Poker chatka - szanse i zagrożenia
Dziś #flatmatesday, czyli dzień współlokatora. Czego możecie spodziewać się po współlokatorach w poker chatce?
Myślisz o stworzeniu poker chatki, lub dołączeniu do już istniejącej, a nigdy nie mieszkałeś z kimś spoza rodziny? Oto czego możesz się spodziewać.
Wspólne rachunki, wspólne rzeczy

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tak samo jest w przypadku współdzielonych mieszkań. To właśnie decyzja o ograniczeniu kosztów jest najczęstszą główną przyczyną założenia "poker chatki".
Jeśli wynajmujesz mieszkanie samodzielnie, wszystkie opłaty są na twojej głowie - czynsz, odstępne, rachunki za prąd, wodę, internet, kuchnię, komunalne. Dzieląc mieszkanie z kimś koszty się zmniejszają - nawet biorąc pod uwagę to, że mieszkanie kilkupokojowe jest droższe od kawalerki, to i tak po podzieleniu opłat, twoje koszta znacząco spadną.
Problem może powstać, jeśli któryś ze współlokatorów cierpi na downswing, a nie opanował jeszcze trudnej sztuki zarządzania bankrollem i opóźnia się z opłatami.
Przed wspólnym wynajęciem mieszkania zorientuj się dobrze na rynku nieruchomości. Może okazać się, że różnica cen pomiędzy samodzielnym wynajmem kawalerki a wspólnym wynajmem kilkupojowego mieszkania nie będzie dla ciebie znacząca na tyle, żeby poświęcać dla niej samodzielność.
Pokerzyści jako współlokatorzy

Taka hipotetyczna sytuacja "spóźnionych opłat ze względu na downswing", o jakiej mowa w poprzednim paragrafie, jest w rzeczywistości praktycznie nierealna. Ale za to w lokum, w którym mieszka jednocześnie kilku pokerzystów, mogą nastąpić inne zdarzenia.
Gigantycznym plusem wspólnego mieszkania z innymi profesjonalnymi graczami w pokera jest wiedza! Wiele osób uważa, że tak naprawdę najlepszą metodą nauki pokera nie jest oglądanie filmów, czy praca w Equilabie i HRC, ale dyskusje z innymi pokerzystami. Wspólne mieszkanie z całą pewnością da multum okazji do dyskusji na temat pokerowej strategii.
Jedynym ryzykiem posiadania wyłącznie pokerowych współlokatorów jest to, że poker może zdominować twoje życie - nawet wspólne wypicie piwa może skończyć się dyskusją o zakresach, czy o tym jak grać GTO.
Obowiązki domowe

Pokerzyści grający wyższe stawki często unikają takich przyziemnych czynności, jak gotowanie i sprzątanie, zlecając je wykwalifikowanym firmom - sprzątającym i cateringowym. Rachunek jest prosty - sprzątanie się nie opłaca. W czasie, w którym się zamiata, czy szykuje piersi z kurczaka ze szpinakiem, można przecież zarabiać.
Jednak nie każdy jest graczem wyższych stawek. Poza tym niektórzy pokerzyści lubią te czynności - pozwalają im one oderwać się na chwilę od pokera.
Dlatego przed wspólnym zamieszkaniem warto ustalić, czy będziecie korzystać z firmy sprzątającej, czy samodzielnie ustalicie grafik sprzątania, którego będziecie przestrzegać. Stworzenie pasującego wszystkim harmonogramu sprzątania może być prawdziwym wyzwaniem, godnym project managera z dziesięcioletnim doświadczeniem. Czy każdy ma sprzątać po sobie? Czy lepiej zrobić harmonogram tygodniowy - każdy sprząta w jednym tygodniu? Czy może jakaś metoda mieszana?
Warto jednak popracować nad tym aspektem i przed podjęciem decyzji przeprowadzić szczerą rozmowę w gronie wszystkich zainteresowanych na ten temat. Jeśli współlokatorzy dograją się z poziomem bałaganiarstwa/pedanterii, wtedy jest OK. Gorzej, jeśli znajdują się na przeciwnych końcach skali "porządnictwa" - gdy jeden ze współlokatorów robi się czerwony na twarzy, widząc nieumytą przez godzinę szklankę po kawie, a drugi ma w sobie żyłkę naukowca i stara się stworzyć nowe, samoświadome i cywilizowane istoty na bazie grzybów i pleśni.
Życie towarzyskie

Życie to nie tylko praca, opłacanie rachunków i sprzątanie. Czasem trzeba się zsocjalizować i wyluzować. Mieszkanie z kimś ułatwia ten aspekt. Mówiąc kolokwialnie "jest do kogo otworzyć facjatę". Jak ze wszystkim, również i tu jest ryzyko niedopasowania.
Gdy w sąsiednim pokoju lubiącego samotność introwertyka mieszka imprezowa bestia, organizująca dwa razy w tygodniu imprezy z szampanem, brazylijskimi tancerkami samby, Charlie Sheenem i grającym na żywo DJ'em - po krótkim (ale intensywnie i przyjemnie spędzonym) czasie może nastąpić zgrzyt w kontaktach. Wprawdzie wyjście ze swojej strefy komfortu na pewno będzie rozwijające dla obydwu osób, jednak na dłuższą metę ciężko będzie wypracować dwóm takim przeciwieństwom kompromis.
Dlatego warto wstępnie ustalić jakieś zasady dotyczące organizowania imprez.
Przyjaciele i wrogowie

I tu przechodzimy do kolejnego aspektu - osobowości ludzi z którymi dzielimy mieszkanie. Mądrość ludowa mówi, że żeby kogoś poznać trzeba zjeść z nim beczkę soli. Na zjedzenie beczki soli potrzeba dużo czasu.
Wspólne mieszkanie przyspiesza ten proces, i nie potrzeba podczas niego katować organizmu białą śmiercią. Współlokatorów poznajemy dobrze już po kilku tygodniach. Po roku, znamy ich świetnie.
Mieszkając z kimś pod jednym dachem, można znaleźć przyjaciół na całe życie. Ale i z przyjaciół zrobić wrogów. Gdy kogoś widzi się właściwie codziennie, czasami irracjonalnie zaczynają przeszkadzać najmniejsze rzeczy. Drobiazgi urastają do poziomu nierozwiązywalnych problemów.
Jeśli masz świetnego kumpla, z którym doskonale się dogadujesz na imprezach, czy widząc go na mieście, nie oznacza to, że będzie on tak samo rewelacyjnym współlokatorem, jakim jest przyjacielem. Wspólne zamieszkanie spowoduje, że poznacie się jeszcze lepiej. Pytanie, czy ta wiedza nie narazi waszej znajomości na szwank?
Jeśli aspekty wspólnego mieszkania z innymi pokerzystami cię nie przerażają i uważasz, że zalety takiego rozwiązania przeważają nad wadami, to osoby do poker chatki możesz znaleźć na naszym forum. Zainteresowany/zainteresowana?