PCA Main Event – dzień 2
Po drugim dniu rywalizacji na Bahamach w grze o 3 mln $ pozostało już tylko 102 najlepszych pokerzystów.
Normal
0
21
false
false
false
MicrosoftInternetExplorer4
/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:"";
mso-padding-alt:0in 5.4pt 0in 5.4pt;
mso-para-margin:0in;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}
Na starcie drugiego dnia zmagań stanęło 380 szczęśliwców
ocalałych po pierwszym dniu rywalizacji. Jedni mieli więcej na koncie, inni
mniej. Ale zapewne każdy z nich chciał grać do samego końca. Oczywiście nie
było to możliwe i na koniec dnia w turnieju pozostało już tylko 102 najlepszych
graczy.
| POKERSTARS CARIBBEAN ADVENTURE - MAIN EVENT - DZIEŃ 2 Wystartowało: 380 Pozostało: 102 Wpisowe: 9700$ + 300$ Miejsc płatnych: 199 Dla zwycięzcy: 3 000 000 $ |
Jedna trzecia tych, którzy tego dnia odpadli, załapała się do turniejowej kasy,
ponieważ w tej edycji Pokerstars Caribbean Adventure było aż 199 płatnych
miejsc. Jednak nagrody za tak odległe pozycje nie były imponujące, za miejsca
199 - 131 płacono po 12 500 $, zaś od 130. pozycji wypłacano każdemu po 15 000
$. Aby liczyć na wyższe wygrane, trzeba było przetrwać do kolejnego dnia.
![]() |
| Góral nie miał szczęścia... |
Wiele osób grających w turniejach live twierdzi, że kluczem do końcowego
sukcesu jest wylosowanie odpowiedniego stolika. Zapewne mają rację, można
bowiem natrafić na bardzo spokojny stolik z pasywnymi graczami wokół, a można
też znaleźć się wśród profesjonalistów. A wtedy przez cały czas emocje są
gwarantowane i nikt nie odpuszcza blindów. Już na starcie drugiego dnia przy
niektórych stolikach ślepy los skojarzył ze sobą kilka pokerowych gwiazd. Góral
siedział przy stole nr 14 z kolegą z Teamu PokerStars Pro, Alexandre'm Gomesem.
Ale to jeszcze nic w porównaniu z obsadą stolika nr 36, przy którym zasiadły
takie sławy, jak należący do Team PokerStars Pro Greg Raymer i Katja Thater,
PokerStars ShootingStar George Danzer, Justin Pechie i Daniel Heimiller.
Grę rozpoczęto od 9. poziomu, przy blindach w wysokości 800 / 1600 (ante 200).
Już podczas pierwszego zaplanowanego na ten dzień poziomu zaczęły napływać
informacje o seryjnych porażkach graczy Teamu PokerStarsPro. Przed pierwszą
przerwą z turniejem pożegnali się Victor Ramdlin oraz Andre Akkari. Prócz nich
odpadła również Katja Thater. Ona zaczynała zmagania na shorcie, chciała
poprawić swoją sytuację pushując z
, ale nie sprostała George'owi
Danzerowi, który ją sprawdził z parą dziesiątek. Na stole pojawiła się tylko
jedna siódemka i Niemka musiała odłożyć na bok marzenia o 3 milionach dolarów.
Z tego samego stolika kilka minut wcześniej odpadł Greg Raymer, pushując z
z cutoffa. Nie miał jednak wielkich szans w konfrontacji z parką
dziewiątek, z którą to sprawdził go nie kto inny, jak Daniel Heimiller.
![]() |
| A Rambo nawet zażywał masaży... |
Jeśli chodzi o Polaków, to na pierwszą przerwę Góral schodził ze stackiem w
granicach 160 000, zaś Rambo na swoim koncie posiadał około 65 000. Nie było
tragedii. Generalnie poziom nr 9 w wykonaniu Polaków był dosyć spokojny i ani
razu nie walczyli oni wtedy o jakąś znaczną pulę.
Na kolejnym poziomie ciemne wzrosły do wartości 1000 / 2000 (ante 200). Zaczęło
się trochę więcej dziać przy stołach Polaków. Przez te 75 minut znacznie lepiej
radził sobie Rambo, który na kolejną przerwę schodził ze stackiem bliskim 90
000. Niestety praktycznie tyle samo zostało w tym momencie Góralowi. Blindy głównie. Czasami podbiję, to zabiorą,
takie tam... - tłumaczył Marcin.
