"Nie, bo nie", czyli otwórz umysł i zacznij zarabiać
Wiele osób z góry zakłada, że coś jest złe, nie działa i nie warto się zagłębiać w temat. Jednakże odrzucenie z góry pewnych koncepcji, może skutkować stratą pieniędzy. Czy warto krytykować coś, czego osobiście się nie sprawdziło?
Zapewne każdy z was spotkał się z sytuacją, w której najczęściej dziecko stwierdzało, że czegoś nie zje, bo tego nie lubi. Na pytanie czy próbowało kiedyś tego, odpowiedziało, że nie, bo przecież to jest niedobre. Słynny szpinak lub marchewka - mnóstwo dzieci, który nigdy ich nawet nie spróbowały, ale uważają, że napewno są bardzo niedobre... żelazna dziecięca logika.
Czy tylko dzieci tak myślą?
Niestety wśród dorosłych taki tok myślenia również jest zjawiskiem często spotykanym - także w naszym pokerowym środowisku, w którym wydawać by się mogło, że logika i konsekwencja powinny cechować każdego.

Warzywa to same korzyści zdrowotne. Jednakże dzieci bez spróbowania uważają, że z pewnością są niedobre i w dodatku będą gorliwie informowały o tym kolegów. A jak jest u nas?
Przykładem może być zachęcanie do przeczytania jakiejś książki z zakresu samodoskonalenia się. W książce takiej autor zaleca spisywanie celów na kartce, codziennie czytanie ich, wizualizacje i afirmacje. I nagle sypią się głosy sprzeciwu, że „ten autor to zarobił tylko na tej książce, którą kupują naiwniacy wierzący w to, że dzięki niej zmienią swoje życie na lepsze”. Przedstawione metody są złe, na pewno nie działają i w ogóle po co tracić na nie czas....
Gdy trzeba się napracować...
Kto będzie najgłośniej krzyczał, że rady z książki są nic nie warte? Zapewniam, że będzie to osoba, która nigdy tej książki nie przeczytała, a jeśli nawet to zrobiła, to zabrakło jej samodyscypliny do regularnego stosowania porad przed okres przynajmniej 2-3 tygodni. Po prostu oczekiwała, że samo przeczytanie da miliony...
Życie nie jest takie kolorowe i żeby cokolwiek w nim zmienić, należy się wysilić. Ciężko jest robić regularnie nową czynność, ale wystarczy zmusić się do niej przez pierwsze dni, a potem idzie dużo łatwiej. Przełomowa jest chwila, w której dostrzegamy pozytywne skutki nowego nawyku - dostajemy wówczas porządnego kopa motywacji i rzecz, którą wykonywaliśmy niechętnie, teraz robimy z ogromną przyjemnością.
Trzeba jednak przetrwać pierwsze dni i nie poddawać się. Ile razy spotkaliście się z sytuacją, w której ktoś krytykował porady zawarte w jakiejś książce, filmie szkoleniowym czy artykule, nigdy ich nie stosując? Tak po prostu uznał, że on wie lepiej. A później szuka przyczyn swoich niepowodzeń w nieszczęśliwym losie, bo przecież sam "robił wszystko co się da". Tak, krzyczał na prawo i lewo, że marchewka jest niedobra...
Nie znam się, to się wypowiem

Skąd takie podejście? Czy to po prostu nasza typowo polska mentalność? W końcu my, Polacy, jesteśmy specjalistami od polityki, piłki nożnej, ręcznej, koszykówki, medycyny, bankowości... Mogłabym tak wymieniać bez końca. Oczywiście taki Iksiński jest znawcą w tych wszystkich dziedzinach jednocześnie i przy każdej możliwej okazji dzieli się ze światem swoimi poglądami, najczęściej krytykując zastany porządek.
Pomimo iż zna się najlepiej na wszystkim, to nadal siedzi w domu i wykrzykuje swoje zdanie. Są słowa, nawet wiele słów, jednakże brak jakiegokolwiek działania wraz z nimi, które udowodniłyby światu, że Iksiński ma rację! Ile razy byliście świadkami takiego zachowania – na imprezie rodzinnej, przy piwie ze znajomymi czy na jakiś forum, nawet pokerowym?
Liczą się słowa poparte czynami
Każda dyskusja powinna być konstruktywna. Aby taka się stała niezbędne są dobre argumenty za i przeciw. Dobre, czyli jakie? Najlepiej poparte własnym doświadczeniem. Z kolei doświadczenie ma to do siebie, że nas wzbogaca!
Z tego też powodu zachęcam wszystkich do zapoznawania się z danym tematem, zanim wypowiemy się o nim. Przede wszystkim sami możemy na tym zyskać, znajdując coś wartościowego i rozwijając się. Nie odbieramy sobie również wynikających z tego możliwości – zakładając z góry, że coś jest „złe, bo tak”, nie dajemy sobie najmniejszej nawet szansy, by się przekonać dana rzecz może dać nam korzyści.
Znane powiedzenie mówi, że lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że nie zrobiło się tego wcale. W świecie pokerowego rozwoju to bardzo cenna rada. Naprawdę warto poświęcić trochę czasu na testowanie różnych metod nauki, analizy czy pracy nad mindsetem, zamiast z góry zakładać, że to bezsensu. Taki czas zwykle zmarnowalibyśmy na coś bezproduktywnego, podczas gdy możemy zrobić coś, co da nam wymierne korzyści.
A czy wam zdarza się zabrać głos w sprawie, o której nie macie pojęcia?
by gama87