"Plus przed EV" - poker w 2030 r.
Młodzi, utalentowani gracze zmagający się z niezrozumieniem społeczeństwa, bliskich oraz ustawodawcy - tak co do zasady opisać można obecne realia życia pokerzystów. W niniejszym felietonie robimy jednak krok dalej. Krok, w którym pomoże nam nie tylko sztuka przewidywania logicznych następstw wypadków, lecz również odrobina kreatywnej wyobraźni. Jak zatem pokerowa rzeczywistość wyglądać będzie za niespełna 20 lat?
![]() |
|
Lektura świetnego felietonu Ace'a również mnie sprowokowała do rozmyślań. Jak zwykle, zamiast kreatywnych wniosków, zbombardował mnie grad przygnębiających pytań. Czy kiedykolwiek nastąpi zmiana stereotypów panujących wokół naszego zajęcia? Kiedy zawód pokerzysty doczeka się należnego każdemu ciężko pracującemu człowiekowi szacunku? Czy poker to faktycznie tylko tymczasowe zajęcie młodych? Wreszcie - jak wyglądać będzie życie obecnych pokerzystów za 20 lat?
Pytania niby ciężkie, z drugiej jednak strony mocno inspirujące. I tak oto deliberując po raz kolejny wokół zagadnienia prognozy rozwoju wypadków pomyślałem, że najwyższy już czas pójść krok dalej. Z tego względu w dzisiejszym tekście proponuję zapomnieć na chwilę o perspektywie najbliższych miesięcy, regulacji pokera w UE, czy kwestii reaktywacji FTP. Szczerze mówiąc proponuję zapomnieć też o żelaznej logice, bo jej rygorystyczne używanie mogłoby zepsuć całą dzisiejszą zabawę.
Zamiast tego, proponuję usiąść wygodnie z ulubionym napojem (jego właściwy wybór może okazać się szczególnie pomocny w odbiorze dzisiejszego tekstu) i w luźny sposób wykonać ze mną skok do przyszłości. Jest rok 2030. Jak wygląda świat pokera? Posłuchajcie opowieści Stefana, naszego dzisiejszego, futurystycznego bohatera.
To nie jest kraj dla...młodych ludzi?
![]() |
|
Stefan usiadł do stołu i od razu uśmiechnął się w duchu na widok zaniepokojonych twarzy wyraźnie młodszych od niego oponentów. Szybko przypomniał sobie czasy swojej pokerowej młodości, kiedy zawodników w jego wieku - jako potencjalnych fishy - witano przy pokerowych stołach z otwartymi ramionami.
To już przeszłość - pomyślał Stefan i rozsiadł się wygodnie prostując rękami koszulkę polo z z symbolem jednego z najlepszych, pierwszoligowych, małopolskich klubów pokerowych. Zdeprymowana młodzież doskonale wiedziała z kim ma do czynienia - prestiżowy symbol klubu oraz wyszyte nazwisko każdemu z nich uświadamiało, że mają do czynienia z kilkukrotnym, drużynowym mistrzem Polski oraz indywidualnym wicemistrzem Europy federacji Royal Casinos z 2024 r.
Wszyscy przy stole doskonale wiedzieli, że pokerzysta w średnim wieku to już nie synonim gracza rekreacyjnego. Najlepiej świadczy o tym fakt, że zdecydowana większość członków elitarnego Polskiego Klubu Arcymistrzów Pokerowych to zawodnicy po czterdziestce - pomyślał Stefan i po dwóch godzinach gry oddalił się od stołu z kilkoma buy-inami profitu. Wychodząc z klubu włożył do czytnika kartę magnetyczną, na której automatycznie zaktualizował się bilans tegorocznych wygranych. Papierowe PIT-y - zaśmiał się na głos Stefan, po raz kolejny wracając pamięcią do wspomnień sprzed 20 lat, po czym wyszedł na ulicę w centrum Krakowa.
Ciężki jest żywot sportowca
![]() |
|
Stefan doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie należy do krajowej czołówki. Liczba graczy oraz ich poziom doprowadziły do tego, że znalezienie się w pierwszej setce najlepszych polskich pokerzystów wymagało ciężkiej pracy przez całe życie. Popularność pokera oraz obecność sponsorów doprowadziły jednak do tego, że nawet zawodnicy spoza ścisłej elity mogli liczyć na godne życie.
