Zaktualizowano 03 mar 26 przez

PokerExpress: wywiad z Blomem, Macau, nie wszyscy chcą pokera na Facebooku

Dziś prezentujemy wywiad ze zwycięzcą turnieju PCA Super High Roller Viktorem Blomem oraz komentarze Phila Galfonda, które zamieścił on na twitterze po sukcesie odniesionym przez szwedzkiego gracza. Zastanawiamy się też nad tym, czy słynne Big Games w Macau przetrwają, a ponadto wspominamy o pewnym australijskim polityku, który jest zdecydowanym przeciwnikiem możliwości gry na prawdziwe pieniądze na Facebooku.

Galfond pogratulował Blomowi zwycięstwa

Jeśli jeden z najbardziej tajemniczych graczy triumfuje w turnieju z ogromnym wpisowym, to jasne jest, że wiadomość o jego sukcesie rozchodzi się w błyskawicznym tempie. Rzeczywiście, w czasie gdy pokerowe serwisy pospiesznie zbierały fakty, aby opisać sukces Bloma, jeden z najlepszych specjalistów w grze online już nie mógł się doczekać powrotu Szweda do wirtualnych stolików.

Zaledwie kilka godzin po zwycięstwie Bloma, Phil Galfond przesłał gratulacje szwedzkiemu pokerzyście, pisząc na twitterze wiadomość z ciekawym podtekstem: “Gratuluję @RealIsildur1 wygranej w turnieju #PCA Highroller! Weź kilka dni wolnego i naciesz się zwycięstwem. Możemy zagrać w każdej chwili 🙂

Zgodnie z przewidywaniami, pokerowa społeczność bardzo szybko posądziła Galfonda o to, że po prostu zazdrości Szwedowi tego sukcesu, ale ten dość szybko zamieścił kolejny wpis z wyjaśnieniami: “@ Do wszystkich: @RealIsildur1 jest aktualnie najbardziej wymagającym przeciwnikiem, z jakim miałem okazję rywalizować. Grałem z nim bardzo często tylko dlatego, bo uwielbiam multitabling przy stołach PLO HU i nikt inny nie chciał ze mną grać.”

Wszystko wskazuje jednak na to, że w najbliższym czasie raczej nie mamy co liczyć na kolejne epickie pojedynki z cyklu HU4ROLLZ, ponieważ w wywiadzie zamieszczonym na stronie PokerStars blog “Isildur1” powiedział, że będzie chciał trochę odpocząć, zanim na dobre powróci do wirtualnych stołów.

Czy poker ma przyszłość w Macau?

Faktem jest, że w ostatnich latach Macau stało się centrum gier na najwyższe stawki. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że coraz mniejsze wzrosty popularności oraz wprowadzenie limitów przy stołach mogą zwiastować koniec ery Macau w świecie cashówek na kosmicznych stawkach.

Na ten rok przewidywany jest 20% wzrost w branży, co wygląda dość mizernie w porównaniu z 42% odnotowanymi w 2011 i 58% w 2010 roku. Oczywiście taki spadek postawi właścicieli kasyn pod presją i będą oni dążyli do tego, aby uzyskiwać większe przychody z popularnych gier stołowych, takich jak baccarat, a ponadto kasyna najprawdopodobniej zwiększą opłaty pobierane za grę w pokera.

Nie wiadomo, jak to wpłynie na przyszłość słynnych Macau Big Games, ale wszystko wskazuje na to, że już niebawem w tamtejszych kasynach przestaną być dostępne gry wolne od prowizji.

Australijski polityk jest przeciwnikiem hazardu na Facebooku

Jak informuje australijski Daily Telegraph, senator Nick Xenophon napisał list do założyciela Facebooka Marka Zuckerberga, w którym poprosił o wyjaśnienie planów wprowadzenia gier na prawdziwe pieniądze na portalu społecznościowym. Pismo to może negatywnie wpłynąć na przyszłość Zynga Poker.

Już niebawem w Wielkiej Brytanii mają zostać przeprowadzone testy gier na prawdziwe pieniądze za pośrednictwem Facebooka. Xenophon obawia się tego, że jeśli Wielka Brytania sprzeciwi się planom Zuckerberga, to ten być może na poligon doświadczalny wybierze Australię, gdzie z powodu luk prawnych tamtejsze władze nie będą w stanie skutecznie zablokować jego pomysłów.

Komentując całą sytuację, Xenophon powiedział: "Facebook jest kultową marką, a jeśli teraz zacznie propagować hazard online, to możemy być świadkami powstania prawdziwego boomu hazardowego i nie sądzę, że władze będą w stanie to kontrolować."

Warto zauważyć, że Xenophon jest tylko jedną z wielu osób mocno zaniepokojonych planami uruchomienia gier na prawdziwe pieniądze na Facebooku.

Nick Xenophon

Hit dnia

Popularna zabawa zwana "credit card roulette", która nadaje dodatkowego smaczku posiłkom spożywanym przez pokerzystów, może już wkrótce odejść do lamusa.

Kevmath opisał na twitterze nową metodę wyznaczania tego, kto ma zapłacić za rachunek. Reguły zabawy zwanej “phone stackiem” są bardzo proste. Wystarczy zebrać telefony wszystkich osób i ułożyć je na środku stołu. Ten, kto jako pierwszy nie wytrzyma i sięgnie po telefon, płaci za wszystko.

Stos telefonów