"Plus przed EV" - 7 grzechów głównych, czyli o zachowaniu przy stole
Poker to nie tylko zasady samej gry, czy też dotyczące jej strategie. Poker to również - a może nawet przede wszystkim - wypracowana przez lata kultura, której reguły kształtują tożsamość naszej społeczności. W dzisiejszym tekście zapraszam do nietypowego spojrzenia na ten aspekt.
![]() |
|
Znajomy opowiadał mi niedawno o organizowanych w naszym mieście grach live, w trakcie których zebrani wokół stołu dżentelmeni dają upust swojej ekspresji na co najmniej kontrowersyjne sposoby. Koledze udało się wprawdzie uchylić przed wyprowadzonym za pomocą ukruszonego kufla ciosem, nie powstrzymało nas to jednak przed pewnymi refleksjami.
I tak oto zainspirowany historiami z rozmaitych gier na żywo, wziąwszy pod uwagę fakt, że tematyka pokerowej etykiety dawno już nie gościła na naszych łamach, postanowiłem poświęcić kilka słów stolikowemu savoir vivre. Żeby jednak nie wpadać w moralizatorski ton i uczynić tekst przyjemniejszym, wspomnianemu aspektowi przyjrzymy się nieco z przymrużeniem oka oraz nie w sposób nakazowy, lecz bardziej ku przestrodze - poprzez ukazanie zachowań niewłaściwych. Odejdźmy więc tym razem nieco od konwencji felietonu i pobawmy się w poniższy sposób.
Przed wami subiektywny wybór 7 grzechów przeciwko pokerowej etykiecie. Niektóre z nich skutkować mogą przymusowym sit-outem lub nawet wykluczeniem z turnieju, inne natomiast zarobią dla nas "jedynie" opinię stolikowej persona non grata, wszystkie jednak oddalają nas od bycia klasowym graczem live i stanowią zamach na pokerową etykietę.
Zaczynamy!
1. Nie wyprzedzaj kolejki.
![]() |
|
Innymi słowy - nie przerzucaj się. Pokusa demonstracyjnego rzucenia kolejnej, śmieciowej ręki na środek stołu natychmiast po jej otrzymaniu bywa po ósmym piwie wyjątkowo silna, pokerowy dżentelmen musi jednak poczekać na swoją kolej. Niewskazane są również jakiekolwiek zapowiedzi planowanego przez nas, ekspresyjnego foldu - wywracanie oczu, prychanie oraz agresję werbalną warto więc zachować dla siebie.
2. Nie stosuj string betów.
"Sprawdzam twoje pińcet...dorzucam moje pińcet...I JESZCZE TAUZEN!" - to zdanie, tak często padające z szelmowsko uśmiechniętych ust stolikowego "Pana Janusza", to klasyczny przykład tzw. string bettingu, czyli podbijania "na raty". Grając bet wrzuć żetony do puli za jednym razem, a jeśli wyjątkowo zależy ci na suspensie i stolikowej dramaturgii, oznajmij na wstępie, że zamierzasz zagrać raise, potem natomiast odegraj swoją scenkę. Pamiętaj, że samo wrzucenie na środek żetonu, bez względu na jego nominał, bardzo często uznane będzie jedynie za call.
3. Nie komentuj rozdania w trakcie jego trwania.
![]() |
|
Grymas na twarzy, jęki i podskakiwanie na krześle po wyłożeniu flopa w rozdaniu, w którym spasowaliśmy naszą rękę preflop, to nie nagły atak boreliozy, lecz czytelny znak dla naszych oponentów, że żałujemy swojej decyzji.
Na boardzie nie uderzajmy więc głową o stół i nie zagryzajmy w rozgoryczeniu swoich żetonów, gdyż informacja o spasowanej przez nas karecie może wpłynąć na postrzeganie swoich range'ów przez pozostających w grze rywali. Nowe znaczenie określenia card removal effect? Interesting :).
4. Nie chowaj swoich żetonów.
![]() |
|
"Żółte za zielonymi, czarne między czerwone i będzie, niech myślą frajerzy że siedzę na szorcie" - pokusa obrania takiej strategii bywa silna, lecz uleganie jej nie będzie mile widziane. Pamiętaj, że wielkość twojego stacka jest informacją dostępną dla wszystkich, dlatego trzymaj swoje żetony w taki sposób, żeby inni gracze oraz krupier z łatwością mogli oszacować ich wartość. Dobrym zwyczajem jest również trzymanie największych nominałów na widoku, czyli z przodu twojego stacka.
