Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Poker w spódnicy

Poker i kobiety, kobiety i poker oraz kobiecy poker - wszystkiego po trochu.

http://www.pokerpages.com/players/images/photos_200x250/77832.jpg
Katja Thater

Widok kobiety przy stoliku finałowym wielkiego turnieju na
World Series of Poker, czy World Poker Tour nie budzi w dzisiejszych czasach
żadnego zdziwienia, czy kontrowersji. Pokerzystki klasy członkiń Team
PokerStars Pro Katji Thater oraz Isabelle „No Merci” Mercier, młodej i
piekielnie utalentowanej Anette Obrestadt, czy najlepszej w Stanach
Zjednoczonych Annie Duke nauczyły nas, że kobiety potrafią świetnie grać w
pokera i bynajmniej nie wolno ich traktować z przymrużeniem oka. Walka pań o
miejsce w pokerowym świecie wygląda, jak krucjata o równouprawnienie. Poker do
niedawna był widziany na świecie, jako męska gra rodem z dzikiego zachodu z
rewolwerami na stołach i taliami kart schowanymi w rękawach. Filmy typu
Maverick wpajały ten obraz w rzesze mieszkańców naszego globu totalnie nie
mających pojęcia, czym jest poker. W takim stereotypie, siłą rzeczy ciężko było
znaleźć miejsce dla kobiet, które – mówiąc kolokwialnie – pasowały do pokera, jak
garbaty do ściany. W momencie ogromnego postępu w szerzeniu kultury pokerowej
na świecie oraz wolnej, ale skutecznej walki ze stereotypem, przy pokerowych
stolikach znalazło się coraz więcej miejsca dla kobiet. Wszystko zaczyna się
powoli klarować, kobiety wchodzą w pokera, identycznie, jak weszły w politykę.
Wszystko, jak widać toczy się swoim tempem i tylko czekać, aż w pokerze
nadejdzie równouprawnienie rodem z urzędów.

Cóż jednak poczęło się dziać. Panowie wymyślili, że będą
organizowali turnieje, ba, całe serie imprez wyłącznie dla kobiet. Przy każdej
okazji odbywania się takiego eventu, czy jest to Ladies Championship podczas
World Series of Poker, czy jest to jeden z turniejów World Poker Tour Ladies,
zawsze zadawane zostaje fundamentalne pytanie – po co? W jakim celu organizuje
się turnieje wyłącznie dla kobiet? Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się
zupełnie prosta. Z takiego samego powodu, dla którego mamy podział na siatkówkę
męską oraz żeńską, jak i nie wypuszcza się na ring Michalczewskiego z Guzowską.
Jednak po minucie zastanowienia, ten argument wydaje się zupełnie
chybiony, ponieważ różnica między pokerem, a boksem, czy hokejem na lodzie jest
totalnie oczywista. Kierując aż tak dogłębnie przyjętą zasadą podziału na kurę
domową i robola z huty, potrzeba by również podzielić szachy, czy bliższego
pokerowi bridge’a na rozgrywki męskie oraz żeńskie – lub odwrotnie. Jednak tego
się nie robi! Dlaczego? Może właśnie na to pytanie trzeba by odpowiedzieć
najpierw. Dlatego, ponieważ nie ma takiej potrzeby, ponieważ kobiety potrafią
grać w szachy, czy w bridge’a równie dobrze, jak mężczyźni i przepaść
wynikająca z warunków fizycznych w tym przypadku nie istnieje.

http://www.tiffanymichelle.com/sitebuilder/images/l_c47eb6bb893f9e1e27bcd7a491201098-236x356.jpg
Tiffany "Hot Chips" Michelle

Do czego prowadzi organizowanie turniejów wyłącznie dla pań?
Przede wszystkim odsyła z miejsca do stworzenia nijako drugiej ligi. Weźmy za
przykład World Poker Tour Ladies. Fakt stworzenia WPT Ladies poruszył rzesze
zainteresowanych na świecie. Oczywiście turnieje dla pań są znacznie mniejsze
niż main eventy na WPT, a wpisowe jest o wiele niższe od turnieju głównego. Czy
jednak fakt istnienia takiego eventu tylko dla pań tworzy poniekąd drugą ligę
pokerową i stawia kobiety w niezbyt korzystnym świetle, jakoby grały w pokera
gorzej niż mężczyźni? Możliwe, różnych reakcji na uruchomienie WPT Ladies było
tyle, co reagujących. Jedni mawiają, że stworzenie tej serii degraduje kobiety
do miana gorszych graczy. Inni powiadają, że jest to szansa na rozwój i nie
widzą nic złego w stworzeniu takich eventów.

Przyjrzyjmy się jednak bliżej eventom z serii WPT Ladies
oraz turniejowi WSOP Ladies Championship. Po pierwsze faktem niezaprzeczalnym
jest znacznie mniejszy buy-in od tej samej klasy turniejów bez ograniczeń płci.
W przypadku walki o mistrzostwo świata kobiet na World Series of Poker wpisowe
było aż dziesięciokrotnie niższe, niż w innych turniejach z oznaczeniem
Championship. Już ten fakt odsyła do zdegradowania turnieju, jako
niepełnowartościowego. Po drugie, wielkość buy-ina wpłynęła znacznie na poziom
ogólny tej imprezy, co zaowocowało oczywiście pominięciem tego turnieju z
planów wielu pokerzystek ze światową sławą, a za to przygoniło do stolików
wiele pań, które prezentują poziom raczej… powiedzmy dyplomatycznie, średni.

Jeżeli odsuniemy od siebie wszelkie uprzedzenia, to
oczywiście nie ma nic złego w zorganizowaniu imprez przeznaczonych wyłącznie
dla pań. Bo niby cóż złego w tym jest? Nawet jeżeli miałaby być to druga liga,
coś gorszego, to co złego w tym jest? Tutaj warto byłoby zastanowić się nad
zasadnością stwierdzenia, że kobiety grają gorzej w pokera od mężczyzn. Na
pierwszy rzut oka oczywiście takie zdanie mogłoby mieć szanse utrzymania,
jednak po zaledwie chwili zastanowienia się, okazuje się ono kompletną bzdurą.
Jak pokazały nam pokerzystki typu Anette Obrestadt, Katji Thater, czy Tiffany „Hot Chips” Michelle, panie radzą
sobie przy stolikach naprawdę bardzo dobrze. Ich mniejsza aktywność w
pokerowych statystykach wynika z prozaicznego zupełnie powodu, który nazywa się
‘ilość’. Przecież statystycznie ilość mężczyzn w branży jest o niebo większa,
niż liczba kobiet. Po prostu, zdecydowanie mniej pań gra w pokera, niż przedstawicieli
płci bardziej owłosionej. I to jest jedynym powodem, dla którego panie rzadziej
widnieją na wysokich miejscach turniejowych, ale wcale nie oznacza, że są
gorsze. Zdecydowanie charakter gry, historia rozwoju oraz specyfika profilu
gracza faworyzowały i niekiedy dalej faworyzują mężczyzn.