Plan Ballina europejską UIGEA!
Rząd Holandii chce wprowadzić wzorowaną na UIGEA ustawę antyhazardową. Sprzeciwiają się temu holenderskie banki!
I stało się to, czego wielu
Europejczyków się bardzo obawiało. Wirus UIGEA zaatakował
pierwsze państwo na Starym Kontynencie. Holenderski minister
sprawiedliwości Hirsch Ballin okazał się wielkim fanem
nieszczęsnej ustawy z drugiej strony Atlantyku. Ballin rozpoczął
swoją batalię polegającą na wprowadzeniu ograniczeń wzorowanych
na UIGEA. Miałyby one uderzyć we wszystkie firmy oferujące hazard
on-line, które nie są kontrolowane przez państwo. Przypomnijmy,
że słowo hazard wedle holenderskiego prawa dotyczy również
pokera. Minister Ballin ogłosił swój projekt na początku tego
roku. Przez prawie 11 miesięcy, nie wzbudził on większego
zainteresowania. Jednakże teraz, kiedy holenderski rząd zignorował
badania flamandzkich matematyków pod wodzą Bena van der Genugtena,
wprowadzenie ustawy stało się coraz bardziej rzeczywiste.
Pokerzyści znaleźli jednak nieoczekiwanego sojusznika. Sojusznika,
którego lobby jest niesamowicie silne i każdy holenderski rząd
musi się z nim liczyć. W sprawie planu Hirscha Ballina
wypowiedziała się Netherlands
Bankers Association (NBV). Jest to organizacja, która zrzesza
większość banków flamandzkich i dysponuje piekielnie silnym lobby
na holenderskiej scenie.
|
| Hirsch Ballin |
Na
czym tak naprawdę polega plan Ballina i dlaczego zaszedł za skórę
bankierom? Wzorowana na UIGEA ustawa chce poważnie ograniczyć
liczbę transakcji między kasynami internetowymi, a rzeczywistymi
kontami w niderlandzkich bankach. Tak właśnie działa UIGEA. Ona
nie zabrania hazardu on-line, ale wyłącznie czyni nielegalnymi
wszelkie operacje pomiędzy kontami w wirtualnych kasynach, a
rzeczywistymi kontami amerykańskich użytkowników. To samo chce
wprowadzić w Holandii minister Ballin, czym nadepnął na odcisk
NBV. Zrzeszenie, w swoim oficjalnym komunikacie, mówi wyraźnie, że
ta ustawa nie ma szans powodzenia. Jej wprowadzenie jest
najzwyczajniej w świecie niezgodne z holenderskim prawem.
Dlaczego
minister Ballin chce wprowadzić te ograniczenia? Czyżby jego syn
przegrał zbyt wiele w blackjacka? A może sąsiad ministra jest
jednym z lepszych prosów holenderskich i ma lepszą dachówkę w
swojej willi. Nic z tych rzeczy. Minister Ballin jest prawdziwym
patriotą. Wynikiem wprowadzenia jego planu, ma być stworzenie
monopolu dla Holland Casino, która to firma jest oczywiście
kontrolowana przez holenderski rząd. NBV oczywiście wyciąga
swojego najgroźniejszego sojusznika, jakim jest Unia Europejska.
Niestety dla ministra Ballina, a stety dla pokerzystów, stworzenie
monopolu na jakimkolwiek rynku wewnątrz-unijnym z pomocą rządu
jest niezgodne z europejskim prawem.
Hisch
Ballin jest oczywiście niewzruszony. Obalił – oczywiście bez
udziału logiki – badania Bena van der Genugtena, a następnie
powiedział, że banki nie mają nic do gadania w tej sprawie. Co
więcej, minister zaapelował do dostawców usług internetowych o
zablokowanie domen, które są związane z hazardem on-line.
Wszystkie te witryny są na tajemniczej czarnej
liście ministra
Ballina. Przedstwiciel NBV Michel Noordermeer jest w tym momencie
zupełnie spokojny i powiada, że minister
Ballin chce, aby banki stały się przedłużeniem prawa, co
zupełnie nie jest ich rolą ani tym bardziej nie leży w kompetencji
finansistów.

ministra. Przed wprowadzeniem jakichkolwiek obostrzeń nie może on
nic zrobić. Poza tym, minister – wedle holenderskiego prawa –
nie może podejmować żadnych kroków prawnych. Może co najwyżej
zlecić to odpowiednim organom. Niektórzy również twierdzą, że
namawianie dostawców internetu do blokowania trzymanych na czarnej
liście witryn
jest, nie tyle poza kompetencjami ministra, ale również poza
granicami dobrego smaku. Chodzi o to, że minister prowadzi jakąś
prywatną kampanię, która nie ma żadnych podstaw w prawie
holenderskim.
Jak
wiemy, każdy, nawet najdziwniejszy i najbardziej szalony projekt,
może zostać wprowadzony w życie. Wszystko zależy od poparcia tego
projektu przez większość parlamentarną w danym państwie. Taka
demokracja... Jakie miałoby to konsekwencje dla reszty? Z jednej
strony możemy spać spokojnie, ponieważ na straży wolnego rynku
stoją traktaty europejskie. Jednak z drugiej strony, po wprowadzeniu
tego kalibru ustawy w kolejnym już państwie europejskim, może w
końcu zmusić Brukselę do ustępstw. Holandia jako pierwsza chce
wprowadzić w życie prawo wzorowane na amerykańskim wynalazku,
jakim jest UIGEA. Prawdę mówiąc, jeszcze żaden unijny urzędnik
nie wypowiedział się oficjalnie na temat tego typu ustawy, która
bardzo pośrednio ogranicza hazard on-line. Wcześniejsze ustawy, jak
w Niemczech, robią to bezpośrednio i dlatego mogą być bardzo
łatwo uznane za nieunijne.
Nie
chcemy tutaj bynajmniej wprowadzać paniki, ale każdy precedens,
jest bardzo niebezpieczny. Czasami właśnie takie wyjątki tworzyły
reguły. Tego należy się tutaj obawiać. W tym momencie wszystko
zależy od uporu i determinacji jednego ministra, który ma zamiar
bronić swego do ostatniej kropli krwi. Jeżeli mu się to uda, to
Holandia będzie kolejnym europejskim krajem, dla którego poker jest
hazardem na
papierze,
a hazard jest zły... Gdy ten wirus się rozprzestrzeni, pozostanie
nam ubrać grube kurtki i wyjechać do Rosji. Tam przynajmniej poker
jest sportem, któremu sprzyja rząd. Może nawet na olimpiadę
pojedziemy... ech te marzenia.
Sprawdź, czy poker jest grą szczęścia!
-
Departament Skarbu finalizuje opracowania regulacji UIGEA
- Rząd Stanów Zjednoczonych wydaje oświadczenie w sprawie petycji iMEGA
- iMEGA nazywa wyrok z Kentucky sądowym nadużyciem
- Betonowe głowy
- Kentucky vs Poker: do przerwy 141:0
- Profesor matematyki krytykuje Holandię!
- Kentucky vs Poker: do przerwy 0:0