"Plus przed EV" - kto może zostać wygrywającym pokerzystą? cz.2
Bez zbędnego wprowadzania - dzisiaj czas na konkrety. W pokerze liczy się talent, czy ciężka praca? Zapraszam.
![]() |
|
W poprzednim odcinku analizowaliśmy wzajemną korelację pracy oraz talentu w kontekście osiąganego w różnych dziedzinach życia sukcesu. Wyciągnięte wnioski przenosimy dzisiaj na grunt pokera - tylko tyle i aż tyle.
Postawione tydzień temu pytania pozostają bez zmian, dzisiaj jednak - w myśl zasady od ogółu do szczegółu - zajmiemy się nimi bezpośrednio.
Czy istnieje "ogólny talent do gry w pokera"?
![]() |
|
Jak już wspominałem poprzednio, w celu stwierdzenia, jaką rolę w odniesieniu ostatecznego sukcesu odgrywa talent danej jednostki, niezbędne jest wprowadzenie rozróżnienia pomiędzy poszczególne dyscypliny. Moim zdaniem, w wielu przypadkach nie wystarczy jednak samo wyszczególnienie dziedziny, wiele z nich cechuje bowiem taki stopień złożoności, że niezbędne okazuje się być dokonanie dalszych wyszczególnień.
Dokładnie z takim przypadkiem mamy do czynienia w przypadku pokera. W moim odczuciu, nie jest możliwe stwierdzenie, czy umiejętność efektywnej gry w pokera jako takiego da się nabyć wyłącznie za pomocą ciężkiej pracy, czy też posiąść można ją tylko przy mniejszym lub większym udziale zespołu określonych cech i predyspozycji, zwanych talentem.
Które spośród umiejętności pokerzysty da się zatem wypracować, a do których niezbędne jest posiadanie specjalnych uzdolnień?
Urodzony...multitabler?
![]() |
|
Doskonale pamiętam moment, w którym dowiedziałem się, że w pokera online grać można na więcej niż jednym stole jednocześnie, jak również towarzyszące mi wtedy odczucia. Kilka stołów na raz? Nie, dziękuję, nie jestem synem Kasparova, ani japońskim cudownym dzieckiem z czterocyfrowym IQ. Jestem przekonany, że na początku pokerowej kariery każdego z was, podobne myśli i spostrzeżenia nie były wam obce.
Pamiętam też moment, kiedy po raz pierwszy w trakcie sesji osiągnąłem liczbę 40 stołów jednocześnie. Nie była to rzecz jasna gra w jakimkolwiek stopniu zbliżona do optymalnej, pokazała mi jednak, że regularne dokładanie kilku stołów w określonych odstępach czasu (w moim przypadku w okresie kilkunastu miesięcy) może sprawić, że absolutnie każda granica rysująca się w naszych głowach w tym zakresie, nie jest murem, lecz jedynie poprzeczką, którą zawsze da się ustawić jeszcze wyżej.
Po co po raz kolejny sięgam do własnych doświadczeń? Nie tylko dlatego, że takie właśnie przykłady uważam za najbardziej autentyczne. Robię to przede wszystkim z tego powodu, że absolutnie nie jestem człowiekiem utalentowanym w zakresie multitaskingu. Zdarza mi się wprawdzie pisać smsa, pić kawę i wiązać buty w trakcie parkowania po kopercie (przepraszam za kolejne wyolbrzymienie ;>), jednak wszelkie doświadczenia z zakresu e-gamingu, szybkiego czytania, czy jakichkolwiek innych aktywności wymagających podzielności uwagi i koncentracji (z tą ostatnią w ogóle jest u mnie tragedia) są mi zupełnie obce.
Jakie z tego wnioski? Zarówno mój przykład, jak i doświadczenia w tym zakresie, o które pytałem ostatnio znajomych pokerzystów, pokazują, że umiejętność jednoczesnego podejmowania wielu decyzji, związana z grą na wielu stołach, jest możliwa do wypracowania praktycznie przez każdego. Określony stopień utalentowania może wprawdzie wpłynąć w jakimś zakresie na osiągane w tym obszarze wyniki, jednak w moim odczuciu w stopniu na tyle niewielkim, że nie można mówić w tym przypadku o szczególnej roli uzdolnień.
Jak wygląda to w zakresie innych, pokerowych umiejętności?
Humanista przy stołach
![]() |
|
Matematyka w pokerze. Temat z jednej strony fundamentalny, z drugiej jednak bardzo często przeceniany. Nie wchodząc w szczegóły zagadnienia, na temat którego pojęcie mam co najwyżej umiarkowane (mamy jednak w tym zakresie ekspertów), chciałbym zwrócić uwagę na kilka istotnych detali dotyczących praktycznego zastosowania wiedzy oraz umiejętności matematycznych w pokerze.
Generalnie jestem zdania, że o ile do zrozumienia istoty zależności panujących w pokerze (nie tylko samej gry, lecz także kwestii dotyczących zarządzania kapitałem, wariancji itp.) gruntowna wiedza matematyczna może okazać się niezbędna, o tyle do samej gry wystarcza znajomość matematyki na poziomie, który dostępny jest dla każdego, nawet najbardziej zatwardziałego humanisty.
