadczają drugiej strony wariancji, którą większość z nas zna doskonale, nie potrafią sobie z tym poradzić.
Błąd normalności działa też w drugą stronę. Obecnie mam złą passę i w 2025 roku wychodzę na zero. Z tego powodu „oczekuję”, że dostanę bad beata, nie wejdę na stół finałowy i nie dziwi mnie, gdy przegrywam flipy. W rzeczywistości poker tak nie działa, ale teraz wszystko wydaje się przewidywalne i normalne.
Jeszcze gorzej jest w drugą stronę, ponieważ błąd normalności może sprawić, że gracze, którzy dobrze zaczęli swoją przygodę z pokerem, przeszacowują swoje przyszłe wyniki.
Jakie teorie spoza pokera pomogły twojej grze? Daj nam znać w komentarzu.