"Największy tilt skończył się wygraniem 45 000 $" - Chris Moorman
Chris Moorman odpowiada na pytania użytkowników PokerStrategy.com na temat swojego zwycięstwa w WPT, graniu długich sesji online i byciu najlepszym internetowym graczem MTT.
"Grałem MTT, bo nie działał mi PokerTracker"
ffrraannkkiiee: Jak wyglądał początek twojej kariery? Czy od początku wiedziałeś, że MTT to twoja gra i kurczowo się jej trzymałeś, czy może eksperymentowałeś z SnG i cashówkami?
Chris Moorman: Na początku grałem głównie cash, odpalając co jakiś czas jeden czy dwa turnieje na boku.
W 2006 roku weszło jednak rozporządzenie UIGEA, które diametralnie wszytko zmieniło. W jego wyniku zamknięto sieć Tribecca, na której bardzo dużo grałem w tamtym czasie.
Oczywiście odkryłem później Full Tilt i PokerStars, jednak z jakiegoś powodu nie działał mi na nich PokerTracker. Nie chciałem grać cashy z ludźmi, których nie znałem, do tego bez HUD-a, więc postanowiłem poeksperymentować z turniejami, przynajmniej do czasu rozwiązania kwestii z Trackerem.
W tym okresie odniosłem sporo sukcesów w turniejach, które przy okazji dawały mi wiele frajdy z gry. Później próbowałem jeszcze wracać do cashówek, jednak uznałem MTT za łatwiejszą i dużo bardziej ekscytującą odmianę.
ffrraannkkiiee: Czy pamiętasz swoje pierwsze znaczące zwycięstwo w MTT?
Chris Moorman: Wygrałem jeden z ważniejszych turniejów w sieci Tribecca, gdzie nagrodą było blisko 10 000 $, co było sporą kwotą, biorąc pod uwagę, że był to turniej rebuy za zaledwie 27 $. Do tego czasu wygrałem już kilka MTT, jednak żadne zwycięstwo nie było warte więcej niż 2000 $.
Ten ship uświadomił mi, że w MTT można wygrywać dużo pieniędzy, ryzykując bardzo mało. Wtedy definitywne porzuciłem cashówki na rzecz turniejów wielostolikowych.
"Nie wyobrażam sobie sesji bez zsynchronizowanych przerw"

Chris Moorman: Pięciominutowe przerwy online są w praktyce trochę krótsze. Kiedy grasz na 16 stołach, często zdarza się, że na jednym czy dwóch dokańczasz rozdania długo po rozpoczęciu przerwy.
Czasem nowy turniej zaczyna się minutę wcześniej, więc siłą rzeczy przerwy skracają się do 2-3 minut. To naprawdę za mało czasu, by zrobić cokolwiek konstruktywnego poza konieczną wycieczką do toalety i uzupełnieniem płynów.
Ciężko sobie wyobrazić, że na początku mojej kariery zsynchronizowane przerwy nie istniały. Dziś nie wyobrażałbym sobie gry online bez nich.
saren113: Co myślisz o zrobieniu przeskoku z grania online do pokera live?
Chris Moorman: Według mnie najważniejszą rzeczą w tego typu zmianach jest cierpliwość. Tempo na żywo jest dużo wolniejsze, co oznacza, że gra się mniej rąk na godzinę. Żeby dotrzeć do stołu finałowego, potrzebujemy dni, czego nijak nie da się porównać z godzinami, których wymaga poker online.
Do tego w grze live potrzeba bardzo długiego okresu, by zdobyć miarodajną próbkę na gracza. W zwykły dzień jestem w stanie zagrać 50 turniejów online, podczas gdy zagranie tej samej ilości live zajęłoby mi 2 lata. Trzeba o tym pamiętać, jeśli nie poszczęści się nam na początku naszej kariery live i nie zrobimy od razu dużych pieniędzy.
grindingnajra: Ciężko gra mi się MTT, bo strasznie się nudzę, gdy gram dłużej niż 1,5h. Jeśli też masz z tym problemy, to co robisz, by twój mózg był cały czas świeży i wypoczęty?
Chris Moorman: Poker online to coś, co mnie fascynuje i sprawia mi ogromną frajdę, a przez to w ogóle nie czuję nudy podczas gry. Wiadomo, że zdarzają się jednak momenty, w których nie mam ochoty grać. Jeśli wiem, że nie będę w stanie włożyć w grę całego serca, wtedy staram się jej unikać.
"Zawsze czułem, że mogę wygrać duży turniej"

