"Plus przed EV" - do kogo należy przyszłość pokera, czyli o prosach słów kilka
O tym, kto w dzisiejszych czasach liczyć może na kontrakt sponsorski, o roli profesjonalistów w promowaniu współczesnego pokera, o dalszych losach Isildura, a także o wielu innych związanych z zawodowym pokerem kwestiach przeczytacie w dzisiejszym, cotygodniowym felietonie.
![]() |
Wydarzenia ostatniego tygodnia, zarówno jak i zainicjowana w tym okresie w ramach naszej społeczności dyskusja, jednoznacznie skłaniają do pochylenia się nad kontrowersyjną tematyką realiów pokerowych profesjonalistów.
Najpierw karciany świat obiegła informacja o zakończeniu współpracy PokerStars z Viktorem "Isildur1" Blomem. Niespełna dwa dni później pojawił się pierwszy z serii artykułów o Miikka Anttonen, która to seria wywołała dyskusję (szczególnie widoczną w trzeciej części mini-cyklu) na temat konfrontacji współczesnych pokerowych prosów z pokoleniem ich ojców, lub nawet dziadków.
Tydzień zakończyło opublikowanie biografii Barrego Greensteina, która idealnie wpisała się w atmosferę nieformalnego "tygodnia z prosami", stanowiąc swoistą klamrę kompozycyjną rozważań ostatnich dni.
Naturalną konsekwencją minionych wydarzeń oraz dyskusji jest zatem podjęcie w dzisiejszym felietonie prób poszukiwania odpowiedzi między innymi na następujące pytania:
- Czy i w jaki sposób młode pokolenie pokerowych prosów może wpisać się na karty historii pokera?
- Jaką rolę w dzisiejszych czasach spełniać powinni profesjonaliści?
- Współczesny poker - czy magia kultowej gry przegrywa dziś z techniką i wyrachowaniem?
- Kto w dzisiejszych czasach może liczyć na kontrakt sponsorski?
- Jakie mogą być prawdziwe powody rozstania Viktora Bloma oraz PokerStars?
Zapraszam do lektury.
Młodzież w natarciu, młodzież w destrukcji?
Konfrontacja młodych grinderów z nawet kilkukrotnie starszymi legendami
![]() |
pokera może czasem dostarczać wrażeń rodem z historii walki Dawida z Goliatem, finałowej sceny "Ostatniego Samuraja", lub innych historii o podobnym zabarwieniu.
Starzy wyjadacze, którzy w początkowych latach swoich karier za przeciwników mieli nie tylko innych graczy, lecz niejednokrotnie również lufy ich broni (mniej lub bardziej metaforycznie rzecz ujmując), nie wspominając już o własnych nałogach związanych z jednoznacznie wpisanymi w ówczesne pokerowe środowisko używkami, stają do walki z pokoleniem młodych, perfekcyjnie operujących w warunkach multitaskingu umysłów, wspomaganych przez dziesiątki programów i innych usprawnień technologicznych.
To oczywiście pewne wyolbrzymienie, pokazuje ono jednak tempo przemian oraz zauważalnie tworzącą się przepaść pomiędzy odchodzącym do lamusa, "analogowym" światem pokera w wersji oldschool, a współczesnym, cyfrowym światem masstablingu, programów trackujących, botów i innych usprawnień technologicznych, odciskających swoje piętno na grze jako takiej oraz towarzyszącym jej klimacie.
Jaką zatem rolę powinni w dzisiejszych czasach spełniać pokerowi profesjonaliści oraz kto spośród nich może liczyć na uznanie społeczności i - co za tym idzie - kontrakt sponsorski? Wydaje się, że odpowiedź na drugie z postawionych pytań nie jest możliwa bez dogłębnej analizy pierwszego z nich.
Komu sława, komu kontrakt?
![]() |
Bez wątpienia marketing branży pokerowej nie byłby możliwy bez promowania życiorysów postaci, których biografia została ukształtowana przez karty w sposób, który dla szerokiej publiczności wydaje się interesujący.
Niegdyś rolę taką spełniały charyzmatyczne postaci, będące prekusrorami tego, co dziś nazywamy "the poker way of life", jak np. Brunson, Greenstein czy Harrington. W późniejszym okresie, zaczęły liczyć się przede wszystkim wyniki (Negreanu), a gdy liczba ich zdobywców zwiększała się, stopniowo zaczęto wymagać od nich również tego, co w popkulturowym świecie smakuje najbardziej, czyli mieszanki kontrowersji, charyzmy i atmosfery skandalu (Hellmuth, Tony G, Hansen).
W dalszej kolejności przyszedł boom na pokera online (Moneymaker) i związane z nim kolejne nazwiska, które początki swej sławy zawdzięczają właśnie grze w sieci (Dwan, Ivey). Późniejszy bieg zdarzeń to już lawina nazwisk bazujących niemal wyłącznie na wirtualnych sukcesach (powstanie PokerStars Team Online, popularność graczy takich, jak Nanonoko, Boku87 czy wreszcie - Isildur1).
