Zaktualizowano 03 mar 26 przez

Phil Galfond w sądzie

Phil Galfond pozywa właściciela BlueFire Poker za niewypłacone wynagrodzenie z 2011 roku. Według umowy, zawartej w 2009 roku, Galfond miał otrzymywać aż do 38,33% zysków firmy.

Galfond

Już od prawie roku Phil Galfond nie jest trenerem na Bluefire Poker. Tajemniczemu odejściu towarzyszyła jedynie notatka na jego blogu:

Dzisiaj kończę mój epizod z Bluefire Poker. Bardzo ciężko jest odejść od czegoś, co budowało się od samego fundamentu. Najcięższą częścią tego pożegnania jest świadomość, że odchodzę od tej społeczności, za którą będę tęsknił... za wszystkimi użytkownikami oraz moimi kolegami - trenerami. Ta decyzja okazała się jedną z trudniejszych, nad którą myślałem od dłuższego czasu. Przepraszam, że nie mogę podzielić się szczegółami.

Dzisiaj kolejne fakty wychodzą na jaw i wygląda na to, że chodziło przede wszystkim o pieniądze.

Phil Galfond od samego początku miał być twarzą Bluefire Poker. Obsadzenie go w takiej roli nie dziwi, gdy zauważymy, że jego profit na Full Tilt Poker wynosi 7 856 837 $, a na PokerStars zarobił do tej pory 1 901 209 $.

Za swoją pracę otrzymywał do 38,33% zysków firmy. Oto sumy, które zarabiał w poszczególnych latach:

  • 2009 - 179 000 $
  • 2010 - 238 000 $
  • 2011 - 0 $

To właśnie samotne zero ostatniego roku jego pracy sprawiło, że Galfond zdecydował się wnieść sprawę do sądu. Pozwanym jest William F. Murphy, który dodatkowo miał nie przekazywać mu informacji o zyskach firmy, co oczywiście potwierdzałoby poprawność poprzednich wypłat.

Wniosek Galfonda utrzymuje, że:

Bluefire okazał się ogromnym sukcesem, posiadając tysiące użytkowników gotowych do zapłaty 100 $ wpisowego oraz dodatkowych 30 $ subskrypcji każdego miesiąca. Według moich informacji oskarżony Murphy wykorzystywał nieuczciwie oraz dostosowywał do własnego użytku aktywa MGH.