Chris Moorman: Jedno i drugie. Każdy tytuł na żywo jest wartościowy, a ten miał w sobie dodatkowy prestiż w postaci ponad 1 mln $ za pierwsze miejsce. To było jak spełnienie marzeń.
Tyle razy byłem tak blisko wygrania dużego turnieju live, że kiedy w końcu się to udało, poczułem się świetnie. Nigdy nie brakowało mi wiary w siebie i wiedziałem, że mogę coś takiego wygrać. Ostatecznie nie było to wielkim uczuciem ulgi, raczej miłym ukoronowaniem kariery.
xmiammiamx: Czy w przeszłości, jeszcze przed odniesieniem wielkiego sukcesu, zdarzało się, że myślałeś nad rzuceniem pokera? Jeśli tak, to co się stało, że jednak przy nim zostałeś?
Chris Moorman: Nigdy poważnie tego nie rozważałem. Tak jak inni miałem swoje okresy paskudnych downswingów, jednak używałem ich jako motywatorów do pracy nad swoją grą, a nie wymówek do rezygnacji.
martinemem: Największy moment przełomowy i nie mówię o tu o okresie, gdy twoje ROI zaczęło być dodatnie, ale kiedy zacząłeś miażdżyć na stołach?
Chris Moorman: Rozmowa z Davidem Gentem (jeden z największych zwycięzców na iPoker do tej pory), który stał się po niej moim mentorem. Przez 6 miesięcy każdego dnia śledziłem jego grę, gdy grindował cashe. Po zakończeniu ręki mówił mi, co trzymał i dlaczego zagrał tak, jak zagrał.
Grał wtedy 5/10 i 10/20, a ja utknąłem na poziomie 1/2. Z jego pomocą udało mi się wkroczyć na 3/6, potem 5/10 i zostać tam jednym z najlepszych w tamtym okresie. W tym momencie poczułem, że naprawdę miażdżę swoich przeciwników.
martinemem: Jaki jest godzinowy stosunek twojej gry do nauki?
Chris Moorman: Nie mam jakiegoś ustalonego czasu na naukę, ale po skończonej sesji lubię analizować ręce ze znajomymi i oglądać filmiki pokerowe, żeby zobaczyć co aktualnie myślą i robią najlepsi gracze.
Staram się też railować stoły finałowe dużych turniejów i oglądać powtórki Super Tuesday na PokerStars, gdzie widoczne są karty graczy. Czuję, że to dobry miks materiałów, dzięki któremu moja gra pozostaje świeża i aktualna.
"Mój największy tilt skończył się wygraniem 45 000 $"

Chris Moorman: Pamiętam, że kiedyś bardzo przeżyłem odpadnięcie z jakiegoś dużego niedzielnego turnieju WCOOP.
W międzyczasie grałem też mniejszy WCOOP 2nd chance. Gdy zostało 6 stołów zacząłem strasznie tiltować i wrzucać all-iny preflop z any two. Dzięki temu mój stack zwiększył się czterokrotnie.
Potem zacząłem grać normalnie, świetnie runowałem i skończyłem na drugim miejscu, inkasując 45 000 $!
rmotoki: Jak wygląda twój rozkład dnia turniejowego? Czy przygotowujesz się jakoś szczególnie poprzez medytację, przeglądanie rąk, może jakieś ćwiczenia czy coś w tym stylu? Czy zaczynasz grać tylko wtedy, gdy czujesz się gotowy?
Chris Moorman: Dużo zależy od tego gdzie gram. Ostatnimi czasy jest to Vancouver. Przez to moja sesja zaczyna się bardzo wcześnie, około 8 rano w tygodniu i 6 rano w weekendy. Oznacza to, że nie mam czasu na ćwiczenia przed sesją, a po jestem na nie zbyt zmęczony.
Jeśli gram w Europie to staram się ćwiczyć wcześnie, jednak problem polega na tym, że w tej strefie czasowej gra często przeciąga się do nocy, co burzy mój rozkład dnia i zostawia mało czasu na sen. Zwykle gdy gram, gotuje dla mnie narzeczona, więc nie muszę się martwić o zamawianie jedzenia, a przy tym mogę cały czas zdrowo się odżywiać.
rmotoki: Ostatnio sporo schudłeś. Czy czujesz, że zdrowe odżywianie i ćwiczenia fizyczne pomogły twojej grze?
Chris Moorman: Czuję dużo więcej energii do grania dłuższych sesji. Wygrywając LAPC, każdy dzień zaczynałem w doskonałej formie, mimo że był to 7-dniowy event. Pod koniec każdego dnia czułem, że jestem dużo bardziej uważny niż moi rywale. Gdy tylko zobaczyłem u przeciwnika oznaki zmęczenia i chęć przetrwania do kolejnego dnia, wykorzystywałem to, wzbogacając się jego kosztem.
Wielkie podziękowania dla Chris'a od całej społeczności PokerStrategy.com.