Po co ta krótka historia ewolucji? Pokazuje ona dobitnie jedną rzecz, a mianowicie kierunek, w którym skręca wyraźnie trend promowania graczy profesjonalnych. Poker nie sprzedaje się już w mediach jako niszowa rozrywka "wybrańców", lecz jako współczesny sposób na dostępną każdemu, wirtualną karierę w wydaniu Rockefeller'owskim. Bardziej niż klimat rozgrywki i charakter związanych z nią postaci, promować zaczęto pompujące wyobraźnie liczby i styl życia dyktowany nie tyle przez samego pokera, co przez pieniądze jako takie.
![]() |
Życie młodych prosów przedstawiane jest nam zatem nie w trybie sportowo-podróżniczym, lecz bardziej w świetle hedonistyczno-materialnym. Coraz rzadziej słyszy się więc o zawodnikach z charakterem oraz zasadami, zwiększa się natomiast liczba historii genialnych nastolatków, którzy zza sześciu monitorów grindują w trybie czternastu godzin na dobę.
Daleki jestem oczywiście od deprecjonowania trybu życia młodych grinderów - ich praca jest godna podziwu, a uczciwie zarobione pieniądze mogą być przez nich wydawane również w sposób kreatywny i medialnie ciekawy (jak np. popularne wśród tego pokolenia pokerowe emigracje). Chodzi mi tylko o ukazanie pewnej tendencji oraz zadanie kilku pytań, wokół których warto moim zdaniem zbudować dyskusję.
Czy popularność graczy, których głównym osiągnięciem (godnym podziwu rzecz jasna) jest liczba zer na pokerowym koncie, kiedyś się "wyczerpie"? Czy na kontrakt sponsorski mogą liczyć jeszcze zawodnicy o nieco mniejszych osiągnięciach, jednak będących postaciami ciekawszymi z punktu widzenia dyktowanego pokerem stylu życia? Gdzie jest idealny balans pomiędzy promowaniem pokera w różnym ujęciu oraz w czym leży marketingowa przyszłość tejże promocji? Czy ewolucja reklamy pokera (która jednoznacznie wpływa na rodzaj kontraktowanych prosów) polegać będzie na ukazaniu go jako towarzyskiej zabawy, loterii, ciężkiej pracy, czy może stylu życia, którego przedstawianie upodobni reklamy platform do materiałów promocyjnych firm bazujących stricte na kreowaniu "lifestyle", jak np. Harley Davidson?
Umarł król, niech żyje król
![]() |
Viktor Blom nie jest już twarzą PokerStars. Czy największy na świecie poker room świadomie zrezygnował ze współpracy ze Szwedem? Sukcesy zarówno tego ostatniego (widoczne chociażby w trakcie ostatniego SCOOP'a), jak i związanych z nim promocji (jak np. słynne SuperStar Showdown) skłaniają raczej do poszukiwania innego powodu rozstania.
Istnieje oczywiście prawdopodobieństwo, że odejście Isildura było jego indywidualną decyzją, scenariusza tego nie można więc jednoznacznie przekreślać (chociaż obiektywnie patrząc korzyści płynące z kontraktu sponsorskiego w stosunku do wynikających z niego obowiązków są na tyle duże, że z sytuacją odejścia gracza sponsorowanego z jego własnej woli mamy do czynienia niezwykle rzadko), wydaje się jednak, że przyczyna rozejścia się dróg Viktora oraz PokerStars leżą gdzie indziej.
Wiele wskazuje na to - i zapewne nie jestem w tym poglądzie odosobniony - że odejście Isildura to celowa polityka firmy, która z legendarnego grindera high stakes cash games uczynić zamierza twarz mającego odrodzić się Full Tilt Poker. FTP, znane między innymi z nosebleed'owych gier gotówkowych, potrzebować będzie na gwałt nowych prosów, którzy nie tylko pchną do przodu marketing reaktywowanej platformy, lecz przede wszystkim szybko zmażą rysę na wizerunku poker roomu, wydrapaną przez kontrowersje związane z niektórymi spośród byłych profesjonalistów spod szyldu FTP.
Ewentualne potwierdzenie powyższych spekulacji powinno nastąpić już w ciągu najbliższych kilku miesięcy. W tym okresie poznamy ponadto odpowiedzi na inne, piętrzące się w kontekście tego zagadnienia pytania. Czy czekają nas kolejne transfery prosów pomiędzy PokerStars a FTP? W jaki sposób nowe twarze przyczynią się do promowania gier na najwyższe stawki w ramach reaktywowanego FTP i czy to właśnie na tej ofercie - tak charakterystycznej niegdyś dla tego room'u - skupią się nowi zarządcy platformy? Których graczy i na jakich zasadach promować zamierza "nowy" poker room? Czy czeka nas rewolucja podejścia do sponsoringu zawodników?
Jak zwykle zapraszam do dyskusji w komentarzach i dziękuję wszystkim za lekturę.
by gaaish