Jako zawodnik sklasyfikowany na 328. pozycji w krajowym rankingu, Stefan mógł liczyć na stypendium samorządowe, stabilizujące jego miesięczny dochód. Dodatkowym zarobkiem były wygrane z turniejów, do których całość wpisowego gwarantował Stefanowi kontrakt sponsorski, który łączył gracza ze znaną firmą produkującą napoje energetyczne. Uczestnictwo w turniejach i tak byłoby dla mnie +EV - pomyślał Stefan - średnio połowę puli nagród pokrywają przecież sponsorzy i telewizja, która kupuje dzięki temu prawa do transmisji wydarzenia.
Śmiejąc się w myślach z niemal całkowitego wyeliminowania ze swojego życia problemu wariancji, udał się do pobliskiego gimnazjum, w którym na dzisiejszym fakultecie miał w planach omówić z uczniami zagadnienie c-betu w 3-betowanych pulach. Lubił pracę z dziećmi i po cichu liczył, że któryś z uczniów zrealizuje jego niespełnione marzenie - wyjazd z kadrą Polski na igrzyska olimpijskie.
Pędząca technologia
![]() |
|
Jedna rzecz spędzała jednak Stefanowi sen z powiek. Nigdy nie był na bieżąco z nowinkami technologicznymi, których rozwój stał się w ostatnich latach bardziej dynamiczny niż kiedykolwiek przedtem. Jeszcze 10 lat temu wydawało mu się, że z praktycznego punktu widzenia nie jest już możliwe dalsze, technologiczne usprawnienie gry w pokera online. Nie wiedział, jak bardzo się mylił.
O ile zastąpienie hotkeys komendami głosowymi oraz wydawanymi poprzez rejestrowane kamerą ruchy dłońmi udało mu się opanować, o tyle nie zdążył jeszcze przywyknąć do używania robiących ostatnio furorę semi-botów. Wiedział, że umiejętna konfiguracja takiego programu poprzez zaprogramowanie mu schematów zachowań w najbardziej powtarzalnych spotach, pozwala najlepszym grinderom na obsługę ponad 50 stolików jednocześnie, sam jednak nie mógł przekonać się do takiego sposobu usprawnienia swojej gry.
Zasady etyczne, czy zwykłe lenistwo? - pytał sam siebie Stefan w drodze z gimnazjum do domu. Ciepła kolacja oddaliła czarne myśli bohatera i już godzinę później pogrążył się w wieczornej sesji, wykonując przy tym sekwencję ruchów niczym lektor w filmie dla niesłyszących. Myślami był jednak w innym miejscu, a przede wszystkim - w innym czasie. Wspominał rok 2012, kiedy jako dwudziestokilkulatek snuł domysły na temat przyszłości pokera. Brak możliwości zarabiania z uwagi na poziom gier, wyizolowane pule graczy, społeczne napiętnowanie pokera jako takiego - Stefan odetchnął z ulgą uświadamiając sobie, jak błędne były jego prognozy. Odchrząknął wymownie po czym odebrał kolejnego stacka stiltowanemu Amerykaninowi i znad monitora uśmiechnął się porozumiewawczo do siedzącej przed telewizorem żony oraz synka.
Tyle punktów widzenia, ile punktów siedzenia
![]() |
|
To już wszystko w dzisiejszej "nowelce". Mam pełną świadomość, że temat prognozy wypadków został jedynie dotknięty, jednak nie o jego wyczerpanie dzisiaj chodziło. Moim celem było świeże spojrzenie na potencjalną perspektywę rozwoju zdarzeń w bliżej nieokreślonej przyszłości z lekkim przymrużeniem oka, dlatego o taki właśnie odbiór niniejszego tekstu chciałbym prosić.
Przede wszystkim jednak prosiłbym o podzielenie się swoimi spojrzeniami na kwestię "pokerowego futuryzmu" - zapewniam, że zabawa w pokerowego Lema dostarczyć może niemało przyjemności i - jeśli w jakimkolwiek stopniu nasze prognozy okazałyby się być celne - nieco satysfakcji.
by gaaish




