Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Plan regulacji hazardu online w UE opóźniony

26 września miał zostać ogłoszony plan Unii Europejskiej na temat regulacji rozgrywek na pieniądze za pośrednictwem internetu. Tak się jednak nie stało i na ujawnienie tego jakże wyczekiwanego projektu będziemy musieli poczekać co najmniej do października.

Plan Barniera

Komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług, Michel Barnier, zapowiedział w czerwcu tego roku, iż 26 września ogłosi plan mający uregulować rynek internetowego hazardu w Unii Europejskiej. Jego wystąpienie na konferencji „How to Regulate Betting and Gambling in Europe – Track record and future perspectives” dało dużo nadziei dla europejskich graczy zmagających się z restrykcyjnymi prawami w swoich krajach. Zarys pomysłów Barniera zakładał, że powołana zostanie grupa ekspertów ze wszystkich państw członkowskich, by wypracować kompromis w sprawie wspólnych rozwiązań.

Michel Barnier
Michel Barnier

Plan komisarza odznaczał się przemyśleniem i osadzeniem w realiach świata operatorów działających w internecie. Przyznał on w swoim przemówieniu, że zawsze będą istniały firmy oferujące nielegalny hazard i bardzo trudno będzie się ich całkowicie pozbyć. Toteż trzeba się skupić na stworzeniu możliwości przedstawienia atrakcyjnej oferty przez przedsiębiorstwa działające legalnie. To dla nas bardzo dobre wiadomości, ponieważ przez złe rozwiązania, takie jak np. zbyt wysokie podatki, wielu obywateli UE woli przenieść się do operatorów, którzy licencji w ich państwach nie posiadają. W efekcie do budżetu nie trafiają dodatkowe zyski, tak jak pierwotnie zakładano. Racjonalne rozwiązania sprawiłyby, że wszyscy byliby zadowoleni. Pule graczy rozrosłyby się, więc stoliki stałyby się atrakcyjniejsze; operatorzy notowaliby bardziej natężony ruch, co przełożyłoby się na ich zyski; do budżetu trafiałyby wyższe sumy z podatków, adekwatne do obrotu. Idealna sytuacja.

Michel Barnier zapowiedział również, że podejmie działania prawne przeciwko państwom członkowskim, których przepisy są niezgodne z regulacjami Unii Europejskiej. Jego inicjatywa mogłaby nadać bieg skargom zgłoszonym do organów UE, z których część jest obecnie zawieszona.

Unia już nie raz wydawała korzystne dla pokerzystów wyroki. W lipcu Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu uznał, że niekorzystna dla nas, polska ustawa antyhazardowa została niepoprawnie uchwalona. Wcześniej, francuski regulator rynku pokera online, ARJEL, musiał dać możliwość zarejestrowania się u podległych mu licencjobiorców każdemu, kto posiada konto w banku działającym na terenie Unii. Przedtem ARJEL nie chciał otwierać swojego rynku dla nikogo spoza granic Francji.

W toku jest jeszcze kilkanaście innych tego typu postępowań. Dlaczego więc nie widzimy coraz to kolejnych wyroków? Problem w tym, że aby nadać im bieg, wymaga to bezpośrednich działań ze strony komisarzy. Natomiast państwa posiadające urzędy regulujące pokera online to te same państwa, których obywatelami są wspomniani wcześniej urzędnicy. Dlatego są oni nieskorzy do podejmowania jakichkolwiek inicjatyw, które mogłyby doprowadzić do nałożenia kar na ich kraje. Plany Michela Barniera mogłyby to zmienić.

Ile jeszcze musimy czekać?

Unia Europejska

Niestety, życie to nie świat Shreka, w którym Osiołek szybko nadaje bieg wydarzeniom popędzając wszystkich swoim irytującym: „daleko jeszcze?!”. Proces legislacyjny może potrwać bardzo długo zanim ujrzymy zmiany, których niecierpliwie wyczekujemy. Plan Barniera ma zostać zaprezentowany w październiku, dokładna data pozostaje jednak niewiadomą. European Gaming and Betting Association, która zrzesza firmy działające na rynku hazardu online, oskarża UE o opieszałość w tej sprawie. Jej członkowie wytoczyli już kilka procesów państwom członkowskim, jednak takie sprawy muszą zostać skierowane do ETS-u przez sądy państwowe, co również je wydłuża. Ponadto, jeśli już Barnier przezwycięży polityczną niechęć, skierowaną ku jego projektowi, to upłyną przynajmniej dwa lata zanim ujrzymy nowe prawo zapisane w kodeksach UE, a potem jeszcze kolejnych kilka lat zanim każde państwo członkowskie zmodyfikuje swoje prawo, by dostosować je do unijnego. Idziemy więc w dobrą stronę, natomiast do celu pozostała długa droga.

by 00471