Następna wielka rzecz w pokerze?
Jest kwiecień 2005 roku. Pewien 51-letni wówczas mężczyzna, spędza spokojne, niedzielne popołudnie w swoim domu. Rozmyśla. Nagle do głowy przychodzi mu gra w pokera i doznaje olśnienia. Myśli zaczynają się kłębić: "cztery karty własne", "zasada dwóch lub trzech", "dwie karty na flopie". Mężczyzna biegnie do kuchni, bierze talię kart i przy kuchennym stole zaczyna symulować rozgrywkę. Właśnie rodzi się poker 2-11.
Minęło 7 lat, ale Kalifornijczyk Bruce Paul nadal jest przekonany, że 2-11 stanie się najpopularniejszą odmianą pokera od czasu powstania Omahy. Na pytanie o powody stworzenia gry, odpowiada w sposób mało natchniony: "Nie wiem, po prostu pewnego dnia wpadłem na ten pomysł". Jednak to tylko pozory, gdyż Paul niewątpliwie uwierzył, że musi zanieść światu posłanie nowej odmiany pokera. Jest nawet w trakcie oficjalnego patentowania swojego dzieła.
Nowa jakość czy przekombinowany, sztuczny twór?
![]() |
|
| Home game Bruce'a Paula (stoi na środku). Jednego z gości powinniście kojarzyć. |
Nazwa 2-11 pochodzi od liczby kart wykładanych na flopie, turnie i riverze. W istocie jest to poker dwa-jeden-jeden. Tak, tak, flop składa się jedynie z dwóch kart! Druga, wyróżniająca zasada powstała podczas domowych gier organizowanych w gronie znajomych Paula. Każdemu uczestnikowi zostają bowiem rozdane cztery karty, z których do skompletowania układu można wykorzystać dwie lub trzy. Po rozdaniu kart i wykładaniu kolejnych streetów następują rundy betowania.
Podstawowe założenia pokera 2-11 wydają się być trzy: akcja, akcja i jeszcze więcej akcji. Co prawda, zmniejszenie liczby wykładanych na stół kart wspólnych ze standardowych pięciu do czterech, powoduje znaczną redukcję możliwych do ułożenia boardów. Jednak możliwość wykorzystania aż trzech kart z ręki, nawet w połączeniu z jedynie dwukartowym flopem, sprawia, że potencjalnie więcej graczy będzie chciało owy flop zobaczyć. Do wyobraźni przemawia fakt, że używając tzw. snajpera (w terminologii Paula trzy takie same karty na ręce) liczba graczy, którzy w jednym rozdaniu mogą skompletować karety wzrasta do czterech! W możliwości dobrania strita, koloru, czy fulla aż strach wnikać.
Proponowanych jest kilka wariantów gry:
- Gra pot-limit w wersji high. Zdaniem twórcy to ten wariant spotka się z największym zainteresowaniem wśród zawodowców. Możliwa jest także gra fixed-limit, a nawet no-limit.
- Crazy 2-11. Gracz otrzymuje 5 kart, z których jedną musi odrzucić po flopie.
- Gra w wersji Hi/Lo, gdzie obowiązuje zasada 7-low (w odróżnieniu od standardowego 8-low, w przypadku Omahy)
Czy to się może udać?
![]() |
|
| Jaki układ jest nutsem na takim stole? Jak by wyglądał największy cooler? |
Bruce Paul jest niezwykle konsekwentny w próbach popularyzacji "swojej" odmiany pokera. W 2011 roku, gry cash w 2-11 toczyły się w Bicycle Casino, w Los Angeles. Cztery turnieje zorganizowane przez popularne "The Bike", przyciągnęły w sumie ponad 700 uczestników. W tym roku natomiast, 2-11 otrzymało zgodę na 120-dniowy okres próbny wydany przez Nevada Gaming Control Board. W wyniku tego, Palms Casino Resort w Las Vegas mogło otworzyć swoje podwoje dla, jak to określił sam twórca, "trzeciego wymiaru pokera".
Czy poker 2-11 się przyjmie? Oceny tych, którzy mieli okazję grać w tę odmianę są podobno bardzo entuzjastyczne. Wiele zależy od tego w jakim tempie i z jakim skutkiem będzie postępował podbój kolejnych kasyn. Dwa w siedem lat, to niezbyt imponująca statystyka. Niewątpliwym przełomem byłoby ewentualne pojawianie się 2-11 na dużych festiwalach pokerowych, a w szczególności World Series of Poker. Do tego jednak, droga wydaje się być wciąż dość daleka. Na jeszcze odleglejszym horyzoncie, jest pojawienie się 2-11 w pokerze online. Chociaż nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której gracze w rodzaju Ilariego Sahamisa, uwielbiający wariancyjne gry, rzucają w kąt Omahę i zasiadają do wirtualnych stolików na wysokie stawki do partyjki w 2-11.
A czy gdy w waszym home game panuje zasada dealer's choice, wybór padłby na pokera 2-11?
by kennajj