Najciekawsza akcja poziomu miała miejsce przy innym stole. Bohaterami byli mało
znani gracze, a okrzyki ze stołu rozlegały się po całej sali. Na flopie 2x 7x 9x
gracz z big blinda wchodzi all-in z setem siódemek. Wszyscy spasowali z
wyjątkiem jednego rywala, z wyglądu Meksykanina. Ten bardzo długo zastanawiał
się, jaką podjąć decyzję. Bawił się przy tym żetonami, to liczył, to odkładał,
to przesuwał po stole, nie mówiąc przy tym ani słowa. Po kilku minutach wezwano
menedżera sali, aby ten przyspieszył decyzję gracza. Po upływie wyznaczonego
czasu menadżer podejmuje decyzję zamiast gracza i stwierdza, że położenie przez
gracza żetonów przed kartami oznacza call. I zaczyna się wojna: Jaki cal?! -gość wstaje z miejsca. - Nie było calla! Nie było żadnego, ***,
calla! - krzyczy. Jednak decyzja menedżera się utrzymuje, a nerwus odwraca
jedynie Qx Jx. Na turnie spada ostatnia siódemka i już wiadomo, kto wygra to
rozdanie. Ponieważ jednak awanturnik miał na swoim koncie więcej żetonów,
obydwaj gracze pozostają w turnieju i cała sala może spokojnie wrócić do gry.
![]() |
| David Baker - chipleader po drugim dniu |
Na starcie 11. poziomu w grze pozostawało 243 zawodników. Faza bubble zbliżała
się nieuchronnie, a średni stack w tym czasie wynosił 110 000. Na starcie
poziomu u naszych był spokój, zaś nowym chipleaderem został Rosjanin Sergey
Rybachenko, budując stacka do 450 000. Niestety Góral cały czas narzekał na
totalny brak kart do gry i jego stack wciąż topniał. Zupełnie odwrotna sytuacja
była u Patryka, który to małymi kroczkami, ale systematycznie, powiększał stacka.
Po chwili kolejne doniesienia, tym razem w roli głównej nie kto inny, jak sama
Vicky Coren, Udało się jej podwoić stacka i w tym momencie miała ponad 80 000
na koncie. Znacznie gorzej wiodło się porannemu liderowi, Felipe Ramosowi. Po
kilku bad beatach jego stack stopniał do wartości 110 000. Reasumując na koniec
tego poziomu Rambo zdystansował już Górala i miał na swoim koncie ponad 100 000
przy zaledwie 60 000 u naszego prosa.
Gdy wznawiano grę na 12. poziomie, w grze pozostawało już tylko 216 osób. Można
było zakładać, że podczas tej 75-minutowej sesji poznamy wszystkich
szczęśliwców w kasie tegorocznej edycji PCA. Tak też się stało, po 30 minutach
gry zatrzymano zegar turniejowy i rozpoczął się tryb hand-for-hand. Minęło 5
minut i już można było wrócić do normalnej gry. Pierwszym w kasie został Alex Sternberg, któremu nie
udało się skompletować drawa do koloru. Chociaż to i tak by nie pomogło, bo
jego rywal w tym rozdaniu miał fulla. Zarówno Góral jak i Rambo dotrwali do
płatnych miejsc, gratulujemy.
![]() |
| Daniel Heimiller - drugi stack |
Oczywiście po pęknięciu bubbla kolejni gracze odpadali z dalszej gry w iście
zawrotnym tempie. Niestety, w tej grupie znalazł się również Góral, ostatecznie
kończąc zmagania na 185. miejscu. No cóż, trzeba przyznać, że naszemu prosowi
cały dzień wiał wiatr w oczy, w ostatnim swoim rozdaniu przegrał coinflipa,
jego Ks Qs nie sprostało parce dziesiątek, z którą sprawdzał Matt Smith. Jakby
na pocieszenie przyszła wiadomość z końcówki poziomu nr 12. Tuż przed przerwą
Rambo niemal podwoił stacka, sprawdzając z Ax Kx pusha rywala z wczesnej
pozycji. Przeciwnik odwrócił dwie czarne trójki, na flopie krupier wyłożył 2x
2x 4x, turn to 7x i kiedy Rambo już przeliczał pozostałe mu żetony, krupier
wyłożył Kx na riverze. Super, stack Polaka urósł do 135 000 i nadal była
nadzieja na dobry wynik. Nie zdołano jeszcze zejść na przerwę, a tu kolejne
dobre wieści. Rambo ponownie w górę i już ma ponad 160 000 na koncie. To było
ostatnie rozdanie 12. poziomu. Na kolejnym blindy miały wzrosnąć do 2000 / 4000
przy 400 za ante.