Nikt nie ma chyba wątpliwości, że liczenie outów, oddsów oraz equity - co stanowi większość umiejętności rachunkowych potrzebnych pokerzyście - wymaga wiedzy matematycznej na poziomie szkoły podstawowej. Nieco bardziej skomplikowane może okazać się wprawdzie stosowanie tych obliczeń w PLO, jak również bardziej zaawansowane aspekty NLHE (np. liczenie implied oddsów czy zagadnienie future EV), również i te umiejętności są jednak osiągalne za pomocą pracy.
Nie zrozumcie mnie źle, w żadnym stopniu nie deprecjonuję rzecz jasna przydatności matematyki w pokerze, nie podważam również wpływu posiadania ścisłego umysłu na grę oraz osiągane wyniki. Uwierzcie jednak, że doświadczenia znanych mi pokerzystów (a pytałem o tę kwestię wielu z nich) pokazują, że niezbędna do wygrywania w pokerze wiedza matematyczna może zostać nabyta. Innymi słowy - brak pierwotnych uzdolnień w tym zakresie może zostać nadrobiony w sposób wtórny.
Gdzie zatem talent odgrywa pierwsze skrzypce? Szukamy dalej.
Psychologia i pokerowa intuicja
![]() |
|
Przyjrzyjmy się teraz "mniej wymiernym" umiejętnościom, które na osiągane przez gracza wyniki mają wpływ równie duży - a zdaniem wielu nawet większy - jak multitasking i matematyka.
Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć czym jest mindset oraz jakie odgrywa znaczenie w pokerze. Nikt też nie ma raczej wątpliwości, że nad mindsetem da się pracować - świadczą o tym nie tylko prywatne doświadczenia każdego z nas, lecz chociażby sam fakt, że poświęcone mindsetowi materiały (jak chociażby artykuły czy filmy) powszechnie zaliczane są do działów pokerowej edukacji. Charakter (w tym temperament) oraz osobowość danej jednostki mają oczywiście wpływ na to, że nie każdy swoją pracę nad mindsetem zaczynał będzie od tego samego punktu (identycznie jak w przypadku uzdolnień matematycznych), jednak co do zasady umiejętności w tym zakresie każdy kształtować może poprzez pracę.
Psychologia w pokerze to jednak nie tylko mindset. Jej rola widoczna jest również w trakcie samej gry. Pokerowa intuicja, hand reading, "czutka" - określeń dotyczących tego aspektu jest wiele, wszystkie jednak charakteryzują ten zespół cech, który wpływa na podejmowane przy stole decyzje w sposób, które nie zawsze opiera się na twardych danych. Wydawałoby się więc, że w tym zakresie talent odgrywać może rolę wiodącą.
Czy jednak na pewno? Czy rozłożenie "pokerowej intuicji" na czynniki pierwsze nie pokaże przypadkiem, że stanowi ona w gruncie rzeczy wypadkową wielu informacji oraz danych, ujętych w procesie myślowym w sposób syntetyczny? Sądzę, że odpowiedzi na to pytanie nie da się udzielić w sposób jednoznaczny. Dlaczego?
Z jednej strony można argumentować, że wymienione przeze mnie powyżej umiejętności to przecież nic innego, jak właściwe myślenie zakresami, poprawne liczenie equity vs range oraz prawidłowy leveling. Zgoda. Z drugiej jednak - co pokazują przykłady graczy uznawanych za wybitnych - istnieje pewna granica, która sprawia, że określonej decyzji nie da się w pełni uzasadnić za pomocą twardych danych, jednak z pewnych powodów jest ona długoterminowo opłacalna.
Jakiś czas temu usłyszałem pewną opinię na temat Isildura, zgodnie z którą szwedzki pros posiada rzadką cechę, która sprawia, że jest on wstanie adjustować swoją grę do psychiki swojego oponenta w pewien specyficzny sposób. Zgodnie z tą opinią, Szwed ma rzekomo posiadać umiejętność odnajdywania granicy scare money u swoich przeciwników, przez co zmusza ich do pasowania rąk, z którymi - biorąc pod uwagę normalną, "matematyczną" analizę - powinni wykonać sprawdzenie lub podbicie. To tylko luźny przykład, pokazuje on jednak, że pojęcie "pokerowej intuicji" wykraczać może poza wymierne obszary.
Bez wymówek
Brak decydujących wniosków może być dla części z was rozczarowaniem i z jednej strony trudno się wam dziwić. Z drugiej jednak, uważam, że poniekąd o to właśnie chodziło. Dlaczego?
Poker to gra umiejętności, nad którymi efektywnie pracować może każdy. To dyscyplina dla wszystkich, oferująca nieograniczone pole do rozwoju, który zdaje się nie mieć granic, a na który decydujący wpływ ma nasza praca. Jakiekolwiek usprawiedliwienie jej braku zawsze będzie zatem jedynie wymówką. "Nie nadaję się do pokera?" - bzdura, do pracy nadaje się każdy.
Co w takim razie z owym niezbadanym obszarem pokerowej intuicji, w zakresie której objawia się tajemniczy, pokerowy talent? No cóż, nie wszystko w życiu jest wymierne. Na tym polega między innymi piękno tej dyscypliny i magia życia jako takiego.
Zbyt patetycznie? Czasem trzeba :).
by gaaish
//




