Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Pius Heinz wyłącznie dla PokerStrategy.com!

9 miesięcy temu Pius Heinz wygrał Main Event World Series of Poker. W wyłącznym wywiadzie dla PokerStrategy.com 23-letni pokerzysta opowiada o rosnącym zainteresowaniu mediów jego osobą, a także pozytywnych i negatywnych aspektach zdobytej sławy. Serdecznie zapraszamy do przeczytania wywiadu.

Pius Heinz po wielkiej wygranej

PokerStrategy.com: Pius, 9 miesięcy po odniesieniu wielkiego sukcesu w Main Evencie WSOP, znów wracasz do Las Vegas. Jakie to uczucie?

Pius Heinz: To bardzo wyjątkowe uczucie powrócić do Vegas - miejsca, gdzie wygrałem pokerowe mistrzostwo świata. Mam wiele niesamowitych wspomnień związanych z tym miastem - mimo że nie jest to jakieś szczególnie przyjazne miejsce - poza pokerzystami (śmiech).

PokerStrategy.com: W porównaniu do innych profesjonalnych pokerzystów, zawitałeś w tym roku do Vegas dosyć późno.

Pius Heinz: Wiąże się z tym wiele powodów. Obecnie nie widzę siebie wyłącznie jako pokerzysty. Mam inne zobowiązania biznesowe, przez co nie mogłem pojawić się tutaj wcześniej.

Jestem tu już 4 tygodnie i myślę, że jest to dobry kompromis. 7 tygodni w Las Vegas to bardzo długi okres - przekonałem się o tym w zeszłym roku. Mimo tego wciąż chciałem zagrać w wielu turniejach, nie tylko w Main Evencie - niemniej jest to wydarzenie, na które czekam najbardziej.

"Wszyscy uważają, że pieniądze zmieniają ludzi, niemniej w moim przypadku mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że nie jest to prawda"

PokerStrategy.com: Gdzie mieszkasz podczas WSOP?

Pius Heinz: Wraz z moimi bliskimi znajomymi mieszkam w bardzo ładnej willi. To jest najlepsza opcja dla mnie, ponieważ nie jestem zwolennikiem hoteli - nie potrafię czuć się jak w domu będąc w pokojach hotelowych. Poza tym przy tak długim okresie wynajęcie willi jest dużo tańsze i daje dużo więcej prywatności niż hotelowy pokój.

PokerStrategy.com: Czy zwycięstwo w Main Evencie 2011 zmieniło wiele w twoim życiu.

Pius Heinz: Ma to swoje zalety i wady. To zdecydowanie niesamowite uczucie zdobyć taki tytuł i jednocześnie sławę, ale wiąże się to również z mnóstwem odpowiedzialności. Aktualnie jestem najsłynniejszym niemieckim pokerzystą i ambasadorem tej gry w swoim kraju, a nie jak wcześniej zwykłym graczem. Decyzje podejmowane przez ostatni rok mają dużo większe znaczenie, niż w latach ubiegłych.

Wszyscy uważają, że pieniądze zmieniają ludzi, niemniej w moim przypadku mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że nie jest to prawda. Miło mieć takie zabezpieczenie, niemniej poza tym wygrana nie miała na mnie innego wpływu. Jedyne rzeczy, jakie kupiłem za wygraną to telefon komórkowy, trochę ubrań i używany samochód. Nie jestem materialistą i pieniądze nie mają dla mnie tak wielkiego znaczenia.

Takie podejście jest raczej rzadko spotykane u pokerzystów, niemniej jest to cecha, którą chcę zachować. Przy pokerowym stole mogę być agresywny i potrafię ryzykować, ale jeśli chodzi o sprawy finansowe w życiu, to jestem bardzo konserwatywny.

PokerStrategy.com: Jak ważne dla ciebie jest być blisko swoich fanów - czy jesteś rozpoznawalny na ulicach?

Pius Heinz: Dość często zdarza mi się, że ktoś do mnie podchodzi porozmawiać lub przynajmniej mnie rozpoznaje. Często spotykam się z tym w metrze, restauracjach czy nawet galeriach handlowych. Na początku miałem wrażenie, że liczba osób rozpoznających mnie, nie jest tak duża, niemniej proszono mnie o możliwość zrobienia zdjęcia ze sobą, czy też ludzie podchodzili chwilę porozmawiać, więc raczej jestem rozpoznawalną twarzą.

Moi fani są wspaniali i mają szacunek do mojej prywatności. Komunikuje się z nimi za pośrednictwem facebooka i staram się odpowiadać na każdy mail od nich.

Pius Heinz na European Poker Tour w Berlinie

"Mam sporo szczęścia, ponieważ nie spotkałem się do tej pory z przejawami zazdrości"

PokerStrategy.com: Przez ostatnie kilka miesięcy regularnie udzielałeś wywiadów w niemieckich mediach często poza pokerową sceną. Jak to jest stać się osobą publiczną?

Pius Heinz: Nie jestem osobą, która czerpie wielką przyjemność z bycia w świetle reflektorów i nie zawsze cieszę się, że jestem rozpoznawalny non-stop, ale nauczyłem się radzić sobie z tym. Największą radość sprawia mi fakt, że jestem ambasadorem pokera i PokerStars. W Austrii, gdzie mieszkam i spędzam 90% czasu, nie jestem tak znany jak w Niemczech.

To co lubię, to pozytywne reakcje, z którymi często się spotykam. Mam sporo szczęścia, ponieważ nie spotkałem się do tej pory z przejawami zazdrości. Nie mam póki co żadnych złych doświadczeń związanych ze sławą i byciem osobą publiczną.

PokerStrategy.com: Ile wywiadów udzieliłeś do tej pory?

Pius Heinz: Udzieliłem już ponad 100 wywiadów dla różnych rodzajów mediów. Planuję swój czas bardzo ostrożnie. Z pomocą swoich pracowników jestem bardzo dobrze zorganizowany i wykorzystuje swój czas efektywnie. Na przykład jeśli muszę udać się z powodów biznesowych do swojego biura w Kolonii, zaplanuję 5 wywiadów i wystąpienie w tym dniu, tak aby wszystko odbyło się w jednym miejscu.

PokerStrategy.com: Póki co nie jesteś widoczny zbyt często w relacjach ze Stanów Zjednoczonych. Czy masz zaplanowane jakieś występy w telewizji podczas WSOP-a?

Pius Heinz: Miałem kilka zapytań z mediów ze Stanów Zjednoczonych, jednak nie tak wiele jak w Niemczech. W związku z tym, że urodziłem się i wychowywałem z Niemczech, postanowiłem skupić się na ofertach ze swojego kraju. Nie wykluczam jednak, że jeszcze podczas WSOP udzielę jakiegoś wywiadu dla amerykańskich mediów.

PokerStrategy.com: Dziękujemy za poświęcony czas!

by Tobias tooobi123 Frey