Zatem Rambo pozostał polskim rodzynkiem w Main Evencie. Liczba przeciwników
malała, stoły się zmieniały. W pewnym momencie Rambo grał przy jednym stole z
Ylonem Schwartzem, członkiem PokerStars Million Dolar Men i uczestnikiem
legendarnego już final table zeszłorocznego Main Eventu WSOP. Rywal zatem
wyśmienity. Tym bardziej na większe uznanie zasługuje gra Patryka w poniżej
opisywanym rozdaniu. Rambo na BB zagrywa z 8x 8x i na flopie jego przeciwnikiem
jest właśnie Schwartz. Na stół spadają 7x 9x 2x i nasz gracz podbija, co
zostaje sprawdzone przez rywala. Turna w postaci Jx obydwaj przeczekali. Na
widok Ax na ostatnim streecie Schwartz atakuje. Polak wyczuł blef i sprawdził rywala,
który nie miał ochoty zdradzić swoich kart.
![]() |
| Barry Greenstein nie zapominał o swoich fanach |
Przy tym stoliku działo się wtedy o
wiele więcej. I w sumie niewiele miało to wspólnego z grą. Chodziło o jednego z
rywali Patryka, który siedział akurat naprzeciw naszego rodaka. Młody gracz
denerwował wszystkich wokół, co chwilę prosząc o chipcount i komentując
zagrania innych w dość niewybredny sposób. Denerwuje
mnie. Innych też, także gram na niego. Zauważyłem, że nie ja jeden. Każdy go
skubie, mając nadzieję, że wreszcie odpadnie i atmosfera przy stole ulegnie poprawie
- mówił Rambo. Koniec końców na kolejną przerwę Patryk schodził ze stackiem
bliskim 170 000. A nadchodzący poziom 14. miał być ostatnim zaplanowanym na ten
dzień. Już teraz można powiedzieć, że naszemu rodakowi udało się awansować do
dalszych gier. Dzień 3 miał on rozpocząć z 210 000 na koncie.
A jak tego dnia radzili sobie inni, bardziej znani gracze? Otóż bywało różnie,
jedni grają dalej, inni zaś mogą im tylko zazdrościć. Wcześniej wspominany
rywal naszego rodaka, Ylon Schwartz nie pozostawił po sobie dobrego wrażenia.
Najlepiej oddały to słowa Patryka, który powiedział: Słaby jest. Przyszedł do stołu i miał ponad 200,000. Teraz jest poniżej
stówy. Sprawdził all-ina z Qx 4x. Tym stracił szacunek reszty graczy i teraz
każdy bezkarnie go podskubuje.
| Oficjalny chipcount po drugim dniu PokerStars Caribbean Adventure |
||
| Miejsce |
Gracz |
Żetony |
| 1. | David Baker | 925 000 |
| 2. | Daniel Heimiller | 837 000 |
| 3. | Chris Bush | 780 000 |
| 4. | Felipe Ramos | 653 500 |
| 5. | Paul Greim | 551 000 |
| 6. | Max Pestacori | 549 000 |
| 7. | Cero Zuccarello | 548 000 |
| 8. | Bill Brindise | 522 500 |
| 9. | Benny Spindler | 520 500 |
| 10. | Brett Switzer | 506 000 |
Prócz Górala z grą pożegnali się również inni jego koledzy z Teamu
PokerStarsPro. Podczas trzeciego dnia nie zasiądą już do stolików takie sławy,
jak Humberto Brenes, Lee Nelson, Vanessa Rousso, Greg Raymer, Victor Ramdin, Andre
Akkari ani Katja Thater. Mało tego, cała wymieniona grupka zakończyła swoją grę
poza strefą płatnych miejsc. Inne znane osobistości poza kasą to Veronica Dabul
(Argentynka sponsorowana przez PokerStars), Alex Kravchenko, Thomas Kremser,
Brandon Adams, Jonathan Little i Michael Martin. Tuż po bubblu odpadli dwaj
koledzy Górala z Teamu PokerStars Pro, Tom McEvoy (134. miejsce) oraz Barry
Greenstein (148. miejsce).
Ogółem do trzeciego dnia turnieju awansowało 102 graczy, zaś najlepiej ze
wszystkich spisał się David Baker, gromadząc na swoim koncie niemal milion w
żetonach. Nieco mniejszego stacka zdołał zbudować Daniel Heimiller i
ostatecznie uplasował się na 2. pozycji. Czołową dziesiątkę turnieju zamykał
Brett Switzer.
Na kolejny dzień turnieju zaplanowano wyłonienie 32 najlepszych graczy. Zatem
70 osób będzie musiało odpaść z gry. Jak długo to potrwa, tego nie wiedział
nikt. Ale o tym już w kolejnej naszej relacji z PokerStars Caribbean Adventure
Main Event.
Dla Polaków zapewne informacją dnia pozostanie fakt, że Patryk Rambo Ślusarek jest nadal w grze. O tym,
jak mu poszło w dalszej części turnieju, dowiecie się już z następnej relacji.
var myG = new glossaryHint();
my
var myG = new glossaryHint();
myG
var myG = new