Zmartwić muszę również niespełnionych architektów oraz amatorów klocków lego i zabaw w kasztanowe figury - budowanie ze swoich żetonów średniowiecznych fortów, zasieków oraz innych, kubistycznych form, nie sprzyja transparentności naszego stacka i również może zostać uznane za stolikowe faux pas
5. Nie zamęczaj innych swoimi bad beat stories.
![]() |
|
Zdarzyło się. Pijany, emerytowany piekarz z sąsiedniej wioski, wbrew oddsom oraz logice samodzielnie oddychającego człowieka, dobrał do swojego runner-runner kolor na riverze. Każdy to widział, każdy chce grać dalej. Nie zamęczaj swoich oponentów rozpamiętywaniem tego wiekopomnego wydarzenia, nie pokazuj wszystkim wyliczonych na podstawce do piwa oddsów, nie wyżywaj się na krupierze, ogarnij się i graj dalej swoje A-game. Ewentualnego współczucia szukaj bardziej wśród kibiców niż współgrających, a upustu swoich emocji - w piwie, papierosie lub w toalecie.
6. Nie graj slow roll.
Jedno z większych przewinień możliwych do popełnienia przy pokerowym stole - zaraz po wspomnianym we wstępie ataku kuflem. Jeśli będąc postawionym na all-inie podejmujesz decyzję jako ostatni i dysponujesz nutsem, nie zastanawiaj się co zrobić, bo do wyboru masz tylko jedną opcję - snap call. Każde inne zachowanie może zakończyć się przymusowym opuszczeniem pomieszczenia do gry i dobrze dla ciebie, jeśli uda ci się zrobić to o własnych siłach.
Pole do popełnienia podobnego grzechu otwiera się przed nami również w sytuacji, gdy na showdownie przeciwnik sprawdzając nas pokazał już swoje karty, my zaś wiemy, że dane rozdanie wygraliśmy. Odwrócenie jednej z kart, grymas, ziew, podrapanie po nosie, ponowny grymas, wbicie wzroku w oponenta i powolne odwrócenie z triumfalnym rechotem drugiej karty, nie jest wymarzonym schematem pokazania swojej ręki.
| Jeden z najbardziej chorych spośród sfilmowanych slow rolli. |
7. Kontroluj swoje emocje.
Nikt nie wymaga od ciebie siedzenia w kapeluszu, kominiarce, goglach i sztucznych wąsach - poker face to dodatkowy atut, nie obowiązek. Istnieją jednak pewne granice ekspresji, poza które nie powinieneś wychodzić bez względu na przebieg rozdania. Dosłowny atak na blindy, tańczenie na stole czy obrażanie matki krupiera, to tylko niektóre spośród zachowań, których forma wykracza nieco poza wspomniane granice ukazywania emocji. Pamiętaj - temperament dojrzewającego goryla nie jest jedynym wyznacznikiem stolikowej charyzmy.
| Grzesznik - recydywista, czyli jak nasza potencjalna ekspresja wygląda z boku. |
Zasad ciąg dalszy
Subiektywny dobór powyższego wyliczenia potraktujcie nie jako gloryfikację pozostałych występków, lecz jak zachętę do dzielenia się własnymi historiami, spostrzeżeniami oraz "alergiami" na określone zachowania graczy.
Które tendencje graczy live najbardziej działają wam na nerwy? Jakie są konsekwencje nieprzestrzegania niektórych zasad pokerowej etykiety w dużych turniejach, a jakie w prywatnych grach? Jakie są wasze przygody związane z wyprowadzaniem z równowagi niewłaściwych osób w mniej oficjalnych gierkach? Które spośród zasad pokerowego savoir vivre'u da się przeszczepić na grunt rozgrywek online?
Im więcej spostrzeżeń, tym bogatszy możemy otrzymać efekt końcowy. Kto wie, może już czas na kompleksową "kodyfikację" powszechnych zasad pokerowej etykiety?
by gaaish




